Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Bodzentyn, czyli urok małego miasteczka
Po powrocie z wakacji ruszyliśmy znów w Świętokrzyskie, tym razem obejrzeliśmy Bodzentyn, miasteczko otoczone górami, ze swoistym klimatem i długą historię. Bodzentyn – kiedyś mieszkali tu biskupi Miasto należało do biskupów krakowskich. Założył je biskup Bodzęta, otrzymując od króla Kazimierza Wielkiego przywilej na założenie miasta na prawie magdeburskim. Było to w 1355 roku. Kolejny z biskupów, Florian z Mokrska wybudował zamek, w którym w 1410 roku zatrzymał się Władysław Jagiełło. Niedługo po wizycie królewskiej w mieście wybuchł pożar. Miasto odbudowano i otrzymało kolejne przywileje. Odbywały się tu jarmarki. Powstały cechy rzemieślnicze, między innymi kowali, szewców, tkaczy, krawców. XVI wiek to prawdziwie złoty czas dla Bodzentyna. Zamek uzyskał nowy wygląd i…
Izrael nasza wycieczka była optymalna
W Izraelu byliśmy tylko 12 dni.To nie było zbyt wiele czasu, ale udało nam się go wykorzystać naprawdę wspaniale. Nie zobaczyliśmy wszystkiego, bo się nie dało w tak krótkim czasie, ale zobaczyliśmy naprawdę dużo, obejrzeliśmy wspaniałe zabytki, zobaczyliśmy niezwykłe miejsca i nawet udało nam się wypocząć. Izrael nasza wycieczka – Tel Awiw Przylecieliśmy wieczorem do Tel Awiwu. Na lotnisku nie mieliśmy żadnych trudności, trzeba było tylko pokazać kartę pokładową i powiedzieć, kiedy wyjeżdżamy. Dostaliśmy wizę na osobnej kartce i mogliśmy ruszać do miasta. Wybraliśmy podróż pociągiem, znacznie tańszym niż taksówka. Po zakwaterowaniu się w hotelu poszliśmy na spacer po mieście. W otwartej restauracji nad morzem zamówiliśmy wino, czekając dość długo…
Leukerbad latem, czyli wszystkie nasze wędrówki
Leukerbad w szwajcarskich Alpach jest jedną z naszych ulubionych miejscowości. Tak się składało, że dotychczas byliśmy tu zimą i te pobyty opisaliśmy. Cechą wyróżniającą Leukerbad spośród innych górskich miejscowości są gorące źródła i baseny termalne. Leukerbad latem – spacer wokół jeziora Daubensee i schronisko Schwarenbach Byliśmy bardzo ciekawi, jak wygląda okolica górnej stacji kolejki na Gemmi latem. Zimą wszystko było białe. A teraz dominował kolor szary i zielony. Niestety jezioro Daubensee nie ma turkusowego koloru. Naszą tradycją było, że zawsze w pierwszych dniach pobytu wyjeżdżaliśmy na Gemmi i okrążaliśmy jezioro, czasem dodając jeszcze spacer do schroniska Schwarenbach. Tym razem więc też udaliśmy tą samą, a jednak całkiem inną trasą. Najpierw…
Krzemionki Opatowskie, niezwykłe ślady prehistorycznego górnictwa
Pół dnia spędziliśmy w Ćmielowie, biorąc udział w warsztatach i zwiedzając muzeum przy fabryce porcelany. Bardzo nam się tam podobało, ale w końcu ruszyliśmy dalej. Pojechaliśmy zobaczyć Krzemionki Opatowakie, wpisane niedawno (6 lipca 2019) na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Krzemionki Opatowskie – przed wyruszeniem na trasę Miejsce to znajduje się pięć kilometrów od Ostrowca Świętokrzyskiego. Trafiliśmy bez trudu, bo prowadzą tu drogowskazy. Przed kompleksem znajduje się parking, jest też kasa i muzeum. Trasę turystyczną zwiedza się w towarzystwie przewodnika. Krzemionki Opatowskie można zwiedzać w kwietniu i październiku: poniedziałek 9-16, wtorek nieczynne środa-niedziela 9.00-17.00; styczeń-marzec i listopad-grudzień poniedziałek 9.00-16.00 oraz środa-piątek 9.00-16.00, sobota-niedziela 9.00-16.00 ostatnia tura zwiedzania o 14.00; wtorek nieczynne;…
Ćmielów w fabryce porcelany czekała na nas świetna zabawa
Kiedy szukaliśmy śladów dinozaurów, gdzieś po drodze do Bałtowa, minęliśmy reklamę Żywego Muzeum Porcelany w Ćmielowie i natychmiast postanowiliśmy się tam wybrać. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Ćmielów w fabryce porcelany – malowanie kotków Na miejsce przyjechaliśmy dość wcześnie, ale i tak było już dużo ludzi. Jak się okazało głównie robili zakupy i zwiedzali muzeum. Zwiedzanie też mieliśmy w planie, ale okazało się, że najpierw będziemy malować kotki, aby właściciel mógł je wypalić w piecu. Wprowadzono nas do sali, nazwijmy ją artystyczną, a co mi tam. Usiedliśmy przy stole, czekały tam na nas farby, białe kotki i pędzle. Wcześniej włożyliśmy foliowe fartuchy. Chwilę pomyśleliśmy i ruszyliśmy do pracy. Cały problem z…
Świętokrzyskie w poszukiwaniu dinozaurów i jeden wielki piec po drodze
Zwiedzanie atrakcji znajdujących się blisko Końskich, zachęciło nas do kolejnej wizyty w tym rejonie. Tym razem ruszyliśmy na poszukiwanie dinozaurów, a konkretnie ich śladów i historii z nimi związanych. Było ciekawie, a nawet bardzo. Świętokrzyskie w poszukiwaniu dinozaurów – Mniów Do Mniowa pojechaliśmy, aby zobaczyć znajdujący się przed budynkiem gminy kamień ze śladami dinozaurów, a także z tajemniczymi rytami. Trochę mieliśmy pecha, bo trwają tam jakieś prace i cała konstrukcja była otoczona, ale poradziliśmy sobie. Niestety, zdjęcia robione przez szybę nie są zbyt wyraźne. Kamień pochodzi z Kontrewersu i odkryto go w 1988 roku. Od razu został uznany za najciekawsze odkrycie archeologiczne, a to dlatego, że przedstawione postaci przypominają te,…
Końskie i okolice, od egipskich bogów po wizytę w Piekle
Była to wycieczka szlakiem miejsc mało znanych, ale niezwykłych. Wystarczył nam jeden dzień łącznie z dojazdem i powrotem do Warszawy. Końskie leżą w województwie świętokrzyskim, w jego północnej części. Zanim jednak zawitaliśmy do miasta, udaliśmy się do znajdujących się na przedmieściach Modliszewic, aby obejrzeć znajdujący się tam dwór obronny. Końskie i okolice – dwór obronny w Modliszewicach Dwór znajduje się za płotem i zamknięta brama broni dostępu, ale zadzwoniliśmy i zostaliśmy wpuszczeni. Ostrzeżono nas, aby nie wchodzić do środka budynku, bo trwa remont i jest to niebezpieczne. Dwór pochodzi z XVI wieku. Autorem projektu był prawdopodobnie Santi Gucci. Ma charakter obronny, nawiązuje do renesansu włoskiego. Posiada dwie kondygnacje i wznosi…
Jeden dzień w Salzburgu, czyli wszystko, co najważniejsze
Legenda mówi, że święty Rupert uderzył laską pasterską w skały, z których wypłynęła słona woda i dzięki temu odkryto złoża soli w pobliżu Salzburga. Miasto ma piękny zamek, starówkę, wpisaną na listę dziedzictwa UNESCO oraz słynnych mieszkańców z Mozartem na czele. W jeden dzień można sporo zobaczyć, więc nie zwlekajmy, tylko bierzmy się do roboty. Jeden dzień w Salzburgu – zamek Twierdza Hohensalzburg jest największym zachowanym w całości zamkiem warownym w tej części Europy. Na wzgórze Festungsberg wjeżdża się kolejką szynową. Pierwszy zamek w tym miejscu wzniósł już w roku 1077 arcybiskup Gephard von Helfenstein. Ostateczny kształt nadał twierdzy w XV wieku Leonhard von Keutschach. Twierdza Hohensalzburg miała chronić przed…
Przepis na przepis
Zwykle przepisy opisują jak przygotować konkretne danie. Co ja mówię „zwykle”, tak po prostu jest. Ale tak w cale być nie musi…To przepis na wiele dań. To niemożliwe i bez sensu? Sprawdźmy. Wspomnienia dobre i złe Tym razem nie chodzi jednak o rozpamiętywanie sytuacji sprzed lat kiedy już, już mieliśmy rozpocząć niezwykła karierę, ale po prostu tak jakoś nie wyszło. Nie chodzi też o dobre wspomnienia, kiedy to przypominamy sobie jak niegdyś w liceum (ach kiedy to było) nasza wspaniała fryzura budziła podziw koleżanek. Wspomnienia…Chodzi o to co zostało nam w domu w lodówce, w zamrażarce, w szafkach. To nasze wspomnienia gastronomiczne. Niektórzy mówią – ze wspomnieniami trzeba żyć. Ja…
Chełmno, czyli św. Walenty, którego trudno znaleźć
Dawno temu w drodze z Warszawy do Kołobrzegu, wstąpiliśmy do Chełmna i bardzo mi się tam podobało. Stwierdziłam, że warto tu przyjechać i rozejrzeć się trochę. Od tamtych dawnych lat kult świętego Walentego w Polsce, znacznie wzrósł, a Chełmno przypomniało sobie o relikwiach i zaczęło nazywać się miastem zakochanych. Chełmno i jego historia Pierwotnie miasto znajdowało się na górze św. Wawrzyńca, tam, gdzie dziś jest wieś Kałdus. O biskupstwie w Chełmnie pisał Jan Długosz. Przez wiele lat nie można było znaleźć śladów tak starej katedry i niektórzy zarzucali kronikarzowi błąd. Ale niedawno odkryto we wsi Kałdus pozostałości bazyliki romańskiej z XI wieku. Prawdopodobnie nie zostało ona ukończona ze względu na…






































