Hel
Blog,  Polska,  Pomorskie

Hel i jego atrakcje zimą, zauroczyły nas foki

To był najzimniejszy dzień podczas naszego pobytu na półwyspie, bo do mrozu dołączył silny, lodowaty wiatr. Ale co było robić, skoro zaplanowaliśmy wycieczkę, musiała się ona odbyć. Chcieliśmy zdążyć na pierwsze karmienie fok o godzinie 11.

Foka w pełnej krasie
Modelka

Hel – fokarium

Wszystko zaczęło się od foki o imieniu Balbin. 31 marca 1992 roku na plaży w Juracie znaleziono ranną fokę. Miesięcznego Balbina ze złamaną płetwą przewieziono do Stacji Morskiej, gdzie umieszczono go w basenie. Balbin wrócił do zdrowia i postanowiono wybudować mu większy basen. I takie były początki Fokarium, które jest placówką naukowo-edukacyjną, która ma celu odtworzenie i ochronę fok szarych w rejonie południowego Bałtyku. Wyleczone foki oraz uzyskany w placówce przychówek wypuszcza się na wolność.

Jeszcze 100 lat temu populacja fok szarych w Bałtyku wynosiła 100 tysięcy. Ponieważ rybacy uważali, że są szkodnikami i tępili je. Ich liczebność zmniejszyła się pięciokrotnie. Dodatkowo jeszcze po wojnie zaobserwowano, iż foki chorują. Pojawiły się zmiany na ich skórze. Spowodowało to zanieczyszczenie morza i brzegu toksycznymi związkami. W latach 70-tych XX wieku liczba fok spadła do 3 tysięcy. Obecnie, dzięki wysiłkowi krajów leżących nad Bałtykiem, populacja fok zwiększa się.

Hel w fokarium
W fokarium
Foka pozuje do zdjęcia
Poza znakomita

Trzeba przyznać, że system opłat za wejście do Fokarium, jest dość wymyślny. Płaci się pięciozłotówkami (dwiema). Aparat do rozmieniania pieniędzy znajduje się na miejscu, ale przyjmuje tylko banknoty 10 i 20-złotowe. Aby wejść do do wnętrze budynku i obejrzeć wystawę oraz film (warto) trzeba z kolei wrzucić 1 zł.

Wizyta w fokarium

W budynku obejrzeliśmy ciekawe wystawy, ale najbardziej zainteresował nas film, ukazujący historię placówki i poszczególnych jej mieszkańców. Przeraziła nas historia Krysi, która połykała monety wrzucane do akwarium na szczęście. Żołądek foki nie wytrzymał nadmiaru szczęścia i foka zdechła. Można wyciągnąć wiele morałów z tej historii, mnie się nasunął jeden: ludziom łatwo wrzucić gdzieś monetę, aby mieć szczęście, trudno zaś podjąć wysiłek, by temu szczęściu pomóc. W każdym razie Krysia została ofiarą magicznego myślenia i zabobonów.

Czas jednak na najbardziej efektowną część wizyty w fokarium. Trochę trudno było nam wyjść na zewnątrz z powodu mroźnego wiatru, ale trzeba było. Najpierw oglądaliśmy foki pływające i czekające na karmienie, a później rozpoczął się cały spektakl. Wszystko, co działo się się w basenach tłumaczył przewodnik przez megafon, więc nawet pomimo wiatru słyszeliśmy wszystko bardzo dobrze.

Na początku karmienia opiekunowie sprawdzają stan zdrowia zwierząt, a potem następuje zabawa. Foki wspaniale reagowały na polecenia. Zabawa była świetna i to nie tylko dla dzieci. Zimny dzień sprawił, że nie było tłoku, więc świetnie wszystko widzieliśmy.

Hel. Foki w oczekiwaniu na jedzenie
W oczekiwaniu na jedzenie
Focza zabawa z piłką
Zabawa z piłką

Hel – Muzeum Rybołówstawa

W pobliżu fokarium (należy udać się w stronę portu) znajduje się kościół. Nie odbywają się w nim jednak nabożeństwa, swoją siedzibę znalazło tu Muzeum Rybołówstwa. Kościół był ewangelicki, został zniszczony podczas wojny. Później pełnił funkcję magazynu portowego, a od 1972 roku znajduje się w nim muzeum.

Obejrzeliśmy wystawy poświęcone historii Bałtyku, zobaczyliśmy, jak powstał Półwysep Helski. Zaciekawili nas podwodni mieszkańcy Bałtyku, a także historia ludzi żyjących na jego brzegu. Zwiedzanie zakończyliśmy na tarasie widokowym. Jeżeli będziecie na Helu, warto wstąpić do tego muzeum. Dowiecie się wielu ciekawych rzeczy.

Muzeum jest czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 10-16.

Bilet normalny kosztuje 15 zł.

Hel. Muzeum Rybołówstwa w dawnym kościele
Muzeum Rybołówstwa w dawnym kościele
Eksponaty są też na zewnątrz
Eksponaty są też na zewnątrz
Hel. Widok z wieży
Widok z wieży
Hel. Widok z wieży na port
Widok z wieży na port

Hel – trochę informacji o mieście

O mieście Hel pierwszy raz napisano w XII wieku. Jednak wtedy znajdowało się ono 1,5 kilometra od dzisiejszego i zatopiły je wody Zatoki Puckiej. Stary Hel miał kościół, szpital, ratusz, dwa rynki, port rybacki. Zniszczył je pożar, a potem woda.

Mieszkańcy Starego Helu przenieśli się w inne miejsce i tak powstał Nowy Hel. Po I wojnie traktat wersalski przyznał miasto Polsce. Dzięki strategicznemu położeniu stał się ważnym punktem militarnym. W 1936 roku utworzono Rejon Umocniony Hel, a od 1937 roku wstęp na jego teren był możliwy tylko dla obywateli polskich po okazaniu specjalnej przepustki. Podobnie było i po wojnie aż do 1989 roku.

Na ulicy Wiejskiej zachowało się kilka chat rybackich, dziś mieszczą się w nich restauracje. okolice portu są dość zaniedbane, świetnie nadawałyby się na scenografię filmu gangsterskiego.

Dawna chata rybacka
Dawna chata rybacka

Muzeum Obrony Wybrzeża i Skansen Broni Morskiej

To na pewno atrakcyjne miejsca, zwłaszcza dla miłośników militariów. Niestety, podczas naszego pobytu były zamknięte i eksponaty mogliśmy oglądać tylko zza ogrodzenia.

Muzeum jest nieczynne od 25 października do 25 marca, w pozostałe miesiące jest czynne od godziny 11 do 16 (26.03-30.04 i 1.10-24.10) do 17 (1.05-30.05 i 1.09-30.09) do 18 (1.06-30.06) do 19 (1.07-31.08).

Karnet na wszystkie obiekty kosztuje 40 zł. Inne opcje znajdziecie tu.

Jeśli

pragniecie zobaczyć więcej miejsc w województwie pomorskim, kliknijcie tu;

chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie

podróżować po Polsce, kupcie naszego ebooka i się zainspirujcie, więcej na jego temat napisaliśmy w tym wpisie, a gdy klikniecie na poniższy obrazek, przeniesiecie się do naszego sklepu.

Gdybyście chcieli zanocować na Helu, tu macie wyszukiwarkę promocji (link jest afiliacyjny)



Booking.com

Tekst o Jastarni znajdziecie tu.

Od wielu lat zwiedzam i wędruję po Polsce i świecie. Zawsze na własną rękę i na własny rachunek. Polska znajdowała i znajduje szczególne miejsce w moich podróżniczych planach. Mam także wielki sentyment do Hiszpanii, po prostu lubię ten kraj z jego wspaniała kulturą, zabytkami i krajobrazami. Odkąd pamiętam lubiłam poznawać nowe miejsca, zaglądać w tajemnicze zakamarki, podróżować. Ta pasja towarzyszyła mi także w życiu zawodowym, a zdarzyło się w nim wiele. Pisałam o polityce międzynarodowej, ale także o zwiedzaniu Polski i Europy. Dalekie podróże związane z pracą, wizyty w niezwykłych miejscach, takich jak Downing Street 10 czy Pałac Elizejski tylko rozbudziły mój i tak wielki apetyt na poznawanie świata. Po drodze udało mi się napisać przewodnik po Mazowszu, bo Polska zawsze była dla mnie fascynującym miejscem do odkrywania. Od 8 lat prowadzę stronę Podróżniczego Domu Kultury. Piszę, fotografuję i opowiadam w mediach społecznościowych. Pokazuję i opisuję tylko to, co sama widziałam. Patrzę na świat optymistycznie, ale i krytycznie. Nie potrafię żyć bez podróży.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies