Jaskinia Raj i Centrum Neandertalczyka
Jaskinia Raj to miejsce odwiedziliśmy całkiem niedawno i znów zrobiła na nas duże wrażenie. Najpierw jednak jedna ważna uwaga praktyczna: jeśli chcecie odwiedzić jaskinię musicie kilka dni wcześniej kupić w Internecie bilety na określony dzień i godzinę. Jest to konieczne, bo zwiedzanie odbywa się w małych, 15-osobowych grupach z przewodnikiem. Jaskinia Raj – informacje praktyczne Z trasy Warszawa-Kraków musicie zjechać na węźle Kielce Południe i udać się w stronę Kielc i dopiero tam będzie drogowskaz. Samochód zostawia się na parkingu koło restauracji z pensjonatem i Centrum Neandertalczyka (5 zł). Do jaskini idzie się ścieżką około 200 metrów, możecie się dokładnie przyjrzeć terenowi, bo pod wami znajduje się jaskinia. W kasie…
Święto Madrytu, czyli dzień świętego Izydora
Rok temu pisałam wam o świętym Izydorze Oraczu, patronie rolników i Madrytu, a teraz postanowiliśmy zobaczyć na własne oczy, jak wygląda święto Madrytu. Wszystko zaczęło się 14 maja wieczorem i udało nam się zdążyć na paradę gigantów. Przyszliśmy godzinę wcześniej, ale jak się okazało, byliśmy za wcześnie. Zupełnie spokojnie wystarczyło być o określonej godzinie. Skąd wiedzieliśmy, gdzie się stawić? Najpierw w domy sprawdziliśmy w Internecie, a potem na lotnisku pobraliśmy stosowny program fiesty. Święto Madrytu – parada gigantów Parada gigantów to przemarsz wielkich figur, z których każda przedstawiała jakąś osobę. Był więc i Mohamed I, Święty Izydor, Santa Maria de la Cabeza (czyli żona Świętego Izydora) oraz Julian i La…
Po latach w Salobrenie, jak było?
Pisałam Wam kiedyś, że naszym ulubionym nadmorskim miastem w Hiszpanii była Salobrena. Tak się jednak złożyło, że nie byliśmy w niej trzy lata. Po prostu było nam nie po drodze. Ale teraz, kiedy postanowiliśmy znów odwiedzić Granadę, musieliśmy też zajrzeć do Salobreny. Pierwszy raz w Salobrenie byliśmy oza sezonem. Przy wjeździe do miasta zaskoczył nas duży ruch. Wszyscy spieszyli gdzieś załatwiać swoje sprawy. Typowa dla miast nadmorskich pustka była tylko nad samym morzem. Apartamentowce faktycznie nie wyglądały jeszcze na zaludnione. Ale knajpki nad morzem owszem działały, łącznie z naszą ulubioną„Bahia”. Ponieważ pogoda była wspaniała, usiedliśmy prosto na plaży, pod parasolem, aby słońce zbyt mocno nie paliło i zamówiliśmy obiad. Rozpoznaliśmy…
Żydowski krakowski Kazimierz
Kiedy mieszkaliśmy w Krakowie na Kazimierz się nie chodziło, bo właściwie nie było po co, a poza tym obawiano się różnych dziwnych postaci zaludniających te okolice. Daleko temu miejscu było do dzisiejszego klimatu tutejszych uliczek. Podczas ostatniej wizyty postanowiliśmy więc odwiedzić krakowski Kazimierz. Zwiedziliśmy synagogi, stary cmentarz żydowski, centrum sztuki i muzeum. Krakowski Kazimierz – Plac Nowy Wędrówkę zaczęliśmy w sobotę, a więc nic dziwnego, że trafiliśmy na odbywający się na Placu Nowym targ staroci. Okazało się, iż handluje się tu też ekologiczną żywnością, no i ma miejscu można coś przekąsić. Była pora lunchu, więc zdecydowaliśmy się na kultową zapiekankę kupioną w słynnym „Okrąglaku”. Wybraliśmy wersję klasyczną, czyli z pieczarkami, serem i…
Zamek w Baranowie Sandomierskim warto zobaczyć
Zamek w Baranowie Sandomierskim wygląda wspaniale. Czasem może wydawać się, że aż za dobrze i wtedy się pojawiają wątpliwości, czy to rekonstrukcja czy oryginał. Prawda jest gdzieś pośrodku. Budowla jest renesansowa, bywał nazywany Małym Wawelem. Przypomnę tylko, że tak samo mówi się o zamku w Suchej Beskidzkiej. I ten drugi w rzeczywistości Wawel przypomina. Natomiast zamek w Baranowie Sandomierskim jest po prostu piękny. Należał do wielu znakomitych rodów, ale swój wygląd zawdzięcza Leszczyńskim i ….Gucciemu. Ma cztery baszty, dziedziniec i otoczony został parkiem. Na dziedziniec wchodzi się po schodach, uważa się, iż to z powodu wylewających wód Babulówki, zwanej dawniej Krzemienicą. Zamek w Baranowie Sandomierskim – zwiedzanie Dziedziniec jest bardzo wysmakowany,…
Palmy w Elche po walencjańsku zwanym Elx
Tegoroczną Wielkanoc znów spędziliśmy w Hiszpanii, tym razem w Elche, w prowincji Walencja. Miejscowość znajduje się blisko lotniska w Alicante, dokąd przylecieliśmy z Warszawy. Właściwie to wcale nie mieliśmy zamiaru oglądać kolejnych procesji, tylko palmy w Elche, ale oczywiście nas wciągnęło. Już w katedrze obserwowaliśmy przygotowania, a potem weszliśmy w sam środek oczekujących na przejście procesji. Było tu podobnie i inaczej niż rok temu w Murcji. W Elche można było zaobserwować elementy nieporządku. Kolejne bractwa religijne przechodziły w swoich strojach, bez specjalnego ładu. Uczestnicy procesji rozdawali patrzącym, głównie dzieciom, cukierki. Figury były tylko dwie i jechały na specjalnych platformach, które miały kółka. Nie było więc dźwigających mężczyzn. Podczas przemieszczania się…
Ciąg dalszy naszej wycieczki po Andaluzji
Od niedzieli jesteśmy w domu, ale dopadł mnie hiszpański wirus, więc nie miałam siły pisać. Dziś właściwie też nie mam, ale przynajmniej kilka zdjęć się Wam należy. Na długie teksty będziecie musieli jeszcze trochę poczekać.W Granadzie pół dnia spędziliśmy w Alhambrze. Byliśmy tu już kiedyś, więc nie oniemieliśmy z zachwytu, ale jest to zabytek wspaniały i chwała Królom Katolickim, Izabeli i Ferdynandowie, że po zdobyciu Granady, nie zniszczyli Alhambry. Z Granady pojechaliśmy do naszej ulubionej, a przez kilka lat zaniedbanej, Salobrenie. Tradycyjnie obiad zjedliśmy w restauracji „Bahia” na plaży. Byli ci sami kelnerzy, ale chyba nas nie poznali. Następnego dnia wracaliśmy do Alicante (400 km). Mimo że czułam się już…
Znów jesteśmy w Hiszpanii
Jesteśmy teraz w Hiszpanii, będzie więc krótko. Po naszym powrocie możecie liczyć na dłuższe teksty, godne miejsc, które odwiedziliśmy. Przylecieliśmy samolotem do Alicante i dwa dni spędziliśmy w uroczej miejscowości Elche. Jest tu wspaniała katedra, zamek arabski i mnóstwo palm. Mnóstwo w tym wypadku oznacza ponad 300 tysięcy. Teraz jesteśmy w Granadzie, po drodze byliśmy chwilę nad morzem. Do Alhambry idziemy dopiero jutro, ale już mnóstwo ciekawych miejsc widzieliśmy. Jak zawsze, uważamy, że to świetna pora na zwiedzanie Hiszpanii. Pogoda jest znacznie lepsza niż w Polsce, nie ma piekielnych upałów i ludzi znacznie mniej niż w wakacje. Trzy porady : – W Hiszpanii warto wypożyczyć samochód jeśli chce się dotrzeć…
Niesamowity zamek Krzyżtopór robi wrażenie
Zamek Krzyżtopór jest niewątpliwą perłą województwa świętokrzyskiego, znajduje się w miejscowości Ujazd, niedaleko Klimontowa. Zamek wzniósł Krzysztof Ossoliński, który chciał po sobie zostawić wspaniały gmach, który sławiłby imię Ossolińskich. Rezydencję wzniesiono na niewielkim wzgórzu. Plany zamku wykonał Szwajcar Wawrzyniec Senes. Stworzył on gmach w kształcie pięciokąta, ale zastosował się do wymagań wojewody, aby budowla przedstawiała skamieniały rok. Były więc cztery baszty, 12 wielkich sal, 52 pokoje i 365 okien. Przed wybudowaniem Wersalu była to największa budowla pałacowa w Europie. Pierwowzorem budowli był pałac kardynała Aleksandra Fernese we włoskiej miejscowości Caprarola. Zamek Krzyżtopór – opis budowli Budowę wzniesiono więc w stylu późnego włoskiego renesansu. Wjazd do zamku prowadził przez wysoką bramę po…
Wielki Piątek w Madrycie i w Murcji
W Hiszpanii Wieki Piątek jest dniem wolnym od pracy, wtedy też ma miejsce najważniejsza procesja. Pierwszy raz oglądaliśmy ją w Madrycie, drugi raz, rok temu, w Murcji. Obok kilku elementów wspólnych procesje te różniły się znacznie. Ta w Madrycie była skromniejsza i trwała krócej. Być może związane jest to z pogodą. Trzy lata temu w Madrycie pogoda była zbliżona do dzisiejszej w Polsce, no może kilka stopni było więcej, ale zapewniam Was, że niewiele. Natomiast w Murcji było po prostu ciepło, a chwilami nawet gorąco. Wielki Piątek w Madrycie i w Murcji W Madrycie ustawiliśmy się wzdłuż ulicy, którą miała iść procesja. Najpierw pojawił się człowiek z wielkim termosem na…





































