fbpx
Hiszpania,  Madryt,  Niezbędnik,  Praktycznie

W Madrycie szlakiem ulubionych barów

Znów jesteśmy w Madrycie. Nie wiem czy to nasza ósma czy dziesiąta wizyta. Trochę już poznaliśmy to miasto. Czujemy się tu jak u siebie. Tak, tak to nie przesada. Mamy swoje ulubione miejsca, wiemy co dobrego można zjeść w poszczególnych barach i restauracjach, spotykamy tych samych barmanów.  Oczywiście Madryt to nie tylko impreza, zawsze wiele oglądamy i zwiedzamy, a i na ten pobyt program jest napięty. Ale dzisiaj po przylocie już nie było czasu na zwiedzanie muzeów i zabytków. Postanowiliśmy więc odwiedzić znane i nieznane przybytki gastronomiczne.

W Madrycie szlakiem ulubionych barów – El Diarrio

Pierwszy na  tej drodze był lokal El Diarrio. Odwiedzamy ten bezpretensjonalny lokal w Dzielnicy Literatów zawsze gdy przyjeżdżamy do Madrytu . Serwują tu dobre kanapki i polewają bardzo przyzwoite wino. Wszystkiemu zaś towarzyszy przyjemna atmosfera. Można zjeść tapas z szynką, łososiem, malutkimi rybkami, tortillą hiszpańską. To oczywiście tylko niektóre z propozycji. Siedzimy sobie zawsze przy barze, co samo w sobie jest przyjemnością bo pozwala w uczestniczeniu w barowym życiu. Po kieliszku wina w tym miłym lokalu udaliśmy się do poznanego przez nas stosunkowo niedawno „Los Gatos”. Ten lokal ma zgoła eklektyczną dekorację.

W Madrycie szlakiem ulubionych barów – Los Gatos

Madryt Los Gatos
Madryt Los Gatos

Wita nas tu figura Matki Boskiej, stare kasy sprowadzone ze Szwecji, wiszący pod sufitem zabytkowy motocykl i wizerunki z korridy. Specjalnością tego lokalu są małe krewetki. To najprawdopodobniej krewetki z Huelvy.

W Madrycie szlakiem ulubionych barów, gambas

Wbrew utartym w Polsce przekonaniom najlepsze są małe, tak małe krewetki, a nie duże. Takie tez świeże krewetki można zjeść w „kociej „knajpie” (po polsku nazwa baru brzmiałaby „Koty”). Można też spożyć tu mejillnes czyli muszle. Krótki komentarz – pyszne.

W Madrycie szlakiem ulubionych barów, mejillones

W Madrycie szlakiem ulubionych barów – Cerveceria Alemana

Z tego miłego lokalu udaliśmy się do miejsca historycznego. Przy Plaza Santa Ana mieści się historyczny właśnie lokal Cerveceria Alemana.  Po prostu po polsku – Piwiarnia niemiecka. Lokal to z dużymi tradycjami. To jeden z ulubionych lokali madryckich Ernesta Hemingwaya. Wnętrze zdecydowanie historyczne, obsługują mężczyźni.

Cerceceria Alemana

No powiedzmy, nie najmłodsi. Jedzenie bardzo smaczne – polecamy kalmary a’la Romana.

W Madrycie szlakiem ulubionych barów, kalmary

Bardzo dobre. Strasznie się objedliśmy. Mamy jednak także trochę refleksji. Pierwsza –warto przyjść na Plac Świętej Anny. Są tu dobre knajpy, a miejsce jest klimatyczne. Druga – naprawdę lubię męską obsługę w knajpach. W Hiszpanii, ale także często we Francji i we Włoszech, to mężczyźni obsługują w knajpie. Tak naprawdę chodzi mi o jedno – kelner to zawód w tych krajach, a nie przerwa lub sposób dorabiania dla studenta. Dla klienta profesjonalny kelner to naprawdę idealna sytuacja. Dobrze, dobrze, ale wracam do naszej wieczornej wycieczki po knajpach. Małgosia wszystko rozumiała i skutecznie po hiszpańsku porozumiewała się we wszystkich lokalach. Wycieczka zakończyła się w lokalu niedaleko  Santa Ana. Tym razem już bez spożycia czegokolwiek. Zarezerwowaliśmy bilety na jutrzejszy koncert kubańskich jazzmanów. Na pewno o tym napiszemy. Koncertu wysłuchamy dokładnie, bo siedzimy 2 metry od muzyków.

O tym, jak spędzić weekend w Madrycie przeczytacie tu.



Booking.com

Małgorzata Bochenek - Pisywałam teksty o turystyce do największych polskich gazet, robiłam zdjęcia. W 2003 roku napisałam przewodnik po Mazowszu i do dziś ten przewodnik funkcjonuje w obiegu. W życiu zawodowym odbyłam stypendia i staże między innymi w Stanach Zjednoczonych. Byłam dziennikarką, scenarzystą, dyrektorem w PAIZ, analitykiem politycznym i wreszcie ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W trakcie podróży prywatnych i służbowych miałam okazję uczestniczyć w obiadach z najważniejszymi światowymi politykami , ale i tuż po wojnie w byłej Jugosławii spać w zagrzebskim hotelu zajętym częściowo przez ludzi wypędzonych z Bośni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *