
Okolice Reska, czyli o miejscach trochę nieoczywistych
Długo zbierałam się do napisania tego tekstu. Przyczyny zwłoki były dwie: po pierwsze – rzeczywistość na miejscu odbiegała znacznie od internetowych opisów; po drugie – wakacyjny czas postanowiliśmy wykorzystać na prawdziwy odpoczynek.
Okolice Reska – Resko
Resko leży w powiecie łobeskim, z Kołobrzegu dobrze się tu dojeżdża drogą ekspresową S6. Około XII wieku na wzgórzu nad Regą stanął gród obronny książąt pomorskich. Wokół niego powstała osada. Prawa miejskie Resko otrzymało w 1280 roku lub w 1288 roku. W XIII wieku zaczęto budować kościół mariacki i otoczono miasto murami obronnymi. Książę pomorski Eryk I przekazał Resko w 1441 roku rodowi von Borcke. Miasto było we władaniu tej rodziny aż do 1808 roku. Od 1648 roku Resko na mocy pokoju westfalskiego przeszło pod rządy Brandenburgii.
W XIX wieku rozebrano mury obronne, a Carl Spregel założył Akademię Rolniczą. wtedy też powstał młyn parowy i gorzelnia. Podczas II wojny Niemcy utworzyli w mieście podobóz obozu pracy przymusowej obozu jenieckiego Stalag II D. Miasto zdobyły oddziały 3 armii uderzeniowej I Frontu Białoruskiego. Centrum zostało zniszczone w 60 procentach.
Resko – nasze zwiedzania
Nad miastem góruje kościół gotycki, obecnie mieści się w nim sanktuarium maryjne. Tam właśnie skierowaliśmy nasze pierwsze kroki. Kościół przebudowywano po pożarach nękających miasto. W 1881 roku podwyższono wieżę do wysokości 66 metrów. W latach 1534-1945 świątynia znajdowała się w rękach protestantów. Po II wojnie i zniszczeniu klasztoru boromeuszek w Święciechowie przesiono do Reska część wyposażenia z tamtego kościoła, w tym XVIII-wieczny obraz Matki Bożej Niepokalanej Dziewicy. Kościół był otwarty, zobaczyliśmy więc opisywany wyżej obraz oraz polichromie z końca XIX wieku.
W rynku obejrzeliśmy ratusz, pochodzący z 1841 roku. Zapoznaliśmy się z historią Sydonii von Borck, która w latach młodzieńczych zamieszkała na zamku księcia pomorskiego Filipa I w Wołogoszczy. Zakochała się w synu księcia Erneście Ludwiku. Jednak młody książę ożenił się z księżniczką pochodzącą z królewskiego Rodu. Sydonia opuszczając zamek, wypowiedziała klątwę: nie minie 50 lat, a cały wasz ród wyginie. Kiedy klątwa zaczęła się urzeczywistniać, Sydonii wytoczono procesy sądowe, obwiniając ją o czary i przeklęcie książęcego rodu. Poddawana torturom nie przyznała się do winy, co spowodowało jej szybką śmierć.
Ruin zamku zamku nie znaleźliśmy, nic dziwnego, bo została z nich jedynie kupa kamieni przy schodach wiodących do parku. I to właśnie była pierwsza niespodzianka podczas tej wycieczki. Opisywane ruiny zamku właściwie nie istniały.
Okolice Reska – Starogard
Tylko siedem minut zajęło nam dotarcie samochodem do Starogardu. Osada na początku XIII wieku stanowiła uposażenie joannitów. W pierwszej połowie XVI wieku została lennem rodu von Borck. Wtedy powstał zamek obronny oraz wybudowano kościół. Zamek przez kolejne pokolenia rodu został przebudowany na pałac, który w XIX wieku liczył dwadzieścia budynków. Rezydencja była jedną z najbardziej okazałych i bogato wyposażonych na Pomorzu.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej w pałacu żołnierze zgwałcili i zabili kilka kobiet. W odwecie nocą mieszkańcy obezwładnili pijanych i spalili ich żywcem. Rosjanie, nie mogąc znaleźć sprawców, spalili pałac i zabudowania. Do dziś pozostały imponujące ruiny pałacu i mniej lub bardziej zaniedbane pozostałe zabudowania. Obejrzeliśmy je i nasza wyobraźnia musiała dopowiedzieć resztę.
W miejscowości naszą uwagę zwrócił też kościół. Wzniesiono go w konstrukcji ryglowej. W początku XX wieku w zachodniej części dobudowano ceglaną wieżę. Niestety, nie udało nam się nawet zajrzeć do środka.


Okolice Reska – Stara Dobrzyca
Na koniec wycieczki postanowiliśmy wybrać się do Starej Dobrzycy, nad jezioro. Przy okazji chcieliśmy obejrzeć kolejny pałac. Jezioro okazało się fantastyczne. Najpierw zatrzymaliśmy się na polu biwakowym o wdzięcznej nazwie Ptasi budzik. Są tu stoły, pomost, wejście do jeziora i tablica, informująca, o której godzinie, jakie gatunki ptaków śpiewają.
Następnie udaliśmy się do miejscowości Stara Dobrzyca. Byliśmy pod wrażeniem doskonale zagospodarowanego brzegu jeziora. W Wikipedii znaleźliśmy informację o znajdującym się tu pałacu klasycystycznym wraz parkiem pałacowym. Niestety, pałac powoli staje się ruiną. Na kościół zerknęliśmy z drogi, bo nie chcieliśmy kolejny raz próbować otwierać zamknięte drzwi.


Jeśli
lubicie Zachodniopomorskie, zerknijcie tu:
chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie
fascynuje Was Polska i chcecie odwiedzić piękne miejsca, kupcie nasz ebook, szczegóły na jego temat znajdziecie w tym wpisie, a gdy klikniecie w poniższy obrazek, przeniesiecie się do naszego sklepu.









2 komentarze
ILOVEWRO
Piszesz mądrze i z wyczuciem.Nieczęsto zdarza mi się wrócić do początku tekstu po przeczytaniu całości – tu wróciłem. Forma i treść – jedno wspiera drugie. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.
Małgorzata Bochenek
Dziękuję za miłe słowa.