Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Guadelupe, u źródeł kultu Czarnej Madonny
Do Guadalupe pojechaliśmy zobaczyć słynącą z cudów czarną Madonnę, katedrę oraz trzy muzea. Na miejscu okazało się, że prawie wszędzie obowiązuje zakaz fotografowania. Musicie więc zadowolić się zdjęciami z miejsc, które można było uwiecznić oraz moją opowieścią o tych pozostałych. Sama droga z Trujillo do Guadalupe warta była wycieczki, prowadziła wśród wzgórz, a potem już prawdziwych gór. Po drodze minęliśmy konnych pielgrzymów, którzy udawali się świętować dzień Hiszpańskości w Guadalupe. My chcieliśmy obejrzeć muzea i katedrę, dlatego nie zdecydowaliśmy się na wzięcie udziału w uroczystościach, które miały miejsce dzień później. Trochę żałowaliśmy, że zawiodła nas logistyka i jednej nocy nie spędziliśmy właśnie tu. Guadelupe – katedra Życie miejscowości toczy się…
Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu
Myśleliśmy o tym by napisać jeden tekst poświęcony zwiedzaniu Wawelu. I pewno tak kiedyś zrobimy. Z drugiej strony to tak atrakcyjne i ciekawe miejsce, że właściwie każda z przedstawianych tam ekspozycji zasługuję na oddzielne potraktowanie. Zaczynamy więc od komnat królewskich. Jeśli mamy naprawdę niewiele czasu na zwiedzanie wawelskiego wzgórza, to i tak komnaty muszą się znaleźć w naszym programie. Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu – zamiast wstępu Na Wawel zawitaliśmy w listopadzie. Listopad okazał się łaskawy i wtedy zamek można było zwiedzać za darmo. No dobrze, nawet gdy trzeba wysupłać pieniądze na bilet, niemałe często, to zdecydowanie warto. Ale na początku musieliśmy znaleźć kasę i wcale nie było to takie…
Bieszczady Grób Hrabiny, miejsce kultowe
To miał być dzień wypoczynkowy, zmęczeni wyprawą na Połoninę Wetlińską postanowiliśmy następny dzień spędzić na dole. Postanowiliśmy odwiedzić Grób Hrabiny. Okazało się, że nasza wycieczka do tego kultowego miejsca i trochę dalej, do punktu widokowego, zmęczyła nas, jak żadna trasa górska. Bieszczady Grób Hrabiny – historia wypraw W czasach PRL były to miejsca zakazane, a oczywiście tym samym bardzo pożądane. Turyści stawiali sobie za punkt honoru dotarcie do Grobu Hrabiny, urządzali sobie tym samym swoiste podchody z żołnierzami WOP i pracownikami Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Dlaczego ? Nie napisałam tego wcześniej a przecież trzeba powiedzieć, że samo miejsce znajduje się na granicy. Dziś jest to granica z Ukrainą, no ale dawniej po…
Trujillo, tu spaliśmy w wieży
W Trujillo zatrzymaliśmy się na kilka dni. Miejscowość była naszą bazą wypadową do Parku Narodowego Monfragüe i do Guadalupe. Ale sama w sobie ze wszech miar zasługiwała na uwagę. Początek był trudny, jak we wszystkich historycznych miastach. Nauczeni doświadczeniem zapytaliśmy, czy trudno dojechać do hotelu. Otrzymaliśmy odpowiedź, że jest to bardzo proste. Ale nie było. Nasz nawigator poprowadził nas w taki sposób, że na bardzo wąskiej ulicy, gdzie ledwo mieścił się samochód, musiałam skręcić w lewo. Zajęło mi to trochę czasu, ale udało mi się bez otarcia błotników. Zatrzymałam się i wysłałam Marcina na poszukiwanie hotelu. Przyjechał razem z pracującym tam Hansem i jadąc za nimi, udało mi się dotrzeć…
Kraków nowa siedziba Cricoteki
Podczas ostatniej wizyty w Krakowie pojechaliśmy na Podgórze, aby zobaczyć Cricotekę. Udało mi się obejrzeć tylko jedno przedstawienie teatru Cricot 2 z udziałem Tadeusza Kantora, była to „Umarła klasa” , pamiętam je do dziś. Marcin widział inną sztukę „Wielopole, Wielopole…” i też był zafascynowany. Nowa siedziba Cricoteki znajduje się nad Wisłą i już sam budynek robi wrażenie. Nowa siedziba Cricoteki i okolica Nowy budynek widać z daleka, zaraz po przejechaniu Mostu Powstańców Śląskich. Znajduje się tuż nad Wisłą. Ze zdziwieniem zobaczyliśmy, jak bardzo się zmieniła okolica. Powstają tu ekskluzywne apartamentowce, a nad Wisłą było mnóstwo spacerowiczów. Nowa siedziba Cricoteki – historia Cricotekę zaczął tworzyć Tadeusz Kantor, gromadząc elementy scenografii z…
Połonina Wetlińska jesiennych pełna kolorów
Prawie połowa listopada, a my byliśmy w Bieszczadach i co najdziwniejsze pogoda była niemal letnia, bywało 19 stopni i na dole można było chodzić z krótkim rękawem. Wróciliśmy tu po kilkunastu latach i postanowiliśmy sprawdzić, co się zmieniło. Połonina Wetlińska, bo od niej rozpoczęliśmy sprawdzanie, to naprawdę piękne miejsce. Droga na szczyt Wychodziliśmy z Wetliny na Przełęcz Orłowicza. Droga pod górę trochę mnie zmęczyła i już trochę zaczęłam się martwić, że z kondycją coś nie tak. Ale na szczycie okazało się, że byliśmy 40 minut przed zakładanym czasem, więc chyba nie jest najgorzej. To co nas najbardziej zachwyciło, to kolory: prawie białe trawy, żółte modrzewie, fioletowe buki i zielone świerki.…
Caceres, stolica Estremadury
Nadszedł czas, aby opisać Caceres, stolicę Estremadury, miasto znajdujące się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Znowu były tu wąskie uliczki, w jedną musiałam wjechać, mimo zakazu, aby podjechać pod sam hotel. Potem już było prosto, ponieważ to portier odstawił samochód na parking i przez dwa dni zupełnie o nim nie myślałam. Caceres – trochę historii Mieszkaliśmy w kolejnym pałacu. Z okna widzieliśmy mały placyk, niestety często w Caceres zalany deszczem. Pogoda utrudniła nam trochę zwiedzanie, a zdjęcia musieliśmy czasem robić spod parasola. Nie zmienia to naszej opinii, że Caceres jest niezwykłe. Jako rzymska kolonia Norba Caesarina istniało już w 25 roku p.n.e. Ale na liście UNESCO znalazło się dzięki zabudowie…
Kraków – wystawa Mit Galicji
W weekend odwiedziliśmy Kraków, mieliśmy więc okazję zobaczyć bardzo interesująca wystawę poświęconą Galicji. Niestety musicie się zadowolić tekstem, bo obowiązywał zakaz fotografowania. Wystawa mieści się w Międzynarodowym Centrum Kultury Rynek Główny 25. Była więc też okazja, aby popatrzyć na Kościół Mariacki i Sukiennice. Wystawa w nowoczesny sposób przedstawia cztery perspektywy spojrzenia na Galicję: polską, ukraińską, austriacką i żydowską. Bo wystawa nie jest tylko sentymentalną próbą przywrócenia tego martwego, i trochę sztucznie wykreowanego tworu, stawia sobie też za zadanie wyjaśnienie aspektów społecznych i kulturalnych. I tak dla Polaków była Galicja miejscem kształtowania polskość, jej przyszłych elit politycznych. Austriakom kojarzyła się raczej z trzecim światem, gdzie była wszechobecna nędza i zacofania. Dla…
Plasencia i jej wspaniałe zabytki
Plasencia to było pierwsze miasto w Estremadurze, które zwiedziliśmy. Zaraz na początku przekonaliśmy się, co to znaczy jeździć po wąskich uliczkach starych miast. Mieliśmy wyjątkowego pecha, bo właśnie zgodnie z XII-wieczną tradycją trwał wtorkowy targ. Oznaczało to, że jazda po mieście była jeszcze trudniejsza. Przed wyjazdem kupiliśmy aplikację nawigacyjną Tom-tom i o ile na prostych drogach sprawiała się dobrze, problemy zaczynały się w wąskich uliczkach starych miast. Spróbowałam przeciskać się samochodem wśród straganów i tłumu kupujących, ale zaraz zrezygnowałam. Wyjechałam poza obręb murów miejskich i zaparkowałam samochód na pierwszym napotkanym parkingu, nie przejmując się, że w hotelu był parking. Plasencia – trochę historii Z walizką udaliśmy się do hotelu, który…
Cmentarz na Pęksowym Brzyzku
Zawsze, kiedy jestem w Zakopanem, odwiedzam cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Powstał w połowie XIX wieku na ziemi ofiarowanej na ten cel przez rodzinę Pęksów. Na początku nie wzbudził entuzjazmu mieszkańców Zakopanego i temu zawdzięcza swój urok, bo proboszcz, aby zachęcić ich do pochówku właśnie tu, postanowił, że ma to być szczególne miejsce. Cmentarz na Pęksowym Brzyzku – na liście zabytków Od 1931 roku jest wpisany na listę zabytków. Teoretycznie mają tu spoczywać osoby zasłużone dla Zakopanego, ale jak zawsze od tej reguły bywają wyjątki. Na pogrzeb każdorazowo udziela zgody konserwator zabytków. Ale o zgodę ubiegają się też członkowie rodzin spoczywających już na cmentarzu i często ją dostają. Cmentarz urzeka swoim…







































