fbpx
Ruiny pałacu w Dowspudzie
Blog,  Podlaskie,  Polska

Ruiny pałacu w Dowspudzie i inne ciekawe miejsca

Weekend nad Wigrami upłynął bardzo szybko, ale zanim wróciliśmy do domu, postanowiliśmy zobaczyć jeszcze kilka miejsc w tym rejonie. Pozwolicie, że zacznę od końca, czyli od ruin pałacu w Dowspudzie. Dlaczego od końca? Bo zwiedzaliśmy je jako ostatnie, ale są bardzo charakterystyczne i mają ciekawą historię.

Ruiny pałacu w Dowspudzie
Ruiny pałacu w Dowspudzie

Ruiny pałacu w Dowspudzie

Pałac Paców wybudowano w latach 1820-1827. Budowla składała się z głównego korpusu, w rogach którego umieszczono cztery wysmukłe wieże oraz dwóch skrzydeł zakończonych ośmiobocznymi pawilonami. Na parterze była kaplica, jadalnia, archiwum, biblioteka, na piętrze mieszkał właściciel i jego rodzina. Wnętrza zdobiły polichromie i freski. Pałac otaczał angielski park.

Ludwik Michał Pac mógł sobie pozwolić na wystawienie tak okazałego budynku, bo w 1797 otrzymał duży spadek po swoim krewnym generale Józefie Pacu. Spadek obejmował też między innymi majątek Dowspuda. Kim był ten szczęśliwy spadkobierca? Przede wszystkim żołnierzem, uczestniczył w wojnach napoleońskich. Był adiutantem cesarza w stopniu generała brygady. Po amnestii w 1815 roku wrócił na Suwalszczyznę, sprowadził tu osiedleńców ze Szkocji, aby miejscowych chłopów przekonać do unowocześnienia produkcji.

Jako senator podpisał w 1831 roku akt detronizacji Mikołaja I Romanowa, wsparł finansowo powstanie listopadowe i brał czynny udział w bitwie pod Ostrołęką, podczas której został ranny. Po upadku powstania wyemigrował. Jego majątek skonfiskowano.

Kolejni właściciele otrzymali pałac z nadania cara i powiedzieć, że o niego nie dbali, to powiedzieć mało. Pałac rozebrano 1887 roku.

Jeszcze raz ruiny
Jeszcze raz ruiny

Ruiny pałacu w Dowspudzie – co znaleźliśmy na miejscu

Właściwie można odpowiedzieć jednym słowem: ruiny, ale to nic nie mówi. Do dziś przetrwał ozdobny i malowniczy portyk. Są tablice informacyjne, które opowiadają historię budynku i na zdjęciach pokazują, jak kiedyś wyglądał. Jak zauważyliśmy, ruiny służą nowożeńcom, podczas naszej wizyty trwała sesja fotograficzna. Do pałacu musiała kiedyś prowadzić aleja, zachowała się do dziś. Po drodze mija się szkołę, a wcześniej kordegardę i parking.

Okolica samych ruin jest dość zaniedbana, park jest zarośnięty. No i właściwie tyle.

Ruiny pałacu w Dowspudzie. Zaniedbany park
Zaniedbany park

Kościoły

Kościół w Raczkach budowano pół wieku i ukończono go dopiero w 1811, pierwotnie był neogotycki, później przebudowano go w stylu neoklasycystycznym. Działanie wojenne, które zniszczyły miejscowość, uszkodziły też kościół. Sama miejscowość, niegdyś była miastem, dziś to duża wieś, leżąca nad rzeką Rospudą.

Kolejny ciekawy kościół znajdował się w Karolinie. Kościół, który kiedyś był cerkwią. Po powstaniu listopadowym Rosja chciała wykorzystać mieszkających w tych rejonach filiponów (jeden z odłamów staroobrzędowców) do rusyfikacji. Było to dziwne, bo należeli oni do sekty zwalczanej przez cerkiew prawosławną i carów.

W 1842 roku filiponi otrzymali od rządu rosyjskiego folwark Karolin i założyli wieś Pokrowsk. Jednowiercy z tej wsi przeszli do cerkwi prawosławnej.

Cerkiew budowano w latach 1846-1851, była ona pod wezwaniem Przenajświętszej Bogurodzicy Pokrowskiej. W 1941 roku staroobrzędowcy i prawosławni przenieśli się na Litwę. W 1918 roku polski rząd przekazał świątynię katolikom. Wystrój kościoła pochodzi z początku XX wieku. Świątynia znajduje się na końcu wsi (piszę, bo nawigacja się zgubiła). Informacje powyżej pochodzą z tablicy informacyjnej.

Ostatni, tym razem drewniany, kościół obejrzeliśmy w Berżnikach. Pochodzi z początku XIX wieku, budowę ukończono w 1819 roku. Musieliśmy poczekać na koniec nabożeństwa, aby zajrzeć do środka, ale było warto.

Kościół w Raczkach
Kościół w Raczkach
Dawna cerkiew, dziś kościół w Karolinie
Drewniany kościół w Berżnikach
Drewniany kościół w Berżnikach

Muzeum Wigier

Do tego miejsca trafiliśmy zupełnie przez przypadek, bo nie spodziewaliśmy się, że znajdziemy otwarte muzeum poza sezonem. Po nieskutecznym poszukiwaniu możliwości zjedzenia obiadu w Wigrach, ruszyliśmy na poszukiwanie czynnej restauracji i tak trafiliśmy do miejscowości Stary Folwark. Całkiem smaczny obiad zjedliśmy w restauracji „Azymut”. Postanowiliśmy zobaczyć pomost na jeziorem i trafiliśmy na otwarte muzeum.

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie weszli do środka i wcale nie żałowaliśmy. Obejrzeliśmy wystawę poświęconą historii nadwigierskiego krajobrazu, dowiedzieliśmy się, jakie zwierzęta żyją w jeziorze i w jego pobliżu oraz poznaliśmy działalność dawnej Stacji Hydrobiologicznej, która powstała w 1920 roku. Jej pracownicy badali przyrodę i ekologię jeziora Wigry. Działalność stacji zakończył 25 września 1939 napad kilkudziesięciu mężczyzn ze wsi Rosochaty Róg i Mikołajewo, którzy domagali się alkoholu. Po otrzymaniu niewielkiej ilości spirytusu splądrowali i zniszczyli budynek, paląc między innymi archiwa stacji.

Muzeum jest nowoczesne, multimedialne. Byliśmy bardzo zadowoleniu, że do niego trafiliśmy.

Muzeum jest czynne w lipcu i sierpniu codziennie od 10.00 do 17.00; od września od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00-15.00, w sobotę i niedzielę 9.00-16.00.

Bilet normalny kosztuje 14 zł.

Po drodze

Odwiedzając te wszystkie miejsca cieszyliśmy nasze oczy pięknymi krajobrazami: pagórki, jeziora w jesiennej szacie wyglądały bardzo malowniczo. Wstąpiliśmy jeszcze do Suwałk, ale nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, więc opiszę je po kolejnej wizycie.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *