Wycieczka z Hrubej Skaly do zamku Valdsztejn
Blog,  Czechy,  Europa

Wycieczka z Hrubej Skaly do zamku Valdsztejn w Czeskim Raju

Wycieczka z Hrubej Skaly do zamku Valdsztejn była naszą pierwszą wycieczką w Czeskim Raju. Mieszkaliśmy w hotelu na zamku Hruba Skala. Uczyniliśmy go naszą bazą. Szlak pierwszej wycieczki zaczynał się tuż przy hotelu. Czeski Raj to nazwa regionu wyjątkowo malowniczego, jak sama nazwa nazwa wskazuje. Cechą charakterystyczną są tu liczne skalne miasta.

Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn - zamek Hruba Skala
Zamek Hruba Skala

Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdstein – Hruba Skala

Zamek, w którym mieliśmy przyjemność mieszkać, powstał w połowie XIV wieku. Wybudował go Hynek z Valdstejna. Do dziś z tego starego zamku przetrwały jedynie dolne partie wieży oraz piwnice i cysterna. Kolejni właściciele, panowie ze Smiric, w XVI wieku przekształcili zamek w renesansową rezydencję. Wiek później budowla wróciła do Valdstejnów, którzy po pożarze przebudowali ją w stylu barokowym. Ostatnimi właścicielami była rodzina Lexa von Aehrenthal.

Z zamkiem związana jest następująca legenda. W czasach, kiedy mieszkał tu król Benesz ze swoją córką Svatavą Sasi podeszli pod mury i szykowali się do ataku. Svatava wezwała na pomoc ukochanego Vojmila. Kiedy rozpoczęła się walka czarny rycerz zaatakował wroga. Sasi zaczęli przegrywać, ale wtedy jeden z nich zaatakował króla Benesza. Czarny rycerz osłonił króla i cios spadł na jego hełm. Potem szybko odjechał. Benesz oznajmił córce, że musi się odwdzięczyć śmiałkowi i odda mu jej rękę. Następnego dnia pojawił się na zamku czarny rycerz z zarysowanym hełmem. Svatava stwierdziła, że to nie jest ten rycerz, który obronił ojca. Wtedy nadjechał kolejny czarny rycerz z zarysowanym hełmem. Ten jednak miał szramę na głowie. Młodzi się pobrali i żyli długo i szczęśliwie.

A wracając do naszego pobytu, pokój mieliśmy wielki, widok z okna był na skały, a miejscowej restauracji jedliśmy wieczorne posiłki. Dobrze nam tu było.

Zamek Hruba Skala. Widok z tarasu
Widok z tarasu

Trasa do zamku Valdsztejn

Wyruszyliśmy z parkingu szlakiem zielonym. Na początku trasa biegła ostro w dół, było bardzo wąsko, nic dziwnego, że ten odcinek nazywany jest „mysią dziurą”. Mimo ciężkiego, czeskiego jedzenia nie zaklinowaliśmy się, więc pierwszy sukces za nami. Zeszliśmy na samo dno wąwozu o wdzięcznej nazwie Zamkowy Jar. Zmieniliśmy szlak na oznaczony znakami niebieskimi, skręciliśmy w lewo i doszliśmy do miejsca zwanego Adamowym Łożem. Trochę tu postaliśmy, aby to łoże zobaczyć, ale nie bardzo nam się udało. I nic dziwnego. Okazało się, że była tu grupa rzeźb przedstawiająca nagą, kochającą się parę. Niestety, skała okazała się nietrwała, a kolejni właściciele pruderyjni i za namową księży dopomogli zniszczyć się skale.

Docieramy do drogi asfaltowej i znów zmieniamy szlak, tym razem na żółty. Potem podeszliśmy na pierwszy punkt widokowy, który nazywał się Zamecka vyhlidka. Z tego punktu wspaniale widać zamek Hruba Skala. Niestety, słońce było ze złej strony i trochę zepsuło nam zdjęcia. Obiecywaliśmy sobie, że przyjdziemy tu specjalnie, aby obejrzeć zachód słońca. Ale nic z tego nie wyszło, bo po kolejnych wycieczkach byliśmy zbyt zmęczeni.

Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn - widok na zamek Hruba Skala
Widok na zamek Hruba Skala

Źródła i inne atrakcje

Trochę dalej jest kolejny punkt widokowy Mariańska vyhlidka. Widok był chyba jeszcze lepszy. Po zejściu do niewielkiej dolinki, ujrzeliśmy miejsce pamięci poświęcone tym, którzy zginęli w górach. Z tego miejsca szlak prowadzi w dół, zeszliśmy więc do dolinki. Do naszych żółtych znaków dołączyły niebieskie. Droga prowadziła wśród kolejnych źródeł, które zostały obmurowane. W kilku miejscach były pozostawione kubki.

Po pożegnaniu szlaku żółtego, poszliśmy dalej niebieskim i dotarliśmy do grupy skał o nazwie Kapeli. Potem droga wiodła po schodach, wąskimi przejściami aż w końcu dotarliśmy na szczyt i na kolejny punt widokowy Janową vyhlidkę. Później doszliśmy do asfaltowej drogi i znów zmieniliśmy szlak, tym razem na czerwony. Po kilku minutach doszliśmy do zamku Valdsztejn.

Symboliczny cmentarz
Symboliczny cmentarz
Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn. Jedna z malowniczych skał
Jedna z malowniczych skał
Źródełko i kubki obok
Źródełko i kubki obok
Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn. Marcin na szlaku
Marcin na szlaku
Kolejne wąskie przejście
Kolejne wąskie przejście
Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn. Grupa skał
Grupa skał

Wycieczka z Hrubej Skaly do zamku Valdsztejn – zamek Valdsztejn

Przez most weszliśmy na pierwszy dziedziniec zamkowy i kupiliśmy bilety na zwiedzanie z przewodnikiem. Dowiedzieliśmy się, że pierwszy zamek powstał w tym miejscu około 1260 roku. Wybudował go Jarosław z Hrusztice. Jego potomkowie zaczęli się nazywać z Valdsztejna, częściej używając niemieckiej nazwy von Wallenstein. Niszczyły go pożary i wojny, przez pewien czas zamieszkali w nim rozbójnicy, stał też pusty. W końcu jednak wrócił do rodu Valsztejnów. Za ich czasów stał się miejscem pielgrzymek. Następni właściciele ród Lexów z Aehrenthalu wytyczyli w regionie szlaki turystyczne, postawili punkty widokowe, a zamek udostępnili zwiedzającym w 1824 roku.

My, zanim ruszyliśmy z przewodnikiem, musieliśmy przejść przez most ozdobiony wspaniałymi rzeźbami. Wkrótce przekonaliśmy się, że na zewnątrz są tylko kopie, a oryginały znaleźliśmy w kaplicy. Obejrzeliśmy salę reprezentacyjną z galerią portretów dawnych właścicieli. Przeszliśmy do najstarszej części zamku, wstąpiliśmy też do skalnych piwnic. Po zakończeniu zwiedzania z przewodnikiem zatrzymaliśmy się na chwilę na tarasie.

Przed ruszeniem w drogę powrotną postanowiliśmy coś zjeść. Niestety, czeskie jedzenie nie jest najbardziej dietetyczne. Tym razem wybraliśmy langosze (smażone w głębokim oleju placki), ale nasz organizm powiedział nam, że nie był to najlepszy pomysł. Jeszcze długo zalegały w naszych żołądkach.

Most do zamku Valdsztejn
Most do zamku Valdsztejn
Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn. Zamek Valdsztejn
Zamek Valdsztejn
Taras na zamku
Taras na zamku

Wycieczka z Hrubej Skaly do zamku Valdsztejn – powrót

Wracaliśmy szlakiem czerwonym. Zatrzymaliśmy się na dwóch kolejnych punktach widokowych. Popatrzyliśmy na skały. Później do znaków czerwonych dołączyły niebieskie i tak doszliśmy do arboretum. Trasa oznaczona znakami prowadzi przez jego środek. Piszę o tym, bo sami najpierw szukaliśmy znaków gdzieś na zewnątrz. Arboretum powstało w XIX wieku. Rośnie tu około 500 drzew, wśród nich sekwoja olbrzymia.

Po opuszczeniu arboretum cały czas szliśmy czerwonym szlakiem (znaki niebieskie odbiły w bok po jakimś czasie) i doszliśmy w końcu do naszego zamku.

Wycieczka z Hrubej Skali do zamku Valdsztejn. Skały w drodze powrotnej
Skały w drodze powrotnej

Jeśli

lubicie Czech, zerknijcie tu;

chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie;

interesują Was ciekawe miejsca w Polsce, kupcie nasz ebook, szczegóły znajdziecie w tym wpisie, a gdy klikniecie w poniższy obrazek, przeniesiecie się do naszego sklepu.

Polska na dobry nastrój
Polska na dobry nastrój

Poniższy link jest afiliacyjny, będzie nam miło, gdy z niego skorzystacie.



Booking.com

Od wielu lat zwiedzam i wędruję po Polsce i świecie. Zawsze na własną rękę i na własny rachunek. Polska znajdowała i znajduje szczególne miejsce w moich podróżniczych planach. Mam także wielki sentyment do Hiszpanii, po prostu lubię ten kraj z jego wspaniała kulturą, zabytkami i krajobrazami. Odkąd pamiętam lubiłam poznawać nowe miejsca, zaglądać w tajemnicze zakamarki, podróżować. Ta pasja towarzyszyła mi także w życiu zawodowym, a zdarzyło się w nim wiele. Pisałam o polityce międzynarodowej, ale także o zwiedzaniu Polski i Europy. Dalekie podróże związane z pracą, wizyty w niezwykłych miejscach, takich jak Downing Street 10 czy Pałac Elizejski tylko rozbudziły mój i tak wielki apetyt na poznawanie świata. Po drodze udało mi się napisać przewodnik po Mazowszu, bo Polska zawsze była dla mnie fascynującym miejscem do odkrywania. Od 8 lat prowadzę stronę Podróżniczego Domu Kultury. Piszę, fotografuję i opowiadam w mediach społecznościowych. Pokazuję i opisuję tylko to, co sama widziałam. Patrzę na świat optymistycznie, ale i krytycznie. Nie potrafię żyć bez podróży.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies