Europa
Europa nie ma już dla nas tajemnic. Odbyliśmy wiele podróży, które staramy się na naszej stronie opisywać. Mamy swoje ulubione miejsca. Należy do nich Hiszpania i dlatego nie znajdziecie jej w tym miejscu, bo specjalnie utworzyliśmy dla niej kategorię.Jeszcze nie wszystkie kraje opisaliśmy na naszej stronie, bo w niektórych byliśmy zanim ona powstała. Wobec tego czeka nas powtórna podróż na Bałkany.Europa nas niezmiennie fascynuje. Poznaliśmy Szwajcarię, Czechy, Niemcy, Francję, Austrię. Do tych państw jeździliśmy najczęściej. Podróżowanie po Europie pełnej zabytków, jest przyjemnością samą w sobie, w końcu znajdujemy się w znanym nam kręgu kulturowym. Napisaliśmy ponad 200 tekstów.[caption id="attachment_38815" align="alignnone" width="300"] Zamek Malahide[/caption]
Amsterdam, czy da się lubić?
Od wczoraj rano jestem w Amsterdamie. Spacerowałam po centrum, czyli od stacji kolejowej Centraal do targu kwiatowego i muszę przyznać, że trochę mnie to zmęczyło. Akurat te rejony miasta nie są moimi ulubionymi, a to ze względu na ilość ludzi na ulicach. Ludzi, trzeba zauważyć różnych i w różnym stopniu przytomnych. Ale wszyscy oczywiście są panami przestrzeni, którą właśnie pozyskali. Na ulicy nie ma więc specjalnej uprzejmości, szczególnie trzeba uważać, aby nie zderzyć się z rowerem. Zaczęłam się zastanawiać, czy Amsterdam da się lubić? Amsterdam – łodzie Ładniej i przestronnie było, kiedy wyszłam nad brzeg kanałów już trochę poza ścisłym centrum. Sunęły po nich malowniczo małe i duże łodzie. Inne…
Bardejów, po słowacku Bardejov
Jest to prawdziwa perełka tuż za granicą. Starówka z kościołem i ratuszem jest wpisana na listę UNESCOi w pełni na to zasługuje. Rynek ze wspaniałymi kamieniczkami robi wrażenie nawet na najbardziej wybrednych. My Bardejów lubimy i właśnie odwiedziliśmy to miasto po raz kolejny, tym razem po 8 latach przerwy. Już wtedy nam się podobało, ale teraz i tu pieniądze unijne pozwoliły zadbać jeszcze bardziej o szczegóły. Jeżeli więc będziecie w okolicy Krynicy lub w Beskidzie Niskim koniecznie wybierzcie na wycieczkę do Bardejowa. Z Krynicy czy Gorlic to tylko pół godziny jazdy samochodem. Bardejów – kościół św. Idziego Szczególnie duże wrażenie robi gotycki kościół pod wezwaniem św.Idziego. Bardzo urodziwy z zewnątrz,…
Zwiedzanie Monachium muzea i coś jeszcze
Wróciliśmy wczoraj wieczorem i podstawa refleksja, jaka nam się nasunęła, to że cztery dni to stanowczo za mało na zwiedzanie Monachium. Podzielę się więc z wami garścią refleksji. Udało nam się obejrzeć centrum, widzieliśmy trzy Pinakoteki, zajrzeliśmy do parku angielskiego, zwiedziliśmy pałac Wittelsbachów oraz zobaczyliśmy Muzeum Bawarii. Oczywiście włóczyliśmy się po mieście, spożywaliśmy piwo w licznym towarzystwie, odwiedziliśmy znaną piwiarnię Augustiner. Monachium to miasto bardzo żywe i bogate. Piwo jest trunkiem powszechnym i wszędzie dostępnym. Monachium to także miasto katolickie. W kościołach o każdej porze można spotkać modlących się, wszyscy witają się, mówiąc: szczęść Boże, a w niedzielę wszystkie sklepy były zamknięte, łącznie z tymi z pamiątkami. Monachium jest miastem tradycyjnym,…
Piwo w Monachium było jest i prawdopodobnie będzie
Już przed wyjazdem do Monachium nastawiliśmy się na kosztowanie bawarskiego piwa. Wiadomo, piwo w Monachium, Oktoberfest i tym podobne. Zastanawialiśmy się jednak czy ten piwny wizerunek miasta nie jest jedynie reklamą, a rzeczywistość jest trochę inna. Jesteśmy tu już dwa dni i możemy powiedzieć, ze piwo odgrywa jednak znaczącą rolę w życiu stolicy Bawarii. Nie żeby tak od rana wszyscy pili i tym podobne klimaty, ale od południa bez przerwy natrafia się na lokale w których złocisty (a czasem innej barwy) trunek ludzie popijają. Podstawową miara piwa jest 0,5 litra, a nie jak w innych miejscach znacznie mniejsza szklanka, choćby w Hiszpanii. Spokojnie jednak można znaleźć lokale serwujące piwo w…
Zwiedzanie Berlina oczami Małgosi
Wróciliśmy właśnie z Berlina. Mam głowę pełną różnych wrażeń i myśli. Przede wszystkim dotarło do mnie, jak bardzo było chore przedzielenie miasta murem. Chodziliśmy i jeździliśmy po tym zjednoczonym dziś Berlinie, a ja cały czas widziałam zasieki i mur. Nie żeby teraz jakieś pozostałości były widoczne. Czasami trzeba było głęboko się zastanawiać, po której stronie jesteśmy, po wschodniej, czy po zachodniej, a może w pasie ziemi niczyjej. Zresztą pas ziemi niczyjej dziś wygląda naprawdę imponująco, zabudowany nowoczesnymi budynkami, kwitnie. Zwiedzanie Berlina oczami Małgosi – dawny pas ziemi niczyjej Zwiedzanie Berlina oczami Małgosi – Alexanderplatz Najmniej podobał mi się Alexanderplatz, po wschodniej stronie. Długie bloki z płyty majaczą gdzieś tam w…
Berlin oczami Marcina, co warto zobaczyć
W piątkowy wieczór trafiliśmy do Berlina. Podróż pociągiem z Warszawy trwa tylko nieco ponad 5 godzin, a więc to całkiem dobra propozycja na weekend. Byliśmy w tym mieście już 3 lata temu i obiecaliśmy sobie, że szybko wrócimy ponownie. No, ale to szybko zdarzyło się dopiero po 3 latach. Berlin oczami Marcina – Mitte W tym miejscu należałoby powiedzieć pewno tak : „nasz spacer rozpoczął się na Hauptbanhof”. Brzmiałoby dobrze, ale prawda jest taka, że po prostu na tym dworcu wysiedliśmy. Żeby dotrzeć do hotelu musieliśmy skorzystać z transportu publicznego. W Berlinie jest on rozbudowany, a tym razem padło na S- bahn czyli kolejkę. Po chwili dojechaliśmy do dworca Friedrichstrasse…
Park Grutas, skansen komunizmu na Litwie
Akurat teraz mieszkańcy Ukrainy rozprawiają się z pomnikami Włodzimierza Ilicza Lenina. W ekspresowym tempie znikają one z cokołów. Cóż, akurat tam dużo czasu musiało upłynąć nim to się stało, ale co się odwlecze, to nie uciecze. To skłoniło mnie, aby napisać o dziwnym nieco miejscu znajdującym się niedaleko naszej granicy z Litwą, ale już po litewskiej stronie. To miejsce to Park Grutas.Skansen komunizmu. Park tematyczny, muzeum ? No chyba trudno tak do końca i jednoznacznie określić ten obiekt. Park Grutas – co to jest? Grutas mieści się dosłownie kilkanaście kilometrów od Druskiennik. Więc jeśli ktoś śladami marszałka Piłsudskiego uda się do tego kurortu, to może i tu zawitać. Park jest niewątpliwą…
Zwiedzanie Kopenhagi, jej różne oblicza
W Kopenhadze byliśmy prawie trzy lata temu, wobec tego będą to raczej wspomnienia niż przewodnik. Kiedy zabierałam się do pisania tekstu i sobie przypominałam nasz weekend tu spędzony, doszłam do wniosku, że właściwie jeszcze raz powinniśmy odwiedzić to miasto. Powody są zasadniczo dwa. Z jednej strony nie zobaczyliśmy wielu wspaniałych miejsc, bo zabrakło czasu, z drugiej zaś, bo chcielibyśmy jeszcze raz przeżyć nastrój kopenhaskiej zabawy. Piątkowy wieczór Przylecieliśmy samolotem i już na lotnisku czekał na nas klimat skandynawskiego designu. Sprawiła to aranżacja lotniskowych wnętrz, drewniane podłogi. Kiedy wysiedliśmy z pociągu, który dowiózł nas z lotniska i szliśmy w piątkowy wieczór do naszego hotelu w centrum miasta, zabawa trwała w najlepsze.…
Atrakcje Leukerbad, dlaczego tęsknimy?
Zima prawie się kończy, a my nie byliśmy w górach i być może nie będziemy. Wzięła mnie więc tęsknota za miejscem niezwykłym – szwajcarskim Leukerbad. Byliśmy tam chyba już trzy razy i bardzo nam się podobało. Atrakcje Leukerbad są liczne. Atrakcje Leukerbad – na styku trzech języków A dziś siedzę w Warszawie i tęsknię za atmosferą uroczego alpejskiego uzdrowiska, położonego w niemieckojęzycznej części Szwajcarii, ale blisko zarówno francuskiej, jak i włoskiej. Najbardziej widać to w nazwiskach mieszkańców, bo ci, co się nazywają po niemiecku, mają zazwyczaj imiona francuskie i odwrotnie. Z tymi nazwiskami to jest zresztą tak, iż wszyscy nazywają się Loretan. No może nieco przesadzam, ale popularność tego nazwiska…
Koloseum, czyli co robić z zabytkami dawne refleksje
Znalazłam tekst, dotyczący zwiedzania Rzymu. Refleksje są co prawda sprzed przeszło 200 lat, ale za to naprawdę ciekawe. Tekst pokazuje także jak niegdyś myślano o zabytkach. A może i dziś tak też myślimy, przynajmniej czasami? Autor tych refleksji, August Fryderyk Moszyński, należał do grona wybitnych doradców Stanisława Augusta Poniatowskiego w swoich „Dziennikach z podróży do Francji i Włoch 1784-1786” zamieszcza następujące przemyślenia dotyczące Koloseum: „Zachowajcie połowę Koloseum mniej uszkodzoną, rozbierzcie pozostałą i zużyjcie materiały do naprawy pierwszej. Zróbcie z niego teatr jak w Taorminie. Będzie się tam wystawiać pod gołym niebem, jak w Weronie, opery Metastazja i inne recytowane tragedie. Będzie to więcej warte niż naprawa spalonego teatru w Tordinone, zalewanego…







































