fbpx
Wilno spacery o zachodzie słońca
Blog,  Europa,  Litwa

Wilno spacery po mieście, czyli co widzieliśmy

Opisałam Wam już cmentarz na Rossie, kaplicę Matki Boskiej Ostrobramskiej oraz te wileńskie kościoły, które udało nam się zobaczyć. Teraz czas na spacer po mieście, wpadniemy też do muzeum i wyjedziemy na wieżę Giedymina.

Wilno spacery. Ulica o zachodzie słońca
Ulica o zachodzie słońca

Wilno spacery – muzeum zamkowe

Na Placu Katedralnym stoi opisana już wcześniej katedra, o tym jeszcze nie wspominałam, jest ona połączona z sąsiednim zamkiem. Postanowiliśmy zwiedzić muzeum i to kupując bilety na wszystkie możliwe trasy. Zobaczyliśmy najpierw historię samego zamku. Zwiedzanie rozpoczęliśmy w podziemiach, gdzie są zachowane fragmenty dawnych budowli.

W gablotach można było obejrzeć przedmioty, które odnaleziono podczas prac archeologicznych. Były też makiety, prezentujące, jak wyglądał kiedyś zamek.

Następnie zapoznawaliśmy się z historią Litwy z litewskiego punktu widzenia. Było nawet zabawne przyglądać się, w jaki sposób Litwini postrzegali nasze wspólne państwo. Ogólnie: wszystko, co w nim dobre wywodziło się z Litwy, zaś niepowodzenia przypisywane były Rzeczypospolitej. Największą dumą napawają Litwinów ci władcy, którzy chcieli stworzyć samodzielne państwo (czy to prawda, to już inna historia). To tak oczywiście w wielkim skrócie i uproszczeniu.

Po zapoznaniu się z historią, czas było zobaczyć komnaty królewskie. Była sala tronowa, gabinet, a nawet sypialnia, wszystkie urządzone meblami z epoki, bo o oryginały trudno. Zamek, który oglądaliśny to rekonstrukcja dawnej siedziby królów. Zamek powstał prawdopodobnie za panowania Aleksandra Jagiellończyka. Za panowania Zygmunta Augusta dobudowano od północy i zachodu renesansowe skrzydło. Zniszczyli go podczas najazdu w latach 1655-1661 Rosjanie. Od tego czasu popadał w ruinę. W 2001 roku Sejm Republiki Litewskiej podjął decyzję o odbudowie zamku. Prace ukończono w 2009 roku.

Muzeum zamkowe warto odwiedzić, choćby po to, aby poznać historię z litewskiego punktu widzenia. W sumie chyba warto przypomnieć sobie przed tym nasze, szkolne lekcje historii.

Zamek w  Wilnie
Zamek
Wilno spacery. Muzeum zamkowe, sala tronowa
Muzeum zamkowe, sala tronowa
W muzeum były piękne piece
W muzeum były piękne piece
Wilno spacery. Było też kilka gobelinów
Było też kilka gobelinów

Wilno spacery – baszta Giedymina

To był kolejny punkt naszego zwiedzania. Postawiliśmy oszczędzać nogi, więc na górę udaliśmy się kolejką. Basztę wzniesiono w 1409 roku za panowania księcia Witolda. Była częścią murowanego zamku, zwanego Zamkiem Górnym. Wewnątrz baszty mieści się muzeum, ale najciekawszy jest widok na całe miasto. I to właśnie na nim skupiliśmy naszą uwagę.

Żałowałam, że nie przyszliśmy tu o zachodzie słońca, kiedy światło jest bardziej przychylne fotografii. Ale i tak widok był fantastyczny. To właśnie z góry doskonale widać urok Wilna oraz niesamowitą liczbę kościołów, których wieże wznoszą się nad otoczeniem

Baszta Giedymina
Baszta Giedymina
Wilno spacery. Baszta z bliska
Baszta z bliska
Widok na Stare Miasto
Widok na Stare Miasto
Wilno spacery. Wilno nowoczesne
Wilno nowoczesne
Wilno i my
Wilno i my

Wilno spacery – Užupis

Wieczorem poszliśmy do bardzo modnej dziś dzielnicy Zarzecze (Užupis). Niegdyś na mieszkali tu rzemieślnicy, głownie tkacze i służba cerkiewna. Duży procent mieszkańców stanowili Żydzi.

W końcu XX wieku stała się dzielnicą artystów, którzy dostawali tu pracownie. Wówczas miejsce to nie cieszyło się dobrą sławą, a wręcz przeciwnie, uchodziło za niebezpieczne. W 2002 roku na głównym placu dzielnicy stanęła rzeźba Anioła dmącego w róg, stała się ona symbolem dzielnicy.

Artyści powołali do życia Republikę Zarzeczańską, zwaną też Niezależną Republiką Aniołów. Herbem państwa jest otwarta dłoń, która symbolizuje tolerancję. Nam się atmosfera tego miejsca bardzo podobała. Przed II wojną na Zarzeczu mieszkał Konstanty Ildefons Gałczyński. Znajduje się tu też cmentarz bernardynów, ale do niego już nie zdążyliśmy dotrzeć.

"Granica"
„Granica”
Wilno spacery, Anioł, symbol Zarzecza
Anioł, symbol Zarzecza
Opuszczamy Zarzecze
Opuszczamy Zarzecze
Wilno spacery. Marcin
Marcin

Okolice Ratusza

Ratusz w Wilnie stał niegdyś na środku Rynku. Był piętrowy i miał wieżę z zegarem. Kiedyś był gotycki, po przebudowie jest klasycystyczny. Mieścił się w nim też teatr, Od 1995 roku pełni funkcje reprezentacyjne.

Od Rynku odchodzą różne ulice, łącznie z odwiedzoną przez nas ulicą Savicus. A odwiedziliśmy ją, bo kiedy moja przyjaciółka dowiedziała się, że jesteśmy w Wilnie, napisała, iż jej mąż pochodzi z zasłużonego rodu Sawiczów, niegdyś na tej ulicy mieściła się jej siedziba . Dziś znajdują się tu liczne knajpki i pełno było na niej młodych ludzi.

Po przeciwnej stronie placu mieszkali przed wojną Żydzi, pozostała po nich ulica Żydowska.

W Wilnie najlepiej powłóczyć po uliczkach wychodzących z Rynku. Znajdziecie miejsca odnowione i zaniedbane, ale wszystkie pełne uroku. Sprawiają to kręte uliczki, malownicze podwórka, kościelne wieże. Nic, tylko robić zdjęcia.

Wilno spacery. Ratusz
Ratusz
Plac Ratuszowy
Plac Ratuszowy
Ulica Sawicz
Ulica Sawicz
Wilno spacery. Też ulica Sawicz
Też ulica Sawicz
Wilno spacery. Teren getta
Teren getta
Mural
Mural
Wilno spacery. jeden z zaułków
Jeden z zaułków
Zachód słońca raz jeszcze
Zachód słońca raz jeszcze
Spacer po Wilnie
Spacer po Wilnie

Wilno spacery – Uniwersytet Wileński

Uniwersytet założył w 1579 roku król Stefan Batory jako Akademię i Uniwersytet Wileńskiego Towarzystwa Jezusowego. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 roku Akademię przejęła Komisja Edukacji Narodowej. Po powstaniu listopadowym car zamknął uczelnię. Ponownie została otwarta dopiero w 1919 roku i nosiła nazwę Uniwersytet Stefana Batorego. Po II wojnie część kadry profesorskiej trafiła do Torunia.

Nam udało się wejść jedynie na dziedziniec uczelni. Trwały właśnie przygotowania do koncertu.

Dziedziniec uniwersytetu
Dziedziniec uniwersytetu

Kilka uwag na koniec

Spaliśmy w hotelu Shakespeare. Jest on świetnie położony, wygodny i czysty. Miał jedną wadę: wyraźną niechęć obsługi do posługiwania się językiem polskim. Nie było też menu w naszym języku. Wszyscy byli bardzo poprawnie grzeczni, ale sympatii się tam nie czuło.

Jedliśmy głównie w restauracjach na ulicy Pilies ( to główna ulica spacerowa w mieście). Smacznie było w dwóch restauracjach z kuchnią litewską: w Etno Dvaras, Pilies Katpėdėlė. W obu nam smakowało, jednak chyba w Etno trochę bardziej.

Jedzenie w Etno Dvaras
Jedzenie w Etno Dvaras
Wilno spacery. Pilies Katpėdėlė
Pilies Katpėdėlė


Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *