Mazurskie pożegnanie lata, kajak, Mikołajki i trochę Warmii
Weekend spędziliśmy na Mazurach. Było już bardzo specyficznie, letnio i jesiennie jednocześnie. Nie ukrywam, że czekaliśmy na koniec wakacji, aby tu przyjechać. Oboje bardzo nie lubimy zatłoczonych miejsc. Może się kiedyś przekonamy, że na Mazurach i nad Bałtykiem najlepiej jest latem, ale jeszcze nie teraz. Wrzesień to zresztą świetny czas, aby oba te miejsca odwiedzić. Pogoda jeszcze lubi być ładna, nie ma gwałtownych burz, no i przede wszystkim nie ma tłumów. Mazurskie pożegnanie lata – kajak Na Mazurach spaliśmy w małej wsi Kiersztanowo. I to był chyba nasz błąd, bo mimo wielu zalet wrześniowych wyjazdów, jest jedna zasadnicza wada, dni są już stosunkowo krótkie. Po zmroku w małej ciemnej wsi,…
Masiewo i nasz spacer po Puszczy Białowieskiej
Masiewa są dwa: I i II, albo Nowe i Stare. Szlaki wychodzą ze Starego Masiewa. Wieś znajduje na wielkiej puszczańskiej polanie. Tuż obok biegnie granica z Białorusią. Trudno nam było złapać polską sieć, za to pojawiały się dwie białoruskie. To nie jedyny transgraniczny problem. Przodkowie dzisiejszych mieszkańców leżą na cmentarzu w Cichej Woli po stronie białoruskiej. Tam też znajduje się cerkiew, do której chodzili przed wojną na nabożeństwa. Masiewo – trochę historii Przedwojenne Masiewo liczyło 200 domów, były tu dwie karczmy. Po dawnych gospodarstwach pozostały zdziczałe jabłonie, rodzące jeszcze dziś całkiem smaczne jabłka (wiem, bo próbowaliśmy). W 1941 roku na rozkaz Göringa wieś wysiedlono, a zabudowania spalono. Tylko jedna trzecia…
Zwiedzanie okolic Białowieży to super zajęcie
Dawno już żadna wycieczka nie pozostawiła w nas tak dużego uczucia niedosytu. Pewnie więc szybko tu wrócimy. Piszę już po powrocie z prostej przyczyny, zapomniałam ładowarki do laptopa. Z Białowieży do granicy z Białorusią są tylko cztery kilometry. I to poczucie zamknięcia, gdzieś tu jest obecne, mimo widoków kojących oczy. Białowieża Sama miejscowość ma dużo uroku, dziś jest nastawiona na turystykę, dlatego nie powinno być kłopotu z noclegiem. My spaliśmy w hotelu „ Żubrówka”, akurat była promocja. Spacer po miejscowości dostarcza bardzo miłych estetycznych wrażeń – domy są zadbane, a w ogródkach pełno kwiatów. W parku pałacowym zwraca uwagę ładny drewniany budynek, wybudowany został w ciekawym stylu, gdzieś przeczytałam, że to styl…
W Powsinie
W piątkowy wieczór pojechaliśmy do Powsina. Niewiele się zmieniło od naszej poprzedniej wizyty, czyli od kilku lat. Marcin stwierdził, że miejsce to można podzielić na trzy odrębne obszary. Pierwszy to wspomnienie PRL-u, czyli stare budynki, kamping i tereny na górce. Są tu emeryci grający w szachy, stoły do tenisa, barki i piwiarnie, no i gdzieś z boku basen. O godzinie 18 był już zamknięty, co może nieco dziwić. Ale w końcu wspomniałam to część PRL-owska. Jest tu też muszla koncertowa, odnowiona. Gdzieś z boku ludzie z kanistrami nalewają wodę ze źródełka. Dalej znajdują się korty tenisowe, siłownia oraz boiska sportowe. Można grać w siatkówkę, siatkówkę plażową, koszykówkę. Dzieci mają też…
Finisterra miejsce na końcu Europy
W tekście o Salobrenie wspomniałam o innych miejscowościach nadmorskich, jedną z nich, znajdującą się na cabo de Gata, już opisałam. Dziś kolej na Fisterrę. To północno-zachodni kraniec Hiszpanii, Galicja. Tu kończy się droga św. Jakuba. Po dotarciu do latarni morskiej pielgrzymi zwyczajowo palą swoje buty. Spędziliśmy tu kilka dni. Mieszkaliśmy przy plaży we wschodniej części miasta. Niestety, mimo lata, woda ani razu nie nadawała się do kąpieli. Nawet Marcin wszedł tylko po kolana. Pogoda była zmienna, dni słoneczne, przeplatały się z tymi deszczowymi. No i wiał wiatr. Nic dziwnego, że wybrzeże to nazywa się Wybrzeżem Śmierci. Ma ono niechlubną sławę wśród żeglarzy. O skały roztrzaskały się tu setki statków. Port w mieście…
Cabo de Gata, miejsce, którego krajobrazy zachwycają
Pisząc o Salobrenie wspomniałam o kilku innych nadmorskich miejscowościach, które odwiedziliśmy w Hiszpanii. Pomyślałam więc, czemu czegoś więcej na ich temat nie napisać. Dziś kolej na Cabo de Gata. Jest to zarówno nazwa miejscowości, jak i parku narodowego. Jest tam gorąco i subtropikalnie. Ale zarazem pięknie, no z małymi wyjątkami, ale o tym za chwilę. Cabo de Gata – trochę informacji praktycznych Jeśli do tego rejonu chce się dotrzeć bez samochodu, to punktem startu będzie najprawdopodobniej Almeria. Aby jechać dalej musieliśmy wziąć taksówkę, bo ostatni autobus właśnie odjechał. Wcale nie było zbyt późno, coś koło 16. Warto zaznaczyć, iż ostatni autobus znaczy także pierwszy, bo po prostu jest tylko jeden…
Park Mużakowski piękne miejsce na liście UNESCO
Kiedy zaproponowałam, że weekend spędzimy na granicy polsko-niemieckiej, Marcin miał wątpliwości, czy warto jechać ponad 500 kilometrów, aby obejrzeć park, co prawda duży, ale park. Po dzisiejszym dniu jego wątpliwości zniknęły. Park Mużakowski warto obejrzeć. Nocleg mamy po niemieckiej stronie w miejscowości Bad Muskau, tuż przy samym wejściu do parku . Spędziliśmy w nim cały dzień. Najpierw spacerowaliśmy, obejrzeliśmy wystawę w nowym zamku, a potem jeździliśmy na rowerach. Park Mużakowski – wystawa Niesamowite wrażenie zrobiła na nas wystawa zatytułowana: „Pückler! Pückler? Po prostu brakuje słów…” W świetny sposób sportretowała malowniczą postać twórcy tego założenia krajobrazowego księcia Pucklera. Był znanym w swojej epoce awanturnikiem, łamał serca kobiet, nazywany był „Casanową z Muskau”,…
Warszawa Park Skaryszewski warto odwiedzić
Przechadzka po Parku Skaryszewskim sprawiła mi dużą przyjemność. To ważne miejsce na zielonej mapie Warszawy, a taką powoli próbuję w tym blogu stworzyć. Ma wszystko, co powinien mieć park z prawdziwego zdarzenia. Są alejki, rabaty kwiatowe, dużo różnorodnych drzew, rzeźby, jeziorko, stawy, mostki, place zabaw dla dzieci i miejsca do uprawiania sportu. Warszawa Park Skaryszewski – zaczynamy: Warszawa Park Skaryszewski – wejście przy Rondzie Waszyngtona Swój spacer zaczęłam na Rondzie Waszyngtona. Nie można nie zauważyć Stadionu Narodowego. Jest tu od niedawna, ale już wrósł w przestrzeń. Na rondzie są charakterystyczne półokrągłe budynki. Mieszczą się w nich sklepy. całość zdaje się komponować w ładny obrazek, a przy chaosie warszawskiej zabudowy to zaiste…
Ogród Botaniczny w Powsinie, warto odwiedzić
Dla tych, którzy zostają w Warszawie na weekend i nie pójdą na piknik naukowy, mam propozycję – pojedźcie do ogrodu botanicznego. Można do niego dostać się z dwóch stron: z Powsina i z Konstancina. Ja wybrałam drugi wariant. Na pierwszym rondzie w Konstancinie (niech was nie zmyli napis Bielawa), trzeba zjechać w prawo w ulicę Borową. No i dalej aż dojedziemy do ogrodu. Są tam parkingi, w weekendy płatne. Bilet normalny kosztuje 6zł. A potem już samo zwiedzanie, albo po prostu siedzenie na którejś z ławeczek. Jest tu mini szlak górski z charakterystyczną roślinnością, wczoraj był zamknięty. Właśnie zakwitły róże, więc zapach był nieziemski. Pojawiły się charakterystyczne dla polskiego krajobrazu…
Puszcza Kampinoska Zamczysko, warto tu zawitać
Udaliśmy się na poszukiwanie wiosny w Puszczy Kampinoskiej. Postanowiliśmy pokonać naszą ulubioną trasę z Granicy do rezerwatu Zamczysko, no i oczywiście z powrotem. Przyjechaliśmy samochodem, który zostawiliśmy na parkingu. Miejscowość Kampinos, przez którą się tu jedzie, jest kompletnie rozkopana, trwa wymiana nawierzchni drogi. Objazd prowadzi przez okoliczne wsie. Puszcza Kampinoska Zamczysko – trasa Doszliśmy do rozwidlenia szklaków i o ile podczas zimowej wycieczki do Dębu Powstańców skręcaliśmy w lewo, dziś skręciliśmy w prawo. Minęliśmy najpierw pojedynczą zagrodę kampinoską, potem kapliczkę. Z prawej strony powstaje skansen, ale jeszcze nie jest gotowy. Z lewej ma siedzibę Dyrekcja Kampinoskiego Parku Narodowego i mieści się muzeum. Naprzeciw znajdują się tablice prezentujące inne parki narodowe w…






































