• zwiedzanie Walencji
    Blog,  Hiszpania,  Walencja

    Walencja Pałac markiza de Dos Aguas

    Wczoraj mieliśmy okrojony program zwiedzania, bo postanowiliśmy też zrobić zakupy. Na ten sam pomysł wpadło wielu mieszkańców Walencji. Szczerze mówiąc w sklepach z ciuchami nie było widać kryzysu, w restauracjach też nie. Bywa, że trzeba czekać na wolny stolik. Walencja Pałac markiza de Dos Aguas – zwiedzanie Zwiedziliśmy słynny rokokowy pałac markiza de Dos Aqus, a w nim muzeum porcelany, powozów i wnętrz. Ma on bardzo dekoracyjne wejście. Na dole znajdują się dwie karety i rodzaj lektyki. Ciekawe, jak bym się czuła, gdyby mnie tak nosili po mieście. Przede wszystkim pewnie bym się bała, że spadnę, a poza tym moja republikańska natura by cierpiała. Nie jest to też najszybszy sposób przemieszczania…

  • zwiedzanie Walencji
    Blog,  Hiszpania,  Walencja

    Walencja co można zobaczyć w centrum miasta

    Rano pojechaliśmy do centrum. Jeszcze raz podziwialiśmy budynki na wokół placu z ratuszem (Placa de Ajuntament). Ten fragment Walencji przypomina Madryt w okolicy Parku Retiro. Walencja co można zobaczyć w centrum miasta – Basilica Zwiedziliśmy kościół obok katedry (Basilica de la Virge dels Desamparats). To miejsce tętni życiem, pojawiają się tu turyści, ale przede wszystkim ludzie przychodzą się pomodlić, wyspowiadać, odbywają się regularnie nabożeństwa. Przy okazji zaobserwowaliśmy, że spowiedź wygląda inaczej niż w Polsce. Konfesjonał jest podzielony na dwie części, w jednej siedzi ksiądz, a w drugiej spowiadający  się wierny. Są zwróceni przodem do siebie i patrzą sobie w oczy.W ołtarzu głównym kościoła znajduje się figura Matki Boskiej podarowana przez antypapieża (Benedykta XIII).…

  • zwiedzanie Walencji
    Blog,  Hiszpania,  Walencja

    Walencja Trybunał Wodny i nie tylko

    Dziś wreszcie zobaczyliśmy centrum miasta. Robi naprawdę duże wrażenie. Piękne kamienice, place, fontanny i palmy. Walencja Trybunał Wodny – katedra Obejrzeliśmy ratusz i po kawie ruszyliśmy do katedry. Za zwiedzanie płaci się 4.5 euro od osoby, ale dostaje się przewodnik audio. Nie ma niestety polskiej wersji. Ale jest angielska. Katedra została wybudowana na miejscu dawnego meczetu. W jej wnętrzu zachowały się różne style dekoracji. Największe wrażenie robi ołtarz główny. Zachwycają freski, które znajdują się nad nim, na sklepieniu. Katedra łączy w harmonijny sposób  różne style architektoniczne: romański, gotycki i barokowy. Wizytę w niej nie przez przypadek zaplanowaliśmy na czwartek. Walencja Trybunał Wodny W każdy czwartek właśnie o godzinie 12 odbywa się Trybunał…

  • Walencja
    Blog,  Hiszpania,  Walencja

    Walencja oceanarium i centrum nauki – było wspaniale

    Dzisiejszy dzień spędziliśmy w oceanarium oraz w centrum nauki. W Walencji znajduje się największe oceanarium w Europie. Jest faktycznie wspaniałe. Można oglądać ryby śródziemnomorskie, jest duże akwarium z rybami z Morza Czerwonego. Dwa razy dziennie odbywają pokazy delfinów. Mieliśmy szczęście i widzieliśmy jeden z nich. Naprawdę fantastyczny. Walencja oceanarium i centrum nauki – oceanarium W wolierze fruwały ptaki, które żyją w pobliskim parku narodowym. Towarzyszyły im żółwie. W osobnym budynku można było  oglądać rekiny. Ryby pływały w specjalnym tunelu. Miało się je nad głową. Największy popis dała jednak bieługa. Trafiliśmy na porę karmienia. To olbrzymie zwierzę wykonywało wspaniałe ewolucje i na życzenie opiekuna wydawało różne dźwięki. Pingwiny były mało ruchliwe, bo jak przeczytaliśmy znajdują…

  • Walencja plaża
    Blog,  Hiszpania,  Walencja

    Na plaży w Walencji

    Kiedy wylatywaliśmy z Warszawy było minus 1, Walencja powitała nas 20 stopniami i miłym ciepłym wiatrem. Do wynajmowanego mieszkania pojechaliśmy metrem, obserwując mieszkańców tego trzeciego co wielkości miasta Hiszpanii. Zadziwiły nas ciepłe ubrania, ale widać ludzie południa 20 stopni traktują jak niską temperaturę. Atmosfera w metrze była mniej żywiołowa jak w Madrycie, ale też inna niż w Barcelonie. Język to chyba jakaś mieszanka kastylijskiego i katalońskiego, a może oba równocześnie. Mieszkanie wynajęliśmy w dzielnicy nadmorskiej. Po zakwaterowaniu się poszliśmy coś zjeść. Znaleźliśmy bardzo sympatyczny bar Casa Paco. Zjedliśmy tortillę, popiliśmy winem. Byliśmy atrakcją dla miejscowych bywalców baru. Jeden z nich opowiadał, że był w Polsce, odwiedził Kraków i Wieliczkę i bardzo…