Leukerbad do schroniska Lämmeren widok i wspinaczka po skale
Uznałam, że po aklimatyzacji i pierwszej drobnej wycieczce, nadszedł czas na prawdziwe chodzenie po górach. Cały czas mówiłam Marcinowi, że z Gemmi idziemy do schroniska. Kiedy wjechaliśmy kolejką na górę, okazało się, że każde z nas miało na myśli inne schronisko. Leukerbad do schroniska Lämmeren – chwila prawdy dla Marcina Kiedy kolejka wspięła się na górę, wysiedliśmy z niej, Marcin chciał iść w prawo, a ja w lewo. No i wtedy okazało się, że planując wyprawę, myśleliśmy o dwóch różnych schroniskach. Marcin chciał iść starym, znanym szlakiem do schroniska Schwarenbach, a ja postanowiłam wspiąć się do Lämmeren. Poszliśmy do miejsca wymyślonego przeze mnie i muszę przyznać, że Marcin wcale się…
Leukerbad zejście z Torrentu na rozgrzewkę
Po naszej trochę dłuższej podróży, podczas której zwiedziliśmy Bayreuth i Baden-Baden, w końcu dotarliśmy do Leukerbad. O miejscowości już kilka razy pisałam, ale przypomnę tu, że leży na wysokości 1411 metrów n.p.m. Zanim więc wybraliśmy się na naprawdę poważne chodzenie po górach, w ramach aklimatyzacji postanowiliśmy zejść z Torrentu. Leukerbad zejście z Torrentu – co to jest ten Torrent? Jesteśmy w Alpach, więc jest to góra, oczywiście. Wjeżdżają na nią kolejki. Jedna bezpośrednio z Leukerbad, a druga z miejscowości o miło brzmiącej nazwie Flaschen. Wybraliśmy ten drugi wariant, a do Flaschen podjechaliśmy samochodem, nie moim, bo ja chwilowo jeżdżenia miałam dość. Po krótkiej chwili byliśmy na górze. Za bilety nie…
Baden-Baden, czyli urok starego uzdrowiska na bogato
Kiedy już odpoczęliśmy i obejrzeliśmy Bayreuth, ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem przystanek wyznaczyliśmy sobie w Baden-Baden. Na zwiedzanie mieliśmy jedynie kilka godzin, ale i tak to, co najważniejsze udało nam się zobaczyć. Wiedzieliśmy, że miasto nie jest duże i nawet w krótkim czasie uda się nam poczuć jego atmosferę. Baden-Baden dlaczego wszyscy je znamy Oczywiście znamy głównie ze słyszenia. Historia uzdrowiska liczy sobie dwa tysiące lat. Ale to XIX wiek przyniósł miastu sławę, stawało się ono letnią stolicą świata, a tym samym sprzyjało kontaktom międzynarodowym. Spotykali się tu arystokraci, przemysłowcy i artyści. Pozostałością tych czasów są eleganckie hotele, dom zdrojowy, a także wyścigi konne. Od 2014 roku Baden-Baden wraz…
Bayreuth rzut oka na miasto i wizyta w Operze Margrabiów
Do Bayreuth wybieraliśmy się już dawniej, ale wtedy zwyciężył Bamberg. Mamy taki zwyczaj, że jak się gdzieś daleko wybieramy samochodem, to po przejechaniu od 800 do 1000 kilometrów, zatrzymujemy się w jakimś mieście i w następny dzień je zwiedzamy. Pozwala nam to odetchnąć w podróży, a także zobaczyć różne ciekawe miejsca, do których czasem trudno się wybrać. Dlaczego Bayreuth? Spodobało nam się na zdjęciach i chcieliśmy zobaczyć operę wpisaną na listę UNESCO. Na miejscu okazało się, że miasto naprawdę ma wiele uroku. Są tu kręte uliczki, rzeźby, park. A sam teatr zrobił na nas kolosalne wrażenie. Żałowaliśmy jedynie, że nie zobaczyliśmy wszystkich miejsc, które zasługują na uwagę. Ale zawsze w…
Osieczna, czyli wiatraki, jezioro i dużo więcej
Po zwiedzeniu dwóch pałaców w Rydzynie i w Pawłowicach, przyszedł czas na młyny, a zobaczyć je można w Osiecznej, gdzie znajduje się Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa. Muszę powiedzieć, że jego właściciel zaimponował nam dogłębną znajomością tematu. Osieczna – wizyta w muzeum Do muzeum prowadzi drogowskaz, więc nie mieliśmy kłopotu, aby znaleźć się na miejscu. Okazało się jednak, że na zwiedzanie musimy chwilę poczekać. O tym, co robiliśmy w tym czasie dowiecie się trochę później. Kupiliśmy bilety, które pozwoliły nam zobaczyć wszystkie atrakcje. Odwiedziliśmy więc dwa młyny i o młynarstwie dowiedzieliśmy wielu interesujących rzeczy. Nic w tym dziwnego, bo nasz przewodnik napisał książkę poświęconą światowemu młynarstwu, a także wywodzi się z…
Pawłowice, piękny pałac, który nas zaskoczył
Właściwie to Pawłowice nie znajdowały się na naszej liście miejsc do zobaczenia, tym bardziej, że nikt nie potrafił nam powiedzieć, czy da się wejść do środka tamtejszego pałacu. Kiedy jednak jechaliśmy z Rydzyny do Osiecznej, pojawił drogowskaz, więc skręciłam i to była bardzo dobra decyzja. Pawłowice – czyj to był pałac? Fundatorem tej rezydencji szlacheckiej był Maksymilian Mielżyński. Pałac wybudowano pod koniec XVIII wieku. Przed II wojną wyposażenie składało się z wielu cennych mebli, obrazów, rzeźb, porcelany i sreber. Była tu też wspaniała biblioteka, licząca 10 tysięcy woluminów. Budowę pałacu w Pawłowicach rozpoczęto w 1781 roku. Dekoracją wnętrz zajmowali się Włosi. Piece Mielżyński zamówił we Wrocławiu, a jedwab na obicie…
Leszno to chyba miłe miejsce do życia
Leszno było naszą bazą wypadową podczas ostatniej podróży po Wielkopolsce. Przyjechaliśmy tu z Rydzyny. Miasto zwiedziliśmy, a więc nie popełniliśmy błędu, który nam się czasem zdarza. Nasz błąd polega na tym, że nie zostaje nam czasu na zwiedzenie miejscowości, w której mamy bazę. A Leszno ze wszech miar godne jest uwagi. Leszno – trochę historii na początek Ale najpierw o nazwie, bo może wyjaśni Wam to, dlaczego powiat nazywa się leszczyński. Otóż, według językoznawców, istniała starsza nazwa miejscowości Leszczno, pochodząca od leszczyny. A teraz historia. Najstarsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1393 roku, należała ona wtedy do Stefana z Karnina, herbu Wieniawa, wkrótce ród przybrał nazwisko Leszczyńscy. Na początku XVI…
Rydzyna piękny Rynek, pałac i zaniedbany park
Potrzebowaliśmy chwili odpoczynku, zanim ruszyliśmy na kolejną wycieczkę w poszukiwanie miejsc pięknych i niezwykłych. Tym razem padło na Wielkopolskę. Odwiedziliśmy już ją kilka razy wcześniej, jak wszystkie regiony w Polsce. Wielkopolska jest wyjątkowo rozległa, więc tym razem udaliśmy w okolice Leszna. To są tereny położone między Poznaniem a Wrocławiem. Rydzyna – skąd się wziął uroczy Rynek? Historia miasta sięga początków XV wieku. Jego fundatorem i właścicielem był Jan z Czerniny. On także wybudował pierwszy zamek. W 1551 roku miała miejsce lokacja na prawie brandenburskim. Do końca XVI wieku miastem władali potomkowie Jana, którzy przyjęli nazwisko Rydzyńscy. Po wojnie trzydziestoletniej osiedlili się tu uchodźcy ze Śląska oraz Żydzi. Pod koniec XVII…
Kurozwęki, pałac i inne atrakcje, warto wstąpić
Pałac w Kurozwękach zobaczyłam na zdjęciu i bardzo mi spodobał. Na tyle bardzo, że po pobycie w Solcu-Zdroju i obejrzeniu Pińczowa, postanowiłam udać się do Kurozwęk. Na ten sam pomysł wpadło również trochę innych osób, a to dlatego, że, jak się okazało, właściciele stworzyli tu mini park rozrywki. Ale po kolei. Kurozwęki – skąd się wziął ten pałac, czyli trochę historii Otóż w drugiej połowie XIV wieku Dobiesław z Kurozwęk wybudował drewniano-murowany zamek, który był jednym z pierwszych murowanych zamków w Polsce. Od XV wieku Kurozwęki miały prawa miejskie, a miasto było własnością najpierw rodu Kurozwęckich, a później Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów. Na przełomie XVII i XVIII wieku Lancokoroński zmienili…
Solec-Zdrój, czyli siarka dobra na wszystko
Z tym „na wszystko” to może drobna przesada, ale o jej wspaniałych właściwościach jest głośno. Najbardziej znane miejsca z kąpielami siarkowymi to Busko-Zdrój i Solec-Zdrój. Dziś opiszę Wam Solec, bo tam się zatrzymaliśmy podczas ostatniej wycieczki po województwie świętokrzyskim. Odwiedziliśmy wtedy Pińczów i Chmielnik, które już Wam opisałam. Solec-Zdrój – Malinowy Raj „Malinowy Raj” jest to nazwa hotelu, w którym się zatrzymaliśmy. Po przybyciu na miejsce najpierw zmierzono nam temperaturę, okazało się, że mamy około 35 stopni. Mogliśmy więc wejść do środka i po wypełnieniu ankiety na temat stanu zdrowia, ruszyliśmy do pokoju. Szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, iż odczyt temperatury był prawidłowy, bo zwykle mam 36,6, ale cóż tak…







































