Biedermeier w Warszawie – wystawa w Muzeum Narodowym
Te piękne meble wykonane ze szlachetnych gatunków drewna, te radosne portrety zadowolonych ludzi, przedmioty urzekające solidnością wykonania, zabawki, cieszące najmłodszych. Wszystko to można by pewno określić jednym słowem – sielanka. Taki właśnie był biedermeier, styl królujący na europejskich salonach w pierwszej połowie XIX wieku. Wszystko zaczęło się po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku. Kongres przyniósł Europie stabilizację. Po okresie burzliwych wojen na starym kontynencie zapanował spokój. Tak było przez przeszło 30 lat aż do Wiosny Ludów 1848 roku. My przeżyliśmy jeszcze powstanie listopadowe, ale reszta Europy żyła w czasie względnego spokoju. Biedermeier w Warszawie – wystawa Biedermeier jest bohaterem wystawy w warszawskim Muzeum Narodowym. Wystawa trwa już pewien czas, ale…
Imieniny Marcina we Wrocławiu, dobrze się bawiliśmy
Mamy taki zwyczaj, że solenizant planuje, gdzie spędzimy jego święto. Moje imieniny obchodziliśmy w Wenecji, a Marcin wybrał Wrocław. Nasze imienny przypadają w kompletnie różnych porach roku: Marcina są w listopadzie, a moje w czerwcu. Mimo że pogoda oczywiście lepsza jest w czerwcu, te Marcina imieniny pamiętamy jakoś bardziej: na Tarnicy piliśmy szampana , w Poznaniu jedliśmy rogale świętomarcińskie. Imieniny Marcina we Wrocławiu – nasz plan Mieliśmy zamiar pochodzić po mieście i zobaczyć, co się zmieniło od naszej ostatniej wizyty, odwiedzać polecane w Internecie restauracje, zobaczyć współczesną sztukę polską w nowym wnętrzu, obejrzeć wystawę poświeconą Cranachowi i pobawić się w Hydropolis. Plan zrealizowaliśmy, mimo padającego w sobotę deszczu. Wszystkie punktu…
Zwiedzanie Katowic raczej szybkie i smaczne jedzenie
Do Katowic wybieraliśmy się wiele razy, ale jakoś nie mogliśmy dotrzeć, bo nie kojarzyły się z tymi najbardziej atrakcyjnymi miejscami do zwiedzania. Muszę powiedzieć, że kiedy dotarliśmy tu z Tarnowskich Gór, byliśmy naprawdę zaskoczeni. Katowice okazały się świetnym miastem, z żywą atmosferą, pyszną kuchnią, wspaniałą kawą i nowoczesnymi, pięknymi budynkami. Zwiedzanie Katowic – szybki spacer po centrum miasta Z samego centrum wyprowadzono samochody, kursują natomiast tramwaje i mam wrażenie, że w każdym mieście oddanie jego centrum pieszym sprzyja miłej atmosferze. Życie toczy się wolniej, powstają kawiarnie i restauracje, nie ma nerwowości, którą powodują kierowcy samochodów. Z jednej strony w centrum podziwialiśmy stare kamienice. Z drugiej były bloki mniej nadające się…
Jeden dzień w Gdańsku, czyli spacer po Starym Mieście
W cyklu jeden dzień w… pokazujemy miejsca, które szybko pozwolą poznać dane miasto. Nie ma to oczywiście nic wspólnego ze zwiedzaniem w stylu slow, ale w naszym zabieganym życiu, warto czasem i pozwiedzać szybko. Wobec tego zapraszam na jeden dzień w Gdańsku. Jeden dzień w Gdańsku – fontanna Neptuna Fontanna znajduje się na Długim Targu, tuż przy wejściu do Dworu Artusa. Inauguracja fontanny nastąpiła w marcu 1634 roku. Początkowo była zasilana wodą znajdującą w zbiornikach na poddaszu Ratusza i Dworu Artusa. Zbiorniki co jakiś czas trzeba było napełniać, wobec tego fontanna działała tylko w niektóre dni lata. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie XIX, kiedy to do nowoczesnego wodociągu przyłączono…
Zwiedzanie Gori, czyli kult Stalina wiecznie żywy
Gori to nasze największe zaskoczenie i zadziwienie. Nigdy bym się nie spodziewała, że jest miasto, w którym główna ulica nosi imię Stalina. Do Gori jechaliśmy przez Tbilisi. Znów zdecydowaliśmy się na transport prywatny. Jechaliśmy super widowiskową drogą przez góry. Zostaliśmy dostarczeni na dworzec, z którego kursują marszrutki do Gori, wszystko to za 60 lari. Tak się rozbestwiliśmy, że na dworcu też wsiedliśmy do taksówki i za 25 lari dojechaliśmy na miejsce. Dodam, że jej kierowca chciał przez całą drogę udowodnić nam, że jego samochód bez problemu osiąga prędkość 170 kilometrów na godzinę. Zwiedzanie Gori – muzeum Stalina Stalin urodził się w Gori, zachował się nawet mały domek, w którym mieszkał.…
Zwiedzanie Tallina poza Starym Miastem
Wycieczkę po Starym Mieście możecie znaleźć w poprzednim wpisie, dziś pojedziemy trochę dalej od centrum. Będziemy się poruszać w różnych kierunkach. Odwiedzimy Muzeum Morskie, plażę i olimpijski port jachtowy, pałac Piotra Wielkiego i jego okolicę. Gotowi? Zaczynamy. Muzeum Morskie Do Muzeum Morskiego podjechaliśmy autobusem numer 73 do przystanku Linnahall. Samo muzeum mieści się w starym porcie. Zwiedzanie zajęło nam niecałe dwie godziny, ale zdajemy sobie sprawę, że można tu utknąć naprawdę na długo. W gmachu panuje półmrok, więc od wejścia towarzyszy nam atmosfera tajemniczości. Muzeum prezentuje wszelkiego typu sprzęt pływający. Nie zabrakło łodzi podwodnej, którą można bardzo dokładnie zwiedzać. Współczuliśmy marynarzom, którzy musieli spać po kilku w jednym pomieszczeniu i…
Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Już od dawna w Polsce żadna ekspozycja muzealna nie wywoływała tylu emocji, co wystawa w gdańskim Muzeum II Wojny Światowej. Dyskusja sięgnęła najwyższych poziomów władzy, spowodowała emocje u naukowców i stała się niestety znowu sprawą polityczną. Szczerze mówiąc postanowiłem obejrzeć muzeum i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie czy tak powinna wyglądać ekspozycja. Jaki jest werdykt ? Dowiedzcie się z mojej relacji. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – betonowa twierdza Budynek muzeum posadowiony został w atrakcyjnym miejscu, niedaleko Motławy, w sercu Gdańska. Do niedawna po tym terenie hulał raczej wiatr, ale dziś wokół widać duży ruch budowlany. Jeszcze wcześniej znajdowała się tu Wiadrownia, a o pracach rzemieślników można dowiedzieć się…
Byliśmy w Bieczu, krótko i tylko przejazdem, ale było warto
Napisałam Wam o kościele w Binarowej, zachęcając ze wszystkich sił do odwiedzenia tego miejsca. Nie wspomniałam, że Binarowa leży właściwie na przedmieściach Biecza. Postanowiliśmy oczywiście obejrzeć to miasto. Ale jak to ze zwiedzaniem bywa, uroda kościoła w Binarowej trochę nas przytłoczyła i do zwiedzania Biecza nie przyłożyliśmy się tak mocno. W dodatku kolegiata oczywiście była zamknięta i wszyscy twierdzą, że musi zmienić się proboszcz, aby było inaczej. I trochę tego nie rozumiem, bo przecież kościół nie jest prywatną własnością żadnego proboszcza. Byliśmy w Bieczu – co zostało ze świetnej historii miasta? Badania archeologiczne wykazały, że już w IX, X wieku istniało grodzisko na wzgórzu, na którym w XIII wieku wzniesiono…
Weekend w Dreźnie to bardzo dobry pomysł
Sprawdziliśmy, że z Warszawy do Drezna dojedziemy w niecałe sześć godzin, więc się długo nie zastanawialiśmy. Wyruszyliśmy w piątek, wieczorem byliśmy na miejscu. Zwiedzaliśmy w sobotę i niedzielę (do obiadu). Warto było, bo weekend w Dreźnie był wyjątkowo udany. Weekend w Dreźnie – ogólne wrażenie Drezno jest bardzo zadbanym miastem i nie widać już śladów bombardowań z końca II wojny światowej, które dokonały wielkich zniszczeń. Dziś także dawne komunistyczne budynki są modernizowane. Nie znaczy, że zniknęły całkiem z krajobrazu miasta. Na szczęście w Dreźnie nie ma zwyczaju, aby zabudowywać każdy skrawek zieleni, miasto sprawia więc wrażenie pełnego powietrza. W środku znajduje się wielki park, który ciągle jeszcze jest modernizowany. W…
Zwiedzanie Opola, czyli w królestwie polskiej piosenki
Opole zawsze kojarzyło mi się z polską piosenką, a po naszej wizycie skojarzenie to jeszcze się pogłębiło. Co tu dużo ukrywać, najfajniejsze miejsce w Opolu to Muzeum Polskiej Piosenki Muzeum Polskiej Piosenki Przyszliśmy tu dwie godziny przed zamknięciem i prawie musieli nas wyrzucać, bo tak świetnie spędziliśmy czas. Muzeum Polskiej Piosenki jest nowoczesne, multimedialne i dostarcza wiedzy na każdy możliwy temat związany z polską piosenką. Na multimedialnych ekranach można wybrać wykonawcę lub piosenkę, jaka nam się podoba, a potem słuchać i oglądać. Dowiadujemy się o kulisach powstania utworu, o pierwszych jego wykonaniach, o wrażeniach, jakie zrobił na krytykach, no i oczywiście słuchamy wybranej piosenki. Mój talent muzyczny został pogrzebany gdzieś…







































