Sighișoara
Blog,  Europa,  Rumunia

Sighișoara transylwańska perełka, warto ją zobaczyć

Do Sighișoary pojechaliśmy pociągiem z Kluż Napoki, podróż jeszcze opiszę na końcu tekstu. Teraz wspomnę tylko, że na szczęście nie miałam lotu powrotnego do Polski tego samego dnia. Wróćmy jednak do Sighișoary. Miasto posiada jedną z najlepiej zachowanych średniowiecznych starówek w Europie. Znajduje się ona na liście UNESCO. Ma trochę turystyczny klimat, ale zdecydowanie warto było tu przyjechać.

Wieża Zegarowa
Wieża Zegarowa

Sighișoara – trochę historii

Miasto założyli osadnicy niemieccy, zwani tu Sasami. Zostali oni sprowadzenie do Siedmiogrodu przez króla Węgier, aby zasiedlić te tereny i bronić granic. Miało to miejsce w XII wieku.

W 1337 roku Sighișoara otrzymała prawa miejskie i stała się domeną królewską. Przez kilka stuleci miasto odgrywało ważną rolę w handlu, odwiedzali je rzemieślnicy z różnych stron. Niemieccy rzemieślnicy wznieśli fortyfikacje, mieszkał tu książę Wołoszczyzny Wład Diabeł (Drakula). W XVII wieku Sighișoara była siedzibą Jerzego Rakoczego, księcia Transylwanii i króla Węgier.

Wiek XVII i XVIII nie były najszczęśliwsze w historii miasta. Mieszkańcy znosili okupację turecką, nękały ich zarazy i pożary. A skomplikowaną historię Siedmiogrodu w XIX i XX wieku opisałam w tym tekście.

Jedna z wież fortyfikacyjnych
Jedna z wież fortyfikacyjnych

Sighișoara – pierwsze wrażenie

Pociąg zatrzymuje się w dolnym mieście, bo Sighișoara składa się z dwóch części, młodszej dolnej i starszej górnej. Idąc z dworca już podziwiałam zabytkową zabudową wznoszącą się nad ulicami. Starsza część położona jest na wzgórzu, jest to bardzo malownicze, ale ma jeden minus: chcąc się tam dostać, trzeba się wspinać po stromych uliczkach. A może to właściwie plus – robimy trening przy okazji.

W każdym razie, jeśli chodzi o pierwsze wrażenie, to widok z dołu na wzgórze jest fantastyczny, wynagradza te trzy godziny spędzone w pociągu.

Sighișoara końcówka drogi do Starego Miasta
Końcówka drogi do Starego Miasta

Sighișoara – stare miasto, plac i okolice

Przy wejściu na stare miasto stoi wieża zegarowa. Wybudowano ją w XIV wieku, służyła jako punkt obronny i jednocześnie brama wjazdowa. Do XVI wieku funkcjonował w niej ratusz. Wewnątrz znajdował się skarbiec, a także archiwum. Nie zabrakło też amunicji. Charakterystyczny zegar trafił na ścianę wieży w XVII wieku. Zegar ma figurki symbolizujące dni tygodnia. U podstawy dachu znajdują cztery wieżyczki. Dziś w wieży mieści się muzeum historyczne. Interesująca jest makieta, przedstawiająca średniowieczną Sighișoarę. Jest też kilka ciekawych, zabytkowych przedmiotów, ale najbardziej zachwyca widok z góry na stare miasto.

Kościół, który widać niedaleko wieży należał już w XIII wieku do dominikanów. Jego wygląd zmieniła XVII-wieczna przebudowa. Wnętrze jest dość puste. W XIX wieku rozebrano budynki klasztorne i w ich miejscu postawiono magistrat, dzisiejszy ratusz.

Troszkę dalej znajduje się dom Drakuli, przy którym zawsze jest najwięcej ludzi. To właśnie tu w roku 1431 urodził się Wład Palownik, zwany też Drakulą. Ojciec jego był członkiem Zakonu Smoka powołanego przez Zygmunta Luksemburskiego do obrony chrześcijaństwa przed Imperium Osmańskim. W wieku jedenastu lat Wład został pojmany przez Turków. Drakula spędził w Turcji siedem lat. Sułtan postanowił osadzić go na dworze wołoskim, licząc na jego lojalność. Wywołało to niezadowolenie Węgrów i młody władca musiał zbiec. Jednak po latach z węgierskiej inicjatywy znów został księciem Wołoszczyzny. Przydomek Palownik otrzymał po tym, jak zaprosił na ucztę nielojalnych bojarów, schwytał ich powbijał na pale. Historia Włada trwała jeszcze lata, ale czas na dalsze zwiedzanie.

Dom należy do najstarszych w mieście i dziś mieści się w nim restauracja. W budynkach na placu mieszczą się restauracje, kawiarnie i sklepy z pamiątkami.

Kościół na wzgórzu

Wiem, że pisałam, iż stare miasto jest na wzgórzu. Jednak wzgórze ma poziomy i na najwyższym znajduje się kościół, do którego prowadzą schody szkolne. Są to drewniane schody, pochodzące z 1642 roku, a prowadziły one, jak sama nazwa wskazuje, do szkoły. Budynek szkolny przetrwał do dziś i znajduje się na wprost wyjścia ze schodów. Na samym szczycie znajduje się Kościół na Wzgórzu. Powstawał etapami. Wiadomo, że na początku XIII wieku istniała mała, murowana świątynia. Około 1300 roku wybudowano trójnawową bazylikę. W XV i XVI wieku kościół przebudowywano.

Wewnątrz znajdują się freski, które przez długi czas były zamalowane (zamalowano je w czasie, kidedy kościół należał do luteran). Najcenniejszy ołtarz pochodzi z XV wieku, a jego twórcą był Jan Stwosz (syn Wita Stwosza). Moją uwagę zwróciła też XV-wieczna kamienna ambona oraz drewniane stalle.

Za kościołem znajduje się malowniczy cmentarz.

Sighișoara – mury obronne

Od XIV do XVI wieku Sighișoara była twierdzą. Mury chroniły miasto przed tureckimi najazdami. Z pierwotnych czternastu wież i pięciu bastionów artyleryjskich do dziś przetrwało dziewięć baszt i dwa bastiony. Warto przejść się wokół murów i zobaczyć wszystkie zachowane budowle. Przydadzą się wygodne buty. Wieże mają swoje nazwy, ale nie wydaje mi się szczególnie istotne, aby je tu przytaczać.

Warto jeszcze wspomnieć o punktach widokowych, z których rozciąga się widok na dolne miasto i okolicę.

Mury miejskie i my
Mury miejskie i my
Sighișoara, widok z Wieży Zegarowej
Widok z Wieży Zegarowej

Jeśli

lubicie zwiedzać Rumunię, kliknijcie tu;

chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie;

jeździcie po Polsce i szukacie interesujących miejsc do zobaczenie, kupcie nasz ebook, w tym wpisie znajdziecie szczegóły, a klikając w poniższe zdjęcie przeniesiecie się do naszego sklepu.

Polska na dobry nastrój
Polska na dobry nastrój

Od wielu lat zwiedzam i wędruję po Polsce i świecie. Zawsze na własną rękę i na własny rachunek. Polska znajdowała i znajduje szczególne miejsce w moich podróżniczych planach. Mam także wielki sentyment do Hiszpanii, po prostu lubię ten kraj z jego wspaniała kulturą, zabytkami i krajobrazami. Odkąd pamiętam lubiłam poznawać nowe miejsca, zaglądać w tajemnicze zakamarki, podróżować. Ta pasja towarzyszyła mi także w życiu zawodowym, a zdarzyło się w nim wiele.Pisałam o polityce międzynarodowej, ale także o zwiedzaniu Polski i Europy. Dalekie podróże związane z pracą, wizyty w niezwykłych miejscach, takich jak Downing Street 10 czy Pałac Elizejski tylko rozbudziły mój i tak wielki apetyt na poznawanie świata. Po drodze udało mi się napisać przewodnik po Mazowszu, bo Polska zawsze była dla mnie fascynującym miejscem do odkrywania. Od 8 lat prowadzę stronę Podróżniczego Domu Kultury. Piszę, fotografuję i opowiadam w mediach społecznościowych. Pokazuję i opisuję tylko to, co sama widziałam. Patrzę na świat optymistycznie, ale i krytycznie. Nie potrafię żyć bez podróży.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies