fbpx
Blog,  Hiszpania,  Madryt

Madryt miasto szalone

A my zanurzamy się w tym szaleństwie. Chodzimy po ulicach wraz z tłumami, jemy w knajpkach również w sporym towarzystwie, zwiedzamy muzea, a jakże wraz z innymi, byliśmy na koncercie w tłumie innych. Tak to już jest w Madrycie. Jedyna pora, kiedy na ulicach nie ma tłumów to ranek, rozumiany tak do 11 godziny, a później… każdy porządny Hiszpan wychodzi z domu i kręci się po mieście. I porwał nas Madryt miasto szalone.

Madryt miasto szalone
Puerta del Sol

Madryt miasto szalone – Pałac Królewski

Dużo zwiedzamy. Odwiedziliśmy Pałac Królewski i na słowo musicie uwierzyć, że warto.

Madryt miasto szalone
Pałac Królewski
Madryt miasto szalone
Też Pałac, tylko tam można było robić zdjęcia

Na słowo, bo oczywiście nie można było robić zdjęć, ale sala tronowa w tonacji czerwono-złoto-czarnej z weneckimi lustrami i rokokowy salonik zdobiony porcelaną w stylu orientalnym robią naprawdę wrażenie. Zwiedza się oczywiście więcej pomieszczeń łącznie z salą w której Król wydaje przyjęcia. Marcin nie chciał iść do katedry, bo autorzy przewodników strasznie na nią narzekają, ale niesłusznie. Co prawda jest całkiem nowa, ale można zobaczyć, jak Hiszpanie radzą sobie z ekspresją uczuć religijnych w dzisiejszych czasach i łączą sztukę dawną ze współczesną.

Madryt miasto szalone – katedra

Madryt miasto szalone
Katedra
Madryt miasto szalone
Sklepienie, całkiem oryginalne
Madryt miasto szalone
I stary ołtarz

Madryt miasto szalone – Ogrody Sabatiniego

Do Pałacu przylegają bardzo przyjemne Ogrody Sabatiniego w stylu francuskim. Można tu w spokoju posiedzieć na ławce i pokontemplować rzeczywistość.

Madryt miasto szalone
Ogrody Sabatiniego

Madryt miasto szalone – Puerta del Sol i okolice

Ta chwila wytchnienia przyda się zwłaszcza, jeśli tak jak my wybierzecie się później w pobliże Puerta del Sol czy Plaza Mayor.

Madryt miasto szalone
Calle Mayor

Tu już tłum narzuca swój rytm i o żadnej kontemplacji nie ma mowy. Na Plaza Mayor trwają właśnie targi szynki bellota.

Madryt miasto szalone
Szynka belota, najlepsza

Jest to specjalny rodzaj szynki iberyjskiej, która pochodzi ze zwierząt karmionych żołędziami. Wczoraj Hiszpanie obchodzili Halloween, wszędzie pełno było ludzi przebranych za różne stwory i postacie: były kościotrupy, policjanci, krwawe pielęgniarki itp.

Madryt miasto szalone
Zabawa trwa w najlepsze

Zabawa dotarła też do telewizji hiszpańskiej, gdzie prezenterzy podczas wiadomości nakładali maski.

Madryt miasto szalone
Zegar na Puerta del Sol

Hiszpanie pewnie dlatego mają dużo więcej energii, bo słońce zachodzi tu teraz dopiero około 19. W końcu Madryt leży jakieś 2,8 tys. kilometrów od Warszawy na zachód, a czas mamy taki sam.

Madryt miasto szalone – koncert

Madryt miasto szalone
Kubański zespół jazzowy

Wczoraj wieczorem byliśmy na koncercie jazzu kubańskiego, było super. Dziś z kolei kontynuowaliśmy rajd po ulubionych lokalach gastronomicznych i odwiedziliśmy Las Bravas.

Madryt miasto szalone – lokale

Madryt miasto szalone
Las Bravas

O tej ulubionej Łukasza knajpce już pisałam, a Marcin zamieścił też przepis na to kultowe danie (patatas bravas, czyli pieczone ziemniaki w ostrym sosie).

Madryt miasto szalone
Patatas bravas

Tłum był dziś tu taki, że ledwo udało nam się dostać stolik. Dania były jak zwykle smaczne. Krewetki smażone z czosnkiem mają naprawdę niepowtarzalny smak.

Madryt miasto szalone
Gambas ajillo

Marcin zamówił swoje ulubione boquerones, czyli małe rybki w sosie vinegrette,

Madryt miasto szalone
Boquerones

zestaw uzupełniliśmy krokietami.

Madryt miasto szalone
Croquetas

Później z tłumem włóczyliśmy się po Gran Via, podziwiając wspaniałe budynki.

Madryt miasto szalone
Gran Via

W Hiszpanii oczywiście obchodzi się Święto Wszystkich Świętych, ale oprócz wizyty na cmentarzu, Hiszpanie wykorzystują ten czas na wspólne spotkania, jedzenie w restauracjach,

Madryt miasto szalone
Casa Labra, kolejna słynna restauracja

spacery po mieście, wizyty w muzeach. Wielu udało się nad morze na południe kraje, gdzie temperatura wynosi 25 stopni i jest w sam raz, aby posiedzieć na plaży. Depresyjnego nastroju i takiej samej muzyki sączącej się przez cały dzień z radia i telewizji nie zaobserwowaliśmy.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *