Europa
Europa nie ma już dla nas tajemnic. Odbyliśmy wiele podróży, które staramy się na naszej stronie opisywać. Mamy swoje ulubione miejsca. Należy do nich Hiszpania i dlatego nie znajdziecie jej w tym miejscu, bo specjalnie utworzyliśmy dla niej kategorię.Jeszcze nie wszystkie kraje opisaliśmy na naszej stronie, bo w niektórych byliśmy zanim ona powstała. Wobec tego czeka nas powtórna podróż na Bałkany.Europa nas niezmiennie fascynuje. Poznaliśmy Szwajcarię, Czechy, Niemcy, Francję, Austrię. Do tych państw jeździliśmy najczęściej. Podróżowanie po Europie pełnej zabytków, jest przyjemnością samą w sobie, w końcu znajdujemy się w znanym nam kręgu kulturowym. Napisaliśmy ponad 200 tekstów.[caption id="attachment_38815" align="alignnone" width="300"] Zamek Malahide[/caption]
Weekend w Berlinie to bardzo dobry pomysł
Berlin jest wspaniałym miastem, oferującym wiele różnych możliwości spędzenia czasu. Ta weekendowa propozycja jest najbardziej „klasyczna”. Ale zupełnie dobrze można sobie wyobrazić całkiem odmienne zagospodarowanie czasu. Zaczynamy weekend w Berlinie. Weekend w Berlinie – piątek 20:00 przyjazd pociągu na stację Hauptbanhof. 21:00 – 23:00 spacer po centrum i kolacja w którejś z restauracji. Weekend w Berlinie – sobota 10:00 – 10:30 Potsdamerplaz zwiedzanie nowoczesnej części miasta, spacer w kierunku Kulturforum. 10:30 – 11:15 Tiergartnen, spacer alejkami parku, pomnik kompozytorów, widok na Bramę Brandenburską od zachodniej strony, powrót do Kulturforum obok żółtego budynku filharmonii. W gmachu filharmonii mieści się muzeum instrumentów muzycznych. 11:15-12:30 zwiedzanie galerii malarstwa – Gemaldegalerie. Są tu dzieła…
Bruksela Muzeum Starych Samochodów
Wieczorem pojechaliśmy już tradycyjnie na Grand Place. Znów zaczął padać deszcz, więc schowaliśmy się w znanej nam restauracji „Manneken”, tuż koło rynku. Napiliśmy się piwa i zjedliśmy kanapkę z łososiem. Potem kupiliśmy belgijskie czekoladki, no i zrobiło się późno, a deszcz dalej padał, a my nie zabraliśmy parasolki. Wróciliśmy więc do hotelu trochę przemoczeni. Następnego ranka obudziliśmy się wcześnie, bo to był ostatni dzień naszego pobytu, wieczorem mieliśmy samolot do Warszawy. Obejrzeliśmy Muzeum Starych Samochodów, które zrobiło na nas piorunujące wrażenie. Bruksela Muzeum Starych Samochodów – zwiedzanie Nie żebyśmy byli pasjonatami motoryzacji, ale ilość eksponatów jest tu naprawdę imponująca. Spędziliśmy tu chyba dwie godziny, fotografując każde auto z osobna i wszystkie razem.…
Bruksela obrazy sławnych mistrzów warto zobaczyć
Wczoraj kolację zjedliśmy w polecanym przez przewodnik lokalu „Chez Leon”. Wieczór na Grand Place Z tymi polecanymi knajpami to różnie bywa, ale tym razem jedzenie było całkiem dobra, a knajpa miła. Po kolacji poszliśmy kolejny raz na pełen ludzi Grand Place. W Brukseli można spożywać alkohol na ulicy, z czego wielu młodych ludzi korzystało, siedząc pośrodku placu i popijając z butelki. Ale atmosfera bywa miła, nie było widać nikogo, kto wypiłby za dużo. Bruksela obrazy sławnych mistrzów – miasto trochę zaniedbane Z tą Brukselą to w ogóle dziwna sprawa. Kiedy na lotnisku wsiedliśmy do pociągu i jechaliśmy do centrum, wydawała nam się zaniedbana. Takie też czasem wrażenie sprawia w samym środku…
Bruksela wokół Grand Place, czyli same atrakcje
Przylecieliśmy wczoraj wieczorem. Oczywiście od razu pojechaliśmy na Grand Place. I jak zawsze oniemiałam. Bruksela wokół Gran Palace – wieczór Tak jak za każdym razem, kiedy się tu znajdę. Sama nie wiem, czy piękniej jest wieczorem, kiedy poszczególne budynki są podświetlane, czy też w dzień, kiedy widać całość budowli. Grand Place to wspaniały budynek ratusza i kilkanaście kamieniczek urzekających architektonicznym pięknem. Zjedliśmy wczoraj kolację tuż obok rynku w restauracji „Manneken”. Oboje jedliśmy tutejsze specjały: Marcin kiełbaski z piure ziemniaczano -warzywnym, a ja moule w białym winie. Potem chodziliśmy starymi uliczkami, wstąpiliśmy do XIX wiecznej przeszklonej galerii handlowej, no i wróciliśmy do hotelu. Nasz hotel jest w dzielnicy europejskiej, więc jechaliśmy metrem. Metro…
Druskienniki, tu gdzie przyjeżdżał Piłsudski
Drugi dzień naszego weekendu spędziliśmy na Litwie, a konkretnie w Druskiennikach. Zgodnie z radą naszego miłego gospodarza przekroczyliśmy granicę za miejscowością Rutka Tartak. Tablice informują o projekcie drogi do granicy, współfinansowanym z pieniędzy unijnych. Na razie jest to solidnie utwardzony trakt, ale bez żadnego asfaltu. Można ta drogą spokojnie jechać. Po 2 kilometrach dojeżdża się do tablicy informującej, iż tu jest granica. Tuż za nią, już po litewskiej stronie, zaczyna się asfalt. Na miejsce trafiliśmy bez trudu, ale muszę przyznać, że posługiwaliśmy się wskazówkami z iphona. Czytaliśmy trochę o tym uzdrowisku, ale i tak po wyjściu z samochodu zaskoczyło nas powietrze.Druskienniki leżą w lesie i mają bardzo łagodny klimat. Nie…
Wyspa Uznam to atrakcyjne miejsce na wycieczkę
Na wyspie Uznam jest mnóstwo szlaków rowerowych. My też wybraliśmy się w czasie naszego pobytu na rowerową eskapadę. Dojechaliśmy do Basin, a potem pod górę przez lasy jechaliśmy, podziwiając przyrodę. Wyspa Uznam – na rowerze Trasa dość nietypowo prowadziła przez kemping. Okazało się, że ta forma spędzania urlopu jest niezwykle popularna wśród naszych zachodnich sąsiadów. Szpaler przyczep, kamperów i namiotów ciągnął się w nieskończoność. Wyspa Uznam – farma motyli Innym razem, już samochodem pojechaliśmy zobaczyć farmę motyli w Trasenheide. Pisałam już o niej w zimie. W każdym razie „polowanie” na motyle z aparatem fotograficznym dostarczyło nam wspaniałej zabawy. Wyspa Uznam – Peenemunde Peenemünde było kolejnym miejscem na mapie naszej wycieczki.…
Ahlbeck i pozostałe cesarskie miejscowości
Dziś przypomniało mi się niemieckie Alhbeck. Zatęskniłam za morzem i wakacjami. Alhbeck odkryliśmy podczas pobytu w Świnoujściu. Ahlbeck Byliśmy tam wczesną jesienią 2012 roku. Jest to pierwsza miejscowość po niemieckiej stronie granicy. Wystarczy pójść plażą w zachodnią stronę i po półgodzinnym marszu dochodzimy na miejsce. Już w 1852 roku zapoczątkowana została tu działalność kąpieliskowa. Nowe kąpielisko z jego długą na cztery kilometry plażą było szczególnie interesujące dla ludzi z klas średnich oraz wielodzietnych rodzin. Dziś znów jest pełne turystów i zachwyca odnowionymi willami z końca XIX wieku. Ma ładne, drewniane molo, z którego odpływają statki wycieczkowe. Na molo można też zjeść posiłek, całkiem smaczny lub wypić niemieckie piwo. Obsługa mówi…
Francuskie jedzenie na pewno warte grzechu
W ostatnim dniu naszego pobytu w Beaune odbywał się targ. Przechadzka między stoiskami skłoniła mnie do refleksji na temat jedzenia we Francji. Jakie więc jest francuskie jedzenie? Jedzenie we Francji to sprawa narodowa. Taki stereotyp funkcjonuje w naszym polskim myśleniu i o dziwo jest to stereotyp jak najbardziej prawdziwy. Francuzi kochają jedzenie i niewątpliwe potrafią dobrze ocenić jego smak, jakość. Jakie rady praktyczne można dać komuś kto przyjeżdża do tego kraju i chce poznać jego kuchnię? Francuskie jedzenie – pieczywo Podstawowe pytanie, które należy postawić na początku brzmi – czy mamy szansę sami przygotowywać posiłki czy też nie. Jeśli tak, to dzień rozpoczyna się do wizyty w Boulangerze, czyli w…
Zwiedzanie Dijon pięknego i zalanego deszczem
Dzisiaj napiszę o Dijon, jestem zmarznięta i przemoczona, bo w trakcie naszego zwiedzania lało cały czas. Pomiędzy strugami deszczu udało mi się zauważyć, że to bardzo ładne miasto. Pojechaliśmy tam dla odmiany pociągiem, który spóźnił się 20 minut. Tuż obok dworca kolejowego w Dijon jest biuro informacji turystycznej, w którym kupiliśmy za 3,5 euro przewodnik po mieście z oznakowaną trasą. Tym razem przewodniczką była sowa. Oznaczone trasy to naprawdę dobry pomysł, a dlaczego tym razem sowa o tym później. No i rozpoczęliśmy zwiedzanie Dijon. Zwiedzanie Dijon – lunch W strugach deszczu trudno było jednak znaleźć znaki, a że właśnie była pora lunchu postanowiliśmy zacząć zwiedzanie od jedzenia. Była to dobra…
Samochodem po Burgundii: zamek, stara wioska i opactwo
Znów przejechaliśmy ponad 300 kilometrów. Widocznie tak mamy, ciągle gna nas dalej. Przywitała nas dziś piękna pogoda, słońce, białe chmurki i wreszcie ciepło. Zapraszam na zwiedzanie samochodem po Burgundii. Samochodem po Burgundii – zamek Ancy le Franc Autostradą przejechaliśmy około 100 kilometrów, a następnie już zwykłymi drogami dotarliśmy do Chateau Ancy le Franc. Jest to renesansowy zamek. Z folderów wynikało, że pozostaje w rękach tej samej rodziny od ponad 1000 lat, ale na miejscu okazało się, że już nie jest w ich rękach, a stanowi własność grupy finansowej. Przed zwiedzaniem obejrzeliśmy lokalny targ i wypiliśmy kawę. Do zwiedzania udostępniono 15 sal. Można wypożyczyć w języku angielskim albo przewodnik audio (mój wybór),…




































