Blog,  drinki,  Smaki

Strawberry Margarita

Czy lubimy Margaritę? Chyba tak. Truskawkową? Bez wątpienia. Margarita czeka na nas w wielu lokalach, problem tylko z jej jakością. A to za słaba, a to alkohol nie taki. Jest na to sposób – margaritę łatwo zrobić w domu. W różnych książkach i w Internecie znaleźć można wiele przepisów. Proponuję przepis prosty i smaczny (no może raczej efekt będzie smaczny). Jedna ważna uwaga – stosujcie prawdziwe składniki. Tequila powinna być z agawy. Czy tak jest można przeczytać na butelce. Likier tez niech będzie oryginalny.

Składniki :

– 6 części tequili (srebrnej) 90 ml

– 2 części likieru triple sec (proponuję cointreau) 30 ml

– 4 części soku z limonek (może być cytryna) 60 ml

– lód w kostkach

– truskawki świeże (lepsze) lub mrożone 200 g

– sól

– cukier

Strawberry Margarita – Wykonanie

Przy robieniu margarity ważne są proporcje. Te, podane tutaj, to klasyczne amerykańskie (nie mówię o truskawkach). W wielu przepisach można znaleźć także nieco inne propozycje. Zacznijmy jednak przygotowania. Mieszamy składniki podstawowe czyli tequilę, likier i sok z limonek. To klasyczna margarita. Opisując margaritę truskawkową, dodałem więc i ten przepis.

Jeśli ten smak nam odpowiada to przystępujemy do etapu drugiego. W mikserze czy też blenderze rozdrabniamy na jednolitą masę truskawki z lodem, a następnie dolewamy margarite podstawową. Niektórzy proponują słodzenie. Jeśli truskawki były słodkie chyba nie jest to potrzebne, ale oczywiście wszystko jest kwestią smaku. Jeśli drink wydaje się nam za mocny możemy po prostu dodać więcej truskawek. A jeśli za słaby, to posiłkujemy się alkoholem. Podawać można  w rozmaitych kieliszkach. Warto, tak jak przy klasycznej margaricie, zwilżyć  cytryną brzeg kieliszka i  postawić go do góry dnem na talerzyku z solą. Stworzymy solna falbankę. Na koniec jedno ostrzeżenie. Margarita to nie koktajl truskawkowy a alkoholowy drink.

Strawberry Margarita

Dodane przez Marcin dnia 2013-07-08

Z czasów dzieciństwa pamiętam kolorową puszkę portugalskich sardynek. Na sklepowej półce wśród nijakich opakowań peerelowskich towarów była prawdziwą obietnicą przygody. Potem była podróż do zimowego Budapesztu i smak papryki i wina. Zawsze marzyłem o poznawanie świata, tego bliskiego i dalekiego, i to marzenie spełnia się w moim życiu. Lubię zwiedzać Polskę, cieszę się, iż każda podróż po naszym kraju przynosi fascynujące odkrycia. Zawsze chętnie wracam do Rzymu, poznawanie tego miasta to niekończąca się historia. Opisywałem meandry świata polityki i ekonomii, ale także ciekawe miejsca warte zobaczenia. Praca i związane z nią podróże zawiodły mnie do wielu niezwykłych zakątków, świątyń w Japonii, Watykanu, muzeów Amsterdamu. Od 8 lat współtworzę projekt Podróżniczy Dom Kultury. Piszę, komentuję w mediach społecznościowych. Wciąż myślę o kolejnych wyprawach.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję Prywatność i polityka cookies