Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Kurczak Marengo, jeden z klasyków światowej kuchni
To jeden z klasyków światowej kuchni. Potrawa ma wywodzić się od dania przygotowanego w 1800 roku dla Napoleona po zwycięskiej bitwie pod Marengo. W oryginalnej wersji miała mieć inną recepturę niż ta, którą znamy obecnie. Kiedyś używano do jej przygotowania jajek i raków. Wracając do współczesności warto powiedzieć, że danie to przygotowywane jest albo z kurczakiem albo z cielęciną. Kurczak Marengo – składniki: -500 g piersi z kurczaka – 200 g pieczarek – 2 cebule – szklanka rosołu – kieliszek wytrwanego, białego wina – łyżka mąki – łyżka pasty pomidorowej – sól – pieprz – oliwa Przygotowanie Cebulę kroimy w cienkie plasterki i przesmażamy na oliwie na złoty kolor. Pierś…
Co u nas? Styczeń – podsumowanie podróżniczo-kulturalne
Zaczynam nowy cykl na naszym blogu. Postanowiłam podsumowywać kolejne miesiące. Napiszę, co czytaliśmy, co oglądaliśmy, gdzie byliśmy i w ogóle co było u nas słychać. Co u nas? Styczeń: wyjazdy Z wyjazdami było raczej kiepsko. Dwa weekendy pod rząd już prawie wyjeżdżaliśmy, ale pogoda spłatała nam figla – za pierwszym razem było strasznie zimno, za drugim padał marznący deszcz. Zostaliśmy więc w domu. Udało się dopiero za trzecim razem, pojechaliśmy na weekend do Kazimierza Dolnego, a w drodze powrotnej zwiedziliśmy zamek w Janowcu. Było super, ale o tym już wiecie, bo napisałam dwa teksty. Jeżeli je przegapiliście, to podsyłam linki. Zimowy Kazimierz Dolny Zamek w Janowcu Bliżej domu 1 stycznia…
Zamek w Janowcu wspaniałe ruiny warte zobaczenia
Chodząc nad Wisłą w Kazimierzu, po drugiej stronie widzieliśmy zamek w Janowcu, który jakby nas prosił, abyśmy zobaczyli go z bliska. Sprawa nie była łatwa, bo w zimie nie kursuje prom, trzeba więc było jechać do Puław i tam przez most udać się na drugi brzeg Wisły. Było warto, zamek w Janowcu jest naprawdę fantastyczny. Zamek w Janowcu – trochę historii Budowę zamku rozpoczął w pierwszej połowie XVI wieku Mikołaj Firlej, kontynuował jego syn Piotr. Zamek został ukończony w 1537 roku. Wtedy to częstym gościem był przyjaźniący się z gospodarzem Jan Kochanowski. Wkrótce jednak kolejny z Firlejów, Andrzej, zatrudnił włoskiego architekta Santi Gucciego i dobudował kilka budynków mieszkalnych, mury ozdobił…
Zimowy Kazimierz Dolny to była prawdziwa przyjemność
Tym razem Kazimierz naprawdę nas zauroczył. Spędziliśmy tu fantastyczny weekend. Dużo chodziliśmy, odpoczęliśmy, jedliśmy dobre rzeczy i cieszyliśmy się z miłej atmosfery. Zimowy Kazimierz Dolny skradł nasze serca. Zimowy Kazimierz Dolny – wycieczka do Męćmierza Zaraz po śniadaniu, kiedy słońce radośnie świeciło, ruszyliśmy wzdłuż Wisły, a konkretnie po wale w lewą stronę. Było pięknie i jak to w słoneczne dni bywa optymistycznie. Zatrzymywaliśmy się czasem, aby zrobić zdjęcie. Rzeka tylko częściowo zamarzła. Śnieg na brzegu, a potem lód sprawiał, że wydawała się węższa niż w rzeczywistości. Wisła odegrała ważną rolę w powstaniu miasta i w wiekach XVI i XVII zapewniła mu bogactwo. Tu krzyżowały się ważne szlaki i królował handel.…
Gdzie pojechać w lutym 2017
Dziś będzie nietypowo, bo przeglądając zdjęcia, zobaczyłam, że w poprzednim roku nie byliśmy w lutym nigdzie poza Polską. W zeszłorocznym wpisie gdzie pojechać w lutym proponowałam już wyjazd do Florencji i Paryża, możecie więc tam zajrzeć. A dziś będą tylko polskie propozycje. Gdzie pojechać w lutym 2017 – Toruń Weekend w Toruniu do dziś wspominamy jako jeden z bardziej udanych. Zwiedziliśmy mnóstwo wspaniałych zabytków, podziwialiśmy urok miasta, chodziliśmy po bulwarach, odnajdując pamiątki z filmu „Rejs”. No i wreszcie upiekliśmy nasze własne pierniki. Niestety, nie udało nam się zobaczyć wszystkich kościołów. Jeżeli się wybierzecie do Torunia, nie zapomnijcie zrobić zdjęcia z drugiej strony Wisły, bo widok jest fantastyczny. Weekend w Toruniu,…
Pierś z kurczaka faszerowany szpinakiem i suszonymi pomidorami
Wydaje mi się, ze pierś z kurczaka to dziś jeden z najbardziej popularnych rodzajów mięsa. Przyrządzić można ją łatwo i szybko. Czasem tylko w tym naszym gotowaniu chyba trochę brak oryginalności. Tak myśląc także o swoich pomysłach postanowiłem zdobyć się na odmianę. A oto i efekt. Pierś z kurczaka faszerowany szpinakiem i suszonymi pomidorami – składniki: – pierś z kurczaka – 1/3 słoika suszonych pomidorów – dwie garście świeżego szpinaku – sól Pierś z kurczaka faszerowany szpinakiem i suszonymi pomidorami – wykonanie Na początek rozgrzewamy piekarnik do około 200 stopni, bo będzie to mięso pieczone. Szpinak myjemy i kroimy niezbyt drobno i niezbyt starannie (to znaczy jak ktoś lubi starannie,…
Niedziela w Konstancinie i restauracja Zalewajka
Kiedy nie wyjeżdżamy w weekend z Warszawy, lubimy wpaść do Konstancina, bo jest naprawdę wspaniale i to o każdej porze roku. Nasz spacer zaczynamy zwykle na moście nad Jeziorką i idziemy ścieżką w kierunku parku zdrojowego. Tak było i tym razem, niedziela w Konstancinie była naprawdę wspaniała. Niedziela w Konstancinie – trochę historii Historia Konstancina zaczyna się w roku 1897, kiedy to hrabia Witold Skórzewski i hrabia Władysław Mielżyński postanowili wybudować podwarszawskie letnisko. Teren został rozparcelowany i podzielony na duże działki o powierzchni 3300 metrów kwadratowych. Letnisko było przeznaczone dla przedstawicieli bogacącej się elity warszawskiej. Miało być wzorowe i wzorcowe. Konstancin posiadał wybrukowane ulice, wodociągi, kanalizację, linię telefoniczną, elektryczność z…
Zwiedzanie zamku Stirling, ponurego i pełnego historii
W Wigilię pojechaliśmy pociągiem z Glasgow do Stirling, aby zwiedzić zamek. Było to jedno z nielicznych miejsc, które w tym dniu można było zobaczyć. Od rana padał deszcz, więc pogoda raczej nie sprzyjała spacerom na łonie natury, poza tym zwiedzanie zamku Stirling mieliśmy w planie, bo związany jest on bardzo mocno z historią Szkocji. Zwiedzanie zamku Stirling – trochę informacji praktycznych Do Stirling jedzie z Glasgow z dworca Quinn Street Station, znajdującego się w samym centrum miasta, prawie przy Buchanan Street. Kupiliśmy bilet w obie strony. Na peron wchodzi się przez bramki, takie jak u nas w metrze. Tylko nie wyrzucajcie biletów, bo w pociągu sprawdza je konduktor. Bilet powrotny…
Weekend w okolicy Bydgoszczy to dobry pomysł
W cyklu pomysł na weekend opisuję weekendy, które sami spędziliśmy w danych miejscach. Dzisiejszy tekst opatrzony jest wiosennymi zdjęciami, bo wtedy odbyliśmy naszą podróż, była ona dobrze zaplanowana i dostarczyła nam wiele przyjemności, dlatego dziś ją Wam opiszę, bo może zechcecie podążyć naszym śladem. I jeszcze jedna uwaga: okolice Bydgoszczy rozumiemy szeroko, bo właściwie była to podróż z Bydgoszczy w kierunku Warszawy. Zapraszam na weekend w okolicy Bydgoszczy. Weekend w okolicy Bydgoszczy – Bydgoszcz Muszę się przyznać, że był to nieco dłuższy weekend i na miejscu byliśmy już w piątek, tuż po obiedzie. Zaczęliśmy od zwiedzenia centrum, bardzo malowniczego, dziś odrestaurowanego. Zachwycił na „Przechodzący”, na którego gapiliśmy się dłuższą chwilę,…

Zwiedzanie Glasgow, nasz subiektywny przewodnik
Jak już pisałam w tekście o Bożym Narodzeniu w Glasgow ze zwiedzaniem mieliśmy drobne problemy. Okazało się bowiem, że wszystkie muzea były zamknięte przez całe Święta. Ale na szczęście przyjechaliśmy wcześniej i udało nam się zwiedzić miasto. A oto, co sądzimy o Glasgow i jego atrakcjach. Zwiedzanie Glasgow czas zacząć. Zwiedzanie Glasgow – pierwsze wrażenie Z lotniska do miasta dotarliśmy wygodnie autobusem pospiesznym. Podróż kosztowała 7,5 funta od osoby. W sumie wyszło 15. Z powrotem wzięliśmy taksówkę za 21 funtów, bo padał deszcz i nie chcieliśmy moknąć na przystanku. Cóż tu dużo pisać, miasto nie robi dobrego wrażenia, zwłaszcza, jak pada deszcz i wieje wiatr. Są tu ogromne, ciemne gmaszyska,…







































