Warmińsko-Mazurskie
Warmińsko-Mazurskie, czyli województwo jezior, lasów. Każda nasza wizyta kojarzy mi się z wypoczynkiem. Zawsze staraliśmy się pochodzić po lesie lub popływać kajakiem. Warmińsko-Mazurskie to miejsce, gdzie przyroda jest na wyciągnięcie ręki.Podobało nam się Węgorzewo, rozkwitające pod władzą nowego burmistrza. Lubimy Warmię z jej pofałdowanym terenem. Bardzo dobrze wspominamy pobyt w Kwaśnym Jabłku.Zachwycił nas Frombork z pamiątkami po Mikołaju Koperniku. W Morągu i Ornecie podziwialiśmy stare budynki i kościoły.Bardzo polubiliśmy Elbląg i jego okolice. Obserwowaliśmy, jak łódź sunie po torach podczas pokonywania jednego z odcinków Kanału Elbląskiego.Podobał nam się zamek w Lidzbarku Warmińskim.Jeszcze wiele miejsc czeka na nasze odwiedziny, w tym stolica województwa, Olsztyn.
Weekend w Kwaśnym Jabłku, czyli spokój na Warmii
O Kwaśnym Jabłku pierwszy raz usłyszeliśmy oglądając program telewizyjny „Daleko od miasta”. Zobaczyliśmy Marcina robiącego cydr i Ewę prowadzącą gospodarstwo agroturystyczne. A potem wielokrotnie czytaliśmy, jak tam jest fajnie. Postanowiliśmy w styczniowy weekend przekonać się, czy rzeczywiście można w tym miejscu dobrze odpocząć, bo przede wszystkim o to nam chodziło. Weekend w Kwaśnym Jabłku – plany przed wyjazdem „Kwaśne Jabłko” znajduje się pośrodku niczego, gdzie na końcu wsi na Warmii. Jadąc tam, przygotowaliśmy całą listę miejsc do obejrzenia. Zawsze tak robimy, ale tym razem założyliśmy, że chodzi nam głównie o odpoczynek. Po drodze chcieliśmy tylko zobaczyć zamek w Nidzicy, ale nam nie wyszło, bo okazało się na miejscu, że w…
Weekend nad Krutynią to bardzo dobry pomysł
Miał to być weekend odpoczynkowy, jakiś niewielki spacerek, może kajaczek. Było jak zawsze, czyli długie wędrówki po lesie, spływ Krutynią, a na koniec jeszcze zwiedzanie leśniczówki Pranie i dawnego klasztoru w Wojnowie. Przynajmniej mam o czym pisać. Weekend nad Krutynią spędziliśmy w Noc Świętojańską, było, co oglądać. Weekend na Krutynią – miejscowość Krutyń i spacer po lesie Trochę bałam się piątkowego wyjazdu z Warszawy w dniu zakończenia roku szkolnego, ale poszło nam zadziwiająco dobrze. Na miejscu zdążyliśmy jeszcze zjeść kolację w Restauracji Krutynianka. Naszym zdaniem jest to najlepsze miejsce z jedzeniem w całej miejscowości. Zjedliśmy ryby, zupę rybną i kartacze. Restauracja leży nad samym brzegiem rzeki i w ciepłe dni…
Gołdap, czyli wizyta w cittaslow
Ruch cittaslow zagościł w Polsce w 2007 roku. Narodził się we Włoszech i w największym skrócie skupia miasta, w których dba się o środowisko, lokalne produkty i zdrowe życie. Miasta powinna też cechować gościnność. Jak to jest w Gołdapi? Dzielnica uzdrowiskowa Zdecydowanie najbardziej odpowiada zasadom cittaslow dzielnica uzdrowiskowa, Gołdap od 2000 roku jest uzdrowiskiem. Nad jeziorem znajduje się piękna, nowa tężnia oraz pijalnia wód mineralnych. Podczas naszej wizyty lał deszcz, więc widok z tarasu tężni oglądaliśmy tylko z miejsca, które było przykryte dachem. Trzeba jednak przyznać, że sama tężnia prezentuje się doskonale. Część mieści się w pomieszczeniu zamkniętym, co bardzo się przydaje podczas padającego deszczu. Nad jeziorem spacerowaliśmy po drewnianym…
Laśmiady po raz drugi, znów było przyjemnie
W ten upalny weekend zdecydowaliśmy się pojechać nad jezioro. Mieliśmy szczęście, bo w Dworze Mazurskim Laśmiady znalazł się wolny pokój i to taki z widokiem na jezioro. Pomysł mieliśmy prosty: pojechać i siedzieć na miejscu, tak dla odmiany. No i pomysł zrealizowaliśmy w 100 procentach. Byliśmy tylko na spacerze po okolicy i tak żałowaliśmy, bo przechadzka w 30-stopniowym upale nie należy do najprzyjemniejszych. Pozostały czas spędziliśmy w wodzie i w jej okolicy. Temperatura wody w jeziorze przypominała letnią zupę. W związku z tym nawet ja pływałam. W tej temperaturze było to naprawdę przyjemne. Pozostały czas spędziliśmy na kajaku, łódce oraz namiętnie czytając książki. Marcin wystawiał się do słońca, ja raczej…
Puszcza Romincka, krótka wycieczka
Jest tu w pobliżu miejsce, do którego od dawna nas ciągnęło. W zeszłym roku byliśmy w Stańczykach i przejeżdżaliśmy w pobliżu. Chodzi mi o Puszczę Romincką, miejsce polowań królów, carów i cesarzy, dziś podzieloną granicą z Obwodem Kaliningradzkim. Puszcza Romincka – ścieżka dydaktyczna A jeżeli nas ciągnie, to nie da rady – trzeba jechać. Było strasznie gorąco, chcieliśmy więc przejść się dwiema ścieżkami dydaktycznymi, aby tylko zobaczyć, jak wygląda ten las. Skończyło się na jednej ścieżce, upał był wykańczający. Była ona poświęcona płazom. Z tablic informacyjnych dowiedzieliśmy się wszystkiego o ich znaczeniu, życiu, rozrodzie itp. Niestety nie zobaczyliśmy nawet najmniejszej żaby. Musieliśmy zadowolić się motylem. Puszcza Romincka – gęstwina Sama…
Twierdza Boyen i Stary Młyn nasze wrażenia
Każdy, kto podróżuje, bywa w miejscach znanych i polecanych. To zupełnie naturalne i logiczne. Zwiedzamy polecane miejsca, czasem jemy w lokalach, które są polecane. Rekomendacje pomagają, ale nie zawsze i o tym jest ten tekst. Może nieco złośliwy, ale prawdziwy. Cóż, zawsze piszemy o naszych własnych przeżyciach i wycieczkowych doświadczeniach. Na naszej drodze stanęła twierdza Boyen. Twierdza Boyen – trochę historii Trafiliśmy do Giżycka. Napisałem „trafiliśmy”, bo tak zwykle piszą autorzy rozmaitych relacji z podróży. Prawda jest jednak znacznie bardziej banalna – po prostu postanowiliśmy tam pojechać. Naszym celem była twierdza Boyen. Twierdza reklamowana jest jako jeden z najciekawszych zabytków sztuki militarnej. Potężny kompleks umocnień powstały w XIX wieku, w…
Na Mazurach, na kajaku, czyli czasem warto odpocząć
Podróżując tak dużo chcemy, aby nasze wyprawy były też przyjemne. Zawsze więc staramy się dzielić czas na zwiedzanie i wypoczywanie. Z Marcina ADHD jest to dość trudne. Jest on w stanie wysiedzieć na jednym miejscu nie więcej niż 15 minut, a potem gdzieś gna. I jeszcze na dodatek, chce spróbować wszystkiego. Oczywiście najlepiej w moim towarzystwie. Ale na Mazurach miałam na niego sposób, po prostu wsiadaliśmy do kajaka i ruszaliśmy na środek jeziora. Stąd po 15 minutach nie mógł wysiąść, a zaspokojenie potrzeby aktywności gwarantowały mu wiosła. Ja zaś siedziałam sobie, czasem wiosłowałam, ale głównie podziwiałam naturę. Bo na takim jeziorze sporo się dzieje. Co jakiś czas z wody wyskakiwały…
Zwiedzanie Ełku, jeziora, Krzyżacy i cała reszta
To była poważna decyzja i Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego Ulrich von Jungingen długo się zastanawiał. W końcu jednak wybrał miejsce. Dla niego liczyło się przede wszystkim to czy zamek będzie położony w okolicy dogodnej do obrony. Ale ta okolica… Ulrichowi bardzo podobało się miejsce wśród łagodnych pagórków i jezior. W 1398 roku ukończono budowę ostatniego zamku krzyżackiego. Miejsce przez wieki zwane Lyck dziś nazywa się Ełk. Zwiedzanie Ełku – pierwsze wrażenie Historia o Ulrichu jest wymyślona, ale prawdą jest, że to za jego czasów powstał ostatni krzyżacki zamek. Jego ruiny znajdują się dziś w centrum Ełku. Ma tu powstać hotel. Do miasta trafiliśmy w ramach sobotnie wycieczki. To miejsce dość…
Mazurskie pożegnanie lata, kajak, Mikołajki i trochę Warmii
Weekend spędziliśmy na Mazurach. Było już bardzo specyficznie, letnio i jesiennie jednocześnie. Nie ukrywam, że czekaliśmy na koniec wakacji, aby tu przyjechać. Oboje bardzo nie lubimy zatłoczonych miejsc. Może się kiedyś przekonamy, że na Mazurach i nad Bałtykiem najlepiej jest latem, ale jeszcze nie teraz. Wrzesień to zresztą świetny czas, aby oba te miejsca odwiedzić. Pogoda jeszcze lubi być ładna, nie ma gwałtownych burz, no i przede wszystkim nie ma tłumów. Mazurskie pożegnanie lata – kajak Na Mazurach spaliśmy w małej wsi Kiersztanowo. I to był chyba nasz błąd, bo mimo wielu zalet wrześniowych wyjazdów, jest jedna zasadnicza wada, dni są już stosunkowo krótkie. Po zmroku w małej ciemnej wsi,…


































