fbpx
Ratyzbona przewodnik
Europa,  Niemcy,  Pomysł na weekend,  Wycieczki

Weekend w Ratyzbonie to świetny pomysł na dobry czas

Zazwyczaj wyjeżdżamy na początku listopada, tak było i tym razem. Polecieliśmy do Niemiec, a konkretnie do Monachium i spędziliśmy wspaniały czas w Ratyzbonie. Ponieważ nam się tak podobało, przygotowałam dla was ten przewodnik, abyście i wy mogli się tak świetnie bawić, obejrzeć piękne miejsca i poznać historię.

Zacznijmy od początku, czyli od odpowiedzi na pytanie: jak się tu dostać? Chyba najwygodniej polecieć do Monachium, a potem pociągiem dojechać na miejsce. Pociąg jedzie około 1,5 godziny, wsiada się od razu na lotnisku. Pamiętajcie, że można kupić specjalne bawarskie bilety, czyli płaci się za jeden bilet normalną cenę, a każda następna osoba podróżuje za 9 euro. Tych osób nie może być oczywiście nieskończona ilość, ale cztery dodatkowe tak.

Weekend w Ratyzbonie. Marcin na słynnym moście
Ratyzbona. Marcin na słynnym moście

Weekend w Ratyzbonie – piątek wieczór

Pewnie na miejsce dotrzecie popołudniu albo wieczorem, więc po zalogowaniu w hotelu, wybierzcie się na spacer po mieście. Historia Ratyzbony (po niemiecku Regensburg) sięga zamierzchłych czasów. W każdym razie było to jedno z najdalej na wschód wysuniętych miejsc Cesarstwa Rzymskiego. Pozostałości po tych czasach odnajdziecie w mieście, na przykład Portę Praetorię. Rzymska historia Ratyzbony zaczyna się wraz z wybudowaniem warowni, która służyła jako punkt obserwacyjny. Rok 179 przyjmuje się za datę powstania miasta. Castra Regina była obozem legionistów. W obozie stacjonowało około sześciu tysięcy żołnierzy. Około 400 roku, w czasie wędrówki ludów Rzymianie opuścili twierdzę.

A miał być tylko miły spacer, a tu już historia wskoczyła. Pora więc na kolację, proponuję bawarską gospodę. Koniecznie zamówcie doskonałe piwo. My byliśmy w dwóch lokalach z regionalnym jedzeniem i w obu nam smakowało, jedna to Regensburger Weissbräuhaus, a druga Bischofshof am Dom. Nie zapomnijcie o zarezerwowaniu stolika. No w piątek może jeszcze wam się uda znaleźć stolik, ale w sobotę już bym nie ryzykowała.

Weekend w Ratyzbonie – sobota przed południem

Mam nadzieję, że nie wypijecie za dużo piwa albo innych trunków i będzie w stanie o przyzwoitej porze zacząć zwiedzenie. Nie ma na co czekać, bo atrakcji jest naprawdę dużo.

Pałac Thurn und Taxis

Zacznijcie od pałacu, zwiedzicie tylko jego część, bo rodzina ciągle w nim mieszka. Pałac powstał w 1812 roku w budynku po dawnym klasztorze świętego Emmerana. Sam klasztor jest bardzo stary, bo wybudowano go w VIII wieku. Budynki klasztorne stanowiły odszkodowanie dla rodu za odebrany przez władców Bawarii nadzór nad pocztą. Thurn und Taxis rozbudowali budynki klasztorne, wznieśli południowe skrzydło pałacu.

Ale, ale, może jednak dwa słowa o samej rodzinie, no i o tej poczcie. Swój ogromny majątek zawdzięcza ona stworzeniu systemu pocztowego w XVI wiecznej Europie. Pomysł był dość prosty, ale należało go wymyślić. Było tak: kurier gnał konno przez Europę z listem. Musiał się jednak zatrzymywać by odpocząć samemu i dać wytchnienie wierzchowcowi. W sumie podróż trwała tygodniami. Pomysł Thurnów był prosty – tworzymy stacje pocztowe, a tam nowy jeździec i nowy koń. Rezultat? Z kilku tygodni zrobiło się kilka dni, a dla rodziny…wyrosła fortuna. W sumie historia rodziny zapełniłaby niejeden tekst, tak więc jeszcze tylko dwie ciekawostki. Jeden z jej członków jest zapalonym kierowcą rajdowym i odnosi w tym sporcie duży sukcesy. W zabytkowych wnętrzach można zobaczyć…spory model samochodu wyścigowego. I jeszcze jedno, rodzina posiada tytuł Herzog von Krotoszyn. Pozdrawiamy mieszkańców tego wielkopolskiego miasta.

Zwiedzanie pałacu

Pałac zwiedza się z przewodnikiem, oprowadzenie jest w języku niemieckim, ale w kasie można dostać przewodnik audio z językiem angielskim. Podczas oprowadzania po wnętrzach pałacowych poznaje się historię wywodzącej się z Włoch rodziny. Od XIX wieku należy do jednych z największych posiadaczy ziemskich w Europie. Do dziś pozostaje największym posiadaczem ziemskim w Niemczech. Świat się zmienia, to prawda, ale niektóre rzeczy są zadziwiająco trwałe…

Obejrzycie piękne pokoje z portretami członków rodziny i gobelinami, duże wrażenie zrobiła na nas sala balowa, ale najbardziej podobały nam się zabudowania dawnego klasztoru. Niestety, nigdzie nie można było robić zdjęć.

Osobno mieści się skarbiec i duża kolekcja karet i powozów.

Zwiedzanie pałacu z przewodnikiem kosztuje 15 euro, bilet do skarbca i kolekcji powozów kosztuje 4,5 euro. Informacje dotyczące godzin zwiedzania znajdziecie na tej stronie.

Podczas naszej wizyty 30.10.2021 musieliśmy pokazać zaświadczenie o szczepieniu

Weekend w Ratyzbonie – kościół Emmerama

Po wyjściu z pałacu nie zapomnijcie zajrzeć do znajdującego się w pobliżu kościoła Emmerama. To kościół dawnego benedyktyńskiego klasztoru, oglądanego przez was podczas wycieczki z przewodnikiem. Zbudowano go w VIII wieku, a przebudowywano w X, XI i XVIII. Kościół jest duży, ma około 100 metrów długości i znajdują się w nim liczne ołtarze i trzy krypty. W pobliżu ołtarza głównego poszukajcie pochodzącej z VIII wieku krypty otaczającej grób św. Emmerama. Na jej ścianach obejrzyjcie dekoracje z czasów karolińskich.

Wnętrze pokryto barokowymi dekoracjami, które jednak nie zasłaniają pozostałości romańskich. Arcydziełem złotnictwa jest srebrny relikwiarz świętego Dionizego. Znajdziecie go pod głównym ołtarzem. W nawie północnej znajdują się liczne nagrobki. Zwróćcie uwagę na XIII-wieczne epitafium Hemmy, cesarzowej z IX wieku.

Kościół Emmerama
Kościół Emmerama

Słynny most

Kościołów jeszcze trochę zobaczycie, ale teraz jest najlepsza pora, aby udać się na słynny kamienny most, który wznosi się nad Dunajem i jego odnogami. Powstał w wyjątkowo krótkim czasie, bo jego budowa trwała jedynie jedenaście lat, najprawdopodobniej w latach 1135-1146. Legenda mówi, że dopomógł w tym diabeł. A było tak: główny budowniczy mostu założył się z głównym budowniczym katedry, kto pierwszy ukończy pracę. Budowa katedry posuwała się znacznie szybciej, więc budowniczy mostu zawarł pakt z diabłem. W zamian za pomoc diabeł miał otrzymać trzy pierwsze dusze, które przejdą po moście. Most był wkrótce gotowy. Kiedy diabeł zażądał zapłaty budowniczy przepędził przez most trzy kury.

Ma aż 338 metrów długości. Przez ponad 800 lat był to jedyny most na Dunaju w Ratyzbonie, ale co ważniejsze jeden z nielicznych mostów w tej części biegu rzeki. Przyniósł miastu bogactwo i spowodował, że Ratyzbona stała się jednym z kluczowych ośrodków handlu w Niemczech.

Most niegdyś chroniły trzy wieże, do dziś zachowała się tylko jedna, Wieża Mostowa, po stronie południowej. W połowie mostu znajduje się tzw. Bruckmandl, czyli figura młodego mężczyzny, patrzącego na Stare Miasto, symbolizuje on niezależność wolnego miasta Rytyzbony od władzy biskupa. Przejdźcie cały most do końca, podziwiajcie panoramę miasta, a kiedy wrócicie będzie już najwyższy czas, aby zjeść obiad.

Weekend w Ratyzbonie. Kamienny most
Kamienny most
Bruckmandl
Bruckmandl
Weekend w Ratyzbonie. Na moście
Na moście

Weekend w Ratyzbonie – obiad w kultowym miejscu

Tuż przy moście znajduje się Historiche Wurstkuche, tradycyjna restauracja serwująca kiełbaski. W lokalu możecie wziąć bułkę z kiełbaską na wynos, albo usiąść przy stoliku i zamówić danie z karty. Oczywiście są w niej i kiełbaski i to w dużej ilości. Można zamówić porcję składającą się z sześciu, ośmiu, dwunastu… Wegetarianie nie muszą rezygnować z obiadu, bo w restauracji można też zamówić grillowane warzywa. Była to dla mnie doskonała opcja, bo od dzieciństwa nie jadam kiełbasy. Ale Marcin jada i twierdzi, że ta podawana w historycznej knajpie była naprawdę świetna.

Historiche Wurstkuche
Kultowa restauracja
Weekend w Ratyzbonie. Kiełbaski na talerzu
Kiełbaski na talerzu

Muzeum Bawarskie

Kiedy już zaspokoicie głód i napijecie się pysznego piwa, idźcie do szarego, nowoczesnego budynku, który znajduje się przy kolejnym moście. Z restauracji musicie skręcić w lewo i bulwarem nad rzeką dojdziecie na miejsce.

Wystawa stała ukazuje historię Bawarii i stawia pytania o jej przyszłość. Obejrzycie zmiany, jakie zachodziły na tych terenach. Poznacie historię miast, rozwój przemysłu, czasy I i II wojny światowej aż dotrzecie do czasów współczesnych.

W muzeum bywają też interesujące wystawy czasowe. My trafiliśmy na jedną z nich. Pokazywała ona ostatnie lata bawarskiej monarchii przed I wojną światową.

Muzeum jest czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 9.00-17.00.

Bilet normalny na wystawę stałą kosztuje 5 euro.

Muzeum Bawarskie
Muzeum Bawarskie

Weekend w Ratyzbonie – katedra

To będzie ostatni punkt w tym pierwszym dniu zwiedzania Ratyzbony. Z trafieniem na miejsce nie będziecie mieć problemów, bo katedra góruje nad miastem i jest widoczna niemal z każdego punktu. Gotycka katedra zachwyca, zwłaszcza z zewnątrz. Obecną świątynię budowano w XIV i XV wieku. Prace kontynuowano w wiekach późniejszych, a w XIX wieku na polecenie króla Bawarii Ludwika I przywrócono jej gotycki charakter. Katedrę ostatecznie ukończono w 1872 roku.

W środku zwróćcie uwagę na wspaniałe witraże. Srebrny ołtarz główny pochodzi z XVIII wieku, ołtarze boczne są wcześniejsze. Wewnątrz znajdziecie wiele elementów gotyckich. Jednak mimo tego wszystkiego, świątynia sprawia wrażenie dość pustej. Po wyjściu na zewnątrz zwróćcie uwagę na bogato rzeźbioną fasadę.

Z katedry wejdźcie do muzeum diecezjalnego. Warto zobaczyć zgromadzone w nim piękne przedmioty. W sali na górze są stare ornaty.

Weekend w Ratyzbonie. Fasada katedry
Fasada katedry
Katedra w Ratyzbonie
Katedra

Kolacja

Blisko katedry znajduje się Bischofshof am Dom, jedna z restauracji polecanych przeze mnie na początku tego tekstu (a więc już dość dawno), warto do niej wstąpić, bo jedzenie mają faktycznie bardzo dobre. W bawarskiej kuchni dominuje mięso, kiełbasa, kapusta, ziemniaki. Można także skosztować kluseczek o wdzięcznej nazwie spaetzle (szpecle). Uwaga, w restauracji zakładają, iż na pewno jesteście głodni, więc porcja ma rozmiar posiłku regeneracyjnego dla pracowników kamieniołomu.

Weekend w Ratyzbonie – niedziela

Mam nadzieję, że nie zmęczyliście się poprzedniego dnia, bo pozostało jeszcze kilka ciekawych miejsc do odwiedzenia. Pamiętajcie jednak, że należy nauczyć się odpuszczać. Ten plan pokazuje Wam interesujące miejsca, ale nie musicie wszystkich zobaczyć.

Alte Kapelle

Dla miłośników rokoko zwiedzanie lub przynajmniej zobaczenie przez kratę (taki był nasz los) wnętrza tego kościoła to wielka przyjemność. Znawcy historii sztuki uważają, że jest to jeden z najwspanialszych rokokowych kościołów w całej Bawarii.

Legenda mówi, że jest to najstarszy kościół w Bawarii, stanął on na miejscu rzymskiej świątyni Juno. Obecna budowla powstała w połowie XV wieku, a rokoko zagościło wewnątrz po przebudowie w XVIII wieku.

Rokokowe wnętrze Alte Kapelle
Rokokowe wnętrze Alte Kapelle

Weekend w Ratyzbonie – Muzeum Historyczne

Poprzedniego dnia poznawaliście historię Bawarii, dziś czas poznać dzieje Ratyzbony. Świetnym miejscem, aby dowiedzieć się więcej o historii miasta jest muzeum. Mieści się ono w dawnym klasztorze minorytów. Klasztor założono w 1221 roku, trójnawowy kościół uważany był za największy kościół zakonu w południowych Niemczech. W 1799 roku klasztor zamknięto, w jego zabudowaniach mieściły się koszary. Muzeum zaczęło tu funkcjonować w 1931 roku.

Eksponaty i wystawy pozwolą wam poznać historię miasta i okolic od czasów najdawniejszych do dziś. Zgromadzono tu przedmioty odnalezione w katedrze. Pokazano budowę mostu. Trasa zwiedzania prowadzi po dawnych zabudowaniach klasztornych. Największą jednak niespodzianką jest wizyta w dawnym kościele. Dziś odbywają się w nim koncerty i wystawy. Zachowały się piękne freski oraz tablice nagrobne.

Obiad

Możecie zjeść nawet w muzeum albo w jakiejś restauracji w pobliżu. Uważajcie jednak, aby posiłek nie zabrał wam dużo czasu, bo jeszcze czeka was spacer po mieście.

Weekend w Ratyzbonie – spacer po mieście

Stare Miasto jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, warto więc poświęcić trochę uwagi mijanym zabudowaniom, ale po wyjściu z muzeum udajcie się w stronę rzeki, skręćcie w lewo w ulicę Unter den Schwibbögen i dojdziecie do Porta Praetoria, czyli pozostałości z czasów rzymskich. Obejrzyjcie je i wróćcie do katedry.

Podczas spaceru zwróćcie uwagę na wysokie wieże. Ratyzbona posiada ich największą ilość na północ od Alp. Są one charakterystyczne dla miast północnych Włoch, dlatego miasto otrzymało przydomek „najbardziej na północ wysuniętego miasta Włoch”. Wieże rodowe budowały bogate rodziny patrycjuszy. Im wieża była wyższa, tym większe uznanie dla rodziny. Dziś najbardziej znaną jest Goldener Turm mająca 50 metrów wysokości. Co ciekawe, wieże są dość surowe w swej architektonicznej formie, nie mają zbyt wielu elementów dekoracyjnych. to sprawią chyba, iż wydają się jeszcze większe i potężniejsze.

Na pewno zobaczycie też ratusz, a właściwie Stary Ratusz. Znajduje się niedaleko katedry. Najstarszą jego częścią jest wieża o wysokości 55 metrów. Wybudowano ją w 1260 roku. Główna część ratusza powstała na przełomie XIV i XV wieku. Gmach jest gotycki, ale ma wschodnie barokowe skrzydło. Na koniec dwie porady. Chodząc po mieście przyglądajcie się fasadom budynków. Możecie znaleźć kamienice w których zachowały się romańskie portale prowadzące do zamieszkałych kamienic, albo do…nowoczesnego zakładu fryzjerskiego. I druga miasto świetnie prezentuje się ze starego mostu, szczególnie o zachodzie słońca. Warto przyjść tu wtedy by zrobić piękne zdjęcia.

No i tak zupełnie na koniec. Znajdźcie jeszcze chwilę czasu by zajrzeć do kościoła szkockiego, a przede wszystkim by zobaczyć jego niezwykły, romański portal.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *