Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Okolice Spały warto zobaczyć
W niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę po ziemi łódzkiej. Postanowiliśmy odwiedzić okolice Spały. Zwiedzanie zaczęliśmy od Inowłodza, gdzie znajduje się ładny, romański kościół. Okolice Spały – Inowłódz Obejrzeliśmy go tylko z zewnątrz, bo tradycyjnie był zamknięty. Kościół pod wezwaniem św. Idziego kazał wybudować Władysław Herman w podzięce za urodzenie syna Bolesława Krzywoustego. Po latach świetności popadł w zapomnienie. Kościół został odrestaurowany w XX wieku, a prace ukończono ostatecznie w 1938 roku. W rekonstrukcję świątyni zaangażowani byli tacy architekci jak Pius Dziekoński i Adolf Szyszko-Bohusz. Dziś prezentuje się całkiem malowniczo, stoi na wzgórzu w pobliżu cmentarza. Na dole jest parking, z którego do kościoła prowadzą schody. W centrum miejscowości jest dawna synagoga,…
Święty Izydor – patron Madrytu i rolników
Właśnie dziś, czyli 15 maja, jest święto patrona Madrytu świętego Izydora. Jest to oczywiście powód do ogromnej fiesty. Niestety, w tym roku beze mnie. Nie będę więc jej opisywać, bo z zasady nie opisuję tego, czego osobiście nie widziałam. Ale o samym Izydorze i miejscach z nim związanych już trochę mogę napisać, bo podczas naszych wizyt w stolicy Hiszpanii odwiedziliśmy były dom Izydora, a dziś jego muzeum. Święty Izydor – muzeum Święty Izydor – historia Święty Izydor żył w XI wieku, był rolnikiem. Był pracowity i pobożny. Czynił cuda, w oraniu pól pomagały mu anioły, wydobywał wodę ze skały. Kiedy jego synek wpadł do studni, sprawił by poziom wody podniósł…
Świątynia Debod w Madrycie
Najstarszym zabytkiem Madrytu jest egipska świątynia Debod. Pytacie, skąd się wzięła w Madrycie? Świątynia Debod w Madrycie – skąd się wzięła? Została podarowana Hiszpanii w podziękowaniu za uratowanie świątyń. W Egipcie w latach pięćdziesiątych XX wieku konstruowano Tamę Asuańską na Nilu. W rezultacie powstał zbiornik, którego wody zagrażały okolicznym zabytkom. UNESCO rozpoczęło kampanię na rzecz uratowania zabytków. Włączyła się w nią Hiszpania. Wielkie kloce przypłynęły do Walencji statkiem, a stamtąd pojechały ciężarówkami do Madrytu i okazało się, że są drobne problemy, aby je ustawić we właściwy sposób, bo zaginęło wiele kartek z numerami bloków. Na szczęście jakoś się udało. Świątynia Debod w Madrycie – dzień dzisiejszy Świątynia stanęła w parku…
Warszawski Żoliborz – spacer
Słyszałam, że ładny. Są ludzie, którzy tylko tu chcą mieszkać. Myślałam, że przesadzają. Myślałam tak dopóki nie zaczęłam spacerować po Żoliborzu. Jest faktycznie niepowtarzalny, ma swój klimat i specyfikę. Mnie zachwycił rozplanowaniem architektonicznym i zielenią. Dzięki metru łatwo tu dotrzeć, więc wybierzcie się na spacer po Żoliborzu. Ulice z malowniczymi domami znajdują się po obu stronach ulicy Mickiewicza. Najbardziej spodobała mi się ulica Wieniawskiego z domkami jakby przeniesionymi z małego, zadbanego miasta z początku wieków. Można tu zupełnie zapomnieć, że jest się w ruchliwej i pełnej życia stolicy. Gdyby jednak mieszkańcy potrzebowali więcej zieleni, zawsze mogą odwiedzić park im. Żeromskiego. Warszawski Żoliborz – park Żeromskiego Myślę, że wręcz muszą tu…
W Puszczy Kampinoskiej, od Starej Dąbrowy do Leoncina
Pewnie zastanawialiście się, gdzie pojechaliśmy na weekend majowy, a my zdecydowaliśmy się zostać w Warszawie. Do dalszych wycieczek zniechęcił nas tłum, który podążył we wszystkie turystyczne rejony naszego kraju. Zostaliśmy więc w opustoszałej Warszawie i wczoraj pojechaliśmy do Puszczy Kampinoskiej. Postanowiliśmy zwiedzić kolejny jej fragment. Tym razem zatrzymaliśmy się na parkingu leśnym w Starej Dąbrowie i poszliśmy żółtym szlakiem aż do Leoncina. Na początku trasy zaliczyliśmy też fragment ścieżki przyrodniczej, później minęliśmy górkę, była tylko jedna, zdziwiliśmy się, bo z mapy wyglądało, że na trasie będzie więcej wzniesień. Okazało się, że jak zawsze, natrafiliśmy na miejsca suche i mokre. W Puszczy Kampinoskiej, od Starej Dąbrowy do Leoncina – po lesie…
Malownicza Murcja i jej zabytki
Murcja to nazwa zarówno całego regionu, jak i jego stolicy. Skupię się na stolicy, bo o regionie, a właściwie jego nadmorskiej części, już pisałam, a w pozostałe miejsca godne uwagi nie udało nam się pojechać. Jak zawsze okazało się, że czasu było za mało. Samo miasto poznawaliśmy w dwóch rzutach. Pierwszy raz przemieszczaliśmy się z dworca kolejowego na autobusowy i przeszliśmy około dwóch kilometrów. Specjalnie szliśmy na piechotę, bo po ponad czterech godzinach spędzonych w pociągu (tyle trwa podróż z Madrytu), naszym nogom należał się spacer. No to szliśmy w upale i walizkami. Wtedy miasto tak sobie się nam podobało. Ale okazało się później, iż okolice obu dworców, jak to…
Wielki Tydzień w Murcji warto przeżyć
Mieliśmy w planach wyjazd do Sewilli. Chcieliśmy zobaczyć jak wyglądają tamtejsze obchody Wielkiego Tygodnia . Po to by poczuć atmosferę tego czasu przyjeżdżają do tego miasta turyści z całego świata. Niby to wiedzieliśmy, ale jak to w życiu bywa trochę marudziliśmy z przygotowaniami. Skutek tego był taki, że w Sewilli miejsc hotelowych już nie było. No może i były, ale perspektywa płacenia około 200 euro za nocleg nie wydawała nam się szczególnie kusząca. Dobra rada brzmi więc tak – chcesz odwiedzić Sewillę w tym czasie, to zaplanuj to wcześniej. Koniec końców postanowiliśmy pojechać do Murcji. Tutejsze obchody są uznawane za równie interesujące, jak i te w Andaluzji. Faktycznie Wielki Tydzień w…
Wybrzeże Murcji: plaże, morze i słońce
W Puerto de Mazarron spędziliśmy jeszcze dwa dni. Ponieważ autobusy jeździły jak już opisałam, postanowiliśmy zostać na miejscu. No i dobrze, bo przynajmniej mogliśmy poznać dokładnie okolicę. Pogoda była wspaniała większość czasu spędzaliśmy więc na plażach. Wybrzeże Murcji ma wiele uroku. Wybrzeże Murcji – Puerto de Mazarron Jest tu i ich wiele, każda inna. W samym mieście jest plaża przy porcie. Ta podobałam nam się najmniej. Jednak piękno wybrzeża najlepiej było widać z wycieczki statkiem. Wspaniałe skały, park narodowy, wyspa, na której małą swoje gniazda ptaki oraz jaskinie. Wybrzeże Murcji – Bolnuevo Miejscem, które warto zobaczyć jest Bolnuevo. Nie tylko dlatego, że to po prostu miła miejscowość z ładna plażą…
Puerto de Mazarron i nasze mieszane odczucia
W Puerto de Mazarron jesteśmy od wczoraj i mamy mieszane uczucia i pewnie dlatego dopiero teraz coś piszemy. Też jesteśmy w Murcji, ale jest tu całkiem inaczej niż w poprzednim miejscu. Nie będziemy ukrywać, jest tu gorzej, a po naszej dzisiejszej wycieczce do Mazarron, przypuszczamy, iż być może powodem tego „gorzej” może być korupcja. Bo jak inaczej wyjaśnić, że dwie linie autobusowe nie mogą zabierać pasażerów w miejsca, w które jadą, bo jest tu inna linia. A ta linia działa tak, że w jedną stronę miała pół godziny spóźnienia, a w drugą po 40 minutach czekania zdecydowaliśmy się pojechać taksówką. Puerto de Mazarron – Bolnuevo Taksówką dojechaliśmy do Bolnuevo, jest…
Lo Pagan, czyli taplanie się w błocie
Wyjeżdżając do Murcji chcieliśmy znaleźć miłe miejsce do nocowania w Lo Pagan. No jakoś się nie udało. Nie mogliśmy sobie jednak odmówić wycieczki w to miejsce opisywane jako niezwykła atrakcja turystyczna, a może raczej kuracyjna. Ale po kolei. Pojechaliśmy autobusem, bo to niedaleko z Los Alcazares, w którym nocujemy. Nadmienię przy okazji, ze podróże autobusowe w Hiszpanii są całkiem przyjemne i niezbyt drogie. Jest tylko jeden problem – bywa, że autobusy się nieco spóźniają, co jest skutkiem dużego ruchu na drogach lokalnych. Tak było zresztą i przy naszym powrocie. Lo Pagan – błoto Teraz o Lo Pagan. Zdecydowanie warto tu przyjechać. Miasteczko leży nad Mar Menor czyli „morzem mniejszym”. Jest…






































