Guia de Isora
Blog,  Hiszpania,  Wyspy Kanaryjskie

Guia de Isora – interesująca miejscowość i ciekawy festiwal

Opisałam Wam już miejscowość, w której zatrzymaliśmy się na Teneryfie. Fantastycznie nam się mieszkało w Playa de San Juan. Ale w końcu, ile można siedzieć na plaży. Zdecydowaliśmy się, że w Wielki Piątek odwiedzimy miejscowość Guia de Isora, w której odbywał się ciekawy festiwal, a mianowicie artyści z kwiatów układali sceny Wielkiego Tygodnia. Jeszcze napiszę o tym za chwilę.

Guia de Isora. w centrum miasta
W centrum miasta

Guia de Isora – miejscowość

Do miejscowości dojechaliśmy autobusem, który wspinał się po krętej drodze, bo Guia de Isora leży dość wysoko. Obserwowaliśmy wspaniały krajobraz ukształtowany przez dawne wybuchy wulkanów. Zachwycały nas rosnące tu rośliny. Z miejscowości wychodzi wiele szlaków turystycznych, które prowadzą wokół Parku Narodowego Teide. Niestety, wędrówki były poza naszym zasięgiem z powodu kontuzji mojego kolana. Ale jeszcze i na to przyjdzie czas.

Rozwój Guia i sąsiednich miejscowości spowodowało występowanie na tym terenie owada o wdzięcznej polskiej nazwie „czerwiec kaktusowy”. Pozyskiwano i pozyskuje się z niego czerwony barwnik. W XVIII i XIX wieku powstały miasta, w których czerwony barwnik pozyskiwano.

W miejscowości powstał kościół, kaplice, ratusz, kasyno, a także budynki, które zamieszkiwały bogate rodziny. Kościół pod wezwaniem Naszej Pani Światłości jest przykładem architektury eklektycznej. Jego początki sięgają XVI wieku i później był wielokrotnie przebudowywany. Świątynia była otwarta i udało nam się wejść do środku. Jednak z powodu przygotowań do wieczornej procesji, nie dało się jej spokojnie obejrzeć.

Guia nam się spodobała. Wąskie uliczki, stare domy miały swój klimat. Restauracje serwowały miejscowe specjały.

Jedna z ulic
Jedna z ulic
Guia de Isora. Ludzie na ulicy
Trochę ludzi przyjechało
Kościół z oddali
Kościół z oddali
Guia de Isora. Wieża kościelna
Wieża kościelna

Kwiaty wielkanocne

Chęć zobaczenia miasta nie była jedynym powodem naszej wycieczki. Na wstępie wspomniałam Wam o niezwykłym święcie. W całym mieście znajdowały się kwiatowe instalacje związane w Wielkanocą. Obok instalacji zamieszczono krótkie wyjaśnienia, dotyczące wydarzenia, do jakiego się odnoszą. Muszę przyznać, że z takim sposobem świętowania Wielkanocy jeszcze nigdy się nie spotkaliśmy. Ale podobało nam się i to bardzo. Najpierw próbowaliśmy odgadnąć, do czego dana instalacja się odnosi, a potem czytaliśmy napis. To wydarzenie nazywa się Pascua Florida. W tym roku trwało od Wielkiego Czwartku. Obok wspaniałych kwiatowych rzeźb (instalacji) można także uczestniczyć w koncertach, przedstawieniach teatralnych, czy posłuchać recytacji poezji.

Wydarzenie to przyciągnęło trochę ludzi, ale specjalnego tłoku nie było. Wracaliśmy taksówką, ale tylko z tego powodu, że nie wiedzieliśmy, iż przystanek dla wsiadających i jadących do Playa de San Juan, jest tym samym, na którym wysiadaliśmy. Wydawało nam się logiczne, iż powinien być po drugiej stronie ulicy, ale nie był.

Jeśli lubicie Hiszpanię, zerknijcie tu.

Chcecie na bieżąco śledzić nasze podróże, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie.

Zainspirujcie się do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce, kupując nasz ebook, szczegóły na jego temat znajdziecie w tym wpisie, a klikając w zdjęcie, przeniesiecie się do naszego sklepu.

Poniższy link jest afiliacyjny, będzie nam miło, jeśli z niego skorzystacie.



Booking.com

Od wielu lat zwiedzam i wędruję po Polsce i świecie. Zawsze na własną rękę i na własny rachunek. Polska znajdowała i znajduje szczególne miejsce w moich podróżniczych planach. Mam także wielki sentyment do Hiszpanii, po prostu lubię ten kraj z jego wspaniała kulturą, zabytkami i krajobrazami. Odkąd pamiętam lubiłam poznawać nowe miejsca, zaglądać w tajemnicze zakamarki, podróżować. Ta pasja towarzyszyła mi także w życiu zawodowym, a zdarzyło się w nim wiele.Pisałam o polityce międzynarodowej, ale także o zwiedzaniu Polski i Europy. Dalekie podróże związane z pracą, wizyty w niezwykłych miejscach, takich jak Downing Street 10 czy Pałac Elizejski tylko rozbudziły mój i tak wielki apetyt na poznawanie świata. Po drodze udało mi się napisać przewodnik po Mazowszu, bo Polska zawsze była dla mnie fascynującym miejscem do odkrywania. Od 8 lat prowadzę stronę Podróżniczego Domu Kultury. Piszę, fotografuję i opowiadam w mediach społecznościowych. Pokazuję i opisuję tylko to, co sama widziałam. Patrzę na świat optymistycznie, ale i krytycznie. Nie potrafię żyć bez podróży.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies