Polska
Właściwie powinno być Polska magiczna, bo tak widzimy nasz kraj i tak chcemy go opisywać. Szukamy miejsc przede wszystkim ładnych i atrakcyjnych. Chcemy, aby nasze podróże były różnorodne.Odwiedzamy miejsca znane i nieznane. Wiemy, że lepiej brzmi, iż odkrywamy nowe miejsca, ale przecież te najbardziej znane też są godne uwagi, dlatego nie wykluczamy ich z naszych podróży. Lubimy zwiedzać zamki i pałace, uwielbiamy uliczki starych miast i miasteczek, wstępujemy do interesujących muzeów, odwiedzamy skanseny.Zwiedzamy parki narodowe i krajobrazowe, odkrywamy magiczne miejsca, mamy swoje ulubione. Lubimy morze, góry, jeziora i lasy. uwielbiamy spokój i urodę tych miejsc. Cieszy nas przyroda o każdej porze roku. Jesteśmy mieszczuchami, ale czasem potrzebujemy pobyć sam na sam z naturą.Kiedy potrzebujemy trochę się zmęczyć, jedziemy w góry. Zdobywamy szczyty, chodzimy po trasach i cieszymy się z naszej kondycji. Lubimy Bieszczady i Sudety, tylko Tatry są jeszcze przed nami. Ale Orlą Perć sobie odpuścimy.
Muzeum Chopina w Warszawie
Pamiętaliśmy głośne otwarcie tego muzeum przed kilku laty i strasznie długie kolejki, aby się dostać do środka. Poczekaliśmy więc trochę i pewien chłodny dzień wybraliśmy się do pałacu Ostrogskich, aby zobaczyć ekspozycję. Wybraliśmy taki dzień, w którym Muzeum Chopina w Warszawie można było zwiedzać za darmo (te dni się zmieniają, musicie więc sprawdzać na bieżąco), bo skoro tu mieszkamy nie ma sensu płacić za bilet. Muzeum Chopina w Warszawie – zwiedzanie Przed wejściem na ekspozycję z kasy biletowej odebraliśmy specjalne karty, które uruchamiały poszczególne eksponaty. Mieliśmy trochę pecha, bo moja była po angielsku, a Marcina wcale nie działała. Jeśli wam się też coś takiego przytrafi, to pamiętajcie, że nie musicie…
Wille Konstancina cz.4, kolejny spacer
Zrobiła się zima, a to jest to dobry czas, aby kontynuować spacer po Konstancinie, jest to kolejny wpis z cyklu i ma tytuł Wille Konstancina cz.4. Nie znaczy to oczywiście, że w innych porach roku jest tu gorzej, wręcz przeciwnie, ale stare wille najlepiej ogląda się, kiedy nie są zasłonięte roślinami. Zaczynamy, może mało oryginalnie, ale praktycznie, przy „Starej Papierni”. Na parkingu można zostawić samochód, a po spacerze zjeść coś lub wypić kawę. Powiem szczerze, lubimy „Starą Papiernię”, a znajdujące się tu sklepy, zapewniają produkty, jakie są nam potrzebne. Życie w Konstancinie jest więc wygodne. Historia obiektu zaczyna się w 1760, bo wtedy powstała tu pierwsza na całym Mazowszu papiernia.…
Co zwiedzać w Płocku? – nasze propozycje
130 kilometrów na północny zachód od Warszawy leży Płock. W sobotę się tam wybraliśmy i stwierdziliśmy, że warto było tu przyjechać po ponad dziesięciu latach. Pogoda była wyjątkowo ponura, taka z tych najgorszych, bez słońca i z wilgotnym zimnem, ale nam to w zwiedzaniu nie przeszkadzało. Zaczęliśmy poszukiwania odpowiedzi na postawione w tytule pytanie: Co zwiedzać w Płocku? Co zwiedzać w Płocku? – Katedra Najpierw odwiedziliśmy katedrę. Trzeba przyznać, że zanim weszliśmy do środka, zdążyliśmy ponarzekać na brak współpracy władz miejskich z kościelnymi, co powoduje zamykanie kościołów. Tym razem na szczęście była to nieprawda i trzecie z kolei drzwi otworzyły się, zapraszając nas do środka. Było dość ciemno, ale na…
Muzeum Narodowe w Warszawie po liftingu
Muzeum Narodowe w Warszawie zmienia się. Wystawa Faras została otwarta jesienią, zaś rok temu wystawa poświęcona sztuce średniowiecza. Wcześniej obie ekspozycje poddano gruntownej odnowie. Muzeum Narodowe w Warszawie – wystawa poświęcona średniowieczu Nam szczególnie przypadła do gustu ta poświęcona średniowieczu. Gromadzi wspaniałe przykłady sztuki romańskiej i gotyckiej. Ołtarze i rzeźby robią naprawdę duże wrażenie. Odnowiono je wspaniale i zachwycają żywymi kolorami, bo choć często o tym zapominamy, średniowiecze było bardzo kolorową epoką. Podobało nam się, że do eksponatów można blisko podejść, bo pozwala to na dokładne obejrzenie wszystkich szczegółów. Zresztą sami zobaczcie, a jak jeszcze tu nie byliście, to przyjdźcie. Muzeum Narodowe w Warszawie – wystawa Faras Druga z otwartych po remoncie…
Refleksje na temat Muzeum Żydów Polskich
Do Muzeum Żydów Polskich wybraliśmy się w sobotę, prawie trzy tygodnie temu. Nie opisywałam naszej wizyty, bo do dziś mam mieszane uczucia. Postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Ogólnie muzeum nam się podobało, jednak mieliśmy jakieś ale… Zaczęło się od kłopotów z parkowaniem, bo kiedy zobaczyliśmy parking przed budynkiem, chcieliśmy tam wjechać, ale okazało się, że jest on zarezerwowany tylko dla pracowników muzeum i niepełnosprawnych. Mieliśmy potem trudności, aby wyjechać z tej pułapki na ulicę, ponieważ za nami ustawiły się kolejne samochody. Pamiętajcie więc, że na parking nie wjedziecie i musicie szukać miejsca przy ulicy. Tyle wstępnego narzekania. Muzeum Żydów Polskich – budynek Sam budynek zrobił na nas szalone wrażenie.…
Imieniny Marcina na Tarnicy
Ostatnim naszym wyczynem w Bieszczadach było zdobycie Tarnicy i wypicie na jej szczycie toastu imieninowego Marcina. Byliśmy zachwyceni, że nam się udało. Jeszcze przed wyjazdem z Warszawy Marcin nabył stosownie małą butelkę wina i plastikowe kubeczki. Myśleliśmy, że toast będzie na którejś z połonin, bo nie chcieliśmy wierzyć, że uda nam się wejść na Tarnicę. Ale się udało i toast wznieśliśmy na Tarnicy. Na Tarnicy – droga na szczyt Na szlak wyruszyliśmy z Wołosatego, gdzie na parkingu zostawiliśmy samochód. Wejście na Tarnicę jest droższe niż na inne szlaki w Bieszczadzkim Parku Narodowym i kosztuje 7 zł. Na dole Marcin odbierał telefoniczne życzenia imieninowe, a ja patrzyłam na znajdujący się przed nami…
Bieszczady Połonina Caryńska też warta wycieczki
Naszych bieszczadzkich opowieści ciąg dalszy. Tym razem zabiorę Was na Połoninę Caryńską. Kiedy zastanawialiśmy się, czym się różnią obie połoniny, doszliśmy do wniosku, że Wetlińska jest biała, a Połonina Caryńska żółta. Różnica barw jest spowodowana kolorem trawy. Połonina Caryńska – wejście Wchodziliśmy z Brzegów Górnych, schodziliśmy do Ustrzyk, oczywiście też Górnych. Wieś Berehy, bo tak się przed wojną nazywała, zniknęła wraz ze swoimi mieszkańcami. W 1921 roku liczyła 100 gospodarstw i 527 mieszkańców (według portalu Bieszczady) Po wojnie znalazła się w rękach UPA. Po wkroczeniu polskiego wojska mieszkańcy zostali wysiedleni. Szlak przebiega obok cmentarza, więc tam zajrzeliśmy. Im wyżej wchodziliśmy, tym lepiej było widać, jak dawniej układały się pola, bo jak wspominał…
Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu
Myśleliśmy o tym by napisać jeden tekst poświęcony zwiedzaniu Wawelu. I pewno tak kiedyś zrobimy. Z drugiej strony to tak atrakcyjne i ciekawe miejsce, że właściwie każda z przedstawianych tam ekspozycji zasługuję na oddzielne potraktowanie. Zaczynamy więc od komnat królewskich. Jeśli mamy naprawdę niewiele czasu na zwiedzanie wawelskiego wzgórza, to i tak komnaty muszą się znaleźć w naszym programie. Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu – zamiast wstępu Na Wawel zawitaliśmy w listopadzie. Listopad okazał się łaskawy i wtedy zamek można było zwiedzać za darmo. No dobrze, nawet gdy trzeba wysupłać pieniądze na bilet, niemałe często, to zdecydowanie warto. Ale na początku musieliśmy znaleźć kasę i wcale nie było to takie…
Bieszczady Grób Hrabiny, miejsce kultowe
To miał być dzień wypoczynkowy, zmęczeni wyprawą na Połoninę Wetlińską postanowiliśmy następny dzień spędzić na dole. Postanowiliśmy odwiedzić Grób Hrabiny. Okazało się, że nasza wycieczka do tego kultowego miejsca i trochę dalej, do punktu widokowego, zmęczyła nas, jak żadna trasa górska. Bieszczady Grób Hrabiny – historia wypraw W czasach PRL były to miejsca zakazane, a oczywiście tym samym bardzo pożądane. Turyści stawiali sobie za punkt honoru dotarcie do Grobu Hrabiny, urządzali sobie tym samym swoiste podchody z żołnierzami WOP i pracownikami Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Dlaczego ? Nie napisałam tego wcześniej a przecież trzeba powiedzieć, że samo miejsce znajduje się na granicy. Dziś jest to granica z Ukrainą, no ale dawniej po…
Kraków nowa siedziba Cricoteki
Podczas ostatniej wizyty w Krakowie pojechaliśmy na Podgórze, aby zobaczyć Cricotekę. Udało mi się obejrzeć tylko jedno przedstawienie teatru Cricot 2 z udziałem Tadeusza Kantora, była to „Umarła klasa” , pamiętam je do dziś. Marcin widział inną sztukę „Wielopole, Wielopole…” i też był zafascynowany. Nowa siedziba Cricoteki znajduje się nad Wisłą i już sam budynek robi wrażenie. Nowa siedziba Cricoteki i okolica Nowy budynek widać z daleka, zaraz po przejechaniu Mostu Powstańców Śląskich. Znajduje się tuż nad Wisłą. Ze zdziwieniem zobaczyliśmy, jak bardzo się zmieniła okolica. Powstają tu ekskluzywne apartamentowce, a nad Wisłą było mnóstwo spacerowiczów. Nowa siedziba Cricoteki – historia Cricotekę zaczął tworzyć Tadeusz Kantor, gromadząc elementy scenografii z…






































