Śląskie
Śląskie co prawda nie kojarzy się z turystyką, ale to błąd. Warto wspomnieć o wspaniałych ruinach zamków w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Niby do siebie podobne, a każdy inny i z inną historią.Zaskoczyły nas Katowice ze wspaniałym Muzeum Śląskim. Można tu spędzić naprawdę dużo czasu.W Pszczynie spotkaliśmy postać niezwykłą, czyli księżnę Daisy. Była naszą przewodniczką po pałacowych pokojach.W Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach świetnie się bawiliśmy. Bardzo polubiliśmy też Cieszyn z jego położeniem po dwóch stronach granicy. Podczas pobytu w Wiśle zdobyliśmy Baranią Górę i poszukaliśmy źródeł Wisły.Duże wrażenie zrobiły na nas pozostałości pałacowe w Świerklańcu.Z niecierpliwością czekamy na kolejną wizytę w województwie śląskim.
Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Będzin
Pojechaliśmy tam zaraz po obejrzeniu zamku w Siewierzu. Tym razem na szczęście nawigacja nie zawiodła i bez problemu dotarliśmy na miejsce. Szczerze mówiąc pomogło też, że zamek Będzin wznosi się na wzgórzu i już z daleka był widoczny. W zamku znajduje się muzeum. Nie ma natomiast opisywanej w przewodnikach karczmy, ale może znajdzie się nowy ajent… Zamek Będzin – trochę historii Najstarsza jest okrągła wieża, pochodzi z XIII wieku. Marcin nie mógł sobie odmówić wdrapania się na nią, mimo ostrzeżeń, że mocno wieje. Z punktu widokowego spojrzał na okolicę. Kiedyś mieściło się w niej więzienie, służyła też za latarnię rzeczną, bo oświetlała drogę łodziom pływającym po Czarnej Przemszy. W kwadratowej…
Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Mirów
Po drodze do odbudowanego zamku Bobolice znajduje się zamek Mirów, on również należy do braci Dariusza i Jarosława Laseckich, jak i zresztą cała ziemia pomiędzy budowlami. Zamek Mirów jest w ruinie i nie ma planów jego odbudowy. Przynajmniej takie dziś znalazłam informacje. Nie można wejść do środka, bo trwają prace archeologiczne. Ale ruiny z zewnątrz są bardzo malownicze, uroku temu miejscu dodają również otaczające je skałki. Właściwie nie wiadomo, kto wybudował zamek, pisze się o Kazimierzu Wielkim, ale inne źródła nie wykluczają też Władysława Opolczyka. Pewnie dlatego obecni właściciele zlecili badania architektoniczne, historyczne oraz ikonograficzne. Może więc uda się dojść do prawdy. Zamek zmieniał właścicieli, nie będę tu wymieniać ich…
Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Bobolice
Zamek Bobolice został odbudowany przez obecnych właścicieli, braci Laseckich. Po dwunastu latach prac rekonstrukcyjnych otwarcie zamku nastąpiło w 2011 roku. Odkąd ruszyły prace towarzyszy im wielka dyskusja. Przeciwnicy rekonstrukcji krzyczą, że to gwałt na budynku, który obecnie przypomina zamki rodem z Disneya. Zwolennicy twierdzą, że była to powszechna w wieku XIX praktyka, a dziś wszyscy chętnie jeżdżą do takiego Carcassonne. Dyskusja trwa w najlepsze, obie strony okopały się na swoich pozycjach. Jakie jest Wasze zdanie? Nam odbudowany zamek podobał się znacznie bardziej niż ruiny. Uważamy, że z zachowaniem staranności niektóre zabytki można odbudowywać. Wymaga to pracy wielu specjalistów. Obok zamku powstał hotel z restauracją, co również budzi emocje. Trochę nas…
Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Ogrodzieniec
W pewną sobotę urządziliśmy sobie prawdziwy rajd po zamkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Największe wrażenie wywarł na nas zamek Ogrodzieniec. Właściwie nie zamek, tylko jego ruiny. Prezentują się naprawdę wspaniale. Mogę je porównać do ruin zamku Krzyżtopór, a to w moim wydaniu nie lada komplement. Zachowało się całkiem dużo murów i przy odrobinie wyobraźni możemy przenieść się w dawne czasy i rozpocząć przechadzkę po komnatach. Jak dawne to będą czasy, zależy tylko od nas. Zamek Ogrodzieniec – historia Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z 1386 roku, Władysław Jagiełło nadał go Włodkowi z Charbinowic. Potem wielokrotnie zmieniał właścicieli. Lata największej świetności przeżywał za czasów Jana Bonera (1530-1545), przybrał wtedy kształt wspaniałej renesansowej rezydencji…
Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Olsztyn
Zamek Olsztyn to nasz pierwszy zamek w Jurze. Stwierdziliśmy, że wczesna jesień to bardzo dobry czas, aby odwiedzić Jurę Krakowsko-Częstochowską. Mieliśmy szczęście, bo deszcz zaczął lać tak już konkretnie, kiedy po całodziennym zwiedzaniu udawaliśmy się do Krakowa. Ale to dzieje późniejsze. Pierwszy na naszym szlaku był zamek w Olsztynie koło Częstochowy i o nim dziś opowiem. Dostać się można do niego z dwóch miejsc: z centrum miejscowości i od strony parkingu przy restauracji „Spichlerz”, mieszczącej się w zabytkowym spichlerzu. Zamek góruje nad miejscowością, usadowiony jest na skale, wobec tego, aby się do niego dostać trzeba wspiąć się na górę. Wcześniej oczywiście musimy kupić bilet. Zamek Olsztyn – trochę historii Na…
Villa Japonica – świetne miejsce na nocleg
W trakcie wyjazdów szukamy zawsze ciekawych miejsc na nocleg. To wcale nie jest takie proste, ale przy pewnej dozie wytrwałości i szczęścia często się udaje. Tak było i w ostatni weekend. Postanowiliśmy odwiedzić Wisłę miasteczko w ostatnich latach znane głównie jako rodzinna miejscowość Adama Małysza. Z całym szacunkiem dla Pana Adama, ale to jednak nie był nasz powód wyjazdu do Wisły. Zapragnęliśmy po prostu pojechać w góry, takie może nie najwyższe, ale oferujące wspaniałe widoki i na dodatek położone u źródeł naszej narodowej rzeki (chyba tak można napisać o Wiśle ?). Ten tekst jest taki trochę nie w polskim stylu. Nie narzekamy, nie martwimy się, nie cierpimy, chwalimy. Chwalimy szczerze…
Na Baranią Górę szlakiem niebieskim
Nie śmiejcie się, wiemy, że to nie są Rysy, ale w góry wybraliśmy się po trzech latach przerwy spowodowanych kłopotami ze zdrowiem. Był więc drobny niepokój. Przed wyjazdem zostałam pocieszona przez mojego instruktora jogi: kiedy podzieliłam się z nim swoimi obawami, stwierdził, że w górach będzie dobrze. I było, nawet zaskakująco dobrze. Na trasę podwiózł nas uroczy gospodarz pensjonatu (o tym będzie osobno). Wystartowaliśmy na parkingu Wisła Czarne Fojtula i ruszyliśmy na Baranią Górę szlakiem niebieskim wzdłuż Białej Wisełki. Droga początkowo szeroka, pięła się spokojnie w górę, czasem pojawiały się progi na rzece i tworzyły się malownicze wodospady. Na Baranią Górę szlakiem niebieskim – podejście Po jakimś czasie szlak opuścił…
Zamek Siewierz w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej
Postanowiliśmy kontynuować zwiedzanie zamków w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Tym razem zdecydowaliśmy się zobaczyć zamek Siewierz. Nasza nawigacja zawiodła nas co prawda pod kościół (na szczęście nie do zalewu), ale po konsultacji społecznej udało nam się dotrzeć na pusty o tej porze roku parking. Zamek Siewierz – do środka się nie dało Zamek obejrzeliśmy z każdej strony, ale do środka nie udało się już wejść. Widać rozpoczął się sezon zimowy, a miejscowej wspólnocie, która jest właścicielem obiektu, nie chce się sprzedawać biletów. Ale szczerze mówiąc ruiny zawsze lepiej wyglądają z zewnątrz, więc nawet bardzo nie żałowaliśmy tego braku możliwości wejścia do środka. Na tablicach informacyjnych jest zamieszczona historia zamku, z którą się…






























