Kwiecień w podróży, kolejna porcja wspomnień o wyjazdach
No, niestety, ciągle siedzimy w domu i chyba przechodzimy detoks, bo podróże uzależniają. Jakoś dajemy radę, pewnie głównie dzięki wspomnieniom. Zapraszam więc, powspominajcie ze mną. Tym razem napiszę o naszych kwietniowych wyjazdach. Kwiecień w podróży – Samarkanda i Chiwa W Uzbekistanie byliśmy na przełomie kwietnia i maja. Wizyta w Samarkandzie i w Chiwie wypadła jeszcze w kwietniu. Oba te miasta znalazłyby się na liście najciekawszych miejsc, jakie odwiedziliśmy. Oczywiście, gdyby taka lista powstała. Samarkanda i jej piękne niebieskie medresy i meczety, zupełnie takie same, ja te widziane na licznych zdjęciach. Zupełnie niesamowite były grobowce królów, oglądaliśmy je w świetle zachodzącego słońca. Wyglądały zjawiskowo. A z kolei Chiwa to miejsce, do…
Piękna przyroda w naszych wspomnieniach
Długo nic nie pisałam, ale jakoś tak atmosfera mało sprzyja, a jeszcze na dodatek zmienialiśmy firmę, na której serwerze znajdowała się nasza strona. Jeśli mieliście jakieś problemy z czytaniem tekstów, to właśnie z tego powodu. Ale już wszystko pięknie działa, a ja, dopóki siedzę w domu, będę wspominała piękne miejsca, w których kiedyś byliśmy. Według badań nad szczęściem wspomnienia o podróżach zapewniają nam dobre samopoczucie. Ponieważ na zewnątrz zrobiło się naprawdę ładnie, najpierw pokażę Wam piękne, ciekawe, niezwykłe miejsca przyrodnicze. Piszcie w komentarzach o swoich zachwytach. Wszystkim to poprawi nastrój. Piękna przyroda – morze Najbardziej tęsknię za morzem, nie jest to nic dziwnego, bo w końcu urodziłam się w Kołobrzegu…
Vianden urocze miasteczko z zamkiem
Do Vianden pojechaliśmy z miasta Luksemburg pociągiem i autobusem. Podróż była bezpłatna, bo właśnie rozpoczął się rok, w którym za komunikację w Luksemburgu nie trzeba płacić. Do Vianden przyciągnął nas zamek, widzieliśmy go wcześniej na wielu ilustracjach. Vianden spacer do zamku Dworzec autobusowy mieści się przed samym centrum miejscowości, a my z innymi ruszyliśmy w stronę widocznego zamku. Aby jednak do niego dojść musieliśmy przejść najpierw przez most na rzece Our, a potem przez całe miasto. Podczas tej naszej wędrówki wstąpiliśmy do kościoła. Był to XIII-wieczny kościół Św.Trójcy. Jednak wyposażenie wnętrza jest późniejsze. Ołtarz główny w stylu rokoko pochodzi z 1758 roku. Zachowała się gotycka rzeźba Dziewicy Maryi z Dzieciątkiem.…
Luksemburg niezwykłe miasto, w którym gościliśmy
Bardzo dawno temu już byłam w Luksemburgu, ale pobyt był bardzo krótki, taki przystanek na trasie, więc postanowiłam jeszcze raz tu zagościć, tym razem na trochę dłużej. Pomogła nam dość niska cena biletów, więc poleciliśmy. Byliśmy tu trzy pełne dni, z tym że jeden z nich spędziliśmy w Vianden. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale nie było też tak koszmarnie, jak przewidywały prognozy. Luksemburg – z lotniska do hotelu Do centrum, a właściwie do hotelu w dzielnicy Kirchberg pojechaliśmy autobusem numer 16. Przylecieliśmy w piątek, 28 lutego i jeszcze musieliśmy kupić bilet. To był jedyny raz, bo w soboty od dawna komunikacja była za darmo, a od 1 marca jest bezpłatna…
Pafos nasze zimowe wakacje w pięknym miejscu
Zaraz po Świętach Bożego Narodzenia wybraliśmy się na Cypr. Chcieliśmy odnaleźć słońce i wygrzać się w jego cieple. Udało nam się to tylko częściowo, bo pogoda była trochę kapryśna. W każdy dzień zarówno padał deszcz, jak i świeciło słońce. Na Cyprze byliśmy w dwóch miejscowościach: w Pafos i w Larnace. Pafos – jak tu dojechaliśmy W Pafos znajduje się lotnisko, na które przylatują samoloty z Krakowa, my lecieliśmy z Warszawy, w związku z tym wylądowaliśmy w Larnace i do Pafos musieliśmy pojechać autobusem. Podróż w obie strony odbywała się z przesiadką w Limasol i naprawdę do dziś nie wiem, dlaczego trzeba się tu przesiadać. Dojazd do naszego hotelu Leonardo Plaza…
Jeden dzień w Antwerpii, czyli wszystko, co najważniejsze
Antwerpia to dość rozległe miasto, a nie wszystkie miejsca godne uwagi znajdują się w samym centrum. Zobaczenie wszystkiego w jeden dzień będzie wymagało małej gimnastyki albo selekcji. Jak zwykle przypominam: w przewodnikach pokazuję Wam wszystkie, moim zdaniem, godne uwagi miejsca, co nie znaczy, że musicie je wszystkie zobaczyć. Dworzec kolejowy Nawet jeśli przyjedziecie do Antwerpii samochodem, koniecznie wybierzcie się na dworzec kolejowy, który oddano do użytku w 1905 roku. Jego twórcą był Louis Delacenserie. Swój projekt wzorował na rzymskich Panteonie i dworcu w szwajcarskiej Lucernie. Zawiera dwie odmienne koncepcje: jedna ze szkła i stali nawiązuje do przyszłości, druga klasyczny budynek z kamienia, łączy w sobie dawne style architektoniczne. Hala peronowa…
Czy rok 2019 był udany, czyli czas na podsumowanie
Rok 2019 zbliża się do końca, wobec tego, aby tradycji stało się zadość, trzeba go podsumować. Najpierw więc o tym, czego zabrakło. Nie byliśmy w Hiszpanii, tak właśnie, cały rok minął, a my nie odwiedziliśmy naszego ulubionego kraju. W przyszłym roku to nadrobimy. W ogóle chciałabym więcej podróżować, bo czuję mały niedosyt w tym roku. Rok 2019 -Uzbekistan, czyli miejsce numer 1 Uzbekistan to kompletnie inny świat i to właśnie zrobiło na nas największe wrażenie. Wspaniałe medresy, meczety i grobowce, ozdobione błękitnymi kafelkami do dziś śnią mi się po nocach. No i niesamowita przyroda, jaką oglądaliśmy podczas wycieczki na Pustynię Kyzył-kum. W Uzbekistanie spotkaliśmy się z bardzo miłym przyjęciem przez…
Jeden dzień w Innsbrucku, wszystko, co najważniejsze
Innsbruck pięknie położony w Alpach zachęca, aby wpaść tu choć na jeden dzień. Jeżeli się zdecydujecie, mam dla Was propozycje, co warto zobaczyć. Zatrzymamy się w samym centrum i pominę, znajdujący się trochę za miastem zamek, bo jeden dzień to za mało, aby również go zwiedzić. Jeden dzień w Innsbrucku – Tyrolskie Muzeum Sztuki Ludowej Proponuję zacząć od tego ciekawego muzeum, bo zobaczycie interesujące przedmioty pochodzące z całego Tyrolu, a przy okazji poznacie historię tych ziem. W muzeum, oprócz pojedynczych przedmiotów, są też całe zrekonstruowane lokale, na przykład gospody. Zwróćcie uwagę na interesujące piece i drzwi. Ekspozycja pokazuje też zwyczaje związane z poszczególnymi porami roku i występującymi wtedy świętami. Możecie…
Braszów miasto o wielu nazwach i bogatej historii, które warto odwiedzić
W poprzednim tekście pisałam Wam, że ledwo zdążyliśmy na pociąg, ale udało się. Jechaliśmy w wagonie pierwszej klasy, bo kiedy po przylocie do Bukaresztu kupowaliśmy bilety, miejsca w drugiej klasie były już wyprzedane. Także w naszym pociągu było pełno, niektórym pozostało stanie. Ale my mieliśmy wygodne, szerokie fotele. Zatopiliśmy się w naszych książkach. Braszów – trochę historii na początek W XII wieku na tych terenach zamieszkali osadnicy sascy, zaproszeni przez władcę Królestwa Węgier. Przybyli też Krzyżacy, których w 1255 roku wypędził król Węgier. Na nasze nieszczęście zaprosił ich wtedy do siebie Konrad Mazowiecki. W średniowieczu Braszów był ważnym centrum handlowym, a w XVI wieku jednym z najważniejszych ośrodków luteranizmu w…
Uzbekistan nasza wycieczka była optymalna
Do wyjazdu do Uzbekistanu przygotowywaliśmy się bardzo starannie. Czytaliśmy książki, szukaliśmy informacji w internecie, oglądaliśmy filmy. Myślę, że to wszystko pozwoliło nam na zorganizowanie naprawdę optymalnej podróży. Nie wykonaliśmy planu w 100 procentach, bo nasza wizyta w Samarkandzie zbiegła się w czasie z wizytą prezydenta Korei Południowej. Utrudniło nam to zwiedzanie i z tego powodu nie zdążyliśmy pojechać do Shahrisabz , co wcześniej planowaliśmy. Uzbekistan nasza wycieczka – lot Zdecydowaliśmy się na linie tureckie Turkish Airles i była to bardzo dobra decyzja. Lecieliśmy w nocy z przesiadką w Stambule. Przesiadki trochę się obawialiśmy, bo miała ona miejsce na lotnisku świeżo oddanym do użytku. Nasze obawy były niesłuszne, wszystko było świetnie…







































