Polska
Właściwie powinno być Polska magiczna, bo tak widzimy nasz kraj i tak chcemy go opisywać. Szukamy miejsc przede wszystkim ładnych i atrakcyjnych. Chcemy, aby nasze podróże były różnorodne.Odwiedzamy miejsca znane i nieznane. Wiemy, że lepiej brzmi, iż odkrywamy nowe miejsca, ale przecież te najbardziej znane też są godne uwagi, dlatego nie wykluczamy ich z naszych podróży. Lubimy zwiedzać zamki i pałace, uwielbiamy uliczki starych miast i miasteczek, wstępujemy do interesujących muzeów, odwiedzamy skanseny.Zwiedzamy parki narodowe i krajobrazowe, odkrywamy magiczne miejsca, mamy swoje ulubione. Lubimy morze, góry, jeziora i lasy. uwielbiamy spokój i urodę tych miejsc. Cieszy nas przyroda o każdej porze roku. Jesteśmy mieszczuchami, ale czasem potrzebujemy pobyć sam na sam z naturą.Kiedy potrzebujemy trochę się zmęczyć, jedziemy w góry. Zdobywamy szczyty, chodzimy po trasach i cieszymy się z naszej kondycji. Lubimy Bieszczady i Sudety, tylko Tatry są jeszcze przed nami. Ale Orlą Perć sobie odpuścimy.
Szczeliniec warto się wdrapać
Jesteśmy w Górach Stołowych i wczoraj prosto z trasy, po 500 kilometrach postanowiliśmy zobaczyć Szczeliniec. Zatrzymaliśmy się na parkingu w Karłowie (10 zł za cały dzień, 15 zł – aktualizacja 2.02.2024) i ruszyliśmy na wycieczkę. W miejscowości jest wiele straganów, punktów z jedzeniem i park dinozaurów. Trasa przebiega głównie po schodach, no i wiedzie prosto pod górę. Szczeliniec – droga do schroniska Minimalna kondycja się przyda, ale bez przesady. Nawet małe dzieci dzielnie maszerowały. Doszliśmy do rozwidlenia szlaków i nasz żółty skręcił na Pasterkę, a my poszliśmy do schroniska na Szczelińcu. Mieści się ono wprost na skale, góruje więc nad okolicą zapewniając wspaniały widok. Schronisko zostało wybudowane już w 1845 roku…
Wola, dzielnica w przebudowie
Przez tydzień spacerowaliśmy po Woli. Mieliśmy bardzo mieszane uczucia. I tak właściwie trudno dziś ocenić, jaka jest Wola, bo właściwie da się powiedzieć tylko jedno: trwa tu wielka budowa, która w zasadniczy sposób zmieni jej oblicze. Dawne zakłady przemysłowe prawie już zniknęły z powierzchni ziemi. Gdzieś na horyzoncie majaczy się jedynie pusty zbiornik po gazie. Stare kamienice albo grożą zawaleniem, albo są burzone. Tylko na rogu ulicy Złotej straszy stary Pekin. Pekin to dawny budynek czynszowy. W każdym razie na pewno stare miesza się tu z nowym, ale nowe wyraźnie wygrywa. Po otwarciu drugiej linii metra będzie to bardzo atrakcyjne miejsce, chociaż z powodu bliskości centrum, będzie to przestrzeń typowo…
Mierzeja Wiślana, czyli nasze bursztynowe łowy
Mieliśmy ambitny plan, że w niedzielę zwiedzimy Frombork i Elbląg, na planie się jednak skończyło. Zresztą wcale się tym nie przejmowaliśmy. Po mglistym wieczorze nastał dużo pogodniejszy, choć chłodny ranek, potem jednak z upływem czasu pogoda robiła się coraz ładniejsza. Ale wracając do planów: zawsze mamy ich więcej niż da się zrealizować, a potem na bieżąco wszystko weryfikujemy i chyba tak najlepiej nam się podróżuje, bo przecież musi to być przyjemne. Mierzeja Wiślana ma tyle do zaoferowania. Mierzeja Wiślana – bursztyny Przedpołudnie spędziliśmy na plaży w Krynicy Morskiej. Zaczęliśmy chodzić wzdłuż brzegu i zbierać bursztyny, jak większość obecnych. Takiej ich ilości w jednym miejscu jeszcze nigdy w życiu nie widziałam,…
Krynica Morska, czyli na sam koniec Mierzei
Daję Wam słowo, że to czysty przypadek. Tydzień temu odwiedziliśmy w górach Krynicę Zdrój, a dziś jesteśmy w Krynicy Morskiej. Po prostu spojrzeliśmy na mapę i stwierdziliśmy, że oboje nie byliśmy na Mierzei Wiślanej i może być to ciekawe, a potem okazało się, iż jest tu Krynica Morska. Postanowiłam nadłożyć 100 km i przyjechać tu autostradą i to był naprawdę dobry pomysł, a co najważniejsze nie zmęczyłam się jakoś szczególnie. Na początku zatrzymaliśmy się w Kątach Rybackich, poszliśmy tam nad Zalew Wiślany, ale szczerze mówiąc chcieliśmy odwiedzić Muzeum Zalewu, niestety było zamknięte, obejrzeliśmy więc Zalew i pojechaliśmy dalej. Krynica Morska – w poszukiwaniu słupów granicznych Następnie zatrzymaliśmy się w okolicy miejscowości…
Zwiedzanie Krynicy, raczej szybkie
Zwiedzanie Krynicy było ekspresowe, bo podczas tego weekendu zdążyliśmy jeszcze odwiedzić Bardejów. Miejsce noclegowe wybraliśmy w centrum, aby wszędzie było blisko. Zdecydowaliśmy się na Pensjonat „Witoldówka”, miejsce ponoć kultowe. Do Krynicy wybraliśmy się po obejrzeniu świetnego filmu Lecha Majewskiego „Angelus” o śląskich prymitywistach. Na Katowice i Śląsk przyjdzie czas podczas innych pór roku, ale Krynica z Nikiforem była w sam raz na wiosenny wyjazd. Zwiedzanie Krynicy – muzeum Nikifora Muzeum mieści się w pięknym budynku, a właściwie willi o wdzięcznej nazwie „Romanówka”. Obejrzeliśmy krótki film dokumentalny o Nikiforze, jest tu dużo fotografii, przedmioty, których używał, zestawy do malowania oraz obrazy. Tych ostatnich niespecjalnie dużo. Ale pozwalają zauważyć charakterystyczne dla jego…
Okolice Spały warto zobaczyć
W niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę po ziemi łódzkiej. Postanowiliśmy odwiedzić okolice Spały. Zwiedzanie zaczęliśmy od Inowłodza, gdzie znajduje się ładny, romański kościół. Okolice Spały – Inowłódz Obejrzeliśmy go tylko z zewnątrz, bo tradycyjnie był zamknięty. Kościół pod wezwaniem św. Idziego kazał wybudować Władysław Herman w podzięce za urodzenie syna Bolesława Krzywoustego. Po latach świetności popadł w zapomnienie. Kościół został odrestaurowany w XX wieku, a prace ukończono ostatecznie w 1938 roku. W rekonstrukcję świątyni zaangażowani byli tacy architekci jak Pius Dziekoński i Adolf Szyszko-Bohusz. Dziś prezentuje się całkiem malowniczo, stoi na wzgórzu w pobliżu cmentarza. Na dole jest parking, z którego do kościoła prowadzą schody. W centrum miejscowości jest dawna synagoga,…
Warszawski Żoliborz – spacer
Słyszałam, że ładny. Są ludzie, którzy tylko tu chcą mieszkać. Myślałam, że przesadzają. Myślałam tak dopóki nie zaczęłam spacerować po Żoliborzu. Jest faktycznie niepowtarzalny, ma swój klimat i specyfikę. Mnie zachwycił rozplanowaniem architektonicznym i zielenią. Dzięki metru łatwo tu dotrzeć, więc wybierzcie się na spacer po Żoliborzu. Ulice z malowniczymi domami znajdują się po obu stronach ulicy Mickiewicza. Najbardziej spodobała mi się ulica Wieniawskiego z domkami jakby przeniesionymi z małego, zadbanego miasta z początku wieków. Można tu zupełnie zapomnieć, że jest się w ruchliwej i pełnej życia stolicy. Gdyby jednak mieszkańcy potrzebowali więcej zieleni, zawsze mogą odwiedzić park im. Żeromskiego. Warszawski Żoliborz – park Żeromskiego Myślę, że wręcz muszą tu…
W Puszczy Kampinoskiej, od Starej Dąbrowy do Leoncina
Pewnie zastanawialiście się, gdzie pojechaliśmy na weekend majowy, a my zdecydowaliśmy się zostać w Warszawie. Do dalszych wycieczek zniechęcił nas tłum, który podążył we wszystkie turystyczne rejony naszego kraju. Zostaliśmy więc w opustoszałej Warszawie i wczoraj pojechaliśmy do Puszczy Kampinoskiej. Postanowiliśmy zwiedzić kolejny jej fragment. Tym razem zatrzymaliśmy się na parkingu leśnym w Starej Dąbrowie i poszliśmy żółtym szlakiem aż do Leoncina. Na początku trasy zaliczyliśmy też fragment ścieżki przyrodniczej, później minęliśmy górkę, była tylko jedna, zdziwiliśmy się, bo z mapy wyglądało, że na trasie będzie więcej wzniesień. Okazało się, że jak zawsze, natrafiliśmy na miejsca suche i mokre. W Puszczy Kampinoskiej, od Starej Dąbrowy do Leoncina – po lesie…
Villa Japonica – świetne miejsce na nocleg
W trakcie wyjazdów szukamy zawsze ciekawych miejsc na nocleg. To wcale nie jest takie proste, ale przy pewnej dozie wytrwałości i szczęścia często się udaje. Tak było i w ostatni weekend. Postanowiliśmy odwiedzić Wisłę miasteczko w ostatnich latach znane głównie jako rodzinna miejscowość Adama Małysza. Z całym szacunkiem dla Pana Adama, ale to jednak nie był nasz powód wyjazdu do Wisły. Zapragnęliśmy po prostu pojechać w góry, takie może nie najwyższe, ale oferujące wspaniałe widoki i na dodatek położone u źródeł naszej narodowej rzeki (chyba tak można napisać o Wiśle ?). Ten tekst jest taki trochę nie w polskim stylu. Nie narzekamy, nie martwimy się, nie cierpimy, chwalimy. Chwalimy szczerze…
Na Baranią Górę szlakiem niebieskim
Nie śmiejcie się, wiemy, że to nie są Rysy, ale w góry wybraliśmy się po trzech latach przerwy spowodowanych kłopotami ze zdrowiem. Był więc drobny niepokój. Przed wyjazdem zostałam pocieszona przez mojego instruktora jogi: kiedy podzieliłam się z nim swoimi obawami, stwierdził, że w górach będzie dobrze. I było, nawet zaskakująco dobrze. Na trasę podwiózł nas uroczy gospodarz pensjonatu (o tym będzie osobno). Wystartowaliśmy na parkingu Wisła Czarne Fojtula i ruszyliśmy na Baranią Górę szlakiem niebieskim wzdłuż Białej Wisełki. Droga początkowo szeroka, pięła się spokojnie w górę, czasem pojawiały się progi na rzece i tworzyły się malownicze wodospady. Na Baranią Górę szlakiem niebieskim – podejście Po jakimś czasie szlak opuścił…







































