Świętokrzyskie w poszukiwaniu dinozaurów i jeden wielki piec po drodze
Zwiedzanie atrakcji znajdujących się blisko Końskich, zachęciło nas do kolejnej wizyty w tym rejonie. Tym razem ruszyliśmy na poszukiwanie dinozaurów, a konkretnie ich śladów i historii z nimi związanych. Było ciekawie, a nawet bardzo. Świętokrzyskie w poszukiwaniu dinozaurów – Mniów Do Mniowa pojechaliśmy, aby zobaczyć znajdujący się przed budynkiem gminy kamień ze śladami dinozaurów, a także z tajemniczymi rytami. Trochę mieliśmy pecha, bo trwają tam jakieś prace i cała konstrukcja była otoczona, ale poradziliśmy sobie. Niestety, zdjęcia robione przez szybę nie są zbyt wyraźne. Kamień pochodzi z Kontrewersu i odkryto go w 1988 roku. Od razu został uznany za najciekawsze odkrycie archeologiczne, a to dlatego, że przedstawione postaci przypominają te,…
Końskie i okolice, od egipskich bogów po wizytę w Piekle
Była to wycieczka szlakiem miejsc mało znanych, ale niezwykłych. Wystarczył nam jeden dzień łącznie z dojazdem i powrotem do Warszawy. Końskie leżą w województwie świętokrzyskim, w jego północnej części. Zanim jednak zawitaliśmy do miasta, udaliśmy się do znajdujących się na przedmieściach Modliszewic, aby obejrzeć znajdujący się tam dwór obronny. Końskie i okolice – dwór obronny w Modliszewicach Dwór znajduje się za płotem i zamknięta brama broni dostępu, ale zadzwoniliśmy i zostaliśmy wpuszczeni. Ostrzeżono nas, aby nie wchodzić do środka budynku, bo trwa remont i jest to niebezpieczne. Dwór pochodzi z XVI wieku. Autorem projektu był prawdopodobnie Santi Gucci. Ma charakter obronny, nawiązuje do renesansu włoskiego. Posiada dwie kondygnacje i wznosi…
Jeden dzień w Salzburgu, czyli wszystko, co najważniejsze
Legenda mówi, że święty Rupert uderzył laską pasterską w skały, z których wypłynęła słona woda i dzięki temu odkryto złoża soli w pobliżu Salzburga. Miasto ma piękny zamek, starówkę, wpisaną na listę dziedzictwa UNESCO oraz słynnych mieszkańców z Mozartem na czele. W jeden dzień można sporo zobaczyć, więc nie zwlekajmy, tylko bierzmy się do roboty. Jeden dzień w Salzburgu – zamek Twierdza Hohensalzburg jest największym zachowanym w całości zamkiem warownym w tej części Europy. Na wzgórze Festungsberg wjeżdża się kolejką szynową. Pierwszy zamek w tym miejscu wzniósł już w roku 1077 arcybiskup Gephard von Helfenstein. Ostateczny kształt nadał twierdzy w XV wieku Leonhard von Keutschach. Twierdza Hohensalzburg miała chronić przed…
Chełmno, czyli św. Walenty, którego trudno znaleźć
Dawno temu w drodze z Warszawy do Kołobrzegu, wstąpiliśmy do Chełmna i bardzo mi się tam podobało. Stwierdziłam, że warto tu przyjechać i rozejrzeć się trochę. Od tamtych dawnych lat kult świętego Walentego w Polsce, znacznie wzrósł, a Chełmno przypomniało sobie o relikwiach i zaczęło nazywać się miastem zakochanych. Chełmno i jego historia Pierwotnie miasto znajdowało się na górze św. Wawrzyńca, tam, gdzie dziś jest wieś Kałdus. O biskupstwie w Chełmnie pisał Jan Długosz. Przez wiele lat nie można było znaleźć śladów tak starej katedry i niektórzy zarzucali kronikarzowi błąd. Ale niedawno odkryto we wsi Kałdus pozostałości bazyliki romańskiej z XI wieku. Prawdopodobnie nie zostało ona ukończona ze względu na…
Dachstein Krippenstein platformy widokowe, trasa i jaskinie
Kolejne bardzo ciekawe miejsce znaleźliśmy niedaleko Hallstatt. Jest tu kolejka linowa, a właściwie dwie kolejki, które wywiozły nas na 2100 metrów n.p.m., na Krippenstein. Mieliśmy ambitny plan, najpierw chcieliśmy dotrzeć do znajdujących się tu punktów widokowych, a później przejść okrężną trasą (8 kilometrów). Dachstein Krippenstein – platformy widokowe Po wyjściu z kolejki od razu dało się odczuć, że jesteśmy już wysoko, było dużo zimniej niż na dole. Dwie z trzech platform znajdują się z prawej strony kolejki, a trzecia z lewej, na naszej trasie okrężnej. Najpierw poszliśmy więc do tych dwóch z prawej strony. Dalej znajduje się platforma „Pięć palców”, są to wysunięte nad przepaścią małe tarasy widokowe. Ci z…
