Cuenca , czyli miasto na skale z wiszącymi domami
Podczas tego wyjazdu Cuenca była na szczycie naszej listy miejsc, które chcieliśmy odwiedzić. Widzieliśmy liczne zdjęcia wiszących na skałach domów i bardzo przemawiały one do naszej wyobraźni. Na facebooku pisałam Wam o paskudnej pogodzie, która przytrafiła nam się w Hiszpanii. Podczas pobytu w Siguenzie było jeszcze znośnie, a czasami nawet przyjemnie. W dniu naszego wyjazdu do Cuenki temperatura spadła i zaczął padać deszcz, a potem deszcz ze śniegiem. Nie wyglądało to dobrze. Przy wjeździe do miasta trochę się rozpogodziło, na moje nieszczęście, bo była niedziela i tłumy wyległy na ulicę, Marcin wybrał nam hotel w starej części miasta i musiałam oczywiście piąć się do góry po wąskich krętych uliczkach. Wiedziałam,…
Park Krajobrazowy Barranco del Rio Dulce nasza wycieczka
Nazwa parku po polsku powinna brzmieć Park Krajobrazowy Wąwozu Rzeki Dulce. Park znajduje się niedaleko Siguenzy i mam nadzieję, że po lekturze tekstu o tym mieście, zachęciłam Was do odwiedzenia go. Nam w każdym razie Siguenza bardzo się podobała. Stąd też wybraliśmy się na krótką wycieczkę. Każdy, kto jechał samochodem przez hiszpański interior, wie, że krajobrazy są tu wspaniałe. My ciągle żałujemy, że podczas naszych podróży udało nam się zobaczyć tak mało ciekawych przyrodniczo miejsc. Ale widzieliśmy Las Medulas oraz Park Narodowy Monfrague. Park Krajobrazowy Barranco del Rio Dulce – jak się dostać Dla tych, którzy nie mają samochodu mam przykrą wiadomość, bo do parku można dostać się tylko za…
Siguenza, przenieśliśmy się do średniowiecznego miasta
Naszą kolejną wycieczkę do Hiszpanii, a było ich już trochę, rozpoczęliśmy w Siguenzie. Jest to małe miasto, leżące 120 kilometrów na północ od Madrytu. Przyjechaliśmy tu wypożyczonym na lotnisku samochodem. Miasto zaskoczyło nas swoim urokiem. Znajduje się na wysokości 988 m n.p.m. Dojeżdżając do miasta ujrzeliśmy wspaniały zamek, który z bliska okazał się mniej wspaniały, za to katedra i stara zabudowa zrobiły na nas wrażenie. Siguenza – dlaczego nam się podobała? Kiedyś obiecałam sobie, że nie będę jeździć samochodem po średniowiecznych miastach. Oczywiście nic z tego. Musiałam podjechać pod hotel, uliczką wąską, jednokierunkową, pnącą się stromo pod górę. Drobny problem polegał na tym, że nasz wypożyczony samochód miał automatyczny hamulec…
Święta Góra Grabarka miejsce zupełnie niezwykłe
Grabarkę znaliśmy z relacji telewizyjnych, pokazujących krzyże i pielgrzymów. Ciągnęło nas tu i po zwiedzaniu skansenu w Ciechanowcu i zjedzeniu obiadu w Ziołowym Zakątku, postanowiliśmy podjechać do Grabarki. Mieliśmy drobny problem techniczny, bo w Ziołowym Zakątku nie mogliśmy złapać sieci i ustawić nawigacji. Intuicja wskazała nam właściwy kierunek, a potem nawigacja zaprowadziła na miejsce. W miejscowości Grabarka były też drogowskazy. Święta Góra Grabarka – trochę historii Podczas epidemii cholery w roku 1710 pewien starzec miał objawienie – ratunek miał się znajdować na pobliskim wzgórzu. Wierni posłuchali i poszli na wzgórze, przynosząc ze sobą krzyże. Podczas modlitwy myli się i pili wodę z pobliskiego źródełka. Epidemia skończyła się, a wdzięczni wierni…
Leukerbad po latach, jak zawsze atrakcyjny
No i wreszcie udało nam się po kilku lata znów spędzić czas w Leukerbard. Nie będę się powtarzać w opisach miejscowości, bo możecie o tym poczytać w tekstach, które już napisałam. Skupię się na teraźniejszych przyjemnościach i porównam nasze pobyty. Leukerbad po latach – warto mieszkać w apartamencie Podczas naszych wizyt w Leukerbad dwa razy mieszkaliśmy w hotelu i dwa razy w apartamentach. Apartamenty są tańsze, ale nie jest to ich jedyna zaleta. Dla mniej najważniejsze jest posiadanie własnej kuchni, trzeba tu dodać, że dobrze wyposażonej. Znacznie obniża to koszty pobytu w drogiej Szwajcarii, a przede wszystkim jest zdrowsze. W Leukerbad w restauracjach królują typowo górskie potrawy, czyli fondue, raclette,…
Weekend w Saragossie to bardzo dobry pomysł
Kiedy po roku nieobecności wylądowaliśmy w Hiszpanii, poczuliśmy się świetnie, wracaliśmy do dobrze znanego i lubianego miejsca. Do dyspozycji mieliśmy trochę przedłużony weekend i postanowiliśmy poznać Saragossę (po hiszpańsku: Zaragoza), a to z tego powodu, że jeszcze nigdy nie byliśmy w Aragonii. Dość dobrze znamy Andaluzję, o czym możecie się przekonać, czytając teksty; znamy też trochę Kastylię i Leon i oczywiście Madryt. Byliśmy w Estremadurze, Kraju Basków, Galicji, Kantabrii, Kastylii La Manchy (tu tylko w Toledo), Walencji, Murcii i Katalonii. Przyszedł więc czas na Aragonię. Weekend w Saragossie – jak się dostać Poruszanie się po Hiszpanii jest banalnie proste, a to z powodu szybkiej kolei AVE. My przylecieliśmy do Madrytu…
Spacer po Rzymie – kościoły, wystawa i jedzenie
Tytuł jest trochę przewrotny, bo nie będzie to spacer konkretną trasą, będą tu natomiast miejsca, jakie odwiedziliśmy w ciągu dwóch dni, wędrując ulicami tego pięknego miasta. W Rzymie byliśmy już wcześniej i wtedy zwiedziliśmy wiele ważnych i ciekawych miejsc. Tym razem postanowiliśmy nadrobić zaległości i zobaczyć te miejsca, na które poprzednio nie mieliśmy czasu. Zwiedziliśmy też jedną wystawę czasową, bo malarz nas bardzo interesuje. Tak trochę też włóczyliśmy się po ulicach. Przy okazji w tekście znajdziecie kilka adresów z dobrym jedzeniem. Zapraszam na spacer po Rzymie. Spacer po Rzymie – Bazylika Santa Maria Maggiore Piszę o Bazylice na samym początku, bo zrobiła na nas ogromne wrażenie. W pamięci pozostają przepiękne…
Poznaj Kraków, Marcin oprowadza po swoim mieście
Jakże miło odwiedzić Kraków – tak często mówią ludzie mieszkający w innych częściach Polski. Tak samo uważają miliony turystów przyjeżdżających do Krakowa ze wszystkich stron świata. To modne miejsce, a mieszkańcy zaczynają nawet narzekać na nadmiar turystów. Przypomina to utyskiwania ludzi żyjących w Wenecji i Barcelonie na nadmiar gości w mieście. Faktycznie, wystarczy zerknąć do wyszukiwarki noclegów, żeby przekonać się, iż z noclegami w mieście Kraka nie jest wesoło. Drogo, a i ze znalezieniem miejsc nie jest łatwo. Poznaj Kraków – trochę o sobie Do Krakowa mam stosunek szczególny. Urodziłem się w tym mieście i przeżyłem 30 pierwszych lat życia. Gdy byłem młodym człowiekiem nie wyobrażałem sobie, że można mieszkać…
Lwów pierwsze wrażenia ze wspaniałego miasta
Lwów odwiedziliśmy przy okazji podróży szlakiem przodków. Byliśmy we wsi Ostrów niedaleko Rawy Ruskiej, widzieliśmy tam cmentarz, ruiny kościoła i budynek stacji kolejowej, ale to wszystko jest tematem na inną opowieść. Z Ostrowa do Lwowa nie jest daleko, nieco ponad godzinę drogi. Na obiad dotarliśmy więc na miejsce i miasto od razu skradło nasze serca. Lwów pierwsze wrażenia – wieczorny spacer po centrum Aby dotrzeć do naszego hotelu, musiałam przejechać przez sam środek miasta. Trochę się tego jeżdżenia po Lwowie obawiałam, bo słyszałam o bruku i o specyficznej jeździe Ukraińców. Okazało się, że nie było czego się obawiać, a kierowcy we Lwowie byli całkiem kulturalni i ani razu nie było…
Zwiedzanie skalnego miasta Wardzia, czyli spacer po skałach
Achalciche jest wspaniałym punktem wypadowym, z którego możemy robić wycieczki, aby zobaczyć największe atrakcje regionu. Niewątpliwie takim miejscem jest skalne miasto Wardzia. Zwiedzanie skalnego miasta Wardzia – jak się tam dostać? Zdecydowaliśmy się pojechać tam marszrutką, kosztuje ona 5 lari (7,27 zł) od osoby, wyjeżdża z dworca marszrutek o 9.30. Pokonuje trasę 72 km w 1,5 godziny w sposób nieraz kontrowersyjny, czyli wymijając pod górę, jeżdżąc po kamienistym poboczu. Widoki są niesamowite, jeżeli będziecie w stanie się nimi zachwycać. My byliśmy, bo do gruzińskiego sposobu prowadzenia samochodu można się przyzwyczaić. Wracaliśmy ostatnią marszrutką, która odjeżdża o godzinie 15. Trochę w sumie potem żałowaliśmy, że nie zapłaciliśmy więcej i nie pojechaliśmy…





































