fbpx
Blog,  Lubuskie,  Polska

Park Narodowy „Ujście Warty” nasze nowe odkrycie

W długi weekend postanowiliśmy pojechać naprawdę daleko i udaliśmy się na pogranicze województw lubuskiego i zachodniopomorskiego. Pamiętaliśmy wizytę w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym, która nam się podobała i Łagów, miejsce odpoczynku wśród okolicznych mieszkańców. Do naszych tegorocznych planów na sam koniec dorzuciliśmy Park Narodowy „Ujście Warty” i był to świetny pomysł.

Park Narodowy "Ujście Warty". Ścieżka "Olszynki"
Ścieżka „Olszynki”

Park Narodowy „Ujście Warty” – wieża widokowa i ścieżka „Mokradła”

Siedziba Parku znajduje się w miejscowości Chyrzyno i tam też się udaliśmy. Znajduje się tu Ogród Zmysłów, który szczególnie nas nie zachwycił. Weszliśmy też na wieżę widokową.

Bilet kosztował 4 zł od osoby i była to jedyna opłata, jaką trzeba ponieść w Parku.

Z wieży rozciąga się widok na całą okolicę, warto na nią spojrzeć z każdej strony. Po zejściu na dół chcieliśmy się jeszcze dowiedzieć, jakie ścieżki są najbardziej atrakcyjne, ale pan stwierdził, że on tylko sprzedaje bilety i po ścieżkach nie chodzi, ale dostaliśmy mapę parku, więc narzekam tylko trochę.

Pokręciliśmy się wokół siedziby, bo szczerze mówiąc szukaliśmy ścieżki „Mokradła” albo jakiegokolwiek drogowskazu. Nie znaleźliśmy. Wyszliśmy za bramę , skręciliśmy w prawo, udaliśmy się do przejścia dla pieszych, przeszliśmy na drugą stronę ulicy i okazało się, że nasza intuicja poprowadziła nas w dobrym kierunku. Tuż przy wejściu na ścieżkę przestraszyliśmy dzika, który uciekł tak szybko, że nie zdążyłam nawet wyjąć aparatu.

Ścieżka nie była wcale mokra, ale wiodła wzdłuż rozlewisk, towarzyszył nam ptasi świergot i wielki spokój. Doszliśmy do miejsca biwakowego i ruszyliśmy dalej. Tym razem wędrowaliśmy w trawie zanurzeni do głowy. Było to bardzo zabawne. Ścieżkę ledwo można była znaleźć. Przez cały czas szliśmy wydeptanym przez innych szlakiem, znaków ścieżki było niewiele, ale szczerze mówiąc niezbyt były potrzebne. Bardzo nam się tu podobało, ale ruszyliśmy dalej, aby zobaczyć kolejną ścieżkę.

Ścieżka "Mokradła"
Ścieżka „Mokradła”
Park Narodowy "Ujście Warty. Samotne drzewo
Samotne drzewo obok ścieżki
Mokradła i ja
Mokradła i ja
Park Narodowy "Ujście Warty. Maki
Maki
Ogród Zmysłów przy siedzibie Parku
Ogród Zmysłów przy siedzibie Parku
Park Narodowy "Ujście Warty. Ścieżka wśród traw
Ścieżka wśród traw
Ta sama ścieżka
Ta sama ścieżka
Park Narodowy "Ujście Warty. Widać, że to mokradła
Mokradła
Krople wody na liściach
Krople wody na liściach
Park Narodowy "Ujście Warty. Na wodzie
Na wodzie
Trawy
Trawy

Park Narodowy „Ujście Warty” – ścieżka „Olszynki”

Musieliśmy dojechać do miejscowości Mały Kamień, a potem polną drogą do początku ścieżki, trochę dalej znajduje się parking. Ścieżka jest okrężna, my weszliśmy na nią przy mostku. Przez długi czas idzie się po drewnianych pomostach. Z obu stron jest dość gęsty las, w którym co prawda ptaków nie widać, za to je słychać.

Po wyjściu z lasu można podejść do budki obserwacyjnej. Nam zaprezentował się tylko łabędź, ale potem jeszcze ruszyły w swój taniec jaskółki. Część widoku zasłaniała wybujała roślinność, ale i tak dobrze się bawiliśmy, obserwując ptaki.

Nie wróciliśmy już do lasu. Szlak wiódł wśród łąk, ciągle coś się działo, zarówno w trawie, jak i na niebie. Z niepokojem zastanawialiśmy się, czy dopadnie nas burza. Na szczęście, przeszła bokiem, a my doszliśmy do wieży widokowej, obok której był parking. Aby nasz okręg był pełny, trzeba było polną drogą dojść do mostku, przy którym rozpoczęliśmy naszą wędrówkę. Trasa jest łatwa i przyjemna.

Park Narodowy "Ujście Warty. Ścieżka "Olszynki"
W lesie
Tam gdzieś były ptaki
Tam gdzieś były ptaki
Park Narodowy "Ujście Warty. Las w promieniach słońca
Las w promieniach słońca
Budka do obserwacji
Budka do obserwacji
Park Narodowy "Ujście Warty. Zdjęcie zrobione z budki, łabędź
Zdjęcie zrobione z budki
Ścieżka wśród łąk
Ścieżka wśród łąk
Park Narodowy "Ujście Warty.  Chmura burzowa na szczęście przeszła bokiem
Chmura na szczęście przeszła bokiem
Marcin na szlaku
Marcin na szlaku
Park Narodowy "Ujście Warty.  Udało mi się sfotografować ptaka, to chyba jaskółka
To chyba jaskółka

Ścieżka przyrodnicza „Ptasim szlakiem”

Nie mieliśmy jej w planie zwiedzania, właściwie jechaliśmy do Twierdzy Kostrzyń, ale postanowiliśmy zjechać z drogi i najpierw spędzić dwie godziny wśród traw i ptaków. W miejscowości Słońsk, zjechaliśmy za drogowskazem pokazującym nasz szlak. Znaki doprowadziły nas do parkingu, a potem ruszyliśmy na ścieżkę.

Marcin, gdy się dowiedział, że wiedzie ona po betonowych płytach, miał średnią ochotę na ten spacer. Ale okazało się, że wcale nie było źle, bo płyty wiodą wzdłuż grobli, po obu stronach są podmokłe łąki i małe zbiorniki wodne. Czy muszę pisać, że znów zapomnieliśmy lornetki, a ja cały czas marudziłam, że nie mam teleobiektywu?

Ptaków było tu mnóstwo. Na początku trochę więcej, bo później jakiś człowiek zaczął kosić łąkę i odgłos kosiarki trochę latającą brać wystraszył. W każdym razie przeszliśmy całą ścieżkę aż do mostku i z powrotem. Tylko do domku obserwacyjnego nie dało się wejść, bo ptaki całkowicie go zapaskudziły. Nie dało się też wejść na wieżę, bo nie było schodów. Szkoda.

Park Narodowy "Ujście Warty. Ścieżka "Ptasim szlakiem" Bardziej żółta
Ścieżka „Ptasim szlakiem”, bardziej żółta
Było też trochę wody
Było też trochę wody
Park Narodowy "Ujście Warty.  I te żółte kwiatki z bliska
I te żółte z bliska
Sielski widoczek, łabędzie na wodzie, trawa, maki i niebo
Sielski widoczek
Lecące łabędzie
Lecące łabędzie
Park Narodowy "Ujście Warty. A to chyba gęgawy
A to chyba gęgawy
A to znów lecące łabędzie
A to znów lecące łabędzie

Park Narodowy „Ujście Warty” jest inny niż wszystkie, które do tej pory widzieliśmy. Czuliśmy się tu świetnie i zaczęliśmy bawić się w rozpoznawanie ptaków. Bardzo warto się tu wybrać. My na pewno jeszcze się w Parku pojawimy.

Przydatne informacje, w tym mapy ścieżek znajdziecie na stronie parku. Też na tej samej stronie możecie sprawdzić, czy dana ścieżka nie jest zalana wodą, co czasem się zdarza.

Spaliśmy w Gorzowie Wielkopolskim.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *