Niezbędnik
Niezbędnik turysty, czyli wszystko to, czego potrzebujemy, aby wyjazd był udany. Są tu inspiracje dotyczące wyjazdów w określonym miesiącu, rzeczy najbardziej godne zobaczenia, spis lektur o miejscach i tych, które można poczytać w podróży. Przeczytacie też o naszej filozofii podróżowania, znajdziecie noclegi godne polecenia i restauracje, w których warto jeść. Poznacie środki transportu, pokażemy Wam, jak sami podróżujemy. Znajdziecie też miejsca w sieci godne polecenia. Dowiecie się, jak wyglądają nasze podróże, na co zwracamy uwagę, udając się w dane miejsce i co dla nas znaczy przyjemne podróżowanie.
Niezbędnik turysty - samodzielna podróż
W tym miejscu znajdziecie wszystko, co ułatwi Wam przygotowanie samodzielnej podróży. A taka samodzielna podróż to przyjemność sama w sobie. My uwielbiamy szukać miejsc, noclegów, połączeń i restauracji, dowiadywać się o historii i kulturze miejsc, w które się wybieramy. Sprawia to, że możemy w danym miejscu znaleźć wszystko, co chcielibyśmy zobaczyć, zjeść, poczuć. Pozwala po prostu poznać kraj, miasto i ludzi. Lubimy też różne smaki, szukamy więc charakterystycznych potraw. Może im towarzyszyć wino. Booking.comAtrakcje Andaluzji, 10 największych
Atrakcje Andaluzji, dziś w telegraficznym skrócie, bo jest to region Hiszpanii, który znamy najlepiej i wielokrotnie go opisywałam. Bardzo nam się tu podoba, więc często do Andaluzji zaglądamy. Wybranie tylko 10 atrakcji sprawiło mi mały kłopot, jak to zawsze z wyborami bywa. Kolejność jest przypadkowa, bo niektóre miejsca trudno ze sobą porównać. Atrakcje Andaluzji, numer jeden: Sewilla, bo jest piękna, klimatyczna i niepowtarzalna. Wspaniała katedra, Alkazar Królewski, Plac Hiszpański, dawna fabryka tytoniu, znana z opery Carmen, a także mnóstwo knajpek z pysznym jedzeniem, malownicza Triana, flamenco, kolorowe kafelki, corrida i wachlarze, czyli wszystko, co nam się z Hiszpanią kojarzy. Więcej informacji znajdziecie w naszych tekstach o tym mieście. Atrakcje Andaluzji: numer…
Feliks Jasieński u Szołayskich
Feliks Jasieński, bo o nim mowa podarował Muzeum Narodowemu w Krakowie swoją kolekcję dzieł sztuki. Było to 11 marca 1920 roku. Ofiarodawca postawił jednak warunki: podarowane obiekty miały stanowić osobny, wydzielony oddział w ramach Muzeum Narodowego i kolekcja miała być tam wystawiana w całości, a nie tkwić w magazynach, które nazywał „grobami sztuki”. Oddział miał nosić imię darczyńcy. Kolekcja obejmowała polską sztukę młodopolską, grafiki, dzieła japońskie. Muzeum kolekcję przygarnęło, ale właściwie do dziś warunków stawianych przez ofiarodawcę nie spełniło. Kolekcja ucierpiała też w czasie wojny, wiele eksponatów zginęło. Dziś kolekcja jest rozproszona. Słynny obraz „Szał” Podkowińskiego znajduje się w Muzeum Narodowym w Sukiennicach. A ten obraz Jasieński dosłownie uratował. Podkowiński…
Gdzie pojechać w lutym?
W lutym może być jeszcze zimno, ale dni są coraz dłuższe. Dobrym pomysłem będzie wyjazd w góry, zwiedzanie miast, czy też wycieczka gdzieś dalej w poszukiwaniu słońca i ciepłej wody. Ja zaproponuję: Gdzie pojechać w lutym – Florencja bo w pozostałe miesiące roku jest tylu turystów, że trudno zobaczyć zabytki. My byliśmy w lutym i nie było źle. No może trzeba się cieplej ubierać i pamiętać, że w restauracjach bywa zimno, ale za to można w Galerii Uffizi podziwiać obrazy bez tłumów, wszędzie da się kupić bilet od ręki. Florencja Plac Katedralny, Medyceusze i Michał Anioł Gdzie pojechać w lutym – Paryż To kolejne miejsce, które warto odwiedzić w lutym.…
Przyjemne podróżowanie, co zrobić, żeby było miło
Przyjemne podróżowanie, o tym piszemy. Ma to wiele znaczeń, ale też wyróżnia naszą stronę z całej masy podróżniczej blogosfery. Nie piszemy, jak podróżować najtaniej, choć oczywiście zawsze znajdą jakieś rady, jak nie wydać pieniędzy, kiedy nie ma potrzeby. Myślę raczej, że nie jesteśmy typowymi backpakerami, jedzącymi kanapki i chińskie zupki, oszczędzającymi na noclegach. Nie widzimy oczywiście nic złego w takim podróżowaniu. Były czasy, że przemierzaliśmy z namiotem Europę i Turcję, ale dziś jest to już poza nami. Może kwestia wieku? A może to, że w podróży zaczęły się liczyć inne rzeczy niż tylko to, aby dotrzeć do jak największej ilości miejsc. Przyjemne podróżowanie – planowanie Teraz starannie wybieramy cel podróży…
Jedzenie w Budapeszcie i picie też
Jedzenie w Budapeszcie to nie jest przewodnik po budapeszteńskich lokalach gastronomicznych, ale opis miejsc, które możemy Wam polecić. Tam zjecie dobrze i skosztujecie węgierskich smaków. Jaka jest kuchnia węgierska? Kuchnia węgierska Tradycyjnie ciężka, co oczywiście nie znaczy, że niesmaczna. Je się na Węgrzech dużo mięsa i to zarówno wieprzowiny jak i wołowiny, jest i słonina, są zawiesiste zupy, śmietana, placki langosze smażone w gorącym oleju, i foiegras. A do tego dużo, dużo papryki i wino, no i może być palinka czyli tamtejsza wódka. To oczywiście obraz mocno uproszczony, choć nie znaczy, ze nieprawdziwy. Wielu czytających przypomni sobie jeszcze zupę rybną, a jakże. Bardzo to smaczne danie. Niech nie będzie dla…
Rok 2015 podsumowanie tego co było
Koniec roku zawsze skłania do refleksji. Co więc nam się udało w ubiegłym roku, a co nie. Które z odwiedzanych miejsc zrobiły na nas największe wrażenie, które nas zaskoczyły, słowem czas na rok 2015 podsumowanie. Rok 2015 podsumowanie Hiszpania Jak zawsze podobały nam się wizyty w Hiszpanii. W Madrycie obejrzeliśmy paradę w święto Trzech Króli, a dokładnie w przeddzień. Zaskoczył nas tłum na ulicach, a także drabiny, które przynieśli ze sobą co bardziej przemyślni. Podobała nam się żywość parady, a także zaangażowanie widzów, zwłaszcza tych najmłodszych. Musieliśmy się kryć przed gradem cukierków, a Marcin i tak zarobił pod oko. Żeby było wiadomo o czym mowa, jakie to tłumy zgromadziła parada,…
Gdzie pojechać w styczniu?
Grudzień powoli dobiega końca, czas więc na tradycyjny tekst, w którym proponujemy, gdzie pojechać w styczniu. Styczeń jest znacznie lepszym miesiącem do podróżowania niż grudzień, bo dzień staje się coraz dłuższy, co zawsze napawa optymizmem. Ale do rzeczy… Gdzie pojechać w styczniu – Madryt Jeżeli zdążycie kupić bilety, to lećcie na Święto Trzech Króli do Madrytu. Sama parada ma miejsce dzień wcześniej, czyli 5 stycznia. Przynajmniej w zeszłym roku tak było. Jest tu wielka parada i wspaniała zabawa, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Na wielkich platformach jeżdżą postacie z bajek, programów telewizyjnych itp. Nie przejmujcie się brakiem kodów kulturowych, tylko bawcie się ze wszystkimi. Ustawić się trzeba trochę wcześniej,…
Spacer po okolicy, fotorelacja
Czasem pogoda nie sprzyja, jesteśmy zajęci, nie mamy pieniędzy i jeszcze tysiąc różnych rzeczy nie pozwala nam wyjechać. Nie musimy wtedy jednak zupełnie zapominać o pasji odkrywcy i możemy cieszyć się oglądaniem czegoś nowego. Zaraz ktoś zapyta: – Jak to nowego, przecież w tytule jest spacer po okolicy. No a teraz odpowiedzcie sobie, czy naprawdę znacie swoją najbliższą okolicę? Kiedy ostatni raz chodziliście po niej dla przyjemności, oglądając to, co jest ładne i to, co niezbyt wam się podoba? Spróbujcie więc ruszyć przed siebie i oglądać tak, jak zwiedzacie miejsca podczas wyjazdów. Możecie wziąć ze sobą aparat fotograficzny i wykonać parę zdjęć. Ja tak właśnie zrobiłam, co prawda tych zdjęć…
Gdzie pojechać w grudniu
Zbliża się koniec listopada czas więc na propozycje grudniowych wyjazdów. Dni są krótkie i trzeba to brać pod uwagę, ale nie oznacza to, że trzeba siedzieć w ciepłych bamboszach. Grudzień to także Święta i Sylwester, może warto spędzić je gdzieś dalej… A teraz, gdzie my się dobrze bawiliśmy w grudniu: Gdzie pojechać w grudniu – Żyrardów To jedno z najlepiej zachowanych miast przemysłowych w Europie. Warto zobaczyć dworzec, dawne budynki fabryczne, zwiedzić muzeum i obejrzeć w kościele witraże. Czy warto jechać do Żyrardowa? Gdzie pojechać w grudniu – Lublin Fantastyczne miejsce na zimowy weekend. Trasę podziemną można zobaczyć po zmroku, a wcześniej obejrzeć kaplicę na zamku. Nie zapomnijcie o żydowskich zabytkach.…
Flandryjskie jedzenie, czyli co jedliśmy w Brugii
Z racji bliskości do morza podstawę naszej diety stanowiły ryby i owoce morze. Właściciel pensjonatu, w którym spaliśmy polecił nam restaurację na targu rybnym „Den Gouden Korpel”. Mieliśmy zamiar zjeść w bistro, ale pomyliły nam się wejścia i trafiliśmy do restauracji. Zamówiliśmy tu flandryjski klasyk, czyli waterzooi w wersji rybnej. Potrawa składała się z trzech gatunków ryb, w sumie było to chyba z pół kilograma ryby. Towarzyszyły jej warzywa, pocięte w paseczki, a wszystko pływało w zielonym sosie, a może właściwie w zupie. Napiszę krótko: było pyszne. I tak w ogóle flandryjskie jedzenie nam po prostu smakowało. Po obfitym obiedzie kolacja w założeniu miała być mała. Chcieliśmy wypić piwo i…







































