Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Annecy, czyli weneckie klimaty
Jesteśmy w Szwajcarii i do Wenecji stąd znacznie bliżej niż z Polski. Nie mieliśmy jednak w planach zwiedzania tego włoskiego miasta. Co więcej, na wycieczkę pojechaliśmy do Francji, a trafiliśmy prawie do …Wenecji. W Polsce mówienie „prawie robi różnicę” jest modne i oznacza raczej porażkę, tym razem było jednak inaczej. Annecy po prostu urok Mowa tu o francuskim miasteczku Annecy. Centrum poprzecinane jest tu kanałami nad którymi stojà kilkusetletnie budowle. Dziś gwarno tu, bo okolica pełna jest kawiarni, barów i restauracji. Nad całością góruje zamek stojący tu od XIII wieku. Gdy odwrócimy się tyłem do starego miasta przed oczami mamy horyzont zamknięty górami. Tuż przed nami zaś znalazło się jeszcze…
Na rowerze w sobotę całkiem miło
Ładna pogoda oraz fakt, że wreszcie kupiłam sobie rower spowodowały, iż sobotnie przedpołudnie spędziliśmy na rowerze. Wybraliśmy się w okolice Zamku Ujazdowskiego. Znajdują się tam hamaki, krzesełka, knajpka, no i ogólnie jest miło. Tak się składa, że akurat w to miejsce możemy z naszego mieszkania jechać cały czas ścieżką rowerową. Trasa liczy około 10 kilometrów w jedną stronę. Jedyne miejsce, gdzie trzeba się zmęczyć, to podjazd pod Belwederem. Na rowerze i na hamaku Ale zaraz potem odpoczywaliśmy już w hamaku, popijając cytrynadę. Na przybyłych czekają tu w sobotę zajęcia, letni bar, hamaki i piękne otoczenie. Dla spragnionych kultury są wystawy w Zamku, dla spragnionych restauracyjnego blichtru – restauracja. Na scenie…
Sulejów, klasztor to czy hotel?
Widzieliśmy już klasztory cystersów w Wąchocku i Krzeszowie, a teraz odwiedziliśmy Sulejów. No mieliśmy mieszane wrażenia, bo właściwie nie bardzo wiedzieliśmy czy jesteśmy w klasztorze, czy w hotelu. Okazało się, że prywatny inwestor kupił od Skarbu Państwa dużą część klasztoru i zrobił w nim hotel oraz restaurację. Budynek został odnowiony i prezentuje się naprawdę dobrze. Tego samego niestety nie da się powiedzieć o części kościelnej. W kościele trwa renowacja ołtarza, no i rokokowe wnętrze robi naprawdę dobre wrażenie. Gorzej z pozostałymi częściami. W dawnym kapitularzu mieści się muzeum. To zaledwie dwa pomieszczenia. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na konstrukcję ze słupem stojącym na środku i podpierającym całość. Na zwieńczeniach kolumn są…
Wojciechów, kowalska stolica Polski
Czy Wojciechów jest kowalską stolicą Polski ? Tego nie wiem na pewno, wiem za to, że tu już po raz piętnasty w lipcu odbyły Ogólnopolskie Spotkania Kowali. I my tam zajrzeliśmy i przy padającym deszczu przyglądaliśmy się zmaganiom kowalskich mistrzów. Wojciechów to idealne miejsce na krótką wycieczkę dla tych wszystkich, którzy przebywają w Nałęczowie lub Kazimierzu Dolnym. Są tu dwa muzea i ariańska wieża. Wojciechów – kowalskie święto Zacznijmy od kowalskiego święta. Dobrze, nie zachowam się jak dziennikarz udający , iż wszystko wie. Na kowalstwie się nie znam choć w mojej niedalekiej rodzinie tradycje tego zawodu są naprawdę żywe. Doceniam natomiast, to co z pozoru nieatrakcyjnego kawałka materii potrafią wykonać…
Puszcza Romincka, krótka wycieczka
Jest tu w pobliżu miejsce, do którego od dawna nas ciągnęło. W zeszłym roku byliśmy w Stańczykach i przejeżdżaliśmy w pobliżu. Chodzi mi o Puszczę Romincką, miejsce polowań królów, carów i cesarzy, dziś podzieloną granicą z Obwodem Kaliningradzkim. Puszcza Romincka – ścieżka dydaktyczna A jeżeli nas ciągnie, to nie da rady – trzeba jechać. Było strasznie gorąco, chcieliśmy więc przejść się dwiema ścieżkami dydaktycznymi, aby tylko zobaczyć, jak wygląda ten las. Skończyło się na jednej ścieżce, upał był wykańczający. Była ona poświęcona płazom. Z tablic informacyjnych dowiedzieliśmy się wszystkiego o ich znaczeniu, życiu, rozrodzie itp. Niestety nie zobaczyliśmy nawet najmniejszej żaby. Musieliśmy zadowolić się motylem. Puszcza Romincka – gęstwina Sama…
Jezioro Jaczno spacer ścieżką przyrodniczą
Bohaterem naszego wczorajszego dnia było jezioro Jaczno. Znajduje się ono na Suwalszczyźnie i jak się możecie domyślić właśnie tu teraz jesteśmy. Mieszkamy w pensjonacie „Jaczno”, ale o nim będzie kiedyś osobno. Jezioro ma śliczny turkusowy kolor, woda jest w nim czysta i przeźroczysta, wczoraj była też całkiem ciepła. Zwróćcie uwagę, że ja to piszę, znany zmarźlak. Jezioro Jaczno – ścieżka przyrodnicza Najpierw siedzieliśmy trochę na pomoście, wiał lekki wiaterek, nie było zbyt gorąco. Potem postanowiliśmy przejść się ścieżką wokół jeziora Jaczno. Trasa ma kilka kilometrów, nam przejście jej zajęło około dwóch godzin. Z tablicy informacyjnej dowiedzieliśmy się, że jezioro Jaczno jest najmłodsze na całej Suwalszczyźnie, powstało w wyniku roztopienia lodowca.…
Twierdza Boyen i Stary Młyn nasze wrażenia
Każdy, kto podróżuje, bywa w miejscach znanych i polecanych. To zupełnie naturalne i logiczne. Zwiedzamy polecane miejsca, czasem jemy w lokalach, które są polecane. Rekomendacje pomagają, ale nie zawsze i o tym jest ten tekst. Może nieco złośliwy, ale prawdziwy. Cóż, zawsze piszemy o naszych własnych przeżyciach i wycieczkowych doświadczeniach. Na naszej drodze stanęła twierdza Boyen. Twierdza Boyen – trochę historii Trafiliśmy do Giżycka. Napisałem „trafiliśmy”, bo tak zwykle piszą autorzy rozmaitych relacji z podróży. Prawda jest jednak znacznie bardziej banalna – po prostu postanowiliśmy tam pojechać. Naszym celem była twierdza Boyen. Twierdza reklamowana jest jako jeden z najciekawszych zabytków sztuki militarnej. Potężny kompleks umocnień powstały w XIX wieku, w…
Na Mazurach, na kajaku, czyli czasem warto odpocząć
Podróżując tak dużo chcemy, aby nasze wyprawy były też przyjemne. Zawsze więc staramy się dzielić czas na zwiedzanie i wypoczywanie. Z Marcina ADHD jest to dość trudne. Jest on w stanie wysiedzieć na jednym miejscu nie więcej niż 15 minut, a potem gdzieś gna. I jeszcze na dodatek, chce spróbować wszystkiego. Oczywiście najlepiej w moim towarzystwie. Ale na Mazurach miałam na niego sposób, po prostu wsiadaliśmy do kajaka i ruszaliśmy na środek jeziora. Stąd po 15 minutach nie mógł wysiąść, a zaspokojenie potrzeby aktywności gwarantowały mu wiosła. Ja zaś siedziałam sobie, czasem wiosłowałam, ale głównie podziwiałam naturę. Bo na takim jeziorze sporo się dzieje. Co jakiś czas z wody wyskakiwały…
Zwiedzanie Ełku, jeziora, Krzyżacy i cała reszta
To była poważna decyzja i Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego Ulrich von Jungingen długo się zastanawiał. W końcu jednak wybrał miejsce. Dla niego liczyło się przede wszystkim to czy zamek będzie położony w okolicy dogodnej do obrony. Ale ta okolica… Ulrichowi bardzo podobało się miejsce wśród łagodnych pagórków i jezior. W 1398 roku ukończono budowę ostatniego zamku krzyżackiego. Miejsce przez wieki zwane Lyck dziś nazywa się Ełk. Zwiedzanie Ełku – pierwsze wrażenie Historia o Ulrichu jest wymyślona, ale prawdą jest, że to za jego czasów powstał ostatni krzyżacki zamek. Jego ruiny znajdują się dziś w centrum Ełku. Ma tu powstać hotel. Do miasta trafiliśmy w ramach sobotnie wycieczki. To miejsce dość…
Bazar na Kole warto odwiedzić
Pewnie zauważyliście, że czasem wspominamy o bazarach ze starociami. Lubimy je oglądać. W niedzielę lało jak z cebra i postanowiliśmy wybrać się na warszawski bazar na Kole. Muszę przyznać, że minęło ładnych parę lat od naszej ostatniej wizyty. A bazar zyskał przez ten czas. Bazar ma swoją atmosferę, przez to miejsce przewijają się ciekawi ludzie. Jeśli ktoś tu zawita po raz pierwszy może poczuć zawód ze względu na niezbyt fascynujące otoczenie. Naprawdę tym jednak warto się nie zrażać. W końcu chodzi o to czym się tu handluje. Bazar na Kole – co tu jest? W przeciwieństwie do innych tego typu miejsc na Kole można znaleźć naprawdę ładne przedmioty. Wielkimi ich znawcami…





































