fbpx
Celestynów i bagna
Blog,  Mazowieckie,  Polska

Celestynów i bagna Goździkowe i Bocianowskie

Tak jakoś ostatnio polubiliśmy bagna. Opisałam Wam już Bagno Całowanie, nadszedł czas na dwa kolejne. Możecie oba zobaczyć podczas jednej wycieczki z Celestynowa. My tak właśnie zrobiliśmy.

Celestynów i bagna. Bocianowskie bagno
Bocianowskie Bagno

Celestynów i bagna – Celestynów

Nasz spacer zaczęliśmy w Celestynowie, przy okazji obejrzeliśmy ładny, drewniany dworzec. Mamy nadzieję, że za jakiś czas będzie wyglądał jeszcze lepiej, bo trwa jego remont.

Celestynów jest stosunkowo młodą miejscowością. Największą rolę w jej rozwoju odegrała Kolej Nadwiślańska, którą otwarto w 1877 roku. Po zakończeniu I wojny zarówno w Celestynowie, jak i w całej okolicy pojawili się letnicy. Korzystano z dobrodziejstw klimatu, wynikających z leczniczych właściwości lasów sosnowych.

Przy budynku stacji znaleźliśmy pomnik upamiętniający jedne z pierwszych ofiar II wojny. 1 września 1939 roku w wyniku nalotu Luftwaffe zginęło 11 osób. Obejrzeliśmy kolejny pomnik. Przypomina on akcję uwolnienia więźniów przewożonych pociągiem z Warszawy do Auschwitz. Miała ona miejsce na stacji kolejowej w Celestynowie w maju 1943 roku. Uwolniono 49 więźniów. Była to akcja oddziału dyspozycyjnego Kedywu Komendy Głównej AK Motor 30.

Celstynów i bagna – droga do lasu

Po obejrzeniu pomników ruszyliśmy na poszukiwanie szlaku, którym chcieliśmy przemierzać okolicę. Okazało się to jednak skomplikowane, postanowiliśmy więc zmienić plac i za znakami zielonymi udaliśmy się w stronę lasu. Po krótkim spacerze po ulicach miejscowości, podczas którego ze smutkiem zauważyliśmy, że każdy dom ma swój własny styl, czyli panuje chaos architektoniczny.

Droga przez las
Droga przez las
Celestynów i bagna. Zielony szlak zawsze w końcu się znalazł
Zielony szlak, w końcu się znalazł
Jest i tu
Jest i tu

Goździkowe Bagno

Podczas całej wycieczki musieliśmy szukać szlaków. W jednym miejscu droga miała dwie odnogi i przez każdą z nich prowadził szlak zielony. Poradziliśmy sobie dobrze, a mianowicie Marcin otworzył aplikację z mapami Googla, a ja obserwowałam innych ludzi. W taki sposób dotarliśmy do pierwszego bagna. Ale zanim to nastąpiło, minęliśmy ścieżkę zdrowia i zeszliśmy po schodach.

Przez Goździkowe Bagno poprowadzono kładki, można więc całkiem wygodnie się po nim poruszać, nie moczyć nóg, z wysokości kładki podziwiać roślinność o tej porze roku głównie w kolorze rudym.

Goździkowe Bagno
Goździkowe Bagno
Celestynów i bagna. Goździkowe Bagno będzie mi się kojarzyć z rudym kolorem
Będzie mi się kojarzyć z rudym kolorem

Celestynów i bagna – Bocianowskie Bagno

Wróciliśmy po schodach na górę i poszliśmy dalej prosto, po jakimś pojawił się niespodziewanie znów zielony szlak. I tak doszliśmy do szosy między Celestynowem a Kołbielą, po obu jej stronach są parkingi, nie musicie więc zaczynać swojej wycieczki w Celestynowie. Przeszliśmy przez jezdnię i poszliśmy dalej. Po krótkiej chwili przed naszymi oczami ukazało się piękne Bocianowskie Bagno.

Spędziliśmy tu dość dużo czasu, bo chodziliśmy wzdłuż jego brzegów, a nawet je okrążyliśmy, ale to nie to zajęło nam tyle czasu. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, drzewa odbijające się w wodzie były bardzo fotogeniczne, a z każdego punktu wyglądały trochę inaczej.

Bocianowskie Bagno
Jak widać jest całkiem spore
Jak widać jest całkiem spore
Celestynów i bagna. Fotogeniczne Bagno Bocianowskie
I bardzo fotogeniczne
Bocianowskie Bagno z każdej strony wygląda trochę inaczej
Z każdej strony wygląda trochę inaczej
Celestynów i bagna. Jeszcze jedno zdjęcie na zakończenie
Jeszcze jedno zdjęcie na zakończenie

Do Celestynowa mogliśmy iść wzdłuż szosy, ale postanowiliśmy pooddychać jeszcze świeżym powietrzem, więc wracaliśmy tą samą drogą. Nie napisałam tego wcześniej, oba bagna są w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Jak się pewnie mogliście domyślić z opisu trasy nie byliśmy tu sami. Wy też na to nie liczcie. Powrót zajął nam zdecydowanie mniej czasu, ponieważ gonił nas siąpiący deszcz.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *