Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Pomysł na weekend: Florencja, warto tu przyjechać
Pomysł na weekend: Florencja -piątek wieczór Wieczór: przylot na lotnisko, jazda taksówką do miasta (20 euro+1 euro za każdą sztukę bagażu),lub autobusem (6 euro). Droga do centrum zajmuje ponad 20 minut taksówką. Po zostawieniu bagażu udajemy się na spacer po centrum, trzeba koniecznie zobaczyć katedrę. Wybór miejsca na kolację nie jest szczególnie skomplikowany. We Florencji, jak to generalnie we Włoszech bywa, w zasadzie wszędzie zjemy dobrze. Przy wyborze więc warto zastanowić się po prostu na co mamy ochotę. We Florencji jedzenie to oczywiście nie tylko pizza i pasta, ale także mięso. Specjalnością jest tu bisteca. Nam smakowało jedzenie w Trattoria Buzzino (rodzinna restauracja z miłą atmosferą) i Trattoria Marione. Pomysł…
Florencja: Plac Katedralny, Medyceusze i Michał Anioł
Obudziliśmy się rano i wyszliśmy na balkon. Widok był równie wspaniały jak wczoraj w nocy. Jesteśmy w samym centrum miasta, a w hotelu jest zadziwiająco cicho. Śpi się więc doskonale. Florencja: Plac Katedralny, Medyceusze i Michał Anioł – Plac Katedralny Po małym śniadaniu rozpoczęliśmy zwiedzanie. Najpierw obejrzeliśmy Plac Katedralny w świetle dziennym. Robi jeszcze większe wrażenie niż wieczorem. Na Placu Katedralnym pod numerem 9 mieści się Muzeum Katedralne. Są tu zgromadzone największe oryginalne zabytki z katedry i baptysterium. Obowiązkowo trzeba zobaczyć drzwi Ghibertiego, ich kopia jest po wschodniej stronie baptysterium naprzeciw wejścia do Duomo. Wielkie wrażenie robi rzeźba Magdaleny Donatella. Została ona przedstawiona jako stara kobieta, bardzo naturalistycznie. Nie wpisuje…
Pierwsze wrażenia z Florencji są naprawdę dobre
Jesteśmy we Florencji. Lecieliśmy z przesiadką w Zurychu. Ledwo nam się udało uciec przed śnieżycą w Warszawie. Od rana słyszeliśmy, że intensywne opady śniegu przesuwają się z południa w kierunku Warszawy. Z niewielkim opóźnieniem jednak bezpiecznie wylecieliśmy. Na szczęście w Zurychu samolot do Florencji też miał opóźnienie, więc mogliśmy nawet spokojnie zjeść kanapkę i popatrzyć przez okno. W samolocie okazało się, że zapomnieliśmy wziąć przewodnika po Florencji. We Florencji byliśmy wieczorem. Z lotniska do miasta można pojechać autobusem za 6 euro albo taksówką za 20 plus 1 euro za każdą sztukę bagażu. Dojechaliśmy do hotelu. Tym razem Marcin przeszedł samego siebie. Mieszkamy przy samej katedrze, nawet widać ją z okien naszego…
Kraków w zimowy dzień
Weekend spędziliśmy w Krakowie. Odwiedzaliśmy tam rodzinę i przyjaciół oraz odbyliśmy sentymentalny spacer po miejscach związanych z naszą odległą młodością. Kraków w zimowy dzień miał wiele uroku. Postanowiliśmy przejść się ulicą Floriańską, a potem powłóczyć po Rynku. Zajrzeliśmy do Jamy Michalika. Przeżyliśmy tam wielkie rozczarowania. Aż szkoda. Co prawda już w latach 80-tych XX wieku Jama swoje najlepsze dni miała za sobą, po „Zielonym Baloniku” pozostały wspomnienia, a kukiełki można było oglądać wyłącznie w gablocie, ale jednak czasem się tu wpadało ze względu na klimat. Dziś wnętrze pozostało co prawda takie samo, ale jest tu pusto i zimno i w dodatku śmierdzi chyba starym dymem papierosowym. Zamówiliśmy kawę i piszingera.…
Dąb Powstańców w Puszczy Kampinoskiej
Jeszcze w starym roku postanowiliśmy odwiedzić bardzo przez nas ostatnio zaniedbaną Puszczę Kampinoską. Szybko robi się ciemno, a wstaliśmy trochę później, więc wybraliśmy wariant dla leniuchów, czyli spacer z Granicy do Dębu Powstańców i z powrotem. Bardzo lubię ten spacer. Nie jest wcale męczący i wiedzie cały czas lasem, po suchej części. Bo jak wiadomo, Puszcza powstała w starorzeczu Wisły i tam gdzie był nurt rzeki dziś są bagna, a tam gdzie był brzeg dziś mamy wydmy i pasek. Nasza wycieczka była trudna z jednego powodu: w lesie ścieżka była w niektórych miejscach zamarznięta i trzeba było bardzo uważać, aby nie złamać nogi. Na szczęście skończyło się na kilku drobnych poślizgach. Nie udało…
W drodze do Inden Leukerbad
Jeśli lubicie odkrywać ciekawe miejsca w Polsce, kupcie naszą książkę, szczegóły na jej temat znajdziecie w tym wpisie, a klikając na poniższe zdjęcie, przekierujecie się do naszego sklepu. Dodane przez Małgosia dnia 2012-12-25
Gemmi Leukerbad, zawsze warto wybrać się na spacer
Leukerbad perełka w szwajcarskich Alpach
Leukerbad – co tu jest? Leukerbad – Gemmi Leukerbad – basen
Rosół Marcina, idealny przepis dla każdego
Rosół to zupa w sam raz na zimowy obiad, choć przecież z przyjemnością jemy ją także w innych porach roku. Jak zrobić naprawdę dobry rosół ? Rosół Marcina – składniki: włoszczyzna czyli sprzedawany zestaw jarzyn składający się z marchwi, pietruszki, selera i pora ( w Krakowie pieszczotliwie zwana „jarzynką” ), jedna cebula, udko z kurczaka, sól. Rosół Marcina – przygotowanie Do kwestii przypraw dojdziemy za chwilę. A teraz po kolei. Udko kurczaka myjemy zalewamy zimną wodą – jakieś 4 – 5 litrów i zaczynamy gotować. Dość szybko na powierzchni pojawiają się tzw. szumy. Starannie usuwamy je aż do czasu gdy wydawać nam się będzie, iż powierzchnia naszej przyszłej zupy jest…
Jeden dzień we Wrocławiu
Wrocław to miasto kościołów i mostów. Znajduje się tu Hala Stulecia wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, niestety nie znalazła się ona na trasie naszej jednodniowej wycieczki, ale możecie o niej tu przeczytać. Leży poza centrum, a my musimy dokonywać wyborów, mając do dyspozycji tylko jeden dzień. Jeden dzień we Wrocławiu – przed obiadem 10:00 Panorama Racławicka (zaczynamy może nietypowo, ale placówki muzealne są otwarte w tak głupich godzinach, że musimy to uwzględnić w naszym zwiedzaniu) znajduje się na ulicy Jana Ewangelisty Purkyniego 11. Z Rynku musimy iść ulicą Wita Stwosza, minąć Plac Dominikański i Aleją Słowackiego iść dalej prosto, potem skręcić w lewo w ulicę Frycza Modrzewskiego, budynek będzie…





































