Porvoo
Blog,  Europa,  Finlandia

Porvoo, urocze miasteczko niedaleko Helsinek, nam się podobało

Nie jest tak, że jak jedziemy na weekend do jakiegoś miejsca, to nie wyruszamy z niego gdzieś dalej. Właściwie robimy tak prawie za każdym razem. I to nie dlatego, że zobaczyliśmy wszystko w danym miejscu. Po prostu chcemy zobaczyć jeszcze coś w okolicy. Dzieje się tak wtedy, gdy w danym kraju jesteśmy po raz pierwszy.

Drewniane domy w centrum Porvoo
Drewniane domy w centrum Porvoo

Dlaczego Porvoo?

Tym razem nasz wybór padł na Porvoo i przez tą wycieczkę nie zdążyliśmy zobaczyć Muzeum Dizejnu. Ale nie żałowaliśmy. Do Porvoo można dostać się autobusem. Wycieczkę naszą zaczęliśmy więc na dworcu autobusowym. Każdy kraj ma swoje dziwactwa, więc Finlandia też ma. Okazało się, że w niedzielę na dworcu nie działają kasy. Chcieliśmy kupić bilety przez internet, ale strona była trochę skomplikowana i nawet z pomocą życzliwej dziewczyny nam się nie udało. Ale na koniec okazało się, że całkiem spokojnie można było nabyć je u kierowcy.

Bilet kosztował 10 euro od osoby.

Autobus jedzie około 50 minut.

Porvoo jest jednym z najstarszych miast w Finlandii, leży 50 kilometrów od Helsinek. Znane jest z zabytkowego drewnianego Starego Miasta i średniowiecznej katedry. Właśnie to nas zachęciło do naszej wycieczki.

Porvoo. Średniowieczny kościół
Średniowieczny kościół

Porvoo – nasza wycieczka

Nam bardzo się Porvoo spodobało. Chodziliśmy po brukowanych uliczkach, oglądając kolorowe domy. Powstały one pod koniec XVIII wieku po wielkim pożarze miasta, w którym spłonęło w ponad 200 domów. W tych uroczych drewnianych budynkach mieszczą się dziś sklepy z rękodziełem artystycznym, pamiątkami, galerie sztuki, kawiarnie i restauracje. Wszystkie one urządzone są z dużym smakiem i warto tu zajrzeć po to, aby obejrzeć w jaki sposób pokazują towary.

Miło też wspominamy pobyt w kawiarni. Piliśmy kawę i obserwowaliśmy, co dzieje się wokół. A działo się sporo, bo kawiarnia mieściła się w Rynku.

Jedyny zawód, jaki przeżyliśmy, to była wizyta w kościele. Dwa razy wdrapaliśmy się na wzgórze, ale nie udało nam się wejść do środka, mimo że powinno być to możliwe. Pastor widać sądził inaczej.

W kawiarni
W kawiarni

Spacery

Stare Miasto w Porvoo jest dość małe, więc kiedy dwa razy przeszliśmy te dwie ulice na krzyż, postanowiliśmy trochę pospacerować. Udaliśmy się na drugi brzeg rzeki, aby z innej perspektywy spojrzeć na Stare Miasto. Stąd też widać domki, w których dawniej mieszkali rybacy.

Spacerów nigdy dość, ruszyliśmy następnie w stronę morza, ale po pewnym czasie skończył nam się deptak. Spacer był przyjemny, ale do morza nie dotarliśmy. Po smacznym obiedzie, bardzo zadowoleni wróciliśmy do Helsinek. Pomysł na tą wycieczkę narodził się spontanicznie, już w Helsinkach. Było warto poznać trochę inną twarz Finlandii.

Porvoo. Widok z mostu
Widok z mostu
Dawne domki rybaków
Dawne domki rybaków
Znów w centrum
Znów w centrum

Jeśli

lubicie zwiedzać Finlandię, kliknijcie tu;

chcecie wiedzieć, co u nas słychać, obserwujcie nas na Facebooku i Instagramie;

jeździcie po Polsce i szukacie interesujących miejsc do zobaczenie, kupcie nasz ebook, w tym wpisie znajdziecie szczegóły, a klikając w poniższe zdjęcie przeniesiecie się do naszego sklepu.

Polska na dobry nastrój
Polska na dobry nastrój

Poniższy link jest afiliacyjny, będzie nam miło, gdy z niego skorzystacie.



Booking.com

Od wielu lat zwiedzam i wędruję po Polsce i świecie. Zawsze na własną rękę i na własny rachunek. Polska znajdowała i znajduje szczególne miejsce w moich podróżniczych planach. Mam także wielki sentyment do Hiszpanii, po prostu lubię ten kraj z jego wspaniała kulturą, zabytkami i krajobrazami. Odkąd pamiętam lubiłam poznawać nowe miejsca, zaglądać w tajemnicze zakamarki, podróżować. Ta pasja towarzyszyła mi także w życiu zawodowym, a zdarzyło się w nim wiele. Pisałam o polityce międzynarodowej, ale także o zwiedzaniu Polski i Europy. Dalekie podróże związane z pracą, wizyty w niezwykłych miejscach, takich jak Downing Street 10 czy Pałac Elizejski tylko rozbudziły mój i tak wielki apetyt na poznawanie świata. Po drodze udało mi się napisać przewodnik po Mazowszu, bo Polska zawsze była dla mnie fascynującym miejscem do odkrywania. Od 8 lat prowadzę stronę Podróżniczego Domu Kultury. Piszę, fotografuję i opowiadam w mediach społecznościowych. Pokazuję i opisuję tylko to, co sama widziałam. Patrzę na świat optymistycznie, ale i krytycznie. Nie potrafię żyć bez podróży.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies