fbpx
Blog,  Dolnośląskie,  Polska

Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej

No to zgodnie z zapowiedzią dziś będzie o Jaskini Niedźwiedziej. Znajduje się ona w Kletnie, są to Sudety Wschodnie. Samochód zostawia się na parkingu (10 zł) i do jaskini trzeba dojść, zajmuje to około 30 minut, zależy od stopnia wytrenowania. Nam zajęło mniej. O bilecie trzeba pomyśleć w domu, bo ilość osób mogących wejść do środka jest ograniczona i trzeba rezerwować miejsce, a zarezerwowany bilet odebrać najpóźniej na 10 minut przed planowaną godziną wejścia. My doszliśmy pod jaskinię wcześniej i do środka udało nam się wejść z wcześniejszą grupą i zacząć zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej wcześniej. Za bilet zapłaciliśmy 20 zł od osoby (ceny zmieniają się w zależności od pory roku, warto więc to sprawdzić) i dodatkowo 10 zł za możliwość fotografowania, bo w tej jaskini można robić zdjęcia.

Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Przed wejściem można zobaczyć zwierzęta, jakie żyły w jaskini
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Kości znalezione w jaskini
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Przejście wąskim korytarzem

Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej – trochę historii

Jaskinia została odkryta w 1966 roku podczas eksploatacji marmuru w wyrobisku Kletno III. Niewielki otwór prowadził do dzisiejszej Sali Niedźwiedzia, odkryto tu dużą ilość kości dużych ssaków, najwięcej było kości niedźwiedzia jaskiniowego.

Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej – trasa

Wejście do Jaskini Niedźwiedziej znajduje się na wysokości 800 m n.p.m. My trochę spóźnieni (ze względu na zmienioną godzinę) dotarliśmy do śluzy, która chroni mikroklimat jaskini. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od spojrzenia w dół, okazało się, że pod nami jest 12-metrowa przepaść. Przewodnik wspomniał coś o nietoperzu i chyba osobnik usłyszał, bo w dzikim pędzie zaczął latać nad naszymi głowami. Na szczęście ocknął się tylko jeden, bo w jaskini żyje ich około 200.

Sala Lwa to najniżej położone miejsce, znajduje się tu szkielet lwa jaskiniowego, trochę fałszywy, bo złożony ze szczątków różnych osobników. Ale daje wyobrażenie o wielkości zwierzęcia, a była ona duża. Przewodnik stwierdził, że według jednej z teorii starożytni Rzymianie znali lwa jaskiniowego i używali go do walk gladiatorskich. Poza tym duża ilość lwów w herb miast i państw także może świadczyć o tym, że było to zwierzę znane (ale to tylko teoria)

Wąskim korytarzem udaliśmy się do kolejnych sal. Największe wrażenie robi Sala Pałacowa, ze wspaniałymi formacjami skalnymi. Zaplanowany jest tu krótki pokaz z cyklu światło-dźwięk. Skały w różnym świetle wyglądają naprawdę wspaniale i tajemniczo.

Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Było też malowniczo
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Organy
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej
Zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej

Ostatnią atrakcją jest znalezione w skale szkielet niedźwiedzia. Znajduje się nad małą niszą, więc każdy wchodzi sam do środka. Aby szkielet zobaczyć trzeba podnieść głowę do góry.

W jaskini nie znaleziono śladów człowieka pierwotnego, choć spodziewano się takowe znaleźć. Widać zwierzęta zaanektowały tę przestrzeń dla siebie.

W dalszym ciągu w jaskini trwają prace badawczo. Odkryto olbrzymią salę, którą nazwano Mamucia. Nie jest jeszcze udostępniana, ale film z jej odkrycia można zobaczyć w salce kinowej.

Trasa turystyczna liczy 360 metrów i jest całkowicie bezpieczna. I naprawdę jest tu pięknie.

Dla lubiących dreszczyk emocji przygotowano trasę ekstremalną, pod opieką grotołaza można zobaczyć dolne partie jaskini. My się na nią nie zdecydowaliśmy, więc jeśli ktoś jest chętny, musi telefonicznie zapytać o szczegóły.

Spaliśmy w Lądku Zdroju.



Booking.com

Dodane przez Małgorzata Bochenek dnia 2015-09-18

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *