fbpx
Pabianice
Blog,  Łódzkie,  Polska

Pabianice dawne miasto włókniarzy i nasza wizyta

Pabianice leżą nieopodal Łodzi. Od XIX wieku rozwijał się tu przemysł włókienniczy . Dziś wielkie zakłady już nie funkcjonują, a charakterystyczne hale z czerwonej cegły zyskują drugie życie. O włókienniczych  tradycjach przemysłowych miasta przypominają liczne sklepy sprzedające artykuły krawieckie, nici, materiały. Miasto się zmienia, przyjechaliśmy by to zobaczyć na własne oczy.

Jan Długosz pisał o Pabianicach, stąd jego pomnik i Małgosia

Trochę historii

Historia Pabianic, jak się okazuje, jest całkiem długa. Liczy 1000 lat. Z początku jednak miasto rozwijało się powoli. Przełom przyniósł początek XIV wieku. Wtedy to ulokowano tu siedzibę zarządu dóbr kościelnych. Później, w XVI wieku, powstało kilka okazałych budowli (ale o tym później). Ale nie myślcie, że była to wielka metropolia. W XVIII wieku mieszkańców było tylko…300. No wielkie miasto to zdecydowanie nie było.

Rozwój, trzeba to przyznać, przyszedł w czasach zaborów. Miasto znalazło się w Królestwie Polskim stanowiącym de facto część Imperium Rosyjskiego. Zaczął się szybko i gwałtownie rozwijać  przemysł włókienniczy . Błyskawicznie rosła liczba mieszkańców. Tych pod koniec XIX wieku było już 48 tysięcy. Żyli tu nie tylko Polacy, ale także Żydzi i Niemcy. Fachowców kuszono dobrymi zarobkami.

Później przez miasto przetoczyły się dwie wojny, a żydowscy mieszkańcy zginęli w Holokauście. W czasach PRL przemysł włókienniczy został upaństwowiony. Po upadku komunizmu skończyła się także historia włókienniczych zakładów w Pabianicach. Nowe reguły ekonomiczne, a także konkurencja tanich wyrobów ze świata zrobiły swoje.

Pabianice. Dawne zabudowania fabryczne
Pabianice. Dawne zabudowania fabryczne

Pabianice – zabytki

Mam nadzieję, iż ta krótka historia Pabianic bardzo Was nie znużyła. Zabytki? Tak, w Pabianicach jest ich całkiem sporo. Te najstarsze to późnorenesansowy kościół św. Mateusza dominujący nad częścią centrum. Sporo w nim ciekawych zabytków, obejrzyjcie je, jeśli oczywiście uda Wam się zajrzeć do wnętrza. Może nie być to takie proste, nam się nie udało.

Za to na północnej ścianie kościoła znaleźliśmy napis z XVI wieku  głoszący „Jakub Fusski , muliarz krakowski rękami własnemi wykonał”. Cóż, ciekawa autoreklama, a dla wszystkich nauczka. Jeśli chcesz by cię poznali – zadbaj o to. Niedaleko, a właściwie tuż obok znajduje się renesansowy dwór kapituły krakowskiej. To naprawdę ładny budynek. Kiedyś był to także fragment systemu obronnego, ale dziś właściwie nie ma po tym śladu.

Jeśli byliście, albo zajrzycie do Szydłowca, czy Sandomierza zobaczycie renesansowe budynki wybudowane w podobnym stylu. Dziś we dworze ( i w znajdującym się nieopodal budynku ) rezyduje pabianickie muzeum. Warto tam zajrzeć by zobaczyć fragmenty dawnych wnętrz  i ciekawe eksponaty.

Kościół św. Mikołaja
Kościół św. Mateusza
Pabianice. Portal z autopromocją
Portal z autopromocją
Dwór kapituły krakowskiej
Dwór kapituły krakowskiej

Zabytki przemysłowe

A co z tym halami fabrycznymi? Stoją tuż obok renesansowych zabytków miasta, przy i w okolicach ulicy Zamkowej. Większość potężnych budynków z charakterystycznej czerwonej cegły zachowała się w dobrym stanie. W dawnej przędzalni uruchomiono nowoczesny hotel. I trzeba powiedzieć, że obiekt z zewnątrz prezentuje się naprawdę ładnie.

Część hal obok jest w remoncie, a może czeka na inwestorów. Widać, że za oknami stoją puste pomieszczenia. Wielkie budynki fabryczne to pozostałości imperium królów bawełny pabianickiej Kruschego i Endera.

Historia sukcesu tego  włókienniczego zakładu to gotowy materiał na filmową sagę. Dość powiedzieć, że w 1913 roku była to czwarta pod względem wielkości firma na terenie Królestwa Polskiego. Wyroby Kruschego i Endera nagradzano w Wiedniu i Paryżu. Właściciele, choć sami byli protestantami, ufundowali budowę wielkiej świątyni…katolickiej dla polskich robotników.

Po drugiej stronie ulicy dominują pałacowe w stylu budynki. Na szczycie gmachu dyrekcji firmy znajduje się charakterystyczna rzeźba przedstawiająca prządki, będąca symbolem miasta, dalej pałace Enderów  i Kindlerów.

Budynki dawnej fabryki
Budynki dawnej fabryki
Dziś hotel
Dziś hotel
Pabianice. Gmach dyrekcji firmy
Gmach dyrekcji firmy

Pabianice – gdy zejdziesz z głównej ulicy

Spacer głównymi ulicami daje tylko mały kawałek obrazu miasta. Dlatego postanowiliśmy zejść z głównego szlaku. Tak trafiliśmy najpierw pod Dom Tkacza. To okazały, piętrowy, drewniany budynek z początków XIX wieku. Ma arkadowe wnęki i w niczym nie przypomina małych domków, których sporo budowano w Pabianicach i okolicy. Dom jest odnowiony  i mieści restaurację.

Parterowe domki, mówiąc delikatnie, ubogie, można spotkać tuż obok. Niektóre pilnie potrzebują remontu i uwagi, sąsiadują z dość chaotyczną zabudową centralnej części miasta. Nieco dalej, nieopodal kościoła Najświętszej Maryi Panny Różańcowej ( tego, który zbudowano dla polskich robotników) można znaleźć famuły.

To domy budowane dla robotniczych rodzin przez właścicieli fabryk. Domy z jednej strony polepszały warunki życia pracowników, z drugiej wiązały go z fabryką. Obok domów, budowanych według jednego projektu, znajdowały się małe ogródki. Dziś pozostałe domy kryją się w okolicach ul. Stefana Wyszyńskiego, trochę w cieniu osiedla bloków z czasów PRL.

Dziś famuły pozostają normalnymi domami mieszkalnymi, a zachowane ogródki dodają kolorytu nie najpiękniejszej okolicy. Spacerując można zobaczyć, że przed Pabianicami jeszcze wiele do zrobienia , ale przecież już odremontowane dawne hale  i nowe budynki obok pokazują, że miasto ma potencjał.

Dom Tkaczy
Dom Tkaczy

Pabianice – post scriptum

Zajrzeliśmy do Pabianic na kilka godzin. Jeśli będziecie mieli trochę czasu wybierzecie się i wy, szczególnie gdy lubicie postindustrialne klimaty. Przez centralną ulice Zamkową biegnie linia tramwajowa – obecnie jednak tramwaje tu nie kursują, ale i w tej materii coś ma się zmienić.

To miasto, a jakże, ma swoje niezwykłe historie. Możecie pospacerować śladami dawnych zdarzeń i znaleźć miejsca z niezwykłą historią. Choćby tuż obok Dworu Kapituły Krakowskiej stoi duży budynek. Dziś wygląda smutno, ale niegdyś był tu Hotel pod Złotą Kotwicą. Spotykało się tu bogate towarzystwo, oddając się bardzo …różnym uciechom. Załatwiano ważne interesy, miały tu miejsce także dramatyczne wydarzenia. Gastronomicznym specjałem była zaś golonka po bawarsku, czyli z ziemniakami i kiszoną kapustą.

Pabianice. Główna ulica
Pabianice. Główna ulica

Wreszcie w Pabianicach podczas II wojny światowej pojawił się niemiecki oficer Wilhelm Adalbert Hosenfeld. Pomagał polskim jeńcom, później ocalił przed śmiercią między innymi Władysława Szpilmana. Zmarł w obozie w ZSRR i jako jedyny żołnierz Wermachtu ma swoje drzewko jako Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Spacer po Pabianicach będzie na pewno ciekawy.

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *