Bydgoszcz Exploseum
Blog,  Kujawsko-Pomorskie,  Polska

Bydgoszcz Exploseum, czyli wybuchowa historia

Jak można ciekawie spędzić popołudnie podczas weekendowej wycieczki? Spacer po mieście, wizyta w muzeum, leniwe chwile w kawiarni? Można i inaczej – my wybraliśmy odwiedziny w skrytej w bydgoskich lasach fabryce amunicji.

Bydgoszcz Exploseum. Tablica informacyjna

Bydgoszcz Exploseum – co, gdzie, jak?

Exploseum, bo o tym obiekcie piszę, mieści się na leśnych terenach na obrzeżach Bydgoszczy. To tak naprawdę dawna fabryka prochu i  amunicji dziś przekształcona w muzeum. Obiekt, a właściwie cały kompleks, Niemcy zaczęli budować na początku okupacji w 1939 roku. Podbydgoskie lasy były dobrym miejscem do stworzenie gigantycznej fabryki amunicji, daleko od frontu, za to blisko linii kolejowej Śląsk – porty.

Na chronionym przed niepowołanymi oczami terenie zbudowano…1000 budynków, 40 kilometrów torów kolejowych, kilkaset kilometrów dróg. Cały kompleks zajmował powierzchnię 23 km kwadratowych.  Pracowało tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym oczywiście także robotnicy przymusowi. Zakłady należały do koncernu DAG, a żeby było ciekawiej korzenie tej firmy związane są z osobą Alfreda Nobla. Tak, tak, właśnie – Nagroda Nobla nam się przypomina. A wszystkie fabryki były częścią prawdziwego giganta, IG Farben. Dla tego wielkiego przedsiębiorstwa pracowało w 1943 roku w okupowanej Europie 330 tysięcy ludzi w 334 fabrykach. Połowę z nich stanowili więźniowie obozów koncentracyjnych i robotnicy przymusowi.

Jeden z budynków
Jeden z budynków

Exploseum – od fabryki do muzeum

Historia fabryki rozpoczęła się wraz z początkiem niemieckiej okupacji. Praca w zakładach była ciężka i niebezpieczna. Nie tylko dla życia ludzi, w każdej chwili przecież coś mogło pójść nie tak i nitrogliceryna mogła wybuchnąć. Wpływała także na zdrowie. Produkcja materiałów wybuchowych, ryzyko niekontrolowanych eksplozji, powodowało, iż wiele czynności wykonywano ręcznie. Oznaczało to kontakt z toksycznymi materiałami. Pojawiały się zatrucia, włosy barwiły się na żółty lub pomarańczowy kolor. Miejscowi nazywali takie osoby „kanarkami”. Ludzie zapadali na ciężkie choroby.

Fabryka przetrwała wojnę bez wielkich uszczerbków.  W 1945 roku, wraz z klęską III Rzeszy zakończyła się historia fabryki. Bydgoszcz znów była w Polsce. Była tu również Armia Czerwona i  żeby nie było wątpliwości żołnierze sowieccy wywieźli cale wyposażenie fabryki do Kraju Rad. Na tych terenach działała potem  znana bydgoska firma chemiczna ZACHEM, i w Polsce także produkowano materiały wybuchowe. Koniec końców cześć ogromnego terenu została zajęta już w latach nam całkiem bliskich przez bydgoski Park Naukowo -Technologiczny.

Dawne obiekty były chętnie eksplorowane przez miłośników i poszukiwaczy tajemnic. Wreszcie w latach 2008 -2011 przeprowadzono prace porządkowe i udostępniono kilka obiektów na potrzeby muzealne. I tak powstało Exploseum, część bydgoskiego Muzeum Okręgowego.

Bydgoszcz Exploseum. Korytarze
Bydgoszcz Exploseum Korytarze

Bydgoszcz Expolseum – zwiedzanie

No i teraz najważniejsze – co tu zobaczymy? Zwiedzamy podziemne korytarze, które służyły zarówno do przemieszczania się pracowników jak i transportu substancji chemicznych (systemem rur),  pomieszczenia produkcyjne. Zobaczycie także ciekawe wystawy, jak choćby prezentację polskich noblistów, znacznie pewno szerszą niż myślicie, bo obejmującą osoby urodzone w Polsce. Warto, zdecydowanie warto, zwiedzać w towarzystwie przewodnika.

Betonowy świat zaczyna wtedy ożywać i wreszcie rozumiecie dlaczego jakaś cześć budowli jest nachylona, dlaczego przed Wami ukazuje się jakby ziemny wał (miał tłumić falę ewentualnych wybuchów), dowiecie się także, że na dachach budynków rosła bujna roślinność. I chociaż komuś mogłoby się zdawać, iż w grę wchodziły jakieś względy przyrodnicze, to oczywiście miało to na celu ukrycie obiektów przed wykryciem przez alianckie samoloty. Dowiecie się również wiele o technologii produkcji materiałów wybuchowych i związanym z tym niebezpieczeństwie. Na takie zwiedzanie musicie poświęcić 2 godziny.

Zamyślony Marcin
Zamyślony Marcin

Nasze wrażenia

No i pewno gdy czytacie ten tekst zastanawiacie się – czy dobrze spędziliśmy popołudnie. Zdecydowanie tak. Poznaliśmy ciekawą historię, a właściwie wiele historii związanych z samymi obiektami, ale i ludźmi, którzy tu pracowali. Dowiedzieliśmy się co nieco o zupełnie nieznanych nam zagadnieniach produkcji materiałów chemicznych i wybuchowych.

Poznaliśmy historię nitrogliceryny oraz dowiedzieliśmy się jak się ją wytwarza…ale nie próbujcie tego robić. Wreszcie zobaczyliśmy obiekty o imponującej konstrukcji. Oczywiście taka wizyta budzi zawsze trochę mieszanych uczuć. Cóż ,w końcu była to niemiecka fabryka amunicji produkująca ten śmiercionośny produkt na front. W tle jest także fakt, iż nie wszyscy pracujący tu ludzi robili to z własnej woli. Machina wojenna III Rzeszy wspierana była silami robotników przymusowych. Ale jednak zwiedzając takie i podobne miejsca poznajemy przecież historię  i skłania to, albo i zmusza do refleksji.

Bydgoszcz Exploseum. Peron
Peron

Bydgoszcz Exploseum – nasze rady

Na pewno warto zwiedzać z przewodnikiem. Trafiliśmy na przewodniczkę, która nie tylko przybliżyła nam historię miejsca, pokazała wiele ciekawych elementów, ale także opowiedziała wiele o samej produkcji. To taka lekcja chemii dla dorosłych. Pamiętajcie o ciepłych ubraniach, w betonowych wnętrzach jest po prostu chłodno. Jeśli wybieracie się samochodem dojazd nie sprawi Wam większego problemu, to kilkanaście minut z centrum Bydgoszczy. Podróż komunikacją miejską stanowi wyzwanie, bo od przystanku czeka Was jeszcze spory spacer, a autobusy kursują rzadko.

Muzeum w sezonie letnim, do 31 października, czynne jest od wtorku do niedzieli w godzinach 10 -18

Bilet kosztuje 17 złotych, zwiedzanie z przewodnikiem to +10 złotych od osoby

Jeśli

chcecie odwiedzić więcej miejsc w Kujawsko-Pomorskim, zerknijcie tu;

jesteście ciekawi, co u nas słychać, śledźcie nas na Facebooku i Instagramie.

lubicie zwiedzać Polskę, kupcie naszego ebooka, szczegóły znajdziecie w tym wpisie, a klikając na zdjęcie poniżej, przeniesiecie się do naszego sklepu.

Polska na dobry nastrój
Polska na dobry nastrój

Poniższy link jest afiliacyjny, będzie nam miło, gdy z niego skorzystacie.



Booking.com

Z czasów dzieciństwa pamiętam kolorową puszkę portugalskich sardynek. Na sklepowej półce wśród nijakich opakowań peerelowskich towarów była prawdziwą obietnicą przygody. Potem była podróż do zimowego Budapesztu i smak papryki i wina. Zawsze marzyłem o poznawanie świata, tego bliskiego i dalekiego, i to marzenie spełnia się w moim życiu. Lubię zwiedzać Polskę, cieszę się, iż każda podróż po naszym kraju przynosi fascynujące odkrycia. Zawsze chętnie wracam do Rzymu, poznawanie tego miasta to niekończąca się historia. Opisywałem meandry świata polityki i ekonomii, ale także ciekawe miejsca warte zobaczenia. Praca i związane z nią podróże zawiodły mnie do wielu niezwykłych zakątków, świątyń w Japonii, Watykanu, muzeów Amsterdamu. Od 8 lat współtworzę projekt Podróżniczy Dom Kultury. Piszę, komentuję w mediach społecznościowych. Wciąż myślę o kolejnych wyprawach.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies