Koloseum, czyli co robić z zabytkami dawne refleksje
Znalazłam tekst, dotyczący zwiedzania Rzymu. Refleksje są co prawda sprzed przeszło 200 lat, ale za to naprawdę ciekawe. Tekst pokazuje także jak niegdyś myślano o zabytkach. A może i dziś tak też myślimy, przynajmniej czasami? Autor tych refleksji, August Fryderyk Moszyński, należał do grona wybitnych doradców Stanisława Augusta Poniatowskiego w swoich „Dziennikach z podróży do Francji i Włoch 1784-1786” zamieszcza następujące przemyślenia dotyczące Koloseum:
„Zachowajcie połowę Koloseum mniej uszkodzoną, rozbierzcie pozostałą i zużyjcie materiały do naprawy pierwszej. Zróbcie z niego teatr jak w Taorminie. Będzie się tam wystawiać pod gołym niebem, jak w Weronie, opery Metastazja i inne recytowane tragedie. Będzie to więcej warte niż naprawa spalonego teatru w Tordinone, zalewanego przez wody Tybru. Zamieńcie tę spelunkę złodziei i morderców, kryjących się pod sklepieniami Koloseum grożącymi zasypaniem, na magazyn zboża i oliwy. Tak często ich brak! Urządźcie w górnych korytarzach odbudowanej przez was części warsztaty rzemieślników. Niech mieszkają tam darmo! Osiągnie się wówczas rzeczywistą korzyść z olbrzymiej rudery i zachowa część największego i najbardziej majestatycznego pomnika starożytności. Ale prawię kazanie do głuchych, którzy nie chcą słyszeć.”
Koloseum – dziś
Dziś Koloseum odwiedzają masowo turyści, bilet wstępu kosztuje 24 euro (bilet normalny). Stacja metra jest naprzeciw. I nic nie zastąpi zdumienia, kiedy po raz pierwszy się z niej wychodzi i przed oczami ukazuje się ta znana, monumentalna budowla. Można podziwiać wspaniale zachowaną, solidną konstrukcję.
Na szczęście nikt nie posłuchał Moszyńskiego. Koloseum mogło pomieścić około 50 tysięcy osób (choć są podawane różne szacunki). Do Koloseum prowadziło 80 ponumerowanych wejść, które zapewniały szybkie opuszczenie budynku. Zostało poważnie uszkodzone w 445 roku przez trzęsienie ziemi. W 1744 roku ogłoszono je miejscem męczeństwa chrześcijan. 7 lipca 2007 obiekt został jednym z nowych cudów świata. (informacje zaczerpnęłam z wikipedii)
Koloseum – co robić z zabytkami?
Co robić ze zniszczonymi zabytkami, to pytanie pojawia się od wielu wieków. Świadczy o tym dobudowywanie kolejnych kaplic do kościołów. Każda z nich oczywiście w innym stylu, zgodnie z gustem epoki, w której powstała (patrz dziwna katedra w Genewie).
Inne pytanie pojawia się, kiedy odbudowuje się zabytek po znacznym zniszczeniu. Na przykład katedrę w Poznaniu odbudowano w formie gotyckiej z przełomu XIV i XV wieku choć przez wieki wyglądała inaczej.
Dzisiaj możemy się też zastanawiać, czy dobrze się stało, że zniszczono mury miejskie Krakowa. Kawałek jednak został, a zawdzięczamy to prof. Feliksowi Radawańskiemu, który przekonał senat krakowski do pozostawienia fragmentów średniowiecznych murów.
Było to 1817 roku. Nie mogę sobie odmówić zacytowania osobliwej, ale skutecznej jak się okazało argumentacji Profesora dotyczącej pożytków płynących z murów. – Chronią one przed wiatrami wiejącymi pod Kościół Mariacki od Kleparza. Niedobre to wiatry, bo smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom. Ten pyszny cytat zawdzięczam książce J.Adamczewskiego – Kraków osobliwy.
Jeśli już piszemy o różnych rekonstrukcjach na myśl przychodzi oczywiście Carcassonne. W 1849 roku podjęto decyzję o rozebraniu murów. Wywołała ona jednak taki sprzeciw mieszkańców, że zdecydowano się zrekonstruować poważnie zniszczone mury. Dzisiejszy wygląd Carcassonne zawdzięcza tej właśnie rekonstrukcji przeprowadzonej przez Eugene Viollet – le – Duc. Nie przeszkadza to 3 milionom turystów, którzy każdego roku odwiedzają to miejsce. Większość pewno myśli zresztą, iż to wspaniale zachowane, autentyczne, średniowieczne miasto.
Różne jak widać mogą być sposoby troski o zabytki, niektóre pewno są kontrowersyjne, ale to kwestia podejścia. Paradoksów jest zresztą więcej, bo dzisiaj do rangi zabytków urasta często dawny…wandalizm. Na myśli mam choćby graffiti z czasów rzymskich (to wcale nie jest wynalazek współczesny).
Jeśli
lubicie Włochy, więcej tekstów znajdziecie tu;
chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie;
Pragniecie zobaczyć ciekawe miejsca w Polsce, które poprawią Wam nastrój, kupcie nasz ebook, więcej informacji na jego temat znajdziecie w tym wpisie, a po kliknięcie w zdjęcie poniżej, przeniesiecie się do naszego sklepu.
Poniższy link jest afiliacyjny, będzie nam miło, gdy z niego skorzystacie.
Booking.com