Książki w podróży, aby życie było przyjemniejsze i bogatsze
Ten wpis będzie się powiększał wraz z upływem czasu. O tym, co aktualnie czytamy, dowiecie z mediów społecznościowych, czasem nasze lektury trafią też do podsumowania miesiąca, a potem na tą listę. Korzystajcie i czytajcie, bo życie z książką jest ciekawsze, przyjemniejsze i bogatsze. W komentarzach rekomendujcie swoje ulubione lektury, bo dzielenie się tym, co dobre, jest w życiu istotne. Zapraszam: Książki w podróży są już dla Was. Książki w podróży – książki podróżnicze Paul Theroux Stary Ekspress Patagoński. Pociągiem przez Ameryki Wspomnienia podróży pociągiem przez obie Ameryki. W pociągu autor spotyka różne osoby i opisuje to, co widzi. Oczywiście, jak zawsze, podróż jest pretekstem do obserwacji i komentarzy. Tym wszystkim,…
Leukerbad po latach, jak zawsze atrakcyjny
No i wreszcie udało nam się po kilku lata znów spędzić czas w Leukerbard. Nie będę się powtarzać w opisach miejscowości, bo możecie o tym poczytać w tekstach, które już napisałam. Skupię się na teraźniejszych przyjemnościach i porównam nasze pobyty. Leukerbad po latach – warto mieszkać w apartamencie Podczas naszych wizyt w Leukerbad dwa razy mieszkaliśmy w hotelu i dwa razy w apartamentach. Apartamenty są tańsze, ale nie jest to ich jedyna zaleta. Dla mniej najważniejsze jest posiadanie własnej kuchni, trzeba tu dodać, że dobrze wyposażonej. Znacznie obniża to koszty pobytu w drogiej Szwajcarii, a przede wszystkim jest zdrowsze. W Leukerbad w restauracjach królują typowo górskie potrawy, czyli fondue, raclette,…
Leysin w szwajcarskich Alpach – co można tu robić?
Pogoda mi sprzyja i chyba uda mi się przed nadejściem wiosny podzielić się z Wami naszymi zimowymi wyjazdami. Bardzo lubimy jeździć w Alpy pod koniec lutego i na początku marca. Jest wtedy spokojnie, bo dzieci z różnych krajów chodzą sobie do szkoły i w górach robi się luźniej. Pogoda zazwyczaj panuje zimowa, słońce świeci mocniej, a dni są już stosunkowo długie. Leysin w szwajcarskich Alpach – gdzie to jest? Leysin znajduje się godzinę drogi od Genewy samochodem, pod warunkiem, że nie jedziemy podczas szczytu i nie utkwimy w korku. Samochodem i pociągiem trzeba dojechać do miejscowości Aigle, a potem piąć się po górskiej drodze. Na marginesie dodam, że w rejonie…
Muzeum Czerwonego Krzyża w Genewie robi wrażenie
Nasz samolot wylądował wcześnie i mieliśmy jeszcze trochę czasu przed umówionym spotkaniem. Genewę poznajemy już od jakiegoś czasu, zwiedzając główne atrakcje miasta. Na tej liście jest także Muzeum Czerwonego Krzyża. Postanowiliśmy tym razem właśnie tam się wybrać. Muzeum Czerwonego Krzyża w Genewie – gdzie jest? Muzeum znajduje się w dzielnicy międzynarodowej, czyli tam, gdzie mieści się siedziba ONZ. Z dworca pojechaliśmy autobusem numer 8. Podjeżdża on prawie pod sam budynek. Możliwe są też inne autobusy, np. numer 5, ale od niego trzeba już kilkaset metrów dojść. Bilety kupuje się na przystanku w automacie i nie możliwości kupienia ich u kierowcy. Czasami automaty są też w środkach komunikacji, ale nie liczyłabym…
Madryt podczas okropnej pogody też cieszy
Po zwiedzeniu Saragossy zostawiliśmy sobie trochę czasu na pobyt w Madrycie. Chcieliśmy odwiedzić stare, lubiane miejsca, obejrzeć wystawy i pooddychać atmosferą miasta. Trochę nam pogoda pokrzyżowała te plany. Nieciekawie zaczęło się już po drodze. Wracaliśmy pociągiem AVE, czyli hiszpańskim superekspresem (jedzie nawet z prędkością 300 km na godzinę) i gdzieś w połowie trasy zaskoczyła nas śnieżyca. Pociąg musiał zwolnić, a my ze zdziwieniem spoglądaliśmy za okno na ośnieżone pola i wirujące płatki śniegu. Telefonem zrobiłam kilka zdjęć, aby upamiętnić ten niecodzienny widok. Madryt podczas okropnej pogody – bar Jesus Mieszkaliśmy w innym niż zwykle hotelu w Vinci Soho Hotel w samym centrum i na szczęście, bo ograniczyło to konieczność poruszania…
Weekend w Saragossie to bardzo dobry pomysł
Kiedy po roku nieobecności wylądowaliśmy w Hiszpanii, poczuliśmy się świetnie, wracaliśmy do dobrze znanego i lubianego miejsca. Do dyspozycji mieliśmy trochę przedłużony weekend i postanowiliśmy poznać Saragossę (po hiszpańsku: Zaragoza), a to z tego powodu, że jeszcze nigdy nie byliśmy w Aragonii. Dość dobrze znamy Andaluzję, o czym możecie się przekonać, czytając teksty; znamy też trochę Kastylię i Leon i oczywiście Madryt. Byliśmy w Estremadurze, Kraju Basków, Galicji, Kantabrii, Kastylii La Manchy (tu tylko w Toledo), Walencji, Murcii i Katalonii. Przyszedł więc czas na Aragonię. Weekend w Saragossie – jak się dostać Poruszanie się po Hiszpanii jest banalnie proste, a to z powodu szybkiej kolei AVE. My przylecieliśmy do Madrytu…
Zamek w Lidzbarku Warmińskim jest wart uwagi
Lidzbark Warmiński to jedyne miejsce, jakie odwiedziliśmy i zwiedziliśmy, będąc w „Kwaśnym Jabłku”. Wspomniałam już, że wygrał u nas spacer po okolicy i robienie zdjęć, ale w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się tu i była to bardzo dobra decyzja, bo zamek w Lidzbarku Warmińskim naprawdę wart jest uwagi. Zamek w Lidzbarku Warmińskim – trochę historii na początek Siedzibę biskupów warmińskich przeniesiono do Lidzbarka, wobec tego w latach 1350-1401 rozpoczęto budowę zamku. Był to zamek obronny, wzniesiony w widłach rzek Łyny i Symsarny, otoczony dodatkowo fosami i murami obronnymi. Obecny kształt uzyskał zamek za czasów biskupa Watzenrode. Wuj Mikołaja Kopernika przebudował kilka wnętrz. To za jego czasów pomalowano izdebkę w wieży, która…
Weekend w Kwaśnym Jabłku, czyli spokój na Warmii
O Kwaśnym Jabłku pierwszy raz usłyszeliśmy oglądając program telewizyjny „Daleko od miasta”. Zobaczyliśmy Marcina robiącego cydr i Ewę prowadzącą gospodarstwo agroturystyczne. A potem wielokrotnie czytaliśmy, jak tam jest fajnie. Postanowiliśmy w styczniowy weekend przekonać się, czy rzeczywiście można w tym miejscu dobrze odpocząć, bo przede wszystkim o to nam chodziło. Weekend w Kwaśnym Jabłku – plany przed wyjazdem „Kwaśne Jabłko” znajduje się pośrodku niczego, gdzie na końcu wsi na Warmii. Jadąc tam, przygotowaliśmy całą listę miejsc do obejrzenia. Zawsze tak robimy, ale tym razem założyliśmy, że chodzi nam głównie o odpoczynek. Po drodze chcieliśmy tylko zobaczyć zamek w Nidzicy, ale nam nie wyszło, bo okazało się na miejscu, że w…
Zamek św. Anioła w Rzymie warto zobaczyć
Ostatnie miejsce, jakie chcę opisać po naszym pobycie w Rzymie, to zamek św.Anioła. Do tej pory mijaliśmy go idąc z centrum miasta do Watykanu. Teraz postanowiliśmy wejść do środka, zobaczyć, co kryje, a także z góry spojrzeć na miasto. Był to bardzo dobry pomysł. Zanim jeszcze wejdziemy do środka, warto obejrzeć most, którego pierwsza wersja powstała już za czasów Hadriana (133-134). Z tego mostu pozostały trzy środkowe arkady. W czasach baroku most został przebudowany i ozdobiony figurami aniołów, zaprojektowanymi przez Berniniego. Zamek św. Anioła w Rzymie – skąd się wziął? Zamek wybudował Hadrian i miał on być grobowcem jego i rodziny. Budowa mauzoleum rozpoczęła się w roku 123, a zakończyła,…
Sobota w Warszawie, czyli restauracja, wystawa i muzeum
Przedostatnią sobotę spędziliśmy w Warszawie, postanowiliśmy więc zjeść obiad w tajskiej restauracji, zwiedzić wystawę i Muzeum Miasta Warszawy. Jak było? Postaram się opisać. Sobota w Warszawie – najpierw obiad Nie po to jest sobota, żeby wstawać wcześnie, do takiego wniosku doszliśmy wylegując się w łóżku do południa. A potem chwycił nas głód, jedzenia nie przygotowaliśmy, postanowiliśmy skorzystać z oferty warszawskiej gastronomii, mieliśmy ochotę na dania kuchni azjatyckiej. Krótkie sprawdzenie w Internecie podpowiedziało nam, że powinniśmy udać się na ulicę Foksal do restauracji tajskiej ThaiMeUp. Wybór miejsca okazał się niezwykle udany. Zjedliśmy pyszne roladki z krewetkami oraz pierożki samosa – to na przystawkę. Marcin nie mógł się nachwalić pierożków za ich…





































