fbpx
Koprzywnica
Blog,  Polska,  Świętokrzyskie

Koprzywnica i jej skarb, czyli opactwo trzeba zobaczyć

Poranek spędziliśmy, przemierzając Wąwóz Królowej Jadwigi, którego opis dołączę do tekstu o Sandomierzu. Później zaś ruszyliśmy do Koprzywnicy, aby zobaczyć opactwo. Baliśmy się, że zastaniemy drzwi zamknięte, ale okazało się, że trwa nabożeństwo, więc poczekaliśmy chwilę w samochodzie, czekając aż się skończy. Aby nie nudzić się podczas tego czekania, zapoznaliśmy się z historią opactwa.

Koprzywnica. Kościół św. Floriana
Kościół św. Floriana

Koprzywnica – historia w skrócie

W czasach przedchrześcijańskich istniał w tej okolicy silny kult ognia. Osada nad rzeką Koprzywianką istniała już na początku XII wieku. Kazimierz Sprawiedliwy w 1185 roku sprowadził cystersów z Burgundii. Mikołaj Bogoria Skotnicki podarował im Koprzywnicę i kilka pobliskich wsi. Mongołowie dwa razy napadli na klasztor i go ograbili (w 1241 i w 1259 roku). W 1268 roku Koprzywnica uzyskała prawa miejskie. Dzięki cystersom miasto przeżywało rozkwit i wiekach XV-XVII było średniej wielkości ośrodkiem w Małopolsce.

Koprzywnica ucierpiała podczas potopu szwedzkiego. Po kasacji zakonu w 1820 roku miejscowość podupadła i w 1869 utraciła prawa miejskie, które odzyskała dopiero 2001 roku.

Kościół św. Floriana. Portal z kolumnami
Kościół św. Floriana. Portal z kolumnami

Kościół św. Floriana

Kościół wyróżnia interesująca, kopulasta wieża. Przyglądaliśmy się jej, siedząc w samochodzie, a także po wyjściu z niego. Kościół wybudowano na początku XIII wieku w stylu romańskim, ale potem był wielokrotnie przebudowywany. Współczesna fasada pochodzi z czasów przebudowy w XVIII wieku. Wewnątrz zachowały się gotyckie polichromie z początku XV wieku. Wyposażenie jest barokowe. W ołtarzu głównym znajduje się obraz przedstawiający Wniebowzięcie najświętszej Marii Panny. Interesująca jest ambona z umieszczonym nad nią baldachimem, który unoszą anioły i putta. Baldachim wieńczy pelikan.

W kościele też widzieliśmy ciekawe nagrobki i epitafia. Szczególnie podobał nam się wykonany przez Santi Gucciego sarkofag Niedrzewickich.

Po wizycie w kościele bardzo chcieliśmy jeszcze zobaczyć kapitularz. Znaleźliśmy kościelnego i otworzył nam drzwi.

Koprzywnica. Kościół z kaplicą
Kościół z kaplicą
Barokowe wnętrze kościoła
Barokowe wnętrze kościoła
Koprzywnica. Sklepienie w kościele
Sklepienie
Freski w prezbiterium
Freski w prezbiterium
Koprzywnica. Jeden z nagrobków
Jeden z nagrobków

Koprzywnica – kapitularz

Jest to dość duże pomieszczenie oparte na kolumnach ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Jeden z podtrzymujących filarów zachował oryginalną głowicę. Podziwialiśmy te wszystkie świetnie zachowane elementy. Przy ścianie jest lapidarium. Znajdują się w nim fragmenty rzeźb. Podłoga kapitularza znajduje się metr poniżej dzisiejszego poziomu gruntu.

Kapitularz
Kapitularz
Koprzywnica. Kolumny w kapitularzu
Kolumny

Legenda

Na stronie internetowej miasta znalazłam taką opowieść. Przed kasacją zakonu opat wezwał do klasztoru miejscowego bednarza ze wszystkimi niezbędnymi narzędziami. Po zasłonięciu mu oczu zaprowadzono go do podziemnych korytarzy. Znajdowała się tam sala z beczkami wypełnionymi kosztownościami. Bednarz miał naprawić beczki i przysiąc, że nie opowie o widzianych przez siebie skarbach. Nie widomo, co się ze skarbami stało. Niektórzy uważają, że zatopiono je w stawach, na miejscu których dziś jest zalew.

Koprzywnica. Kościół św. Floriana, widok od frontu
Kościół widok od frontu

Z tej samej strony dowiedziałam się, że w Koprzywnica słynie z ciekawego obyczaju, jakim są bziuki. W każdą Wielkanoc miejscowi strażacy idąc przed procesją rezurekcyjną bziukują, czyli wydmuchują w górę z ust naftę, zapalając ją o przygotowane pochodnie, tworząc w ten sposób wysoki słup ognia. Być może zwyczaj ten wywodzi się z przedchrześcijańskiego kultu ognia.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *