Byliśmy w Bieczu, krótko i tylko przejazdem, ale było warto
Napisałam Wam o kościele w Binarowej, zachęcając ze wszystkich sił do odwiedzenia tego miejsca. Nie wspomniałam, że Binarowa leży właściwie na przedmieściach Biecza. Postanowiliśmy oczywiście obejrzeć to miasto. Ale jak to ze zwiedzaniem bywa, uroda kościoła w Binarowej trochę nas przytłoczyła i do zwiedzania Biecza nie przyłożyliśmy się tak mocno. W dodatku kolegiata oczywiście była zamknięta i wszyscy twierdzą, że musi zmienić się proboszcz, aby było inaczej. I trochę tego nie rozumiem, bo przecież kościół nie jest prywatną własnością żadnego proboszcza. Byliśmy w Bieczu – co zostało ze świetnej historii miasta? Badania archeologiczne wykazały, że już w IX, X wieku istniało grodzisko na wzgórzu, na którym w XIII wieku wzniesiono…
Karlowe Wary, czyli urok pięknego uzdrowiska
Tak nas jakoś ciągnęło do tych Karlowych Warów, no więc w końcu pojechaliśmy. Miasto jest pięknie położone na wzgórzach i w dolinie, w centrum płynie rześko rzeka, domy, hotele i pensjonaty zachowały swój secesyjny urok, a wszędzie dookoła słychać język rosyjski. Jak widać zaczyna się ciekawie. Karlowe Wary – trochę historii Historia miejscowości zaczyna się w 1350 roku, kiedy przyszły cesarz Karol IV postanowił utworzyć osadę przy ciepłym źródle odkrytym podczas polowania. Osada nazywała się początkowo Gorące Łaźnie, później od imienia Karola nazwano ją Karlowe Wary. W 1522 roku lekarz Vaclav Payer wydał w Lipsku specjalistyczną książkę poświęconą właściwościom leczniczym wód znajdujących się w Karlowych Warach. Wkrótce jednak pożar, powódź…
Zwiedzanie Opola, czyli w królestwie polskiej piosenki
Opole zawsze kojarzyło mi się z polską piosenką, a po naszej wizycie skojarzenie to jeszcze się pogłębiło. Co tu dużo ukrywać, najfajniejsze miejsce w Opolu to Muzeum Polskiej Piosenki Muzeum Polskiej Piosenki Przyszliśmy tu dwie godziny przed zamknięciem i prawie musieli nas wyrzucać, bo tak świetnie spędziliśmy czas. Muzeum Polskiej Piosenki jest nowoczesne, multimedialne i dostarcza wiedzy na każdy możliwy temat związany z polską piosenką. Na multimedialnych ekranach można wybrać wykonawcę lub piosenkę, jaka nam się podoba, a potem słuchać i oglądać. Dowiadujemy się o kulisach powstania utworu, o pierwszych jego wykonaniach, o wrażeniach, jakie zrobił na krytykach, no i oczywiście słuchamy wybranej piosenki. Mój talent muzyczny został pogrzebany gdzieś…
Ateny, co nas zdziwiło, co zaskoczyło, nasze wrażenia
Tak jakoś się złożyło, że była to moja pierwsza wizyta w Grecji i co tu dużo ukrywać kraj ten naprawdę mnie zadziwił. Przed wyjazdem poczytałam trochę o obecnej sytuacji politycznej. Unia Europejska domaga się dalszego cięcia emerytur, na to nie chcą się zgodzić greccy politycy, tłumacząc, że sytuacja starszych osób jest już bardzo ciężka. Kryzys i kontrasty Widać to na greckich ulicach. W samym centrum jest wielu bezdomnych i żebrzących. Na murach jest mnóstwo graffiti, a ulice wymagałyby gruntownego sprzątania. Z drugiej strony spotykaliśmy duże kontrasty, obok domów w ruinie były inne, pięknie odnowione. Zdecydowanie gorzej prezentowały się okolice samego centrum. Kiedy jechaliśmy tramwajem nad morze mijaliśmy ładne, zadbane osiedla.…
Zwiedzanie opactwa benedyktynów w Tyńcu
Tak jakoś wzięło nas na klasztory w poprzedni weekend. Po zwiedzeniu opactwa cystersów w Jędrzejowie, postawiliśmy wybrać się do Tyńca. I muszę powiedzieć, że bardzo nam się tu podobało. Do Tyńca jeżdżą z Krakowa autobusy miejskie, ale my pojechaliśmy samochodem. Klasztor znajduje się na wysokiej skale, która wznosi się nad Wisłą. Zwiedzanie opactwa benedyktynów w Tyńcu zaczęliśmy od kościoła i o mały włos tu skończyłaby się nasza wycieczka. Marcin zobaczył zbliżający się chrzest, więc postanowił szybko wejść do kościoła. Zwiedzanie opactwa benedyktynów w Tyńcu – informacje praktyczne Okazało się jednak, że to był błąd, bo klasztor zwiedza się w towarzystwie przewodnika, a nasza tura już się zaczęła, właśnie przez wcześniejszą…
Co u nas? Styczeń – podsumowanie podróżniczo-kulturalne
Zaczynam nowy cykl na naszym blogu. Postanowiłam podsumowywać kolejne miesiące. Napiszę, co czytaliśmy, co oglądaliśmy, gdzie byliśmy i w ogóle co było u nas słychać. Co u nas? Styczeń: wyjazdy Z wyjazdami było raczej kiepsko. Dwa weekendy pod rząd już prawie wyjeżdżaliśmy, ale pogoda spłatała nam figla – za pierwszym razem było strasznie zimno, za drugim padał marznący deszcz. Zostaliśmy więc w domu. Udało się dopiero za trzecim razem, pojechaliśmy na weekend do Kazimierza Dolnego, a w drodze powrotnej zwiedziliśmy zamek w Janowcu. Było super, ale o tym już wiecie, bo napisałam dwa teksty. Jeżeli je przegapiliście, to podsyłam linki. Zimowy Kazimierz Dolny Zamek w Janowcu Bliżej domu 1 stycznia…
Zamek w Janowcu wspaniałe ruiny warte zobaczenia
Chodząc nad Wisłą w Kazimierzu, po drugiej stronie widzieliśmy zamek w Janowcu, który jakby nas prosił, abyśmy zobaczyli go z bliska. Sprawa nie była łatwa, bo w zimie nie kursuje prom, trzeba więc było jechać do Puław i tam przez most udać się na drugi brzeg Wisły. Było warto, zamek w Janowcu jest naprawdę fantastyczny. Zamek w Janowcu – trochę historii Budowę zamku rozpoczął w pierwszej połowie XVI wieku Mikołaj Firlej, kontynuował jego syn Piotr. Zamek został ukończony w 1537 roku. Wtedy to częstym gościem był przyjaźniący się z gospodarzem Jan Kochanowski. Wkrótce jednak kolejny z Firlejów, Andrzej, zatrudnił włoskiego architekta Santi Gucciego i dobudował kilka budynków mieszkalnych, mury ozdobił…
Zimowy Kazimierz Dolny to była prawdziwa przyjemność
Tym razem Kazimierz naprawdę nas zauroczył. Spędziliśmy tu fantastyczny weekend. Dużo chodziliśmy, odpoczęliśmy, jedliśmy dobre rzeczy i cieszyliśmy się z miłej atmosfery. Zimowy Kazimierz Dolny skradł nasze serca. Zimowy Kazimierz Dolny – wycieczka do Męćmierza Zaraz po śniadaniu, kiedy słońce radośnie świeciło, ruszyliśmy wzdłuż Wisły, a konkretnie po wale w lewą stronę. Było pięknie i jak to w słoneczne dni bywa optymistycznie. Zatrzymywaliśmy się czasem, aby zrobić zdjęcie. Rzeka tylko częściowo zamarzła. Śnieg na brzegu, a potem lód sprawiał, że wydawała się węższa niż w rzeczywistości. Wisła odegrała ważną rolę w powstaniu miasta i w wiekach XVI i XVII zapewniła mu bogactwo. Tu krzyżowały się ważne szlaki i królował handel.…
Niedziela w Konstancinie i restauracja Zalewajka
Kiedy nie wyjeżdżamy w weekend z Warszawy, lubimy wpaść do Konstancina, bo jest naprawdę wspaniale i to o każdej porze roku. Nasz spacer zaczynamy zwykle na moście nad Jeziorką i idziemy ścieżką w kierunku parku zdrojowego. Tak było i tym razem, niedziela w Konstancinie była naprawdę wspaniała. Niedziela w Konstancinie – trochę historii Historia Konstancina zaczyna się w roku 1897, kiedy to hrabia Witold Skórzewski i hrabia Władysław Mielżyński postanowili wybudować podwarszawskie letnisko. Teren został rozparcelowany i podzielony na duże działki o powierzchni 3300 metrów kwadratowych. Letnisko było przeznaczone dla przedstawicieli bogacącej się elity warszawskiej. Miało być wzorowe i wzorcowe. Konstancin posiadał wybrukowane ulice, wodociągi, kanalizację, linię telefoniczną, elektryczność z…
Święta w Glasgow, czy to był dobry pomysł?
W tym roku postawiliśmy na odmianę i po zeszłorocznych świętach w Madrycie i o rok wcześniejszych w Sewilli, zdecydowaliśmy się zmienić kierunek. Początkowo myśleliśmy o Atenach, bo liczyliśmy, że w kraju prawosławnym zabytki i muzea będą czynne. Ze stron internetowych dowiedzieliśmy się, że nie. No i tak padło na Glasgow, w którym miało być wszystko otwarte przez wszystkie dni w roku. Święta w Glasgow – zwiedzanie Oczywiście nie było. Przekonaliśmy się o tym na miejscu. No, przesadzam, kilka dni wcześniej próbowaliśmy kupić bilety przez Internet na pierwszy dzień Świąt i się nie dało. Na szczęście przylecieliśmy dwa dni przed Wigilią, więc trochę udało nam się zobaczyć. Bo w Święta, zarówno…





































