Polska
Właściwie powinno być Polska magiczna, bo tak widzimy nasz kraj i tak chcemy go opisywać. Szukamy miejsc przede wszystkim ładnych i atrakcyjnych. Chcemy, aby nasze podróże były różnorodne.Odwiedzamy miejsca znane i nieznane. Wiemy, że lepiej brzmi, iż odkrywamy nowe miejsca, ale przecież te najbardziej znane też są godne uwagi, dlatego nie wykluczamy ich z naszych podróży. Lubimy zwiedzać zamki i pałace, uwielbiamy uliczki starych miast i miasteczek, wstępujemy do interesujących muzeów, odwiedzamy skanseny.Zwiedzamy parki narodowe i krajobrazowe, odkrywamy magiczne miejsca, mamy swoje ulubione. Lubimy morze, góry, jeziora i lasy. uwielbiamy spokój i urodę tych miejsc. Cieszy nas przyroda o każdej porze roku. Jesteśmy mieszczuchami, ale czasem potrzebujemy pobyć sam na sam z naturą.Kiedy potrzebujemy trochę się zmęczyć, jedziemy w góry. Zdobywamy szczyty, chodzimy po trasach i cieszymy się z naszej kondycji. Lubimy Bieszczady i Sudety, tylko Tatry są jeszcze przed nami. Ale Orlą Perć sobie odpuścimy.
Połonina Wetlińska jesiennych pełna kolorów
Prawie połowa listopada, a my byliśmy w Bieszczadach i co najdziwniejsze pogoda była niemal letnia, bywało 19 stopni i na dole można było chodzić z krótkim rękawem. Wróciliśmy tu po kilkunastu latach i postanowiliśmy sprawdzić, co się zmieniło. Połonina Wetlińska, bo od niej rozpoczęliśmy sprawdzanie, to naprawdę piękne miejsce. Droga na szczyt Wychodziliśmy z Wetliny na Przełęcz Orłowicza. Droga pod górę trochę mnie zmęczyła i już trochę zaczęłam się martwić, że z kondycją coś nie tak. Ale na szczycie okazało się, że byliśmy 40 minut przed zakładanym czasem, więc chyba nie jest najgorzej. To co nas najbardziej zachwyciło, to kolory: prawie białe trawy, żółte modrzewie, fioletowe buki i zielone świerki.…
Kraków – wystawa Mit Galicji
W weekend odwiedziliśmy Kraków, mieliśmy więc okazję zobaczyć bardzo interesująca wystawę poświęconą Galicji. Niestety musicie się zadowolić tekstem, bo obowiązywał zakaz fotografowania. Wystawa mieści się w Międzynarodowym Centrum Kultury Rynek Główny 25. Była więc też okazja, aby popatrzyć na Kościół Mariacki i Sukiennice. Wystawa w nowoczesny sposób przedstawia cztery perspektywy spojrzenia na Galicję: polską, ukraińską, austriacką i żydowską. Bo wystawa nie jest tylko sentymentalną próbą przywrócenia tego martwego, i trochę sztucznie wykreowanego tworu, stawia sobie też za zadanie wyjaśnienie aspektów społecznych i kulturalnych. I tak dla Polaków była Galicja miejscem kształtowania polskość, jej przyszłych elit politycznych. Austriakom kojarzyła się raczej z trzecim światem, gdzie była wszechobecna nędza i zacofania. Dla…
Cmentarz na Pęksowym Brzyzku
Zawsze, kiedy jestem w Zakopanem, odwiedzam cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Powstał w połowie XIX wieku na ziemi ofiarowanej na ten cel przez rodzinę Pęksów. Na początku nie wzbudził entuzjazmu mieszkańców Zakopanego i temu zawdzięcza swój urok, bo proboszcz, aby zachęcić ich do pochówku właśnie tu, postanowił, że ma to być szczególne miejsce. Cmentarz na Pęksowym Brzyzku – na liście zabytków Od 1931 roku jest wpisany na listę zabytków. Teoretycznie mają tu spoczywać osoby zasłużone dla Zakopanego, ale jak zawsze od tej reguły bywają wyjątki. Na pogrzeb każdorazowo udziela zgody konserwator zabytków. Ale o zgodę ubiegają się też członkowie rodzin spoczywających już na cmentarzu i często ją dostają. Cmentarz urzeka swoim…
Warszawskie Łazienki zwiedzanie
Dzisiaj nie będę oryginalna: lubię warszawskie Łazienki i często szukam tam odprężenia i relaksu, pewnie jak wielu innych. Teraz czas na trochę informacji, bo oprócz ładnej przyrody i dobrze wkomponowanych w nią budynków, Łazienki to także historia. Warszawskie Łazienki – historia Swoją nazwę park wziął od budynku, Pałacyku na Wyspie, który po wielokrotnych przebudowach swój wygląd zawdzięcza Stanisławowi Poniatowskiemu. Ale jego historia jest wcześniejsza. Został wybudowany w końcu XVII wieku przez Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. Kolejnym właścicielem był August II Sas. Przed generalną przebudową w roku 1770 Łazienki były budowlą barokową z kopułą. Od spadkobierców Stanisława Augusta pałac kupił w 1817 roku car Aleksander i przez prawie 100 lat należał do carów…
Zamek w Kórniku, o tureckich fascynacjach
Zamek w Kórniku pamiętałam ze szkolnej wycieczki (pozdrawiam wszystkich, którzy ze mną tam byli) i zapamiętałam na długo. Ciągle nudziłam Marcinowi, że musimy tam pojechać. No i w końcu pojechaliśmy. Obróciliśmy w jeden dzień, robiąc 650 kilometrów, ale dzięki autostradzie nie zajęło nam to zbyt dużo czasu. (zjazd z A2 na węźle Poznań Centrum). Kiedy zbliżaliśmy się na miejsce zaczynałam się obawiać, czy rzeczywistość okaże się taka, jak wspomnienia. Ale nie zawiodłam się. Tym razem też mi się w Kórniku podobało. Wnętrze jest unikatowe, bo zachowało się jego oryginalne wyposażenie. Możemy sobie wyobrazić, że właściciele tylko na chwilę wyjechali. Zamek zwiedza się samodzielnie, warto kupić przewodnik, bo są w nim…
Kościół na Skałce i jego historia
Kościół na Skałce jest dobrze widoczny od strony Wawelu, znajduje się na krakowskim Kazimierzu. Od wieków odgrywał bardzo ważną rolę. A wszystko zaczęło się od konfliktu biskupa Stanisława z królem Bolesławem Śmiałym. Biskup miał się sprzeciwić królowi, za to ten ukarał go śmiercią. Biskup zginął od ciosu w potylicę 11 kwietnia 1079 roku. Tyle na pewno wiadomo. Reszta to hipotezy, dotyczy to także przyczyny konfliktu. W każdym razie mamy tu spór władzy kościelnej z władzą świecką. Kto jest ciekawy niech sięgnie do książek na temat historii Polski, albo i do kroniki Galla Anonima. Kościół na Skałce – królewskie pielgrzymki Stanisław wkrótce został świętym i od tego czasu otaczany jest w…
Śniadanie na trawie, targ śniadaniowy na Żoliborzu
W końcu dotarliśmy na Aleje Wojska Polskiego na warszawskim Żoliborzu właśnie w sobotę. Wszystko po to, by uczestniczyć w sobotnim targu śniadaniowym na Żoliborzu, czyli pikniku z jedzeniem na świeżym powietrzu. Powiecie, że rychło w czas i że w przyszły weekend jest tu ostatnie w tym sezonie śniadanie. Wszystko to prawda, ale ostatnio rzadko bywaliśmy w sobotę w Warszawie. A śniadania nie znikną z mapy miasta, tylko przeniosą się na okres jesienno-zimowy do pobliskiego gimnazjum. Targ śniadaniowy na Żoliborzu – łakomstwo przeciw fotografii Przyjechaliśmy metrem około godziny 12, bo stwierdziliśmy, że lepiej zjeść tu lunch. A potem rozpoczęliśmy objadanie się smakołykami. Wszystko było tak dobre, że dopiero po jakimś czasie…
Sucha Beskidzka – zamek i karczma z Twardowskim w tle
Po obejrzeniu Lanckorony ruszyliśmy dalej, wstąpiliśmy do Wadowic, ale nie udało nam się zobaczyć głównej atrakcji, czyli Domu Jana Pawła II, bo było zbyt wielu chętnych. Wybierzemy się tam innym razem. Zwabiła nas więc Sucha Beskidzka. Po zjechaniu z głównej drogi przed naszymi oczami ukazał się naprawdę wspaniały zamek. Kiedy podeszliśmy bliżej, przestało nas dziwić, że jest nazywany Małym Wawelem. Zresztą zobaczcie sami. Historia zamku Pierwszy zamek wybudował w Suchej Gasparo Castiglione, który po otrzymaniu szlachectwa przybrał miano Kacper Suski. Kolejnymi właścicielami byli Komorowscy, którzy rozbudowali zamek. Piotr Komorowski wybudował kościół. W tym samym czasie powstała w Suchej huta szkła, młyn wodny, browar, suszarnia chmielu, gorzelnia, kuźnia żelaza i miedzi.…
Lanckorona – pełna uroku wieś z klimatem
W ostatni weekend byliśmy w Krakowie i postanowiliśmy zwiedzić także okolice miasta. Takim to sposobem trafiliśmy do Lanckorony. To tylko 30 minut jazdy samochodem z królewskiego miasta. Jak już przeczytaliście w tytule Lanckorona to wieś. Nie jest to jednak wieś typowa, wygląda bowiem jak małe miasteczko. I rzeczywiście prawie przez 600 lat – od 1366 do 1934 roku posiadała prawa miejskie. Lanckorona – zwiedzanie Pojechaliśmy do Lanckorony, bo to jedno z tych miejsc, które urzekają architekturą i klimatem. Miejscowość leży w Beskidzie Makowskim niedaleko Kalwarii Zebrzydowskiej. Została założona dla kolonistów z Niemiec i Śląska stąd także niemieckie pochodzenie nazwy. Centrum i zarazem najciekawsza jej część wznosi się ponad dolinę. Centralnym…
Z Przełęczy Krowiarki na Babią Górę, warto się zmęczyć
Pozostajemy w tematyce górskiej, bo w sobotę weszliśmy na Babią Górę. Rano jeszcze nie wiedzieliśmy, czy nasza wycieczka dojdzie do skutku, bo w Krakowie była mgła, ale postanowiliśmy zaryzykować i pojechaliśmy do Zawoi. Wybraliśmy najkrótszy szlak, czyli z Przełęczy Krowiarki na Babią Górę. Zostawiliśmy tu samochód na parkingu położonym trochę poniżej wejścia na szlaki. Są tu dwa parkingi i my się lekko przestraszyliśmy, kiedy okazało się, że na tym górnym nie ma miejsca. Kiedy wysiedliśmy z samochodu zaczął padać słaby deszcz. Ale zdecydowaliśmy się, że idziemy na szczyt, oczywiście jeśli będziemy mieć siłę. W kasie Parku Babiogórskiego kupiliśmy bilety (4 zł) i rozpoczęliśmy marsz w górę czerwonym szlakiem (uwaga: niebieski…







































