Blog
Znajdziecie tu wpisy o naszych podróżach, tych bliskich, i tych dalekich. Są osobiste refleksje i oceny. Przedstawiamy nasz własny sposób podróżowania, czyli zwiedzamy zarówno najważniejsze zabytki, jak włóczymy się po tajemniczych zakątkach. Nie omijamy szerokim łukiem muzeów. Mam nadzieję, że spodoba wam się nasz sposób podróżowania i widzenia świata.
Blog - podróżowanie dla przyjemności
Podróżować zaczęliśmy zanim powstał nasz blog. Od lat przemierzamy obce miejsca i uczymy się nowych rzeczy, poznajemy obyczaje i smakujemy potraw. Uważamy, że podróż musimy być przyjemna, dlatego unikamy wyjazdów, polegających na zaliczaniu poszczególnych atrakcji.Blog - samodzielne podróżowanie
Nasza podróż zaczyna się przed wyjazdem, kiedy planujemy trasę, szukamy noclegów, sprawdzamy połączenia komunikacyjne i szukamy najlepszych lokali gastronomicznych. Nie korzystamy z biur podróży, bo lubimy być samodzielni i wolni. To jest nasz wybór, ale jeśli komuś lepiej podróżować z biurem podróży, nie wykrzywiamy się. Każdy sam powinien decydować, jaki sposób spędzania czasu sobie ceni.Najczęściej jeździmy z walizką, ale w Gruzji byliśmy z plecakami. Śpimy w hotelach i mieszkaniach, zdarzyło się schronisko i może jeszcze kiedyś prześpimy się w namiocie.Wycieczki Burano, Murano, Lido to sama przyjemność
W tekście o Wenecji zapowiedziałam, że osobno napiszę o zwiedzaniu wysp, czas się wywiązać z danego słowa. Na wstępie tylko zaznaczę, iż nie przeznaczyliśmy osobnego dnia na odwiedzenie wysp. Było tak, że zmęczeni zwiedzaniem kolejnych zabytków, wsiadaliśmy w tramwaj wodny (mieliśmy bilet na 3 dni, co bardzo polecam) i płynęliśmy na którąś z wysp. Wycieczki Burano, Murano, Lido – Burano Najpierw odwiedziliśmy Burano i dlatego w moim tekście też znalazła się na pierwszym miejscu. Droga na tę wyspę zajmuje najwięcej czasu, płynęliśmy chyba ponad pół godziny. Warto zająć miejsce siedzące, najlepiej przy oknie. Pierwsze nasze wrażenie było takie, że na Burano jest bardzo kolorowo. Są tacy, którzy nie lubią domów…
Gdzie pojechać w lipcu 2017 roku
Przeglądając do tego tekstu zdjęcia z wyjazdów, bo zawsze sprawdzam, gdzie sami byliśmy w danym miesiącu, doszłam do wniosku, że dziwni jesteśmy, bo choć to typowo urlopowy miesiąc, my wyjeżdżamy wyjątkowo rzadko. Rzadko, jak na nas, oczywiście. Ale znalazłam miejsca godne polecenia, nie martwcie się i wcale nie powtarzają się z tymi z zeszłego roku. Gdzie pojechać w lipcu 2017 roku – słowackie jaskinie A konkretnie mam na myśli dwie, które widzieliśmy: Dobszyńską Jaskinię Lodową i Jaskinię Domica. W razie upalnej pogody będziecie mogli schłodzić się pod ziemią. Pamiętajcie tylko o zabraniu ciepłych ubrań. Nie mogłam się zdecydować na polecenie jednej z jaskiń, bo obie nam się bardzo podobały, a…
Zwiedzanie Wenecji, naprawdę warto tu przyjechać
Samolot najpierw minął Alpy, a zaraz potem pojawiło się morze i laguna. Pilot poinformował, gdzie znajduje się Stare Miasto. Tam, na górze, mieliśmy przedsmak tego, co zobaczymy. No cóż, było pięknie. I tak do końca pobytu byliśmy zachwyceni. To nic, że było dużo turystów i to nic, że drogo. Wenecja jest jedyna i niepowtarzalna, dlatego warto tu przyjechać. Zwiedzanie Wenecji – niepowtarzalność miasta Przed wyjazdem oboje z Marcinem przeczytaliśmy „Historię Wenecji” Johna Juliusa Norwicha, na spotkanie z miastem byliśmy więc przygotowani. Najważniejszą cechą Wenecji był jej unikatowy ustrój, z wybieranymi w skomplikowany sposób dożami i pilnującą ich Radą. Mieszkańcy miasta od zawsze wiedzieli, że człowiek jest słaby i stworzyli cały…
Cerkiew w Kwiatoniu, piękna z zewnątrz i w środku
Przez wieki Kwiatoń i okolice zamieszkiwała ludność łemkowska, stąd i w Kwiatoniu cerkiew greckokatolicka pod wezwaniem św. Paraskewy. W 1947 roku Łemków wysiedlono na ziemie zachodnie. Cerkiew pozostała, zachowała oryginalną bryłę i zachwyca swoim kształtem Cerkiew w Kwiatoniu – trochę historii Właściwie nie wiadomo, kiedy świątynia została wzniesiona. Są co do tego sprzeczne dane. Przyjęto umownie, że wybudowano ją około 1700 roku. Jednak dziś datę powstania przesuwa się na XVII wieku, świadczy o tym na przykład fragment odnalezionego ikonostasu. Inne ustalenia przesuwają powstanie cerkwi aż do 1732 roku. Obojętnie zresztą, kiedy dokładnie ją wybudowano jest stylowo piękna. Cerkiew w Kwiatoniu – na zewnątrz Jak widać na zdjęciu świątynia ma trójdzielną…
Zwiedzanie kościoła w Sękowej, warto tu przyjechać
Dziś będę kontynuować naszą podróż po Małopolsce. Ci z Was, którzy śledzą naszą stronę na Facebooku, wiedzą, że odwiedziliśmy niedawno Wenecję, ale na relację musicie jeszcze trochę poczekać. Do Sękowej udaliśmy się prosto z Biecza i kościoła udało nam się nie zauważyć. Musieliśmy jeszcze raz wrócić do miejscowości i trochę bardziej skupić uwagę. Kościół nas zaskoczył. Dlaczego? O tym za chwilę. Zwiedzanie kościoła w Sękowej – na początek trochę historii Kościół jest pod wezwaniem św.św. Filipa i Jakuba, powstał około roku 1520. Pierwotnie składał się z nawy i prezbiterium, czyli nie było podcieni, tak charakterystycznych dla jego dzisiejszego wyglądu, który zawdzięcza przebudowom z XVII i XVIII wieku. Wtedy też dostawiono…
Byliśmy w Bieczu, krótko i tylko przejazdem, ale było warto
Napisałam Wam o kościele w Binarowej, zachęcając ze wszystkich sił do odwiedzenia tego miejsca. Nie wspomniałam, że Binarowa leży właściwie na przedmieściach Biecza. Postanowiliśmy oczywiście obejrzeć to miasto. Ale jak to ze zwiedzaniem bywa, uroda kościoła w Binarowej trochę nas przytłoczyła i do zwiedzania Biecza nie przyłożyliśmy się tak mocno. W dodatku kolegiata oczywiście była zamknięta i wszyscy twierdzą, że musi zmienić się proboszcz, aby było inaczej. I trochę tego nie rozumiem, bo przecież kościół nie jest prywatną własnością żadnego proboszcza. Byliśmy w Bieczu – co zostało ze świetnej historii miasta? Badania archeologiczne wykazały, że już w IX, X wieku istniało grodzisko na wzgórzu, na którym w XIII wieku wzniesiono…
Gdzie pojechać w czerwcu 2017
Czerwiec to wymarzony miesiąc na wyjazdy, bo już jest ciepło, a jeszcze nie zaczęły się wakacje. Bardzo lubimy wyjeżdżać w czerwcu, miałam więc kłopot z nadmiarem propozycji. Pominęłam miejsca, o których pisałam rok temu, jeśli jesteście ciekawi, zajrzyjcie. Gotowi? Zaczynamy. Gdzie pojechać w czerwcu 2017 – Bruksela Rynek w Brukseli jest tak piękny, że cała przyjemność polega na przebywaniu w tym miejscu i podziwianiu detali architektonicznych. Ładnie jest tu też wieczorem. Letnia pogoda sprzyja, aby w ogródku wypić piwo i podziwiać budynki. Przy okazji nie zapomnijcie wstąpić do Muzeum Sztuk Pięknych, bo naprawdę warto zobaczyć na własne oczy dzieła takich mistrzów, jak: Bruegel, Rembrandt, Rubens. Miłośnicy instrumentów muzycznych, znajdą coś…
Kościół w Binarowej, przepiękny zabytek na liście UNESCO
Do tej pory odwiedziliśmy dwa kościoły drewniane kościoły znajdujące się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, był to kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej i kościół w Dębnie Podhalańskim. A dziś zapraszam do Binarowej. To świetne miejsce, nie dość że sam kościół zachwyca, to pani przewodniczka z wielkim zacięciem opowiada o wszystkich szczegółach i wcale jej to nie męczy, każda kolejna grupa osób może liczyć na równie ciekawą opowieść. No i nie ma zakazu fotografowania. Kościół w Binarowej – trochę historii Kościół jest pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Najstarsze informacje o nim pochodzą z 1415 roku, ale przyjmuje się, że obecna świątynia powstała około 1500 roku. W 1596 roku do nawy…
Karlowe Wary, czyli urok pięknego uzdrowiska
Tak nas jakoś ciągnęło do tych Karlowych Warów, no więc w końcu pojechaliśmy. Miasto jest pięknie położone na wzgórzach i w dolinie, w centrum płynie rześko rzeka, domy, hotele i pensjonaty zachowały swój secesyjny urok, a wszędzie dookoła słychać język rosyjski. Jak widać zaczyna się ciekawie. Karlowe Wary – trochę historii Historia miejscowości zaczyna się w 1350 roku, kiedy przyszły cesarz Karol IV postanowił utworzyć osadę przy ciepłym źródle odkrytym podczas polowania. Osada nazywała się początkowo Gorące Łaźnie, później od imienia Karola nazwano ją Karlowe Wary. W 1522 roku lekarz Vaclav Payer wydał w Lipsku specjalistyczną książkę poświęconą właściwościom leczniczym wód znajdujących się w Karlowych Warach. Wkrótce jednak pożar, powódź…
Co u nas? Kwiecień – podsumowanie podróżniczo-kulturalne
Chciałam napisać, że się z tym wpisem spóźniłam, ale przecież zawsze publikuję go już po rozpoczęciu nowego miesiąca. Tym razem aż do 7 maja byliśmy w Czechach, a później trzeba było ogarnąć rzeczywistość. Co u nas? Kwiecień – podróże Początek miesiąca spędziliśmy w Biebrzańskim Parku Narodowym, pogoda była doskonała i odbyliśmy długą wędrówkę po mokradłach, następnego dnia samochodem odwiedziliśmy wspaniałe o tej porze rozlewiska. Stęskniliśmy się trochę za przyrodą i ten weekend sprawił, że naładowaliśmy się pozytywną energię. Gdzie byliśmy możecie przeczytać i obejrzeć w tekście: Weekend w Biebrzańskim Parku Narodowym Wielkanoc spędziliśmy w Kołobrzegu. Był to pobyt rodzinny, więc nie napisałam nic. Ale jak jesteście ciekawi, co się w…







