Zwieselalm nasza pierwsza górska wycieczka i trochę o Gosau
Po zwiedzeniu Hallstatt stwierdziliśmy, że jednak będąc w Alpach trzeba też pochodzić po górach. Najpierw wybraliśmy się więc nad jezioro Gosau, bo stamtąd kolejka wjeżdża na Zwieselalm, skąd Marcin wybrał trasę na Donerkogel. Zwieselalm – trasa na Donerkogel Najpierw było spokojnie, trasa wiodła pod górę, ale łagodnie, cieszyliśmy się piękną pogodą, widokami i przyrodą. Potem pojawiły się kamienie i bardziej strome podejście. To też było dla nas w porządku. Trochę zdziwieni wspinaliśmy się po skałkach, czasem odkładając na bok kije. Nie było to bardzo proste, ale do przejścia. Byłam zadowolona ze swojej kondycji i siły mięśni rąk i nóg. Nie na darmo chodzę na jogę. Bardzo gratulowałam sobie wytrwałości w…
Hallstatt, solne miasto jak z pocztówki
Hallstatt to jedno z tych miejsc, których zdjęcia pojawiają się często w sieci i po ich zobaczeniu chce się od razu wsiąść w samochód i jechać, aby choć chwilę tu pobyć. Tak było z nami. Zobaczyliśmy Hallstatt na zdjęciach i chcieliśmy je zobaczyć. Tak mamy, lubimy ładne miejsca. Hallstatt – jak tu trafiliśmy Podczas naszego urlopu, który spędzamy w Czechach, Austrii i Niemczech, z Kutnej Hory pojechaliśmy do Austrii, a konkretnie do Gosau w regionie Salzkammergut. To nasza baza wypadowa. Mieszkamy bardzo wygodnie w hotelu Cooee. I właśnie Hallstatt postanowiliśmy zobaczyć jako pierwsze. Wcześniej naczytaliśmy się w internecie, jak to trudno zaparkować w tym uroczym mieście. Nawet zastanawialiśmy przez chwilę,…
Kutna Hora miasto zupełnie niezwykłe
Wszyscy Ci, którzy śledzą nas na Facebooku i Instagramie, wiedzą, że nasz urlop spędzamy w Austrii, po drodze odwiedziliśmy Czechy, a w Czechach zatrzymaliśmy się w Kutnej Horze. Miasto jest bardzo ładne, ma piękną starówkę, atrakcyjne kościoły i jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kutna Hora – gdzie to jest i jak dojechać? Miasto znajduje się 65 kilometrów od Pragi w Czechach, w kraju środkowoczeskim. My wybraliśmy się własnym samochodem i jechaliśmy z Warszawy. Wyjechaliśmy około siódmej rano i na miejscu byliśmy już około 15. Nie spieszyliśmy się specjalnie. Jechaliśmy przez Wrocław i Kudowę. Samochód zaparkowaliśmy bez problemu na ulicy na Starym Mieście i było to parkowanie bezpłatne. Kutna…
Bergamo warto zwiedzić
Bergamo to nie tylko port lotniczy, na którym lądują samoloty Wizzair i innych tanich linii lotniczych. Warto zarezerwować sobie trochę czasu, aby to ładne miasto obejrzeć. My tak właśnie zrobiliśmy. Po powrocie znad jeziora Garda, ruszyliśmy oglądać Bergamo. Podróż znad Gardy Mieliśmy więcej szczęścia niż w drodze nad jezioro. Taksówką dojechaliśmy do Descanzano i nawet triatlon nam nie przeszkodził. Pociąg ekspresowy szybko dowiózł nas do Bresci, potem już zwykłym, regionalnym jechaliśmy do Bergamo. Nota bene pociąg regionalny swoją szybkością i wyglądem trochę nas „rozczulił”. Przypominał naprawdę pociągi z czasów PRLu. Towarzyszyła nam burza i jak wysiedliśmy na stacji jeszcze trochę padało. Do wynajmowanego mieszkania doprowadziła nas aplikacja google maps, potem…
Bardolino, zabytki, wino i piękne widoki
Nad jeziorem Garda zatrzymaliśmy się w uroczym Sirmione, które Wam już opisałam. Po jeziorze pływają promy można więc wybrać się do innych miejscowości. Nasz wybór padł na Bardolino, a wszystko to z powodu wina, które nosi taką samą nazwę, jak miejscowość. Bardolino i kolejka do kasy Przyszliśmy 20 minut przed planowym odpłynięciem promu i już myśleliśmy, że nie zdążymy kupić biletów, bo kolejka była naprawdę długa. Zdążyliśmy, a gdybyśmy nawet nie zdążyli, to można je nabyć już na promie za 1 euro więcej. Bilet ze zniżką z hotelu w obie strony kosztował około 17 euro od osoby. Płynęliśmy prawie godzinę, podziwiając mijane miejscowości. Najpierw przed naszymi oczami ukazała się rzymska…




































