Muzeum Narodowe w Warszawie po liftingu
Muzeum Narodowe w Warszawie zmienia się. Wystawa Faras została otwarta jesienią, zaś rok temu wystawa poświęcona sztuce średniowiecza. Wcześniej obie ekspozycje poddano gruntownej odnowie. Muzeum Narodowe w Warszawie – wystawa poświęcona średniowieczu Nam szczególnie przypadła do gustu ta poświęcona średniowieczu. Gromadzi wspaniałe przykłady sztuki romańskiej i gotyckiej. Ołtarze i rzeźby robią naprawdę duże wrażenie. Odnowiono je wspaniale i zachwycają żywymi kolorami, bo choć często o tym zapominamy, średniowiecze było bardzo kolorową epoką. Podobało nam się, że do eksponatów można blisko podejść, bo pozwala to na dokładne obejrzenie wszystkich szczegółów. Zresztą sami zobaczcie, a jak jeszcze tu nie byliście, to przyjdźcie. Muzeum Narodowe w Warszawie – wystawa Faras Druga z otwartych po remoncie…
Sylwester na Sol, jak wyglądała zabawa
Zgodnie z daną Wam obietnicą noc sylwestrową spędziliśmy na Puerta del Sol w Madrycie, a właściwie usiłowaliśmy ją tu spędzić. Najpierw jednak udaliśmy do sklepu w centrum miasta, aby kupić winogrona i szampana, czyli niezbędne tej nocy rekwizyty. W sklepie tłum był przeogromny, ludzie kupowali duże ilości właściwie wszystkiego, poczynając od alkoholu, przez owoce morza, szynki i słodycze. Miasto funkcjonowało normalnie do godziny 20. Potem wiele sklepów, restauracji i barów zamknięto. Oto jak wyglądał Sylwester na Sol. Sylwester na Sol Około 23, kiedy udaliśmy się coś przekąsić, tylko nieliczne bary znaleźliśmy otwarte, ale udało nam się zjeść kanapkę z tortillą. Zaraz potem ruszyliśmy na plac, ale okazało się, że było…
Novo Sanci Petri, Hiszpania nad Atlantykiem
Po zwiedzeniu Estremadury pojechaliśmy odpocząć nad Atlantyk. Taki był plan, ale jak zwykle z odpoczynkiem trochę nam nie wyszło. Wybraliśmy miejscowość Novo Sancti Petri, znajdującą się niedaleko Kadyksu. Jest to miejscowość typowo wypoczynkowa, zabudowana letniskowymi willami i kompleksami hotelowymi. W jednym z takich kompleksów nocowaliśmy. I na tym polegał nasz problem. Nie, żeby kompleks był niedobry… Hotel należy do znanej sieci Barcelo. Łatwo można go znaleźć i zarezerwować w internecie. Było w nim wszystko, jak trzeba, a nawet więcej: ogród z tropikalnymi roślinami, kilka basenów, spa, restauracje, możliwość wykupienia całodziennego wyżywienia i nawet widok na ocean. Właściwie można było stąd nie wychodzić. Ale nas podkusiło. Już w pierwszy dzień poszliśmy…
Refleksje na temat Muzeum Żydów Polskich
Do Muzeum Żydów Polskich wybraliśmy się w sobotę, prawie trzy tygodnie temu. Nie opisywałam naszej wizyty, bo do dziś mam mieszane uczucia. Postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Ogólnie muzeum nam się podobało, jednak mieliśmy jakieś ale… Zaczęło się od kłopotów z parkowaniem, bo kiedy zobaczyliśmy parking przed budynkiem, chcieliśmy tam wjechać, ale okazało się, że jest on zarezerwowany tylko dla pracowników muzeum i niepełnosprawnych. Mieliśmy potem trudności, aby wyjechać z tej pułapki na ulicę, ponieważ za nami ustawiły się kolejne samochody. Pamiętajcie więc, że na parking nie wjedziecie i musicie szukać miejsca przy ulicy. Tyle wstępnego narzekania. Muzeum Żydów Polskich – budynek Sam budynek zrobił na nas szalone wrażenie.…
Merida pełna rzymskich zabytków
Tu skończyła się nasza wycieczka po Estremadurze. Ale sami zobaczycie, że Merida znacznie różniła się od wcześniej opisywanych miejscowości. Oczywiście także jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO, ale swoją obecność na niej zawdzięcza ruinom rzymskim, a nie gotycko-renesansowej zabudowie. Poza tym klimatycznie zbliżona jest do pobliskiej Andaluzji. Merida – trochę historii Miejscowość nazywaną Augusta Emerita założyli Rzymianie ok. 25 r. p.n.e. i miała tu być kolonia dla weteranów wojskowych, ale ze względu na dogodne położenie szybko się rozwijała i w rezultacie liczyła 50 tys. mieszkańców, stając się największym rzymskim miastem w Iberii.Należała do najbardziej znaczących miast cesarstwa rzymskiego. Merida – zwiedzanie muzeum I właśnie z tego okresu zachowało się wiele…
Imieniny Marcina na Tarnicy
Ostatnim naszym wyczynem w Bieszczadach było zdobycie Tarnicy i wypicie na jej szczycie toastu imieninowego Marcina. Byliśmy zachwyceni, że nam się udało. Jeszcze przed wyjazdem z Warszawy Marcin nabył stosownie małą butelkę wina i plastikowe kubeczki. Myśleliśmy, że toast będzie na którejś z połonin, bo nie chcieliśmy wierzyć, że uda nam się wejść na Tarnicę. Ale się udało i toast wznieśliśmy na Tarnicy. Na Tarnicy – droga na szczyt Na szlak wyruszyliśmy z Wołosatego, gdzie na parkingu zostawiliśmy samochód. Wejście na Tarnicę jest droższe niż na inne szlaki w Bieszczadzkim Parku Narodowym i kosztuje 7 zł. Na dole Marcin odbierał telefoniczne życzenia imieninowe, a ja patrzyłam na znajdujący się przed nami…
Bieszczady Połonina Caryńska też warta wycieczki
Naszych bieszczadzkich opowieści ciąg dalszy. Tym razem zabiorę Was na Połoninę Caryńską. Kiedy zastanawialiśmy się, czym się różnią obie połoniny, doszliśmy do wniosku, że Wetlińska jest biała, a Połonina Caryńska żółta. Różnica barw jest spowodowana kolorem trawy. Połonina Caryńska – wejście Wchodziliśmy z Brzegów Górnych, schodziliśmy do Ustrzyk, oczywiście też Górnych. Wieś Berehy, bo tak się przed wojną nazywała, zniknęła wraz ze swoimi mieszkańcami. W 1921 roku liczyła 100 gospodarstw i 527 mieszkańców (według portalu Bieszczady) Po wojnie znalazła się w rękach UPA. Po wkroczeniu polskiego wojska mieszkańcy zostali wysiedleni. Szlak przebiega obok cmentarza, więc tam zajrzeliśmy. Im wyżej wchodziliśmy, tym lepiej było widać, jak dawniej układały się pola, bo jak wspominał…
Park Narodowy Montfrague
Wspomniałam, że urocze Trujillo było naszą bazą w trakcie pobytu w hiszpańskiej Estremadurze. Stąd robiliśmy wycieczki. W jednym dniu postanowiliśmy zobaczyć Park Narodowy Monfrague, miejsce naprawdę niezwykłe i ze wszech miar godnego polecenia. Park Narodowy Montfrague – dojazd Droga wiodła najpierw wśród specyficznych pastwisk. Dlaczego specyficznych? Otóż obok krów i owiec, pasły się tu świnie, trochę różne od naszych, bo czarne. Zatrzymałam samochód i Marcin zrobił im fotkę. Sami zobaczcie. Krajobraz zdecydowanie nie przypominał Polski, bo właściwie nie widać było domów, a na ogromnych pastwiskach nie było także ludzi pilnujących zwierząt. Tak przy okazji nasunęła się nam refleksja, że zwierzęta są tu traktowane inaczej niż przy przysłowiowym chowie. Ktoś powie, że…
Guadelupe, u źródeł kultu Czarnej Madonny
Do Guadalupe pojechaliśmy zobaczyć słynącą z cudów czarną Madonnę, katedrę oraz trzy muzea. Na miejscu okazało się, że prawie wszędzie obowiązuje zakaz fotografowania. Musicie więc zadowolić się zdjęciami z miejsc, które można było uwiecznić oraz moją opowieścią o tych pozostałych. Sama droga z Trujillo do Guadalupe warta była wycieczki, prowadziła wśród wzgórz, a potem już prawdziwych gór. Po drodze minęliśmy konnych pielgrzymów, którzy udawali się świętować dzień Hiszpańskości w Guadalupe. My chcieliśmy obejrzeć muzea i katedrę, dlatego nie zdecydowaliśmy się na wzięcie udziału w uroczystościach, które miały miejsce dzień później. Trochę żałowaliśmy, że zawiodła nas logistyka i jednej nocy nie spędziliśmy właśnie tu. Guadelupe – katedra Życie miejscowości toczy się…
Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu
Myśleliśmy o tym by napisać jeden tekst poświęcony zwiedzaniu Wawelu. I pewno tak kiedyś zrobimy. Z drugiej strony to tak atrakcyjne i ciekawe miejsce, że właściwie każda z przedstawianych tam ekspozycji zasługuję na oddzielne potraktowanie. Zaczynamy więc od komnat królewskich. Jeśli mamy naprawdę niewiele czasu na zwiedzanie wawelskiego wzgórza, to i tak komnaty muszą się znaleźć w naszym programie. Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu – zamiast wstępu Na Wawel zawitaliśmy w listopadzie. Listopad okazał się łaskawy i wtedy zamek można było zwiedzać za darmo. No dobrze, nawet gdy trzeba wysupłać pieniądze na bilet, niemałe często, to zdecydowanie warto. Ale na początku musieliśmy znaleźć kasę i wcale nie było to takie…





































