Polska
Właściwie powinno być Polska magiczna, bo tak widzimy nasz kraj i tak chcemy go opisywać. Szukamy miejsc przede wszystkim ładnych i atrakcyjnych. Chcemy, aby nasze podróże były różnorodne.Odwiedzamy miejsca znane i nieznane. Wiemy, że lepiej brzmi, iż odkrywamy nowe miejsca, ale przecież te najbardziej znane też są godne uwagi, dlatego nie wykluczamy ich z naszych podróży. Lubimy zwiedzać zamki i pałace, uwielbiamy uliczki starych miast i miasteczek, wstępujemy do interesujących muzeów, odwiedzamy skanseny.Zwiedzamy parki narodowe i krajobrazowe, odkrywamy magiczne miejsca, mamy swoje ulubione. Lubimy morze, góry, jeziora i lasy. uwielbiamy spokój i urodę tych miejsc. Cieszy nas przyroda o każdej porze roku. Jesteśmy mieszczuchami, ale czasem potrzebujemy pobyć sam na sam z naturą.Kiedy potrzebujemy trochę się zmęczyć, jedziemy w góry. Zdobywamy szczyty, chodzimy po trasach i cieszymy się z naszej kondycji. Lubimy Bieszczady i Sudety, tylko Tatry są jeszcze przed nami. Ale Orlą Perć sobie odpuścimy.
Okolice Białegostoku co zwiedzić, aby być zadowolonym
Zbliża się weekend i pomyślałam sobie, że może ktoś chciałby wybrać się naszym śladem. Zeszłej jesieni byliśmy w Białymstoku. Tu właściwie nocowaliśmy, a zwiedzaliśmy okolicę. Byliśmy w Kruszynianach, odwiedziliśmy Supraśl, smakowaliśmy kuchni żydowskiej w Tykocinie , a na koniec chodziliśmy po kładkach w Narwiańskim Parku Narodowym. Dziś o tych miejscach w telegraficznym skrócie, bo każde z nich zasługuje na osobny opis. Okolice Białegostoku co zwiedzić – Kruszyniany Kruszyniany znaliśmy ze wcześniejszych odwiedzin, ale trzeba przyznać, że trochę się tu zmieniło. Tylko meczet pozostał ten sam. Mieliśmy okazję zwiedzić go również wewnątrz i posłuchać opowieści o polskich muzułmanach z tatarskimi korzeniami. Po przeciwnej stronie ulicy zjedliśmy obiad w „Tatarskiej Jurcie”, jak sama nazwa…
Wycieczki ze Świnoujścia 10 hitów po obu stronach granicy
Po powrocie do domu postanowiłam zrobić ranking, tego, co mi się najbardziej podczas wyjazdu podobało. Na plan pierwszy wysuwa się jedna uwaga ogólna. Nie można tu się nudzić, a miejsc do zwiedzenia zostało jeszcze bez liku. Skupię się tylko na miejscach, które odwiedziliśmy w tym roku. Wycieczki ze Świnoujścia: numer 1 Białe skały Rugii Pierwsze miejsce należy się za urodę, po prostu za to, że jest tam pięknie, a jesienią w szczególności, bo biel skał, błękit morza uzupełniają kolorowe liście na drzewach. Wycieczki ze Świnoujścia: numer 2 Ratusz i kościół pod wezwaniem św. Mikołaja w Stralsundzie Kamieniczki na Starym Rynku, choć też ładne są podobne do innych, ale ratusz i…
Co zobaczyć w Kamieniu Pomorskim?
Historia miasta wiąże się z kamieniem. Jest to głaz narzutowy przyniesiony ze Skandynawii. Jak głosi legenda „królewski” głaz zawdzięcza przymiotnik królewski temu, iż w roku 1121 z tego właśnie kamienia Bolesław Krzywousty przyjmował defiladę floty królewskiej. Co zobaczyć w Kamieniu Pomorskim – trochę o nazwie Inna legenda mówi: „Wśród prastarych borów piastowskich żył ongiś samotny olbrzym, długo i wytrwale poszukujący współplemieńców. Gdy znużony i zrezygnowany przysiadł na samotnym głazie, pojawił się diabeł, przeistoczony w postać urodziwej olbrzymki. Radość samotnika była ogromna. Ale i krótkotrwała. Rzekoma olbrzymka, zachęcająca go do spisania cyrografu, szybko się ujawniła. Rozwścieczony olbrzym chwycił głaz, na którym siedział i zamierzył się w diabła. Ten rzucił się do…
Zwiedzanie Wolina, miasta pełnego historii
Wolin, Jomsborg, Wineta przez wiele lat historycy i archeolodzy poszukiwali tych miast. Dzięki wysiłkowi polskich archeologów i historyków wiemy, że było to jedno miasto – Wolin. Osada istniała już w czasach wczesnośredniowiecznych. Zamieszkiwało ją słowiańskie plemię Wolinianie. Od XI do XVI wieku rządziła tu dynastia Gryfitów. Później należał do Szwecji i do Prus. Zwiedzanie Wolina dostarczyło mi wielu wrażeń. Zwiedzanie Wolina – Muzeum Regionalne Dziś jest małym, ale bardzo sympatycznym miastem. O jego historii można dowiedzieć się w Muzeum Regionalnym, które odwiedziłam. Próbowałam zrobić zdjęcie najważniejszego eksponatu, czyli posążka Świętowita. Wyszło tak sobie, bo posążek cały czas obracał się wokół własnej osi. W muzeum zgromadzono wiele eksponatów z wykopalisk. Można też było…
Kto zadba o Międzyzdroje
Rok temu też byliśmy w Międzyzdrojach. I tak jak dziś nie zrobiły na nas najlepszego wrażenia. Morze jest w porządku, ale cała reszta pozostawia wiele do życzenie. Chodzi mi przede wszystkim o promenadę, której ktoś pozwolił zamienić się w bazar tandety. Zawsze w takich sytuacjach zastanawiam się, co robi architekt miasta? Czy kiedyś był tu na spacerze? Rozumiem oczywiście potrzeby turystów, chcą jeść i kupować pamiątki, ale przecież można to zapewnić bez tych koszmarnych bud. I po co stawiać przy plaży jakiś namiot z chińską tanizną? Poza tym obejrzałam promenadę gwiazd z odciskami dłoni i kilka rzeźb. To może dobry pomysł dla snobistycznych turystów, ale tym bardziej nie pasują te…
Ze Świnoujścia do Bansin, spacerek trochę długi
Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, to wszystko dlatego, że przygotowywaliśmy się do wyjazdu do Świnoujścia. Jesteśmy tu od wczoraj. Po prostu lubimy przyjeżdżać nad morze trochę po sezonie. Co prawda woda w morzu jest zimna, chyba nawet Marcin nie będzie się w niej kąpał, ale za to nie ma tak dużo ludzi, a spacery są super. Ten dzisiejszy tak nam się spodobał, że zrobiliśmy około 20 kilometrów. Ze Świnoujścia do Bansin – Świnoujście Ale od początku: Świnoujście jest ładniejsze niż rok temu, to samo zresztą można powiedzieć o niemieckich uzdrowiskach tuż za granicą. Nie mieliśmy też problemów ze znalezieniem świeżej ryby. Jedliśmy bardzo dobrego dorsza w restauracji „Promenada”. Kiedy…
Szczawno – Zdrój to przyjemne miejsce
Podczas pobytu w Szczawnie-Zdroju obiecałam, że jeszcze napiszę na temat tej miejscowości, no i nadszedł ten czas. Piszę z prawdziwą przyjemnością, bo w Szczawnie bardzo nam się podobało. Szczawno – Zdrój – uzdrowisko Jest to typowe uzdrowisko z dwoma dużymi parkami, gdzieś na horyzoncie widać górę Chełmiec.Nie weszliśmy na nią (nie było czasu) a szkoda, bo z góry na pewno jest wspaniały widok. Samo Szczawno leży w górskiej dolinie, ale na wysokości ponad 400 metrów. Szczawno – Zdrój – historia Szczawno – Zdrój od wieków należało do majątku Hochbergów. Najbardziej reprezentacyjny Grand Hotel wybudował znany już z tego bloga Hans, mąż Daisy. Sama księżna nie była zachwycona wielkością budynku i pisała…
Mazurskie pożegnanie lata, kajak, Mikołajki i trochę Warmii
Weekend spędziliśmy na Mazurach. Było już bardzo specyficznie, letnio i jesiennie jednocześnie. Nie ukrywam, że czekaliśmy na koniec wakacji, aby tu przyjechać. Oboje bardzo nie lubimy zatłoczonych miejsc. Może się kiedyś przekonamy, że na Mazurach i nad Bałtykiem najlepiej jest latem, ale jeszcze nie teraz. Wrzesień to zresztą świetny czas, aby oba te miejsca odwiedzić. Pogoda jeszcze lubi być ładna, nie ma gwałtownych burz, no i przede wszystkim nie ma tłumów. Mazurskie pożegnanie lata – kajak Na Mazurach spaliśmy w małej wsi Kiersztanowo. I to był chyba nasz błąd, bo mimo wielu zalet wrześniowych wyjazdów, jest jedna zasadnicza wada, dni są już stosunkowo krótkie. Po zmroku w małej ciemnej wsi,…
Masiewo i nasz spacer po Puszczy Białowieskiej
Masiewa są dwa: I i II, albo Nowe i Stare. Szlaki wychodzą ze Starego Masiewa. Wieś znajduje na wielkiej puszczańskiej polanie. Tuż obok biegnie granica z Białorusią. Trudno nam było złapać polską sieć, za to pojawiały się dwie białoruskie. To nie jedyny transgraniczny problem. Przodkowie dzisiejszych mieszkańców leżą na cmentarzu w Cichej Woli po stronie białoruskiej. Tam też znajduje się cerkiew, do której chodzili przed wojną na nabożeństwa. Masiewo – trochę historii Przedwojenne Masiewo liczyło 200 domów, były tu dwie karczmy. Po dawnych gospodarstwach pozostały zdziczałe jabłonie, rodzące jeszcze dziś całkiem smaczne jabłka (wiem, bo próbowaliśmy). W 1941 roku na rozkaz Göringa wieś wysiedlono, a zabudowania spalono. Tylko jedna trzecia…
Zwiedzanie okolic Białowieży to super zajęcie
Dawno już żadna wycieczka nie pozostawiła w nas tak dużego uczucia niedosytu. Pewnie więc szybko tu wrócimy. Piszę już po powrocie z prostej przyczyny, zapomniałam ładowarki do laptopa. Z Białowieży do granicy z Białorusią są tylko cztery kilometry. I to poczucie zamknięcia, gdzieś tu jest obecne, mimo widoków kojących oczy. Białowieża Sama miejscowość ma dużo uroku, dziś jest nastawiona na turystykę, dlatego nie powinno być kłopotu z noclegiem. My spaliśmy w hotelu „ Żubrówka”, akurat była promocja. Spacer po miejscowości dostarcza bardzo miłych estetycznych wrażeń – domy są zadbane, a w ogródkach pełno kwiatów. W parku pałacowym zwraca uwagę ładny drewniany budynek, wybudowany został w ciekawym stylu, gdzieś przeczytałam, że to styl…





































