Blog,  Dolnośląskie,  Polska

Trasa na Śnieżnik, jak zdobyliśmy kolejny szczyt

Zrobiliśmy sobie małą (roczną) przerwę w chodzeniu po górach. Ale w ten weekend postanowiłam, że musimy wreszcie stanąć na jakimś szczycie. Padło na Śnieżnik, na Sudety. Nocowaliśmy w Lądku Zdroju, więc pod górę musieliśmy podjechać. Wchodziliśmy od strony Kletna. Jest tu parking strzeżony, opłata za cały dzień wynosi 10 zł. Trasa na Śnieżnik była całkiem przyjemna.

Z parkingu wyruszyliśmy za znakami żółtymi. Ta sama trasa prowadzi do Jaskini Niedźwiedziej. W pewnym momencie szlak skręca w las, a do jaskini idzie się dalej drogą. Można jednak iść tą samą trasą, bo przy jaskini obie się łączą. Jeżeli chcielibyście połączyć wejście na Śnieżnik ze zwiedzeniem jaskini, nie zapomnijcie zarezerwować bilety, bo na miejscu może być z tym problem. My zarezerwowaliśmy, ale dopiero na następny dzień, więc o Jaskini Niedźwiedziej będzie osobno.

Trasa na Śnieżnik nie jest nadmiernie skomplikowana, ma tylko jeden mankament, a mianowicie wiedzie konsekwentnie po górę. Nie ma ani jednego zejścia, ani też nie idzie się po płaskim. Zawsze w górę, bardziej lub mniej stromym podejściem. Według znaków z Jaskini do schroniska „Na Śnieżniku” idzie się jedną godzinę i piętnaście minut. Nam to zajęło trochę mniej czasu. W końcu kolejny rok ćwiczenia jogi coś znaczy.

Trasa na Śnieżnik – historia schroniska „Na Śnieżniku”

Schronisko ma swoją historię. Marianna Orańska, córka króla holenderskiego i żona księcia pruskiego zaprosiła swojego ojca, króla Wilhelma i wraz z nim zdobyła szczyt w 1840 roku. Kiedy przejęła tereny pod Śnieżnikiem, sprowadzonemu ze Szwajcarii góralowi poleciła wybudować schronisko.  W latach 80-tych XX wieku schronisko zmodernizował i wyremontował Zbigniew Fastnacht. Był on dzierżawcą schroniska. Zmarł w 2001 roku i schronisko nosi jego imię. Jego zdjęcie znajduje się przy okienku, w którym zamawia się posiłki.

Trasa na Śnieżnik
Przed schroniskiem
Trasa na Śnieżnik
Schronisko

My zjedliśmy ruskie pierogi i wypiliśmy kompot z czarnych jagód, zwany przez niektórych ( w tym Marcina) kompotem z borówek.

Popatrzyliśmy na panoramę, niestety trochę przymgloną i ruszyliśmy na szczyt. Aby go osiągnąć musieliśmy jeszcze pokonać trochę ponad 200 metrów wysokości (schronisko leży na wysokości 1218 m n.p.m., a szczyt to 1425 m n.p.m.). Zrobiło się trochę zimniej, wiał wiatr, ale my wraz dużą grupą dzielnie pięliśmy się do góry.

Trasa na Śnieżnik – na szczycie

Na szczycie było bardzo wesoło, turyści z Czech (bo można wejść na szczyt też od strony naszych południowych sąsiadów) wesoło popijali szampana. My zobaczyliśmy resztki wieży widokowej, którą wzniesiono także z inicjatywy Marianny Orańskiej. Weszliśmy na stertę kamieni i oglądaliśmy wspaniałe, choć trochę zamglone widoki. Przewodnik opowiadał grupie, że  przy doskonałej widoczności można zobaczyć Pragę i Wrocław. Musieliśmy uwierzyć na słowo. Szczyt jest dość rozległy, mieści się dużo ludzi i wcale nie ma wrażenia tłoku.

Trasa na Śnieżnik
Na szczycie
Trasa na Śnieżnik
Śnieżnik
Trasa na Śnieżnik
Trasa na Śnieżnik
Trasa na Śnieżnik
Jeżeli się przyjrzycie, znajdziecie Marcina
Trasa na Śnieżnik
Trasa na Śnieżnik

Schodząc na dół raczyliśmy się czarnymi jagodami ( które niektórzy nazywają borówkami). Pogodna była piękna, świeciło słoneczko. Czegóż chcieć więcej?

Jeśli

lubicie Dolny Śląsk, zerknijcie tu:

chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie

fascynuje Was Polska i chcecie odwiedzić piękne miejsca, kupcie nasz ebook, szczegóły na jego temat znajdziecie w tym wpisie, a gdy klikniecie w poniższy obrazek, przeniesiecie się do naszego sklepu.

Polska na dobry nastrój

Poniższy link jest afiliacyjny, będzie nam miło, jak z niego skorzystacie.



Booking.com

Od wielu lat zwiedzam i wędruję po Polsce i świecie. Zawsze na własną rękę i na własny rachunek. Polska znajdowała i znajduje szczególne miejsce w moich podróżniczych planach. Mam także wielki sentyment do Hiszpanii, po prostu lubię ten kraj z jego wspaniała kulturą, zabytkami i krajobrazami. Odkąd pamiętam lubiłam poznawać nowe miejsca, zaglądać w tajemnicze zakamarki, podróżować. Ta pasja towarzyszyła mi także w życiu zawodowym, a zdarzyło się w nim wiele. Pisałam o polityce międzynarodowej, ale także o zwiedzaniu Polski i Europy. Dalekie podróże związane z pracą, wizyty w niezwykłych miejscach, takich jak Downing Street 10 czy Pałac Elizejski tylko rozbudziły mój i tak wielki apetyt na poznawanie świata. Po drodze udało mi się napisać przewodnik po Mazowszu, bo Polska zawsze była dla mnie fascynującym miejscem do odkrywania. Od 8 lat prowadzę stronę Podróżniczego Domu Kultury. Piszę, fotografuję i opowiadam w mediach społecznościowych. Pokazuję i opisuję tylko to, co sama widziałam. Patrzę na świat optymistycznie, ale i krytycznie. Nie potrafię żyć bez podróży.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies