
Tortilla española, każdy może ją zrobić
Jak Hiszpania długa i szeroka w barach i restauracjach nie może zabraknąć tortilli. To danie ze wszech miar uniwersalne. Podaje się je na ciepło i zimno, jako samodzielną potrawę i jako zakąskę. Czasem towarzyszy jej sos, kiedy indziej duży kawałek placka podawany jest w bułce. Co tu dużo mówić, Hiszpanie lubią tortillę.
Pewno jakiś wpływ na jej popularność ma też cena. Kawałek kosztuje 2 – 3 euro, a naprawdę duża porcja to około 6 – 7 euro. Tortille są do siebie podobne, ale oczywiście są miejsca w których podawane są te szczególnie smaczne. Przyrządzenie tego dania nie jest zbyt skomplikowane i można to zrobić zupełnie spokojnie także w nadwiślańskiej (także nadodrzańskiej kuchni). Poniższa wersja to wersja klasyczna. Bywają tez placki z dodatkami, ale skupmy się na podstawach.
Tortilla española – składniki:
– 1 kg ziemniaków
– 4 -5 jajek
– sól
– oliwa
– łyżeczka proszku do pieczenia
Tortilla española – wykonanie
Ziemniaki gotujemy i studzimy. Może zresztą lepiej tak zaplanować cały proces, by po prostu same wystygły. Uczciwie pragnę stwierdzić , iż w wielu przepisach pojawia się zalecenie by surowe ziemniaki pokrojone w plastry obsmażać do miękkości na patelni, pilnując by się nie zbrązowiały. Proponuję jednak skorzystać z mojego rozwiązania.
Przekładamy je do dużego naczynia i rozdrabniamy, ale robimy to niezbyt dokładnie (tak, tak). W rezultacie mamy kawałki ziemniaków o różnych kształtach i wielkościach. Do tego naczynia wbijamy 4 jajka, całość lekko solimy i dosypujemy łyżeczkę proszku do pieczenia. Mieszamy. Jeśli ktoś naprawdę boi się używania proszku niech z tego po prostu zrezygnuje. Potrzebny jest jeszcze krótki komentarz dotyczący ilości wbitych jajek . Idea jest taka by powstała masa nie była zbyt płynna. To zdecydowanie nie powinny być ziemniaki pływające w „jajecznym” sosie.
No i finał. Na patelni rozgrzewamy oliwę i cała zawartość naczynia wędruje na rozgrzaną patelnię. Smażymy tak przez 4 do 5 minut. Teraz zaś następuje drobne ćwiczenie akrobatyczne. Patelnię przykrywamy druga patelnią ( dnem do góry) i odwracamy. Idea jest prosta chodzi po prostu o odwrócenie tortilli. Następnie przekładamy surową stroną na oliwę zsuwając z patelni i dosmażamy. Z tą druga patelnią pewno będzie kłopot. Też odpowiedniej do tego celu nie mam. Robimy więc nieco inaczej. Smażący się placek przykrywamy talerzem, tak aby stał się on w miarę szczelna pokrywką. Odwracamy patelnię i placek ląduje na talerzu i następnie z talerza zsuwamy go z powrotem na patelnię i dosmażamy. Kiedy już tortilla jest gotowa ? Gdy usmaży się na złoty kolor z drobnymi fragmentami brązowego.

Gotowy placek dobrze jak odpocznie chwilę. Kroimy na trójkąty, albo jak chcemy. Tortilla nie powinna stać zbyt długo w cieple, ale też bez przesady. Świetnie da się ją odgrzać w piekarniku, w kuchence mikrofalowej, no albo po prostu zjemy ją na zimno.
A po zjedzeniu tortilli może czas na sangrię?
Dodane przez Marcin dnia 2013-06-13



2 komentarze
Gosia
Super przepis, w sam raz na weekend, trzeba spróbować zrobić własną tortillę española. Mam pytanie czy można dodać jakieś zioła albo przyprawy do masy?
Małgorzata Bochenek
Zawsze można urozmaicić przepis, ale ten jest oryginalny, taką tartillę podają w hiszpańskich barach. Pozdrawiamy