Europa
Europa nie ma już dla nas tajemnic. Odbyliśmy wiele podróży, które staramy się na naszej stronie opisywać. Mamy swoje ulubione miejsca. Należy do nich Hiszpania i dlatego nie znajdziecie jej w tym miejscu, bo specjalnie utworzyliśmy dla niej kategorię.Jeszcze nie wszystkie kraje opisaliśmy na naszej stronie, bo w niektórych byliśmy zanim ona powstała. Wobec tego czeka nas powtórna podróż na Bałkany.Europa nas niezmiennie fascynuje. Poznaliśmy Szwajcarię, Czechy, Niemcy, Francję, Austrię. Do tych państw jeździliśmy najczęściej. Podróżowanie po Europie pełnej zabytków, jest przyjemnością samą w sobie, w końcu znajdujemy się w znanym nam kręgu kulturowym. Napisaliśmy ponad 200 tekstów.[caption id="attachment_38815" align="alignnone" width="300"] Zamek Malahide[/caption]
Wycieczka z widokiem na Matterhorn
Zrobiłam drobną przerwę w opisie naszej wycieczki do Szwajcarii. Dziś przyszła pora na prawdziwą górską trasę. Zacznę od tego, że w naszym pensjonacie w Zermatt podawali wspaniałe, obfite śniadania. Marcin zamówił jajecznicę. Kiedy pojawiła się na stole, okazało się, iż składa się chyba z czterech jaj. Marcin dzielnie prawie dał radę, ale w górach okazało się, iż takie śniadanie przed wycieczką, to nie był najlepszy pomysł, ale i tak nasza wycieczka z widokiem na Matterhorn była wspaniała Wycieczka z widokiem na Matterhorn – plany i rzeczywistość Wjechaliśmy kolejką do Schwarzsee (była to ta sama kolejka, co na Mały Matterhorn, tylko wysiedliśmy wcześniej). W planie był jedynie spacer wokół jeziora i…
Mały Matterhorn Zermatt
Zermatt i górskie wycieczki były punktem kulminacyjnym naszego pobytu w Szwajcarii. Miasto leży tuż przy granicy z Włochami. Jechaliśmy tu z Nyon, a więc z okolic Genewy samochodem, całkiem wygodnie. Najpierw była autostrada i obowiązujące w Szwajcarii ograniczenie do 120 kilometrów na godzinę, z dużą ilością radarów. Jechałam więc spacerowym tempem, podziwiając mijane krajobrazy, a było co, bo trasa wiodła ponad Jeziorem Genewskim. Potem zaś wjechaliśmy w góry. Mały Matterhorn Zermatt – Tasch koniec podróży samochodem Tylko ostatni odcinek musiałam pokonać zwykłą i do tego górską drogą. Trochę się tego obawiałam, ale samochód sprawował się dobrze i ja jako kierowca też. Dojechaliśmy do miejscowości Tasch i tu nasze podróżowanie samochodem…
Montreux, szwajcarska riwiera
Nie będę siliła się na dokładny opis miejscowości, bo byliśmy tu tylko 1,5 godziny. Wpadliśmy po drodze, bo zawsze chciałam ją zobaczyć. Właściwie to od lat trochę zerkaliśmy na Montreux, jadąc z Genewy w góry pociągiem. To bardzo malownicza trasa prowadzącą częściowo wzdłuż brzegu Jeziora Genewskiego. Gdy dopisuje pogoda pięknie widać Alpy, a czasem można zobaczyć nawet sam Mont Blanc. Z pociągu jednak nigdy nie wysiedliśmy w tym mieście, no więc przyszedł czas odrobienia zaległości. Montreux – festiwal jazzowy Miłośnikom jazzu Montreux kojarzy się ona przede wszystkim z głośnym festiwalem, który odbywa się tu każdego roku w lipcu i gości największe muzyczne sławy. Kto tu nie grał…no grali prawie wszyscy…
Trochę o Gruyeres, czyli w krainie sera
Gruyeres jest położone wśród niewielkich, jak na Szwajcarię, gór. Zamek i malownicze centrum góruje nad wszystkim. Na dole znajdują się parkingi i tu należy zostawić samochód. Nie ma z tym problemu, bo ruchem kierują policjanci. Parkingi są darmowe. Gruyeres – zamek Teraz drobne podejście i naszym oczom ukazuje się uroczy obrazek: mały rynek, otoczony drewnianymi domami, z kwiatami w oknach. Są tu głównie sklepy, restauracje i hotele, a jeszcze wyżej zamek, którego historia sięga XIII wieku. Znajduje się tu muzeum, które pokazuje historię regionu. Miasteczko założyli hrabiowie Sabaudii. Mury obronne pochodzą z XV wieku. Gruyeres – zwiedzanie zamku Zamek zwiedza się samodzielnie. Warto zwrócić uwagę na salę numer 8, tzw. komnatę…
Zwiedzanie Heidelbergu, stolicy niemieckiej nauki
Wróciliśmy już z naszej krótkiej wyprawy, na szczęście komputer wrócił razem z nami. Zabieramy się więc za nadrabianie blogowych zaległości. Będzie chronologicznie, bo jestem uporządkowana, wobec tego inna kolejność nie wchodzi w grę. Na pierwszy rzut pójdzie więc zwiedzanie Heidelbergu. Zwiedzanie Heidelbergu – miasto nauki W drodze do Szwajcarii zatrzymaliśmy się w Niemczech, nasz wybór padł na Heidelberg. Spędziliśmy tu jeden dzień i dwie noce. Wobec tego zwiedzaliśmy tak intensywnie, że ledwo doszliśmy do hotelu. Heidelberg to miasto stare, liczy ponad 800 lat, działa tu najstarszy w Niemczech uniwersytet. Ucieszyliśmy się, że nasz Jagielloński jest starszy, ale na tym się nasza radość skończyła, bo uniwersytet w Heidelbergu doczekał się 10…
Annecy, czyli weneckie klimaty
Jesteśmy w Szwajcarii i do Wenecji stąd znacznie bliżej niż z Polski. Nie mieliśmy jednak w planach zwiedzania tego włoskiego miasta. Co więcej, na wycieczkę pojechaliśmy do Francji, a trafiliśmy prawie do …Wenecji. W Polsce mówienie „prawie robi różnicę” jest modne i oznacza raczej porażkę, tym razem było jednak inaczej. Annecy po prostu urok Mowa tu o francuskim miasteczku Annecy. Centrum poprzecinane jest tu kanałami nad którymi stojà kilkusetletnie budowle. Dziś gwarno tu, bo okolica pełna jest kawiarni, barów i restauracji. Nad całością góruje zamek stojący tu od XIII wieku. Gdy odwrócimy się tyłem do starego miasta przed oczami mamy horyzont zamknięty górami. Tuż przed nami zaś znalazło się jeszcze…
Zwiedzanie Czeskiego Skalnego Mesta, to duże przeżycie
Jechaliśmy tu z Kudowy, więc aby dotrzeć na miejsce musieliśmy pokonać około 40 kilometrów. Wracaliśmy od razu do Warszawy i po włączeniu nawigacji okazało się, że po pokonaniu może 10 kilometrów znaleźliśmy się ku swojemu zdziwieniu w Polsce. Musieliśmy więc zabrać z powrotem korony przeznaczone na piwo. Jeszcze jedno – w Czechach policja lubi sprawdzać czy kierowcy poruszają się po drogach z przepisową prędkością. To jednak chyba dla polskich kierowców nie jest niczym zaskakującym. Przyzwyczajeni są do ukrytych w krzakach policjantów. Ale najważniejsze było zwiedzanie czeskiego Skalnego Mesta. Zwiedzanie Czeskiego Skalnego Mesta – trochę informacji praktycznych Tyle na temat drogi. W miejscowości Dolni Adrspach w której znajduje się wejście do…
Lejda miasto po którym spacerowaliśmy
Lejda jest miastem ładnym i żywym. Tu widzieliśmy jedyny w Holandii wiatrak. Lejda – krótkie zwiedzanie Nie mieliśmy dużo czasu, aby dokładnie poznać to miasto. Zatrzymaliśmy się tu po drodze, kiedy wszystkie godne zwiedzania obiekty były zamknięte. Właśnie dlatego Marcin nie chciał wysiadać z pociągu, ale w końcu zwyciężyła moja siła przekonywania. Oczywiście później był zadowolony, bo w Lejdzie warto było się zatrzymać, nawet na krótko. Lejda – uniwersytet Jest tu uniwersytet, stąd na ulicach było pełno młodych ludzi. W drodze z dworca do centrum rzucił się nam w oczy Sokoli Wiatrak, wybudowany w 1743 roku. Blisko dworca ma swoją siedzibę muzeum antropologiczne, minęliśmy je zerkając tylko w stronę dziedzińca.…
Haarlem słaby PR i trochę plaży
Z Amsterdamu wybraliśmy się na wycieczkę do Haarlem i Zandvoort. Haarlem okazało się bardzo miłym miastem, w którym właśnie odbywał się targ, a w nocy miała być noc zakupów. Obejrzeliśmy uroczy rynek oraz okoliczne uliczki. Pomnik stojący na Grote Mark przedstawia Laurensa Costera, który, według mieszkańców Haarlemu wynalazł druk w 1423 roku, czyli 27 lat wcześniej niż Jan Gutenberg. Pewnie biedakowi zabrakło PR, ale pomnik ma. Haarlem – wokół Rynku Ładny jest renesansowy ratusz oraz Grote Kerk, czyli kościół św. Bawona. Kościół jest gotycki i mogą dziwić liczne sklepy przyklejone do jego murów. Zostały one wybudowane przez Kościół i miały zapewniać pieniądze potrzebne na jego utrzymanie. Haarlem – Muzeum Franza…
Zwiedzanie Delft, porcelana i republika
Wilhelm Orański obudził się tego dnia pełen niepokoju. Wiedział dobrze, ze jego wrogowie nie spoczną aż do czasu gdy uda się im go zabić. Nic jednak nie zapowiadało kłopotów, a na południowy posiłek kucharz szykował ryby. Gdy usiadł do obiadu wraz z rodziną czuł się uspokojony. To wszystko przez to, że źle ostatnio sypiam – pomyślał. Strzały nastąpiły niepodziewanie. Kule dosięgły zaskoczonego Wilhelma już przy deserze. Zdążył jeszcze powiedzieć parę słów i skonał. Zwiedzanie Delft – Pałac Prinsenhof Czy tak wyglądał ostatni dzień życia twórcy niepodległej Holandii oczywiście nie wiem. Faktem pozostaje, że francuski zamachowiec, fanatyczny katolik, zastrzelił go w Pałacu Prinsenhof w Delft.Oglądaliśmy dziś pomieszczenie gdzie doszło do tego…







































