fbpx
W poszukiwaniu ptaków
Blog,  Podlaskie,  Polska

W poszukiwaniu ptaków – nadbiebrzańskie klimaty

Lubimy odwiedzać nadbiebrzańskie tereny. Tym razem jednak nasz wyjazd miał szczególny charakter. Pojechaliśmy na prawdziwe ptasie safari. Wraz ze znakomitym ornitologiem i przewodnikiem dr Michałem Polakowskim szukaliśmy wśród pól, łąk, stawów i rozlewisk ptaków.

W poszukiwaniu ptaków. Żurawie lecące na nocleg
Żurawie lecące na nocleg

W poszukiwaniu ptaków – podróż

Najpierw trafiliśmy na teren Stawów Popielewo. Choć nie, to nie do końca prawda. Wycieczka rozpoczęła się od niezwykłych opowieści Michała na temat ptaków. Sprawiło to, iż droga z Zagrody Kuwasy, trwająca prawie godzinę, nie nużyła się nam ani przez chwilę.

Dowiedzieliśmy się wiele i jak to bywa z laikami odkryliśmy zupełnie nowy świat. Nie jest to tylko świat podniebny. Wszak ptaki przechadzają się także po ziemi, pływają. Nie jest to także tylko świat bezludnych łąk czy rozlewisk. Ptaki, niegdyś nie spotykane w miastach, dziś przylatują tu i żyją obok nas. Jest na to nawet fachowe określenie – synurbizacja. Oznacza ono przystosowanie się zwierząt do życia w mieście. Ptaki wędrują. Te, które spotkaliśmy w trakcie wycieczki, były tu w większości przelotem. Co powoduje migrację? Głównie to pożywienie, poszukiwanie jedzenia. A loty liczone są niekiedy w tysiącach kilometrów.

Były też opowieści o wiosennych pożarach w Biebrzańskim Parku. Okazało się, iż naprawdę niewiele brakowało by ogień zniszczył unikatowy, stary ekosystem leśny. Tym razem jednak wszystko skończyło się dobrze.

Rybołów
Spotkaliśmy tu rybołowa, zdjęcie trochę niewyraźne, bo przez lunetę zrobione

W poszukiwaniu ptaków – Stawy Popielewo

Te opowieści mógłbym snuć jeszcze długo, ale wróćmy na gościnne tereny Podlasia. Stawy Popielewo to po prostu zespól hodowlanych stawów rybnych. Aby tu się dostać trzeba mieś zezwolenie od właścicieli. Czy warto tu dotrzeć? Zdecydowanie tak,  na sporym obszarze, wśród rybnych stawów, można spotkać wiele ptaków. Żeby im się przyglądać warto uzbroić się w dobrą lornetkę lub lunetę .

My korzystaliśmy z własnej lornetki, której jakość, no cóż, mogłaby być lepsza i lunety Michała. W tym drugim przypadku na jakoś sprzętu nie można było narzekać. Dzięki lunecie podglądanie ptaków staje się naprawdę przyjemne. Tu mieliśmy okazję oglądać rybołowa. To duży wędrowny, drapieżnik. Najpierw, leniwie, przesiadywał na mokradłach. Potem jednak postanowił udowodnić, iż naprawdę jest drapieżnikiem. I udało się. Nad naszymi głowami przeleciał rybołów z wyciągniętym z wody karasiem.

Spotkaliśmy tu wiele innych ptaków. Gdzieś nad naszymi głowami zabłąkał się bielik, a w pobliżu drzew  pojawiły się czujne myszołowy.

W poszukiwaniu ptaków – Knyszyn zamek

Drugie miejsce do którego dotarliśmy to stawy Knyszyn Zamek. Zamku w historycznym Knyszynie już raczej nie zobaczycie za to na stawach i wokół nich mogliśmy obserwować rzeszę ptaków. Były łabędzie – nieme i krzykliwe. Znad świeżo zaoranych pól wzbijały się stadka czajek. Można było dostrzec perkoza i bekasa kszyka.

Jednym z najciekawszych gości był jednak mały, może nieco niepozorny, ale ładnie wyglądający biegus zmienny. To gość z dalekiej, północnej Rosji. Zatrzymał się na odpoczynek w trakcie długie podróży i żwawo przemierzał płytkie rozlewisko obok stawów. Żwawo i bez strachu. Pozwalał się fotografować i filmować zdając sobie nic nie robić z oglądających go ludzi. No i miał racje, bo przecież chcieliśmy jedynie uwiecznić jego gościnny pobyt na Podlasiu.

Biegus zmienny
Biegus zmienny
W poszukiwaniu ptaków. Łabędzie krzykliwe i nieme
Łabędzie krzykliwe i nieme
Czajki
Czajki

Żurawie

Ze zdziwieniem zobaczyliśmy, iż nasze wędrówka śladami ptaków trwa już parę godzin. A przecież czekała nas jeszcze jedna, właściwie główna atrakcja. Wizyta w krainie żurawi. To może nie jest precyzyjne określenie, ale ostatnim punktem naszej wyprawy były odwiedziny w okolicach noclegowiska żurawi niedaleko Okrasina.

Żurawie właśnie zatrzymały  się na kilkudniowy pobyt i regenerację sił, a  że lubią przebywać w dużych grupach, tworzą wielkie miejsca noclegowe. W jednym może nocować nawet kilka tysięcy ptaków. W dzień żerują, wieczorem wracają w dużych grupach do tego ptasiego „hotelu”.

Mieliśmy okazje przyglądać się setkom powracających ptaków. Lecąc tworzą formacje, które pomagają im w lepszy sposób wykorzystać warunki panujące w powietrzu. Lecące żurawie wydają charakterystyczny dźwięk zwany klangorem. Oglądanie powrotu ptaków to prawdziwy spektakl przyrodniczy. Trudno to opisać, ale naprawdę warto zobaczyć i usłyszeć.

W poszukiwaniu ptaków. W tym pięknym miejscu czekaliśmy na żurawie
W tym pięknym miejscu czekaliśmy na żurawie
Aż wreszcie nadleciały
Aż wreszcie nadleciały
W poszukiwaniu ptaków. Zachód słońca
A słońce zachodziło
w poszukiwaniu ptaków. Obserwatorzy
Obserwatorzy
Pojawił się kolejny klucz żurawi
W poszukiwaniu ptaków. Zachód słońca
Na koniec podziwialiśmy zachód słońca

I wreszcie nadszedł zachód słońca i czas powrotu. Ten dzień spędziliśmy obserwując ptaki i słuchając opowieści o ich ptasim życiu. Był to jeden z najbardziej niezwykłych dni tej jesieni.


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *